Luke (Polish)
1
1:1b.LUK.001.001 Ponieważ wiele się ich podjęło sporządzić historyję o tych sprawach, o których my pewną wiadomość mamy;
1:2b.LUK.001.002 Tak jako nam podali ci, którzy od początku sami widzieli, i sługami tego słowa byli;
1:3b.LUK.001.003 Zdało się też i mnie, którym tego wszystkiego z początku pilnie doszedł, tobie to porządnie wypisać, zacny Teofilu!
1:4b.LUK.001.004 Abyś poznał pewność tych rzeczy, których cię nauczono.
1:5b.LUK.001.005 Był za dni Heroda, króla Judzkiego, kapłan niektóry, imieniem Zacharyjasz, z przemiany Abijaszowej, a żona jego była z córek Aaronowych, której imię było Elżbieta.
1:6b.LUK.001.006 A byli oboje sprawiedliwymi przed obliczem Bożem, chodząc we wszystkich przykazaniach i usprawiedliwieniach Pańskich bez nagany.
1:7b.LUK.001.007 I nie mieli potomstwa, przeto iż Elżbieta była niepłodna, a byli oboje podeszłymi w latach swoich.
1:8b.LUK.001.008 Stało się tedy, gdy odprawiał urząd kapłański w porządku przemiany swojej przed Bogiem.
1:9b.LUK.001.009 Że według zwyczaju urzędu kapłańskiego przypadł nań los, aby kadził, wszedłszy do kościoła Pańskiego.
1:10b.LUK.001.010 A wszystko mnóstwo ludu było na dworze, modląc się w godzinę kadzenia.
1:11b.LUK.001.011 Tedy mu się pokazał Anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza, na którym kadzono.
1:12b.LUK.001.012 I zatrwożył się Zacharyjasz ujrzawszy go, a bojaźó przypadła nań.
1:13b.LUK.001.013 I rzekł do niego Anioł: Nie bój się, Zacharyjaszu! boć jest wysłuchana modlitwa twoja, a Elżbieta, żona twoja, urodzi ci syna, i nazwiesz imię jego Jan,
1:14b.LUK.001.014 Z którego będziesz miał radość i wesele, i wiele ich radować się będą z narodzenia jego.
1:15b.LUK.001.015 Albowiem będzie wielkim przed obliczem Pańskiem; wina i napoju mocnego nie będzie pił, a Duchem Świętym będzie napełniony zaraz z żywota matki swojej.
1:16b.LUK.001.016 A wielu z synów Izraelskich obróci ku Panu, Bogu ich.
1:17b.LUK.001.017 Bo on pójdzie wprzód przed obliczem jego w duchu i w mocy Elijaszowej, aby obrócił serca ojców ku dzieciom, a odporne ku roztropności sprawiedliwych, aby sporządził Panu lud gotowy.
1:18b.LUK.001.018 I rzekł Zacharyjasz do Anioła: Po czemże to poznam? bom ja jest stary, a żona moja podeszła w dniach swych.
1:19b.LUK.001.019 A odpowiadając Anioł, rzekł mu: Jam jest Gabryjel, który stoję przed obliczem Bożem, a posłanym jest, abym mówił do ciebie, a iżbym ci to wesołe poselstwo odniósł.
1:20b.LUK.001.020 A oto oniemiejesz, i nie będziesz mógł mówić aż do onego dnia, którego się to stanie, dlatego, żeś nie uwierzył słowom moim, które się wypełnią czasu swego.
1:21b.LUK.001.021 A lud oczekiwał Zacharyjasza; i dziwowali się, że tak długo bawił w kościele.
1:22b.LUK.001.022 A wyszedłszy nie mógł do nich mówić; i poznali, że widzenie widział w kościele; bo im przez znaki ukazywał, i został niemym.
1:23b.LUK.001.023 I stało się, gdy się wypełniły dni posługiwania jego, odszedł do domu swego.
1:24b.LUK.001.024 A po onych dniach poczęła Elżbieta, żona jego, i kryła się przez pięć miesięcy, mówiąc:
1:25b.LUK.001.025 Iż mi tak Pan uczynił we dni, w które na mię wejrzał, aby odjął haóbę moję między ludźmi.
1:26b.LUK.001.026 A w miesiącu szóstym posłany jest Anioł Gabryjel od Boga do miasta Galilejskiego, które zwano Nazaret,
1:27b.LUK.001.027 Do Panny poślubionej mężowi, któremu imię było Józef, z domu Dawidowego, a imię Panny Maryja.
1:28b.LUK.001.028 A wszedłszy Anioł do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską udarowana, Pan jest z tobą; błogosławionaś ty między niewiastami.
1:29b.LUK.001.029 Ale ona ujrzawszy go, zatrwożyła się na słowa jego, i myślała, jakie by to było pozdrowienie.
1:30b.LUK.001.030 I rzekł jej Anioł: Nie bój się, Maryjo! albowiem znalazłaś łaskę u Boga.
1:31b.LUK.001.031 A oto poczniesz w żywocie i porodzisz syna, i nazwiesz imię jego Jezus.
1:32b.LUK.001.032 Ten będzie wielki, a Synem Najwyższego będzie nazwany, i da mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca jego;
1:33b.LUK.001.033 I będzie królował nad domem Jakóbowym na wieki, a królestwu jego nie będzie końca.
1:34b.LUK.001.034 Zatem Maryja rzekła do Anioła: Jakoż to będzie, gdyż ja męża nie znam?
1:35b.LUK.001.035 A odpowiadając Anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na cię, a moc Najwyższego zacieni cię; przetoż i to, co się z ciebie święte narodzi, nazwane będzie Synem Bożym.
1:36b.LUK.001.036 A oto Elżbieta, pokrewna twoja, i ona poczęła syna w starości swojej, a ten miesiąc jest szósty onej, którą nazywano niepłodną.
1:37b.LUK.001.037 Bo nie będzie niemożne u Boga żadne słowo.
1:38b.LUK.001.038 I rzekła Maryja: Oto służebnica Pańska; niechże mi się stanie według słowa twego. I odszedł od niej Anioł.
1:39b.LUK.001.039 Tedy wstawszy Maryja w onych dniach, poszła w górną krainę z kwapieniem do miasta Judzkiego.
1:40b.LUK.001.040 A wszedłszy w dom Zacharyjaszowy, pozdrowiła Elżbietę.
1:41b.LUK.001.041 I stało się, skoro usłyszała Elżbieta pozdrowienie Maryi, skoczyło niemowlątko w żywocie jej, i napełniona jest Elżbieta Duchem Świętym.
1:42b.LUK.001.042 I zawołała głosem wielkim, i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami, i błogosławiony owoc żywota twego!
1:43b.LUK.001.043 A skądże mi to, iż przyszła matka Pana mego do mnie?
1:44b.LUK.001.044 Albowiem jako doszedł głos pozdrowienia twego do uszów moich, podskoczyło od radości niemowlątko w żywocie moim.
1:45b.LUK.001.045 A błogosławiona, która uwierzyła: Gdyż się wykonają te rzeczy, które jej są opowiedziane od Pana.
1:46b.LUK.001.046 Tedy rzekła Maryja: Wielbi dusza moja Pana;
1:47b.LUK.001.047 I rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim,
1:48b.LUK.001.048 Iż wejrzał na uniżenie służebnicy swojej; albowiem oto odtąd błogosławioną mię zwać będą wszystkie narody.
1:49b.LUK.001.049 Bo mi uczynił wielkie rzeczy ten, który mocny jest, i święte imię jego;
1:50b.LUK.001.050 I którego miłosierdzie zostaje od narodu do narodu nad tymi, co się go boją.
1:51b.LUK.001.051 Dokazał mocy ramieniem swojem, i rozproszył pyszne w myślach serca ich.
1:52b.LUK.001.052 Ściągnął mocarze z stolic ich, a wywyższył uniżone.
1:53b.LUK.001.053 Łaknące napełnił dobremi rzeczami, a bogacze rozpuścił próżne.
1:54b.LUK.001.054 Przyjął Izraela, sługę swego, pamiętając na miłosierdzie swoje.
1:55b.LUK.001.055 Jako mówił do ojców naszych, do Abrahama i nasienia jego na wieki.
1:56b.LUK.001.056 I została z nią Maryja jakoby trzy miesiące; potem się wróciła do domu swego.
1:57b.LUK.001.057 A Elżbiecie wypełnił się czas, aby porodziła, i porodziła syna.
1:58b.LUK.001.058 A usłyszawszy sąsiedzi i pokrewni jej, iż Pan z nią uczynił wielkie miłosierdzie swoje, radowali się pospołu z nią.
1:59b.LUK.001.059 I stało się, że ósmego dnia przyszli, aby obrzezali dzieciątko; i nazwali je imieniem ojca jego, Zacharyjaszem.
1:60b.LUK.001.060 Ale odpowiadając matka jego rzekła: Nie tak; lecz nazwany będzie Janem.
1:61b.LUK.001.061 I rzekli do niej: Żadnego nie masz w rodzinie twojej, co by go zwano tem imieniem.
1:62b.LUK.001.062 I skinęli na ojca jego, jako by go chciał nazwać.
1:63b.LUK.001.063 A on kazawszy sobie podać tabliczkę, napisał mówiąc: Jan jest imię jego. I dziwowali się wszyscy.
1:64b.LUK.001.064 A zarazem otworzyły się usta jego, i język jego, i mówił, wielbiąc Boga.
1:65b.LUK.001.065 I przyszedł strach na wszystkie sąsiady ich, i po wszystkiej górnej krainie Judzkiej rozgłoszone są wszystkie te słowa.
1:66b.LUK.001.066 Tedy wszyscy, którzy o tem słyszeli, składali to do serca swego, mówiąc: Cóż to wżdy za dziecię będzie? I była z nim ręka Pańska.
1:67b.LUK.001.067 A Zacharyjasz, ojciec jego, napełniony będąc Duchem Świętym, prorokował mówiąc:
1:68b.LUK.001.068 Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraelski, iż nawiedził i sprawił odkupienie ludowi swojemu;
1:69b.LUK.001.069 I wystawił nam róg zbawienia w domu Dawida, sługi swego,
1:70b.LUK.001.070 Tak jako mówił przez usta świętych proroków swoich, którzy byli od wieku:
1:71b.LUK.001.071 Iż im miał dać wybawienie od nieprzyjaciół naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzili;
1:72b.LUK.001.072 Aby uczynił miłosierdzie z ojcami naszymi, i wspomniał na przymierze swoje święte,
1:73b.LUK.001.073 I na przysięgę, którą przysiągł Abrahamowi, ojcu naszemu, że nam to dać miał,
1:74b.LUK.001.074 Iżbyśmy mu bez bojaźni, z ręki nieprzyjaciół naszych będąc wybawieni, służyli;
1:75b.LUK.001.075 W świętobliwości i w sprawiedliwości przed obliczem jego, po wszystkie dni żywota naszego.
1:76b.LUK.001.076 A ty dzieciątko! Prorokiem Najwyższego nazwane będziesz; bo pójdziesz wprzód przed obliczem Pańskiem, abyś gotował drogi jego,
1:77b.LUK.001.077 A iżbyś dał znajomość zbawienia ludowi jego przez odpuszczenie grzechów ich.
1:78b.LUK.001.078 Przez wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, w których nawiedził nas Wschód z wysokości.
1:79b.LUK.001.079 Aby się ukazał siedzącym w ciemności i w cieniu śmierci ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.
1:80b.LUK.001.080 A ono dzieciątko rosło, i umacniało się w duchu, i było na pustyniach aż do onego dnia, którego się okazało przed Izraelem.
2
2:1b.LUK.002.001 I stało się w one dni, że wyszedł dekret od cesarza Augusta, aby popisano wszystek świat.
2:2b.LUK.002.002 A ten popis pierwszy stał się, gdy Cyreneusz był starostą Syryjskim.
2:3b.LUK.002.003 I szli wszyscy, aby popisani byli, każdy do miasta swego.
2:4b.LUK.002.004 Wstąpił też i Józef z Galilei z miasta Nazaretu do ziemi Judzkiej, do miasta Dawidowego, które zowią Betlehem, (przeto iż on był z domu i z familii Dawidowej;)
2:5b.LUK.002.005 Aby był popisany z Maryją, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienną.
2:6b.LUK.002.006 I stało się, gdy tam byli, wypełniły się dni, aby porodziła.
2:7b.LUK.002.007 I porodziła syna swego pierworodnego; a uwinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, przeto iż miejsca nie mieli w gospodzie.
2:8b.LUK.002.008 A byli pasterze w onej krainie w polu nocujący i straż nocną trzymający nad stadem swojem.
2:9b.LUK.002.009 A oto Anioł Pański stanął podle nich, a chwała Pańska zewsząd oświeciła je, i bali się bojaźnią wielką.
2:10b.LUK.002.010 I rzekł do nich Anioł: Nie bójcie się; bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie wszystkiemu ludowi:
2:11b.LUK.002.011 Iż się wam dziś narodził zbawiciel, który jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowem.
2:12b.LUK.002.012 A to wam będzie za znak: znajdziecie niemowlątko uwinione w pieluszki, leżące w żłobie.
2:13b.LUK.002.013 A zaraz z onym Aniołem przybyło mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących:
2:14b.LUK.002.014 Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, w ludziach dobre upodobanie.
2:15b.LUK.002.015 I stało się, gdy odeszli Aniołowie od nich do nieba, że oniż pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmyż aż do Betlehemu, a oglądajmy tę rzecz, która się stała, którą nam Pan oznajmił.
2:16b.LUK.002.016 A tak spiesząc się, przyszli i znaleźli Maryję i Józefa, i ono niemowlątko leżące w żłobie.
2:17b.LUK.002.017 I ujrzawszy rozsławili to, co im było powiedziano o tem dzieciątku.
2:18b.LUK.002.018 A wszyscy, którzy słyszeli, dziwowali się temu, co im pasterze powiadali.
2:19b.LUK.002.019 Lecz Maryja zachowywała wszystkie te słowa, uważając je w sercu swojem.
2:20b.LUK.002.020 I wrócili się pasterze, wielbiąc i chwaląc Boga ze wszystkiego, co słyszeli i widzieli, tak jako im było powiedziano.
2:21b.LUK.002.021 A gdy się wypełniło ośm dni, aby obrzezano ono dzieciątko, tedy imię jego nazwane jest Jezus, którem było nazwane od Anioła, pierwej niż się w żywocie poczęło.
2:22b.LUK.002.022 Gdy się też wypełniły dni oczyszczenia jej według zakonu Mojżeszowego, przynieśli go do Jeruzalemu, aby go stawili Panu,
2:23b.LUK.002.023 (Tak jako napisano w zakonie Pańskim: że wszelki mężczyzna, otwierający żywot, świętym Panu nazwany będzie.)
2:24b.LUK.002.024 A żeby oddali ofiarę według tego, co powiedziano w zakonie Pańskim, parę synogarlic, albo dwoje gołąbiąt.
2:25b.LUK.002.025 A oto był człowiek w Jeruzalemie, któremu imię było Symeon; a ten człowiek był sprawiedliwy i bogobojny, oczekujący pociechy Izraelskiej, a Duch Święty był nad nim.
2:26b.LUK.002.026 I obwieszczony był od Boga przez Ducha Świętego, że nie miał oglądać śmierci, ażby pierwej oglądał Chrystusa Pańskiego.
2:27b.LUK.002.027 Ten przyszedł z natchnienia Ducha Świętego do kościoła; a gdy rodzice wnosili dzieciątko, Jezusa, aby uczynili według zwyczaju zakonnego przy nim.
2:28b.LUK.002.028 Tedy on wziąwszy go na ręce swoje, chwalił Boga i mówił:
2:29b.LUK.002.029 Teraz puszczasz sługę twego, Panie! według słowa twego, w pokoju:
2:30b.LUK.002.030 Gdyż oczy moje oglądały zbawienie twoje,
2:31b.LUK.002.031 Któreś zgotował przed obliczem wszystkich ludzi;
2:32b.LUK.002.032 Światłość ku objawieniu poganom, a chwałę ludu twego Izraelskiego.
2:33b.LUK.002.033 A ojciec i matka jego dziwowali się temu, co powiadano o nim.
2:34b.LUK.002.034 I błogosławił im Symeon, i rzekł do Maryi, matki jego: Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu ich w Izraelu, i na znak, przeciw któremu mówić będą.
2:35b.LUK.002.035 (I twoję własną duszę miecz przeniknie,)aby myśli z wielu serc objawione były.
2:36b.LUK.002.036 A była Anna prorokini, córka Fanuelowa, z pokolenia Asser, która była bardzo podeszła w latach, i żyła siedm lat z mężem od panieństwa swego.
2:37b.LUK.002.037 A ta była wdową, około ośmdziesiąt i czterech lat; która nie wychodziła z kościoła, w postach i w modlitwach służąc Bogu w nocy i we dnie.
2:38b.LUK.002.038 Ta też onejże godziny nadszedłszy, wyznawała Pana, i mówiła o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia w Jeruzalemie.
2:39b.LUK.002.039 A tak wykonawszy wszystko według zakonu Pańskiego, wrócili się do Galilei, do miasta swego Nazaretu.
2:40b.LUK.002.040 A dzieciątko ono rosło, i umacniało się w Duchu, pełne będąc mądrości, a łaska Boża była nad niem.
2:41b.LUK.002.041 A rodzice jego chadzali na każdy rok do Jeruzalemu na święto wielkanocne.
2:42b.LUK.002.042 A gdy już był we dwunastym roku, a oni wstępowali do Jeruzalemu według zwyczaju onego święta;
2:43b.LUK.002.043 I gdy skończyli one dni, a już się wracali nazad, zostało dziecię Jezus w Jeruzalemie, a tego nie wiedział Józef i matka jego.
2:44b.LUK.002.044 Lecz mniemając, że jest w towarzystwie podróżnem, uszli dzień drogi, i szukali go między krewnymi i między znajomymi.
2:45b.LUK.002.045 A gdy go nie znaleźli, wrócili się do Jeruzalemu, szukając go,
2:46b.LUK.002.046 I stało się po trzech dniach, że go znaleźli siedzącego w kościele w pośrodku doktorów, słuchającego ich i pytającego ich.
2:47b.LUK.002.047 I zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, nad rozumem i nad odpowiedziami jego.
2:48b.LUK.002.048 A ujrzawszy go rodzice, zdumieli się. I rzekła do niego matka jego: Synu! przeczżeś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja z boleścią szukaliśmy cię.
2:49b.LUK.002.049 I rzekł do nich: Cóż jest, żeście mię szukali? Izaliście nie wiedzieli, iż w tych rzeczach, które są Ojca mego, ja być muszę?
2:50b.LUK.002.050 Lecz oni nie zrozumieli tego słowa, które im mówił.
2:51b.LUK.002.051 I zstąpił z nimi, i przyszedł do Nazaretu, a był im poddany. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swojem.
2:52b.LUK.002.052 A Jezus pomnażał się w mądrości, i we wzroście i w łasce u Boga i u ludzi.
3
3:1b.LUK.003.001 A roku piętnastego panowania Tyberyjusza Cesarza, gdy Poncki Piłat był starostą Judzkim, a Herod Tetrarchą Galilejskim, a Filip, brat jego, Tetrarchą Iturejskim i krainy Trachonickiej, a Lizanijasz Tetrarchą Abileńskim,
3:2b.LUK.003.002 Za najwyższych kapłanów Annasza i Kaifasza, stało się słowo Boże do Jana, Zacharyjaszowego syna, na puszczy.
3:3b.LUK.003.003 I przyszedł do wszystkiej krainy leżącej około Jordanu, każąc chrzest pokuty na odpuszczenie grzechów.
3:4b.LUK.003.004 Jako napisano w księgach proroctw Izajasza proroka, mówiącego: Głos wołającego na puszczy; gotujcie drogę Pańską, proste czyńcie ścieżki jego.
3:5b.LUK.003.005 Każdy padół będzie wypełniony, a każda góra i pagórek będzie zniżony, i miejsca krzywe wyprostują się, a ostre drogi będą gładkiemi;
3:6b.LUK.003.006 I ogląda wszelkie ciało zbawienie Boże.
3:7b.LUK.003.007 Mówił tedy ludowi, który wychodził, aby był ochrzczony od niego: Rodzaju jaszczurczy! któż wam pokazał, żebyście uciekali przed przyszłym gniewem?
3:8b.LUK.003.008 Przynoścież tedy owoce godne pokuty, a nie poczynajcie mówić sami w sobie: Ojca mamy Abrahama; albowiem powiadam wam, że Bóg może i z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi.
3:9b.LUK.003.009 A już siekiera do korzenia drzew przyłożona jest; przetoż każde drzewo, które nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte i w ogieó wrzucone.
3:10b.LUK.003.010 I pytał go lud mówiąc: Cóż tedy czynić będziemy?
3:11b.LUK.003.011 A on odpowiadając rzekł im: Kto ma dwie suknie, niechaj udzieli temu, co nie ma; a kto ma pokarm niech także uczyni.
3:12b.LUK.003.012 Przyszli też i celnicy, aby byli chrzczeni, i rzekli do niego: Nauczycielu! a my cóż czynić będziemy?
3:13b.LUK.003.013 A on rzekł do nich: Nic więcej nie wyciągajcie nad to, co wam postanowiono.
3:14b.LUK.003.014 Pytali go też i żołnierze, mówiąc: A my cóż czynić będziemy? I rzekł do nich: Nikomu gwałtu nie czyńcie, i nikogo nie potwarzajcie, a przestawajcie na żołdzie waszym.
3:15b.LUK.003.015 A gdy lud oczekiwał, i myślili wszyscy w sercach swych o Janie, jeśliby snać on nie był Chrystusem,
3:16b.LUK.003.016 Odpowiedział Jan wszystkim, mówiąc: Jać was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy nad mię, któremum nie jest godzien rozwiązać rzemyka u butów jego; ten was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.
3:17b.LUK.003.017 Którego łopata jest w ręku jego, a wyczyści bojewisko swoje, i zgromadzi pszenicę do gumna swego, ale plewy spali ogniem nieugaszonym.
3:18b.LUK.003.018 A tak wiele i innych rzeczy napominając, odpowiadał ludowi.
3:19b.LUK.003.019 A Herod Tetrarcha, będąc strofowany od niego dla Herodyjady, żony Filipa, brata jego, i dla wszystkich złych spraw, które czynił Herod.
3:20b.LUK.003.020 Przydał i to nade wszystko, iż wsadził Jana do więzienia.
3:21b.LUK.003.021 I stało się, gdy był ochrzczony wszystek lud, i gdy Jezus był ochrzczony, i modlił się, że się niebo otworzyło;
3:22b.LUK.003.022 I zstąpił nań Duch Święty w kształcie cielesnym jako gołębica, i stał się głos z nieba, mówiąc: Tyś jest on Syn mój miły; w tobie mi się upodobało.
3:23b.LUK.003.023 A Jezus poczynał być jakoby w trzydziestu latach, będąc (jako mniemano,)synem Józefa, syna Helego,
3:24b.LUK.003.024 Syna Matatowego, syna Lewiego, syna Melchyjego, syna Jannego, syna Józefowego,
3:25b.LUK.003.025 Syna Matatyjaszowego, syna Amosowego, syna Naumowego, syna Eslego, syna Naggiego,
3:26b.LUK.003.026 Syna Maatowego, syna Mattatyjaszowego, syna Semejego, syna Józefowego, syna Judowego,
3:27b.LUK.003.027 Syna Joannowego, syna Resowego, syna Zorobabelowego, syna Salatyjelowego, syna Neryjego,
3:28b.LUK.003.028 Syna Melchyjego, syna Addyjego, syna Kosamowego, syna Elmodamowego, syna Irowego,
3:29b.LUK.003.029 Syna Jozego, syna Elijezerowego, syna Jorymowego, syna Mattatego, syna Lewiego,
3:30b.LUK.003.030 Syna Symeonowego, syna Judowego, syna Józefowego, syna Jonanowego, syna Elijakimowego,
3:31b.LUK.003.031 Syna Meleowego, syna Mainanowego, syna Mattatanowego, syna Natanowego, syna Dawidowego,
3:32b.LUK.003.032 Syna Jessego, syna Obedowego, syna Boozowego, syna Salmonowego, syna Nasonowego,
3:33b.LUK.003.033 Syna Aminadabowego, syna Aramowego, syna Esromowego, syna Faresowego, syna Judowego,
3:34b.LUK.003.034 Syna Jakóbowego, syna Izaakowego, syna Abrahamowego, syna Tarego, syna Nachorowego,
3:35b.LUK.003.035 Syna Saruchowego, syna Ragawowego, syna Falekowego, syna Heberowego, syna Salego,
3:36b.LUK.003.036 Syna Kainowego, syna Arfaksadowego, syna Semowego, syna Noego, syna Lamechowego,
3:37b.LUK.003.037 Syna Matusalemowego, syna Enochowego, syna Jaredowego, syna Malaleelowego, syna Kainanowego,
3:38b.LUK.003.038 Syna Enosowego, syna Setowego, syna Adamowego, syna Bożego.
4
4:1b.LUK.004.001 A Jezus pełen będąc Ducha Świętego, wrócił się od Jordanu, i pędzony jest od Ducha na puszczą.
4:2b.LUK.004.002 I był przez czterdzieści dni kuszony od dyjabła, a nie jadł nic przez one dni; ale gdy się te skończyły, potem łaknął.
4:3b.LUK.004.003 I rzekł mu dyjabeł: Jeźliś jest Syn Boży, rzecz kamieniowi temu, aby się stał chlebem.
4:4b.LUK.004.004 Ale Jezus odpowiedział mu, mówiąc: Napisano, iż nie samym chlebem żyć będzie człowiek, ale każdem słowem Bożem.
4:5b.LUK.004.005 I wwiódł go dyjabeł na górę wysoką, i pokazał mu wszystkie królestwa świata we mgnieniu oka.
4:6b.LUK.004.006 I rzekł mu dyjabeł: Dam ci tę wszystkę moc i sławę ich; bo mi jest dana, a komu chcę, dawam ją.
4:7b.LUK.004.007 A tak jeźli się ukłonisz przede mną, będzie wszystko twoje.
4:8b.LUK.004.008 A odpowiadając Jezus rzekł mu: Pójdź precz ode mnie, szatanie! albowiem napisano: Panu, Bogu twemu, kłaniać się będziesz, i jemu samemu służyć będziesz.
4:9b.LUK.004.009 Potem wiódł go do Jeruzalemu, i postawił go na ganku kościelnym, i rzekł mu: Jeźliś jest Syn Boży, spuść się stąd na dół;
4:10b.LUK.004.010 Albowiem napisano: Że Aniołom swoim przykazał o tobie, aby cię strzegli,
4:11b.LUK.004.011 A że cię na rękach nosić będą, byś snać nie obraził o kamień nogi twojej.
4:12b.LUK.004.012 A odpowiadając Jezus rzekł mu: Powiedziano: Nie będziesz kusił Pana, Boga twego.
4:13b.LUK.004.013 A gdy dokończył wszystkich pokus dyjabeł, odstąpił od niego do czasu.
4:14b.LUK.004.014 I wrócił się Jezus w mocy onego Ducha do Galilei. I rozeszła się o nim wieść po wszystkiej onej okolicznej krainie.
4:15b.LUK.004.015 A on nauczał w bóżnicach ich, i był sławiony od wszystkich.
4:16b.LUK.004.016 I przyszedł do Nazaretu, gdzie był wychowany, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do bóżnicy, i wstał, aby czytał.
4:17b.LUK.004.017 I podano mu księgi Izajasza proroka; a otworzywszy księgi, znalazł miejsce, gdzie było napisano:
4:18b.LUK.004.018 Duch Pański nade mną; przeto mię pomazał, abym opowiadał Ewangieliję ubogim; posłał mię, abym uzdrawiał skruszone na sercu, abym zwiastował pojmanym wyzwolenie, i ślepym przejrzenie, i abym wypuścił uciśnione na wolność;
4:19b.LUK.004.019 Abym opowiadał rok Pański przyjemny.
4:20b.LUK.004.020 A zawarłszy księgę i oddawszy ją słudze, usiadł; a oczy wszystkich w bóżnicy pilnie nań patrzały.
4:21b.LUK.004.021 I począł do nich mówić: Dziści się wypełniło to pismo w uszach waszych.
4:22b.LUK.004.022 I wszyscy mu dawali świadectwo, i dziwowali się wdzięczności onych słów, które pochodziły z ust jego, i mówili: Izaż ten nie jest syn Józefowy?
4:23b.LUK.004.023 I rzekł do nich: Pewnie mi rzeczecie onę przypowieść: Lekarzu! ulecz samego siebie! Cośmy słyszeli, żeś uczynił w Kapernaum, uczyń i tu w ojczyźnie swojej.
4:24b.LUK.004.024 I rzekł do nich: Zaprawdę wam powiadam: Żaden prorok nie jest przyjemnym w ojczyźnie swojej.
4:25b.LUK.004.025 Aleć wam w prawdzie powiadam, że wiele wdów było za dni Elijaszowych w ludzie Izraelskim, gdy było zamknione niebo przez trzy lata i sześć miesięcy, tak iż był wielki głód po wszystkiej ziemi;
4:26b.LUK.004.026 Wszakże do żadnej z nich nie był posłany Elijasz, tylko do Sarepty, miasta Sydońskiego, do jednej wdowy.
4:27b.LUK.004.027 I wiele było trędowatych za Elizeusza proroka, w ludzie Izraelskim, wszakże żaden z nich nie był oczyszczony, tylko Naaman, Syryjczyk.
4:28b.LUK.004.028 Tedy wszyscy w bóżnicy, gdy to słyszeli, napełnieni byli gniewem;
4:29b.LUK.004.029 A wstawszy, wypchnęli go precz z miasta, i wywiedli go na wierzch góry, na której miasto ich zbudowane było, aby go z niej na dół zrzucili.
4:30b.LUK.004.030 Ale on przeszedłszy przez pośrodek ich, uszedł.
4:31b.LUK.004.031 I zstąpił do Kapernaum, miasta Galilejskiego, a tam je nauczał w sabaty.
4:32b.LUK.004.032 I zdumiewali się nad nauką jego; bo była mocna mowa jego.
4:33b.LUK.004.033 A w bóżnicy był człowiek, który miał ducha dyjabła nieczystego, i zawołał głosem wielkim,
4:34b.LUK.004.034 Mówiąc: Ach! Cóż my z tobą mamy, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś, abyś nas wytracił; znam cię, ktoś jest, żeś on Święty Boży.
4:35b.LUK.004.035 I zgromił go Jezus, mówiąc: Umilknij, a wynijdź z niego. Tedy dyjabeł porzuciwszy go w pośrodek, wyszedł z niego, nic mu nie zaszkodziwszy.
4:36b.LUK.004.036 I przyszedł strach na wszystkie, i rozmawiali między sobą, mówiąc: Cóż to za słowo, że z władzą i z mocą rozkazuje duchom nieczystym, a wychodzą?
4:37b.LUK.004.037 I rozeszła się o nim wieść na wszystkie miejsca okolicznej krainy.
4:38b.LUK.004.038 A Jezus wstawszy, z bóżnicy wszedł w dom Szymona, a świekra Szymonowa miała gorączkę wielką; i prosili go za nią.
4:39b.LUK.004.039 Tedy on stanąwszy nad nią, zgromił gorączkę, i opuściła ją; a zarazem wstawszy, posługiwała im.
4:40b.LUK.004.040 A gdy słońce zachodziło, wszyscy, którzy mieli chorujące na rozmaite niemocy, przywodzili je do niego, a on na każdego z nich ręce włożywszy, uzdrawiał je.
4:41b.LUK.004.041 Ku temu wychodzili i dyjabli z wielu ich, wołając i mówiąc: Tyś jest on Chrystus, Syn Boży; ale on zgromiwszy je, nie dopuszczał im mówić; bo wiedzieli, iż on jest Chrystus.
4:42b.LUK.004.042 A gdy był dzień, wyszedłszy, szedł na miejsce puste. A lud go szukał, i przyszli aż do niego, i zatrzymywali go, aby nie odchodził od nich.
4:43b.LUK.004.043 A on rzekł do nich: I innym miastom muszę opowiadać królestwo Boże; bom na to posłany.
4:44b.LUK.004.044 I kazał w bóżnicach Galilejskich.
5
5:1b.LUK.005.001 I stało się, gdy nań lud nalegał, aby słuchał słowa Bożego, że on stał podle jeziora Gienezaretskiego.
5:2b.LUK.005.002 I ujrzał dwie łodzi stojące przy jeziorze; ale rybitwi wyszedłszy z nich, płukali sieci.
5:3b.LUK.005.003 A wstąpiwszy w jedną z tych łodzi, która była Szymonowa, prosił go, aby maluczko odjechał od brzegu; a usiadłszy, uczył on lud z onej łodzi.
5:4b.LUK.005.004 A gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Zajedź na głębię, a zapuśćcie sieci wasze ku łowieniu.
5:5b.LUK.005.005 A odpowiadając Szymon, rzekł mu: Mistrzu! przez całą noc robiąc, niceśmy nie pojmali, wszakże na słowo twoje zapuszczę sieć.
5:6b.LUK.005.006 A gdy to uczynili, zagarnęli ryb mnóstwo wielkie, tak że się rwała sieć ich.
5:7b.LUK.005.007 I skinęli na towarzysze, którzy byli w drugiej łodzi, aby przybywszy ratowali ich; i przybyli i napełnili obie łodzi, aż się zanurzały.
5:8b.LUK.005.008 Co widząc Szymon Piotr, przypadł do kolan Jezusowych, mówiąc: Wynijdź ode mnie; bom jest człowiek grzeszny, Panie!.
5:9b.LUK.005.009 Albowiem go był strach ogarnął, i wszystkie, co z nim byli, z onego obłowu ryb, które byli zagarnęli.
5:10b.LUK.005.010 Także i Jakóba i Jana, syny Zebedeuszowe, którzy byli towarzysze Szymonowi. I rzekł Jezus do Szymona: Nie bój się; od tego czasu ludzi łowić będziesz.
5:11b.LUK.005.011 A oni wyciągnąwszy łódź na brzeg, wszystko opuściwszy, poszli za nim.
5:12b.LUK.005.012 I stało się, gdy był w niektórem mieście, że oto był tam mąż pełen trądu, który ujrzawszy Jezusa, padł na twarz, i prosił go, mówiąc: Panie! jeźli chcesz, możesz mię oczyścić.
5:13b.LUK.005.013 Tedy wyciągnąwszy Jezus rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony; i zaraz odszedł trąd od niego.
5:14b.LUK.005.014 I przykazał mu, aby tego nikomu nie powiadał: ale rzekł: Idź, a ukaż się kapłanowi, i ofiaruj za oczyszczenie twoje, tak jako rozkazał Mojżesz, na świadectwo przeciwko nim.
5:15b.LUK.005.015 I rozchodziła się tem więcej powieść o nim; i schodziły się mnóstwa wielkie, aby go słuchały i uzdrowieni byli od niego od niemocy swoich.
5:16b.LUK.005.016 Ale on odchodził na pustynią, i modlił się.
5:17b.LUK.005.017 I stało się dnia niektórego, że on nauczał, a siedzieli też tam i Faryzeuszowie i nauczyciele Zakonu, którzy się byli zeszli ze wszystkich miasteczek Galilejskich i Judzkich, i z Jeruzalemu; a moc Pańska przytomna była uzdrawianiu ich.
5:18b.LUK.005.018 A oto mężowie nieśli na łożu człowieka powietrzem ruszonego, i szukali, jakoby go wnieść i postawić przed nim.
5:19b.LUK.005.019 A gdy nie znaleźli, którędy by go wnieśli, dla ciżby, wstąpiwszy na dach, przez posowę spuścili go łożem w pośrodek przed Jezusa.
5:20b.LUK.005.020 Który ujrzawszy wiarę ich, rzekł mu: Człowiecze! odpuszczone są tobie grzechy twoje.
5:21b.LUK.005.021 Tedy poczęli myślić nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie, mówiąc: Któż to jest, co mówi bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy, tylko sam Bóg.
5:22b.LUK.005.022 Ale Jezus poznawszy myśli ich, odpowiadając rzekł do nich: Cóż myślicie w sercach waszych?
5:23b.LUK.005.023 Cóż jest łatwiejszego, rzec: Odpuszczone są tobie grzechy twoje, czyli rzec: Wstań a chodź?
5:24b.LUK.005.024 Ale iżbyście wiedzieli, że Syn człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy, (rzekł powietrzem ruszonemu:) Tobie mówię: Wstań, a wziąwszy na się łoże swoje, idź do domu twego.
5:25b.LUK.005.025 A on zarazem wstawszy przed nimi, wziąwszy na się to, na czem leżał, szedł do domu swego, wielbiąc Boga.
5:26b.LUK.005.026 I zdumieli się wszyscy, i chwalili Boga, i napełnieni byli bojaźnią, mówiąc: Widzieliśmy dziś dziwne rzeczy.
5:27b.LUK.005.027 A potem wyszedł i ujrzał celnika, imieniem Lewiego, siedzącego na cle, i rzekł mu: Pójdź za mną.
5:28b.LUK.005.028 I opuścił wszystko, a wstawszy, szedł za nim.
5:29b.LUK.005.029 I sprawił mu lewi ucztę wielką w domu swoim; a było wielkie zgromadzenie celników i innych, którzy z nim za stołem siedzieli.
5:30b.LUK.005.030 Tedy szemrali nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie, mówiąc do uczniów jego: Przecz z celnikami i z grzesznikami jecie i pijecie?
5:31b.LUK.005.031 A Jezus odpowiadając, rzekł do nich: Nie potrzebująć zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają;
5:32b.LUK.005.032 Nie przyszedłem, wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty.
5:33b.LUK.005.033 A oni mu rzekli: Przecz uczniowie Janowi często poszczą i modlą się, także i Faryzejscy, a twoi jedzą i piją?
5:34b.LUK.005.034 A on im rzekł: Izali możecie uczynić, żeby synowie łożnicy małżeńskiej pościli, póki z nimi jest oblubieniec?
5:35b.LUK.005.035 Lecz przyjdą dni, gdy oblubieniec odjęty będzie od nich; tedy w one dni pościć będą.
5:36b.LUK.005.036 Powiedział im też podobieństwo: Iż żaden łaty z szaty nowej nie przyprawia do szaty wiotchej; bo inaczej to, co jest nowego, drze wiotche, a do wiotchego nie zgadza się łata z nowego.
5:37b.LUK.005.037 I nikt nie leje wina nowego w stare statki; bo inaczej wino młode rozsadzi statki, i samo wyciecze, i statki się popsują.
5:38b.LUK.005.038 Ale młode wino ma być wlewane w statki nowe; a tak oboje bywają zachowane.
5:39b.LUK.005.039 A nikt, kto się napił starego, nie zaraz chce młodego; ale mówi: Lepsze jest stare.
6
6:1b.LUK.006.001 I stało się w drugi sabat, że szedł Jezus przez zboża; i rwali uczniowie jego kłosy, a rękami wycierając jedli.
6:2b.LUK.006.002 Ale niektórzy z Faryzeuszów rzekli do nich: Przeczże czynicie to, czego się nie godzi czynić w sabat?
6:3b.LUK.006.003 A odpowiadając Jezus, rzekł do nich: Azaście tego nie czytali, co uczynił Dawid, gdy łaknął sam, i ci, którzy z nim byli?
6:4b.LUK.006.004 Jako wszedł do domu Bożego, a wziął chleby pokładne, i jadł, a dał i tym, którzy z nim byli; których się nie godziło jeść, tylko samym kapłanom?
6:5b.LUK.006.005 I rzekł im: Syn człowieczy jestci Panem i sabatu.
6:6b.LUK.006.006 Stało się także i w inszy sabat, że Jezus wszedł do bóźnicy, i nauczał; i był tam człowiek, którego ręka prawa była uschła.
6:7b.LUK.006.007 I podstrzegli go nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie, jeźliby w sabat uzdrawiał, aby znaleźli, o coby nań skarżyli.
6:8b.LUK.006.008 Ale on wiedział myśli ich, i rzekł człowiekowi, który miał rękę uschłą: Wstań a staó pośrodku. A on wstawszy, stanął.
6:9b.LUK.006.009 Rzekł tedy do nich Jezus: Spytam was o jednę rzecz: Godzili się w sabaty dobrze czynić, czyli źle czynić? Człowieka zachować, czyli zatracić?
6:10b.LUK.006.010 A spojrzawszy w koło po wszystkich, rzekł onemu człowiekowi: Wyciągnij rękę twoję! a on tak uczynił i przywrócona jest do zdrowia ręka jego, jako i druga.
6:11b.LUK.006.011 Ale oni napełnieni będąc szaleństwem, rozmawiali miedzy sobą, coby uczynić mieli Jezusowi.
6:12b.LUK.006.012 I stało się w oneż dni, odszedł na górę, aby się modlił; i był tam przez noc na modlitwie Bożej.
6:13b.LUK.006.013 A gdy był dzień, zwołał uczniów swych i wybrał z nich dwanaście, które też nazwał Apostołami:
6:14b.LUK.006.014 Szymona, którego też nazwał Piotrem, i Andrzeja brata jego, Jakóba, i Jana, Filipa, i Bartłomieja;
6:15b.LUK.006.015 Mateusza, i Tomasza, Jakóba, syna Alfeuszowego, i Szymona, którego zowią Zelotes;
6:16b.LUK.006.016 Judasza, brata Jakóbowego, i Judasza Iszkarjotę, który potem był zdrajcą.
6:17b.LUK.006.017 A zstąpiwszy z nimi stanął na miejscu pola równego, i gormada uczniów jego, i wielkie mnóstwo ludu ze wszystkiej Judzkiej ziemi, i z Jeruzalemu, i z kraju pomorskiego, leżącego przy Tyrze i Sydonie, którzy byli przyszli, aby go słuchali, i byli uzdrowieni od chorób swoich;
6:18b.LUK.006.018 I ci, którzy byli trapieni od duchów nieczystych, byli uzdrowieni.
6:19b.LUK.006.019 A wszystek lud szukał, jakoby się go dotknąć; albowiem moc wychodziła z niego, i uzdrawiała wszystkich.
6:20b.LUK.006.020 A on podniósłszy oczy swoje na uczniów, mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy! bo wasze jest królestwo Boże.
6:21b.LUK.006.021 Błogosławieni jesteście, którzy teraz łakniecie; bo będziecie nasyceni. Błogosławieni jesteście, którzy teraz płaczecie; bo się śmiać będziecie.
6:22b.LUK.006.022 Błogosławieni będziecie, gdy was ludzie nienawidzieć będą, i gdy wyłączą, i będą was sromocić, i imię wasze wyrzucą jako złe, dla Syna człowieczego.
6:23b.LUK.006.023 Radujcie się dnia tego i weselcie się; albowiem oto zapłata wasza jest obfita w niebiesiech; boć tak właśnie prorokom czynili ojcowie ich.
6:24b.LUK.006.024 Ale biada wam bogaczom! bo już macie pociechę waszę.
6:25b.LUK.006.025 Biada wam, którzyście nasyceni! albowiem łaknąć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie! bo się smucić i płakać będziecie.
6:26b.LUK.006.026 Biada wam, gdyby dobrze o was mówili wszyscy ludzie; bo tak czynili fałszywym prorokom ojcowie ich.
6:27b.LUK.006.027 Ale wam powiadam, którzy słuchacie: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze tym, którzy was mają w nienawiści.
6:28b.LUK.006.028 Błogosławcie tym, którzy was przeklinają; módlcie się za tymi, którzy wam złość wyrządzają.
6:29b.LUK.006.029 Temu, któryby cię uderzył w policzek, nastaw mu i drugiego: a temu, któryćby brał płaszcz, i sukni nie zabraniaj;
6:30b.LUK.006.030 I każdemu, któryby cię prosił, daj, a temu, co twoje bierze, nie upominaj się.
6:31b.LUK.006.031 I cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie.
6:32b.LUK.006.032 Albowiem jeźli miłujecie te, którzy was miłują, jakąż łaskę macie? albowiem toż i grzesznicy właśnie czynią.
6:33b.LUK.006.033 A jeźli dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, jakąż łaskę macie? albowiem toż i grzesznicy właśnie czynią.
6:34b.LUK.006.034 A jeźli pożyczacie tym, od których się spodziewacie odebrać, jakąż łaskę macie? albowiem i grzesznicy grzesznikom pożyczają, aby zasię tyle odebrali.
6:35b.LUK.006.035 Owszem miłujcie nieprzyjacioły wasze, i czyńcie im dobrze, i pożyczajcie, nic się stąd nie spodziewając, a będzie wielka zapłata wasza, i będziecie synami Najwyższego; albowiem on dobrotliwy jest przeciw niewdzięcznym i złym.
6:36b.LUK.006.036 Przetoż bądźcie miłosierni, jako i Ojciec wasz miłosierny jest.
6:37b.LUK.006.037 Nie sądźcie, a nie bądziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, a będzie wam odpuszczono.
6:38b.LUK.006.038 Dawajcie, a będzie wam dano; miarę dobrą, natłoczoną, i potrzęsioną, i opływającą dadzą na łono wasze; albowiem tąż miarą, którą mierzycie, będzie wam zaś obmierzono.
6:39b.LUK.006.039 I powiedział im podobieństwo: Izali może ślepy ślepego prowadzić? azaż nie obadwaj w dół wpadną?
6:40b.LUK.006.040 Nie jestci uczeń nad mistrza swego; lecz doskonały będzie każdy, będzieli jako mistrz jego.
6:41b.LUK.006.041 A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a balki, która jest w oku twojem, nie baczysz?
6:42b.LUK.006.042 Albo jakoż możesz rzec bratu twemu: Bracie! dopuść, iż wyjmę źdźbło, które jest w oku twojem, a sam balki, która jest w oku twojem, nie widzisz? Obłudniku! wyjmij pierwej balkę z oka twego, a tedy przejrzysz, abyś wyjął źdźbło, które jest w oku brata twego.
6:43b.LUK.006.043 Nie jest bowiem drzewo dobre, które przynosi owoc zły; ani jest drzewo złe, które przynosi owoc dobry;
6:44b.LUK.006.044 Gdyż każde drzewo z owocu własnego poznane bywa; boć nie zbierają z ciernia figów, ani z głogu zbierają winnych gron.
6:45b.LUK.006.045 Człowiek dobry z dobrego skarbu serca swego wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu serca swego wynosi rzeczy złe; albowiem z obfitości serca mówią usta jego.
6:46b.LUK.006.046 Przeczże mię tedy zowiecie Panie, Panie! a nie czynicie tego, co mówię?
6:47b.LUK.006.047 Każdy, który przychodzi do mnie, a słucha słów moich, i czyni je, pokażę wam, komu jest podobnym.
6:48b.LUK.006.048 Podobny jest człowiekowi dom budującemu, który kopał i wykopał głęboko, a założył grunt na opoce; a gdy przyszła powódź, otrąciła się rzeka o on dom, ale nie mogła go poruszyć; bo był założony na opoce.
6:49b.LUK.006.049 Ale który słucha, a nie czyni, podobny jest człowiekowi, który zbudował dom swój na ziemi bez gruntu; o który się otrąciła rzeka, i zarazem upadł, a był upadek domu onego wielki.
7
7:1b.LUK.007.001 A gdy dokończył wszystkich mów swoich przed onym ludem, wszedł do Kapernaum;
7:2b.LUK.007.002 A niektórego setnika sługa źle się mając, już prawie miał umrzeć, którego on sobie bardzo poważał.
7:3b.LUK.007.003 Ten usłyszawszy o Jezusie, posłał do niego starszych z Żydów, prosząc go, aby przyszedłszy uzdrowił sługę jego.
7:4b.LUK.007.004 A oni przyszedłszy do Jezusa, prosili go z pilnością, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to uczynił;
7:5b.LUK.007.005 Albowiem miłuje naród nasz, i on nam bóżnicę zbudował.
7:6b.LUK.007.006 A tak Jezus szedł z nimi. Ale gdy niedaleko był od domu, posłał do niego on setnik przyjacioły, mówiąc mu: Panie! nie zadawaj sobie pracy; bomci nie jest godzien, abyś wszedł pod dach mój.
7:7b.LUK.007.007 Przetoż i samego siebie nie miałem za godnego, abym miał przyjść do ciebie; ale rzecz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.
7:8b.LUK.007.008 Bomci i ja człowiek pod mocą postanowiony, mający pod sobą żołnierzy, i mówię temu: Idź, a idzie, a drugiemu: Przyjdź, a przychodzi, a słudze mojemu: Czyó to, a czyni.
7:9b.LUK.007.009 Tedy usłyszawszy to Jezus, zadziwił mu się, i obróciwszy się, rzekł do ludu, który za nim szedł: Powiadam wam, żem ani w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł.
7:10b.LUK.007.010 A wróciwszy się do domu ci, którzy byli posłani, znaleźli sługę, który się źle miał, zdrowego.
7:11b.LUK.007.011 I stało się nazajutrz, że szedł do miasta, które zowią Naim, a szło z nim uczniów jego wiele i lud wielki.
7:12b.LUK.007.012 A gdy się przybliżył do bramy miejskiej, tedy oto wynoszono umarłego, syna jedynego matki swojej, a ta była wdową, a z nią szedł wielki lud miasta onego.
7:13b.LUK.007.013 Którą ujrzawszy Pan użalił się jej, i rzekł jej: Nie płacz!
7:14b.LUK.007.014 I przystąpiwszy dotknął się trumny (mar), (a ci, co nieśli, stanęli) i rzekł: Młodzieńcze! tobie mówię, wstań.
7:15b.LUK.007.015 I usiadł on, który był umarł, i począł mówić; i oddał go matce jego.
7:16b.LUK.007.016 Tedy wszystkich strach zdjął, a wielbili Boga, mówiąc: Prorok wielki powstał między nami, a Bóg nawiedził lud swój.
7:17b.LUK.007.017 I rozeszła się o nim ta wieść po wszystkiej Judzkiej ziemi, i po wszystkiej okolicznej krainie.
7:18b.LUK.007.018 I oznajmili Janowi uczniowie jego o tem wszystkiem. A Jan wezwawszy dwóch niektórych z uczniów swoich,
7:19b.LUK.007.019 Posłał je do Jezusa, mówiąc: Tyżeś jest ten, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?
7:20b.LUK.007.020 A gdy przyszli do niego mężowie oni, rzekli: Jan Chrzciciel posłał nas do ciebie, mówiąc: Tyżeś jest ten, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?
7:21b.LUK.007.021 A onejże godziny wiele ich uzdrowił od chorób, od niemocy, i od duchów złych, i wiele ślepych wzrokiem darował.
7:22b.LUK.007.022 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Szedłszy oznajmijcie Janowi, coście widzieli i słyszeli, iż ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci biorą oczyszczenie, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, a ubogim opowiadana bywa Ewangielija.
7:23b.LUK.007.023 A błogosławiony jest, kto by się nie zgorszył ze mnie.
7:24b.LUK.007.024 A gdy odeszli posłowie Janowi, począł mówić do ludu o Janie: Coście wyszli na puszczę widzieć? Izali trzcinę chwiejącą się od wiatru?
7:25b.LUK.007.025 Ale coście wyszli widzieć? Izali człowieka w miękkie szaty obleczonego? Oto ci, którzy w szatach kosztownych i w rozkoszy żyją, są w domach królewskich.
7:26b.LUK.007.026 Ale coście wyszli widzieć? Izali proroka? Zaiste powiadam wam, iż więcej niż proroka.
7:27b.LUK.007.027 Tenci bowiem jest, o którym napisano: Oto Ja posyłam Anioła mego przed obliczem twojem, który zgotuje drogę twoję przed tobą.
7:28b.LUK.007.028 Albowiem powiadam wam: Większego proroka z tych, którzy się z niewiast rodzą, nie masz nad Jana Chrzciciela żadnego; lecz kto najmniejszy jest w królestwie Bożem, większy jest, niżeli on.
7:29b.LUK.007.029 Tedy wszystek lud słysząc to, i celnicy, wielbili Boga, będąc ochrzczeni chrztem Janowym.
7:30b.LUK.007.030 Ale Faryzeuszowie i zakonnicy pogardzili radą Bożą sami przeciwko sobie, nie będąc ochrzczeni od niego.
7:31b.LUK.007.031 I rzekł Pan: Komuż tedy przypodobam ludzi rodzaju tego, a komu są podobni?
7:32b.LUK.007.032 Podobni są dzieciom, które siedzą na rynku, a jedne na drugie wołają, mówiąc: Grałyśmy wam na piszczałkach, a nie taócowaliście; śpiewałyśmy żałobne pieśni, a nie płakaliście.
7:33b.LUK.007.033 Albowiem przyszedł Jan Chrzciciel, i chleba nie jedząc i wina nie pijąc, a mówicie: Dyjabelstwo ma.
7:34b.LUK.007.034 Przyszedł Syn człowieczy jedząc i pijąc, a mówicie: Oto człowiek obżerca i pijanica wina, przyjaciel celników i grzeszników.
7:35b.LUK.007.035 Ale usprawiedliwiona jest mądrość od wszystkich synów swoich.
7:36b.LUK.007.036 I prosił go niektóry z Faryzeuszów, aby z nim jadł. A tak wszedłszy w dom Faryzeuszów, usiadł.
7:37b.LUK.007.037 A oto niewiasta, która była w mieście grzeszna, dowiedziawszy się, iż siedzi w domu Faryzeuszowym, przyniosła alabastrowy słoik maści;
7:38b.LUK.007.038 A stanąwszy z tyłu u nóg jego, płacząc poczęła łzami polewać nogi jego, a włosami głowy swojej ucierała, i całowała nogi jego, i maścią mazała.
7:39b.LUK.007.039 A widząc to Faryzeusz, który go był wezwał, rzekł sam w sobie, mówiąc: Być ten był prorokiem, wiedziałby, która i jaka jest ta niewiasta, co się go dotyka; bo jest grzesznica.
7:40b.LUK.007.040 A odpowiadając Jezus, rzekł do niego: Szymonie! mam ci nieco powiedzieć, a on rzekł: Powiedz, Nauczycielu!
7:41b.LUK.007.041 Miał niektóry lichwiarz dwóch dłużników; jeden dłużen był pięćset groszy, a drugi pięćdziesiąt.
7:42b.LUK.007.042 A gdy oni nie mieli czem zapłacić, odpuścił obydwom. Powiedz tedy, któryż z nich bardziej go miłować będzie?
7:43b.LUK.007.043 A odpowiadając Szymon, rzekł: Mniemam, iż ten, któremu więcej odpuścił. A on mu rzekł: Dobrześ rozsądził.
7:44b.LUK.007.044 I obróciwszy się do niewiasty, rzekł Szymonowi: Widzisz tę niewiastę? Wszedłem do domu twego, nie dałeś wody na nogi moje; ale ta łzami polała nogi moje, i włosami głowy swej otarła.
7:45b.LUK.007.045 Nie pocałowałeś mię, ale ta jako weszła, nie przestała całować nóg moich.
7:46b.LUK.007.046 Nie pomazałeś oliwą głowy mojej, ale ta maścią pomazała nogi moje.
7:47b.LUK.007.047 Dlaczego, mówię tobie, odpuszczono jej wiele grzechów, gdyż wiele umiłowała; a komu mało odpuszczono, mało miłuje.
7:48b.LUK.007.048 A on jej rzekł: Odpuszczone są tobie grzechy.
7:49b.LUK.007.049 I poczęli spółsiedzący mówić między sobą: Któż jest ten, który i grzechy odpuszcza?
7:50b.LUK.007.050 I rzekł do niewiasty: Wiara twoja ciebie zbawiła. Idźże w pokoju.
8
8:1b.LUK.008.001 I stało się potem, że on chodził po miastach i po miasteczkach każąc i opowiadając królestwo Boże, a oni dwunastu byli z nim,
8:2b.LUK.008.002 I niektóre niewiasty, które był uzdrowił od duchów złych i od niemocy ich, jako Maryja, którą zwano Magdaleną, z której było siedm dyjabłów wyszło;
8:3b.LUK.008.003 I Joanna, żona Chuzego, urzędnika Herodowego, i Zuzanna, i inszych wiele, które mu służyły z majętności swoich.
8:4b.LUK.008.004 A gdy się schodził wielki lud, i z różnych miast garnęli się do niego, rzekł przez podobieństwo;
8:5b.LUK.008.005 Wyszedł rozsiewca, aby rozsiewał nasienie swoje; a gdy on rozsiewał, tedy jedno padło podle drogi i podeptane jest, a ptaki niebieskie podziobały je.
8:6b.LUK.008.006 A drugie padło na opokę, a gdy wzeszło, uschło, przeto iż nie miało wilgotności.
8:7b.LUK.008.007 A drugie padło między ciernie; ale ciernie wespół z niem wzrosły, i zadusiły je.
8:8b.LUK.008.008 A drugie padło na ziemię dobrą, a gdy wzeszło, przyniosło pożytek stokrotny. To mówiąc wołał: Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha!
8:9b.LUK.008.009 I pytali go uczniowie jego, mówiąc: Co by to było za podobieństwo?
8:10b.LUK.008.010 A on im rzekł: Wam dano wiedzieć tajemnicę królestwa Bożego; ale innym w podobieństwach, aby widząc nie widzieli, a słysząc nie rozumieli.
8:11b.LUK.008.011 A to podobieństwo takie jest: nasienie jest słowo Boże.
8:12b.LUK.008.012 A którzy podle drogi, ci są, którzy słuchają, zatem przychodzi dyjabeł, i wybiera słowo z serca ich, aby uwierzywszy, nie byli zbawieni.
8:13b.LUK.008.013 A którzy na opoce, ci są, którzy gdy słuchają, z radością słowo przyjmują, ale ci korzenia nie mają, ci do czasu wierzą, a czasu pokusy odstępują.
8:14b.LUK.008.014 A które padło między ciernie, ci są, którzy słuchają słowa: ale odszedłszy, od pieczołowania i bogactw, i rozkoszy żywota bywają zaduszeni, i nie przynoszą pożytku.
8:15b.LUK.008.015 Ale które padło na ziemię dobrą, ci są, którzy w sercu uprzejmem i dobrem słyszane słowo zachowują, i owoc przynoszą w cierpliwości.
8:16b.LUK.008.016 A żaden zapaliwszy świecę, nie nakrywa jej naczyniem, ani jej kładzie pod łoże, ale ją stawia na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.
8:17b.LUK.008.017 Bo nie masz nic tajemnego, co by nie miało być objawiono; i nie masz nic skrytego, czego by się nie dowiedziano, i co by na jaw nie wyszło.
8:18b.LUK.008.018 Przetoż patrzcie, jako słuchacie: albowiem kto ma, temu będzie dane, a kto nie ma, i to, co mniema, że ma, będzie odjęte od niego.
8:19b.LUK.008.019 Tedy przyszli do niego matka i bracia jego; ale do niego przystąpić nie mogli dla ludu.
8:20b.LUK.008.020 I dano mu znać, mówiąc: Matka twoja i bracia twoi stoją przed domem, chcąc cię widzieć.
8:21b.LUK.008.021 A on odpowiadając, rzekł do nich: Matka moja i bracia moi są ci, którzy słowa Bożego słuchają i czynią je.
8:22b.LUK.008.022 I stało się dnia jednego, że on wstąpił w łódź i uczniowie jego, i rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę jeziora. I puścili się.
8:23b.LUK.008.023 A gdy płynęli, usnął. I przypadła nawałność wiatru na jezioro, i łódź się zalewała, tak że byli w niebezpieczeństwie.
8:24b.LUK.008.024 A przystąpiwszy, obudzili go, mówiąc: Mistrzu, mistrzu! giniemy. A on ocknąwszy się, zgromił wiatr i wały wodne, i uśmierzyły się, i stało się uciszenie.
8:25b.LUK.008.025 Tedy im rzekł: Gdzież jest wiara wasza? A bojąc się, dziwowali się, mówiąc jedni do drugich: Któż wżdy jest ten, że i wiatrom rozkazuje i wodom, a są mu posłuszne?
8:26b.LUK.008.026 I przewieźli się do krainy Gadareóczyków, która jest przeciw Galilei.
8:27b.LUK.008.027 A gdy wstąpił na ziemię, zabieżał mu mąż niektóry z onego miasta, co miał dyjabły od niemałego czasu, a nie obłóczył się w szaty, i nie mieszkał w domu, tylko w grobach.
8:28b.LUK.008.028 Ten ujrzawszy Jezusa, zakrzyknął, i upadł przed nim, a głosem wielkim rzekł: Cóż ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga najwyższego? proszę cię, nie dręcz mię.
8:29b.LUK.008.029 Albowiem rozkazał onemu duchowi nieczystemu, aby wyszedł z onego człowieka: bo od wielu czasów porywał go; a chociaż go wiązano łańcuchami i w pętach strzeżono, jednak on porwawszy okowy, bywał od dyjabła na pustynię pędzony.
8:30b.LUK.008.030 I pytał go Jezus, mówiąc: Co masz za imię? A on rzekł: Wojsko; albowiem wiele dyjabłów wstąpiło było weó.
8:31b.LUK.008.031 Tedy go prosili, aby im nie rozkazywał stamtąd odejść w przepaść.
8:32b.LUK.008.032 A była tam trzoda wielka świó, która się pasła na górze, i prosili go, aby im dopuścił wstąpić w nie. I dopuścił im.
8:33b.LUK.008.033 A wyszedłszy dyjabli z onego człowieka, weszli w świnie; i porwała się ona trzoda pędem z przykra do jeziora, i utonęła.
8:34b.LUK.008.034 A widząc pasterze, co się stało, uciekli; a poszedłszy, oznajmili to w mieście i we wsiach.
8:35b.LUK.008.035 I wyszli, aby oglądali to, co się stało; a przyszedłszy do Jezusa, znaleźli człowieka onego, z którego wyszli dyjabli, obleczonego, przy dobrem baczeniu, siedzącego u nóg Jezusowych, i bali się.
8:36b.LUK.008.036 Opowiedzieli im tedy ci, którzy widzieli, jako uzdrowiono tego, który był opętany.
8:37b.LUK.008.037 I prosiło go wszystko mnóstwo onej okolicznej krainy Gadareóczyków, aby odszedł od nich; albowiem ich był wielki strach ogarnął. A on wstąpiwszy w łódź, wrócił się.
8:38b.LUK.008.038 I prosił go on mąż, z którego wyszli dyjabli, aby był przy nim; ale go Jezus odprawił, mówiąc:
8:39b.LUK.008.039 Wróć się do domu twego, a opowiadaj, jakoć wielkie rzeczy Bóg uczynił. I odszedł, po wszystkiem mieście opowiadając, jako mu wielkie rzeczy Jezus uczynił.
8:40b.LUK.008.040 I stało się, gdy się wrócił Jezus, że go przyjął lud; albowiem nań wszyscy oczekiwali.
8:41b.LUK.008.041 A oto przyszedł mąż imieniem Jairus, a ten był przełożonym bóżnicy; a przypadłszy do nóg Jezusowych, prosił go, aby wszedł w dom jego.
8:42b.LUK.008.042 Albowiem miał córkę jedyną około dwunastu lat, która już konała. (A gdy on szedł, cisnął go lud.)
8:43b.LUK.008.043 A niewiasta, która płynienie krwi cierpiała od lat dwunastu, i wynałożyła była na lekarzy wszystko swoje pożywienie, a nie mogła być od nikogo uleczona,
8:44b.LUK.008.044 Przystąpiwszy z tyłu, dotknęła się podołka szaty jego, a zarazem się zastanowiło płynienie krwi jej.
8:45b.LUK.008.045 I rzekł Jezus: Któż jest, co się mnie dotknął? a gdy się wszyscy zapierali, rzekł Piotr, i ci, którzy z nim byli: Mistrzu! lud cię ciśnie i tłoczy, a ty mówisz: Kto się mnie dotknął?
8:46b.LUK.008.046 I rzekł Jezus: Dotknął się mnie ktoś, bom poznał, że moc ode mnie wyszła.
8:47b.LUK.008.047 A widząc ona niewiasta, że się nie utaiła, ze drżeniem przystąpiła i upadła przed nim, i dlaczego się go dotknęła, powiedziała mu przed wszystkim ludem, i jako zaraz uzdrowiona była.
8:48b.LUK.008.048 A on jej rzekł: Ufaj, córko! wiara twoja ciebie uzdrowiła; idźże w pokoju.
8:49b.LUK.008.049 A gdy on to jeszcze mówił, przyszedł niektóry od przełożonego bóżnicy, powiadając mu: Iż umarła córka twoja, nie trudź Nauczyciela.
8:50b.LUK.008.050 Ale Jezus usłyszawszy to, odpowiedział mu, mówiąc: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona.
8:51b.LUK.008.051 A wszedłszy w dom, nie dopuścił z sobą wnijść nikomu, tylko Piotrowi, i Jakóbowi, i Janowi, i ojcu i matce onej dzieweczki.
8:52b.LUK.008.052 A płakali wszyscy, i narzekali nad nią. Ale on rzekł: Nie płaczcież! Nie umarłać, ale śpi.
8:53b.LUK.008.053 I naśmiewali się z niego, wiedząc, iż była umarła.
8:54b.LUK.008.054 A on wygnawszy precz wszystkich, i ująwszy ją za rękę, zawołał, mówiąc: Dzieweczko, wstań!
8:55b.LUK.008.055 I wrócił się duch jej; i wstała zaraz; i rozkazał, aby jej jeść dano.
8:56b.LUK.008.056 I zdumieli się rodzice jej. A on im zakazał, aby nikomu nie powiadali tego, co się było stało.
9
9:1b.LUK.009.001 A zwoławszy Jezus dwunastu uczniów swoich, dał im moc i władzę nad wszystkimi dyjabły, i aby uzdrawiali choroby.
9:2b.LUK.009.002 I rozesłał je, żeby kazali królestwo Boże, i uzdrawiali niemocne.
9:3b.LUK.009.003 Tedy rzekł do nich: Nie bierzcie nic na drogę, ani laski, ani taistry, ani chleba, ani pieniędzy, ani dwóch sukien miejcie.
9:4b.LUK.009.004 A do któregokolwiek domu wnijdziecie, tamże zostaócie, i stamtąd wynijdźcie.
9:5b.LUK.009.005 A którzybykolwiek was nie przyjęli, wychodząc z miasta onego, i proch z nóg waszych otrząśnijcie na świadectwo przeciwko nim.
9:6b.LUK.009.006 Wyszedłszy tedy, obchodzili wszystkie miasteczka, opowiadając Ewangieliję, a wszędzie chore uzdrawiając.
9:7b.LUK.009.007 I usłyszał Herod, Tetrarcha, o wszystkiem, co się działo od niego, i był wątpliwym dla tego, że niektórzy powiadali, iż Jan zmartwychwstał.
9:8b.LUK.009.008 A niektórzy zasię: Iż się Elijasz ukazał; a drudzy, iż prorok jeden z onych starych zmartwychwstał.
9:9b.LUK.009.009 Tedy rzekł Herod: Janamci ja ściął; któż wżdy ten jest, o którym ja takie rzeczy słyszę? i pragnął go widzieć.
9:10b.LUK.009.010 A wróciwszy się Apostołowie, powiadali mu, cokolwiek czynili. A on wziąwszy je z sobą, ustąpił osobno na miejsce puste przy mieście, które zowią Betsaida.
9:11b.LUK.009.011 Czego gdy się lud dowiedział, szedł za nim; a przyjąwszy je, mówił im o królestwie Bożem; a te, którzy uzdrowienia potrzebowali, uzdrawiał.
9:12b.LUK.009.012 A gdy się dzień począł skłaniać ku wieczorowi, przystąpiwszy oni dwunastu, rzekli mu: Rozpuść ten lud, aby odszedłszy do miasteczek okolicznych, i do wsi, i do gospód, znaleźli żywność; bośmy tu na miejscu pustem.
9:13b.LUK.009.013 Ale on rzekł do nich: Dajcież wy im jeść. A oni powiedzieli: Nie mamy więcej, tylko pięć chlebów i dwie ryby, oprócz żebyśmy szli, a kupili, na ten wszystek lud żywności.
9:14b.LUK.009.014 Albowiem było mężów około pięciu tysięcy. I rzekł do uczniów swoich: Rozkażcie im usiąść w każdym rzędzie po pięćdziesiąt.
9:15b.LUK.009.015 I uczynili tak, i usiedli wszyscy.
9:16b.LUK.009.016 A on wziąwszy onych pięć chlebów i one dwie ryby, wejrzawszy w niebo, błogosławił im, i łamał i dawał uczniom, aby kładli przed on lud.
9:17b.LUK.009.017 I jedli, i nasyceni są wszyscy; i zebrano, co im zbyło z ułomków, dwanaście koszów.
9:18b.LUK.009.018 I stało się, gdy się on sam osobno modlił, że z nim byli uczniowie; i pytał ich mówiąc: Kimże mię być powiadają ludzie?
9:19b.LUK.009.019 A oni odpowiadając rzekli: Janem Chrzcicielem, a drudzy Elijaszem, a drudzy mówią, iż prorok niektóry z onych starych zmartwychwstał.
9:20b.LUK.009.020 I rzekł im: A wy kim mię być powiadacie? A odpowiadając Piotr rzekł: Chrystusem, onym Bożym.
9:21b.LUK.009.021 Ale on przygroziwszy im, rozkazał, aby tego nikomu nie powiadali,
9:22b.LUK.009.022 Mówiąc: Że Syn człowieczy musi wiele cierpieć, a być odrzuconym od starszych ludu i od przedniejszych kapłanów i od nauczonych w Piśmie, i być zabitym, a trzeciego dnia zmartwychwstać.
9:23b.LUK.009.023 I mówił do wszystkich: Kto chce za mną iść, niech zaprze samego siebie, a niech bierze krzyż swój na każdy dzień, i naśladuje mię.
9:24b.LUK.009.024 Albowiem ktobykolwiek chciał zachować duszę swoję, straci ją; a ktobykolwiek stracił duszę swą dla mnie, ten ją zachowa.
9:25b.LUK.009.025 Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby wszystek świat pozyskał, gdyby samego siebie stracił, albo sobie uszkodził.
9:26b.LUK.009.026 Albowiem ktokolwiek by się wstydził za mię i za słowa moje, za tego się Syn człowieczy wstydzić będzie, gdy przyjdzie w chwale swej i w ojcowskiej i świętych Aniołów.
9:27b.LUK.009.027 Aleć wam powiadam prawdziwie: Są niektórzy z tych co tu stoją, którzy nie ukuszą śmierci, aż oglądają królestwo Boże.
9:28b.LUK.009.028 I stało się po tych mowach, jakoby po ośmiu dniach, że wziąwszy z sobą Piotra i Jana i Jakóba, wstąpił na górę, aby się modlił.
9:29b.LUK.009.029 A gdy się modlił, stał się inakszy kształt oblicza jego, i szaty jego stały się białe i świetne.
9:30b.LUK.009.030 A oto dwaj mężowie rozmawiali z nim, a ci byli Mojżesz i Elijasz;
9:31b.LUK.009.031 Którzy pokazawszy się w sławie, powiadali o jego śmierci, którą miał podstąpić w Jeruzalemie.
9:32b.LUK.009.032 A Piotr i ci, którzy byli z nim, obciążeni byli snem, a ocuciwszy się, ujrzeli chwałę jego i onych dwóch mężów, którzy z nim stali.
9:33b.LUK.009.033 I stało się, gdy oni odeszli od niego, rzekł Piotr do Jezusa: Mistrzu! dobrze nam tu być; przetoż uczyńmy trzy namioty, tobie jeden i Mojżeszowi jeden i Elijaszowi jeden; nie wiedząc, co mówił.
9:34b.LUK.009.034 A gdy on to mówił, stał się obłok, i zacienił je; i bali się, gdy oni wchodzili w obłok.
9:35b.LUK.009.035 I stał się głos z obłoku mówiący: Ten jest Syn mój miły, tego słuchajcie.
9:36b.LUK.009.036 A gdy się stał on głos, znaleziony jest sam Jezus. A oni milczeli, i nie powiadali w one dni nikomu nic z tego, co widzieli.
9:37b.LUK.009.037 I stało się nazajutrz, gdy oni zstąpili z góry, że mu lud wielki zabieżał.
9:38b.LUK.009.038 A oto mąż z onego ludu zawołał, mówiąc: Nauczycielu! proszę cię, wejrzyj na syna mego; boć jedynego mam.
9:39b.LUK.009.039 A oto duch zły popada go, a zaraz krzyczy, a on rozdziera go, śliniącego się, a zaledwie odchodzi od niego, skruszywszy go.
9:40b.LUK.009.040 I prosiłem uczniów twoich, aby go wygnali; ale nie mogli.
9:41b.LUK.009.041 Tedy Jezus odpowiadając rzekł: O rodzaju niewierny i przewrotny! dokądże z wami będę, i dokądże was cierpieć będę? Przywiedź tu syna twego.
9:42b.LUK.009.042 A wtem, gdy on przychodził, rozdarł go dyjabeł i roztargał; ale Jezus zgromił ducha nieczystego i uzdrowił młodzieńca, i oddał go ojcu jego.
9:43b.LUK.009.043 I zdumieli się wszyscy nad wielmożnością Bożą. A gdy się wszyscy dziwowali wszystkim rzeczom, które czynił Jezus, rzekł do uczniów swoich:
9:44b.LUK.009.044 Składajcie wy do uszów waszych słowa te: albowiem Syn człowieczy ma być wydany w ręce ludzkie.
9:45b.LUK.009.045 Lecz oni nie rozumieli słowa tego, i było zakryte od nich, że go pojąć nie mogli, i nie śmieli go pytać o to słowo.
9:46b.LUK.009.046 I wszczęła się gadka między nimi, kto by z nich był największym.
9:47b.LUK.009.047 A Jezus widząc myśl serca ich, wziąwszy dziecię, postawił je podle siebie,
9:48b.LUK.009.048 I rzekł im: Ktobykolwiek przyjął to dzieciątko w imieniu mojem, mnie przyjmuje; a ktobykolwiek mnie przyjął, przyjmuje onego, który mię posłał: albowiem kto jest najmniejszy między wszystkimi wami, tenci będzie wielkim.
9:49b.LUK.009.049 A Jan odpowiadając, rzekł: Mistrzu! widzieliśmy niektórego w imieniu twojem dyjabły wyganiającego, i zabranialiśmy mu, przeto że za tobą z nami nie chodzi.
9:50b.LUK.009.050 I rzekł do niego Jezus: Nie zabraniajcie mu; bo kto nie jest przeciwko nam, za nami jest.
9:51b.LUK.009.051 I stało się, gdy się wypełniły dni, aby był wzięty w górę, że się on na to udał, aby szedł do Jeruzalemu.
9:52b.LUK.009.052 Tedy posłał posły przed sobą; którzy weszli do miasteczka Samarytańskiego, aby mu nagotowali gospodę.
9:53b.LUK.009.053 Lecz oni go nie przyjęli, przeto że oblicze jego obrócone było do Jeruzalemu.
9:54b.LUK.009.054 A widząc to uczniowie jego, Jakób i Jan, rzekli: Panie! chceszże, iż rzeczemy, aby ogieó zstąpił z nieba i spalił je, jako i Elijasz uczynił?
9:55b.LUK.009.055 Ale Jezus obróciwszy się, zgromił je, i rzekł: Nie wiecie wy, jakiego jesteście ducha.
9:56b.LUK.009.056 Albowiem Syn człowieczy nie przyszedł, zatracać dusz ludzkich, ale zachować. I szli do inszego miasteczka.
9:57b.LUK.009.057 I stało się, gdy oni szli, że w drodze rzekł niektóry do niego: Pójdę za tobą, gdziekolwiek pójdziesz, Panie!
9:58b.LUK.009.058 A Jezus mu rzekł: Liszki mają jamy, i ptaszki niebieskie gniazda; ale Syn człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.
9:59b.LUK.009.059 I rzekł do drugiego: Pójdź za mną! Ale on rzekł: Panie! dopuść mi pierwej odejść i pogrześć ojca mego.
9:60b.LUK.009.060 Ale mu Jezus rzekł: Niechaj umarli grzebią umarłych swoich; a ty poszedłszy, opowiadaj królestwo Boże.
9:61b.LUK.009.061 Rzekł też i drugi: Pójdę za tobą, Panie! ale mi pierwej dopuść pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim.
9:62b.LUK.009.062 Rzekł do niego Jezus: Żaden, który by przyłożył rękę swoję do pługa, a oglądałby się nazad, nie jest sposobny do królestwa Bożego.
10
10:1b.LUK.010.001 A potem naznaczył Pan i drugich siedmdziesiąt, i rozesłał je po dwóch przed obliczem swojem do każdego miasta i miejsca, do którego przyjść miał.
10:2b.LUK.010.002 I mówił im: Żniwoć wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proścież tedy Pana żniwa, aby wypchnął robotników na żniwo swoje.
10:3b.LUK.010.003 Idźcież: Oto ja was posyłam jako baranki wpośród wilków.
10:4b.LUK.010.004 Nie noścież mieszka, ani taistry, ani obuwia, i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie;
10:5b.LUK.010.005 A do któregokolwiek domu wnijdziecie, naprzód mówcie: Pokój temu domowi.
10:6b.LUK.010.006 A jeźliby tam był który syn pokoju, odpocznie nad nim pokój wasz; a jeźliż nie, wróci się do was.
10:7b.LUK.010.007 A w tymże domu zostaócie, jedząc i pijąc to, co mają; albowiem godzien jest robotnik zapłaty swojej; nie przechodźcie się z domu do domu.
10:8b.LUK.010.008 A do któregokolwiek miasta weszlibyście, a przyjęliby was, jedzcie, co przed was położą;
10:9b.LUK.010.009 I uzdrawiajcie niemocnych, którzy by w niem byli, a mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.
10:10b.LUK.010.010 A do któregobyściekolwiek miasta weszli, a nie przyjęto by was, wyszedłszy na ulice jego, mówcie:
10:11b.LUK.010.011 I proch, który przylgnął do nas z miasta waszego, otrząsamy na was; wszakże to wiedzcie, że się do was przybliżyło królestwo Boże.
10:12b.LUK.010.012 A mówię wam: Iż Sodomie w on dzień lżej będzie, niż onemu miastu.
10:13b.LUK.010.013 Biada tobie, Chorazynie! biada tobie, Betsaido! bo gdyby się były w Tyrze i w Sydonie te cuda stały, które się stały w was, dawno by były w worze i w popiele siedząc pokutowały.
10:14b.LUK.010.014 Dlatego Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie, niżeli wam.
10:15b.LUK.010.015 A ty, Kapernaum! któreś aż do nieba wywyższone, aż do piekła strącone będziesz.
10:16b.LUK.010.016 Kto was słucha, mnie słucha: a kto wami gardzi, mną gardzi; a kto mną gardzi, gardzi onym, który mię posłał.
10:17b.LUK.010.017 A tak wrócili się oni siedmdziesiąt z weselem, mówiąc: Panie! i dyjablić się nam poddawają w imieniu twojem.
10:18b.LUK.010.018 Tedy im rzekł: Widziałem szatana, jako błyskawicę z nieba spadającego.
10:19b.LUK.010.019 Oto wam daję moc, abyście deptali po wężach i po niedźwiadkach i po wszystkiej mocy nieprzyjacielskiej, a nic wam nie uszkodzi.
10:20b.LUK.010.020 Wszakże nie radujcie się z tego, iż się wam duchy poddawają; ale raczej radujcie się, że imiona wasze napisane są w niebiesiech.
10:21b.LUK.010.021 Onejże godziny rozradował się Jezus w duchu, i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi! żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je niemowlątkom; zaprawdę, Ojcze! że się tak upodobało tobie.
10:22b.LUK.010.022 Wszystkie rzeczy dane mi są od Ojca mego, a nikt nie zna, kto jest Syn, tylko Ojciec, i kto jest Ojciec, tylko Syn, a komu by chciał Syn objawić.
10:23b.LUK.010.023 Tedy obróciwszy się do uczniów, rzekł im z osobna: Błogosławione oczy, które widzą, co wy widzicie.
10:24b.LUK.010.024 Bo powiadam wam, iż wiele proroków i królów żądali widzieć, co wy widzicie, ale nie widzieli; i słyszeć, co wy słyszycie, ale nie słyszeli.
10:25b.LUK.010.025 A oto niektóry zakonnik powstał, kusząc go i mówiąc: Nauczycielu! co czyniąc odziedziczę żywot wieczny?
10:26b.LUK.010.026 A on rzekł do niego: W zakonie co napisano, jako czytasz?
10:27b.LUK.010.027 A on odpowiadając rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiej siły twojej, i ze wszystkiej myśli twojej; a bliźniego twego, jako samego siebie.
10:28b.LUK.010.028 I rzekł mu: Dobrześ odpowiedział; to czyń, a będziesz żył.
10:29b.LUK.010.029 A on chcąc samego siebie usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: I któż jest mi bliźni?
10:30b.LUK.010.030 Ale Jezus odpowiadając rzekł: Człowiek niektóry zstępował z Jeruzalemu do Jerycha, i wpadł między zbójców, którzy złupiwszy go i rany mu zadawszy, odeszli, na pół umarłego zostawiwszy.
10:31b.LUK.010.031 I przydało się, że kapłan niektóry szedł tą drogą, a ujrzawszy go, pominął.
10:32b.LUK.010.032 Także i Lewita, dostawszy się na ono miejsce, a przyszedłszy i ujrzawszy go, pominął.
10:33b.LUK.010.033 Ale Samarytanin niektóry jadąc, przyjechał do niego, a ujrzawszy, użalił się go.
10:34b.LUK.010.034 A przystąpiwszy zawiązał rany jego, a nalawszy oliwy i wina, i włożywszy go na bydlę swoje, wiódł go do gospody, i miał staranie o nim.
10:35b.LUK.010.035 A nazajutrz odjeżdżając, wyjął dwa grosze, i dał gospodarzowi, mówiąc: Miej o nim staranie, a cokolwiek nadto wyłożysz, ja, gdy się wrócę, oddam ci.
10:36b.LUK.010.036 Któryż tedy z tych trzech zda się tobie bliźnim być onemu, co był wpadł między zbójców?
10:37b.LUK.010.037 A on rzekł: Ten, który uczynił miłosierdzie nad nim. Rzekł mu tedy Jezus: Idźże, i ty uczyń także.
10:38b.LUK.010.038 I stało się, gdy oni szli, że on wszedł do niektórego miasteczka, a niewiasta niektóra, imieniem Marta, przyjęła go do domu swego.
10:39b.LUK.010.039 A ta miała siostrę, którą zwano Maryją, która usiadłszy u nóg Jezusowych, słuchała słów jego.
10:40b.LUK.010.040 Ale Marta roztargniona była około rozmaitej posługi; która przystąpiwszy, rzekła: Panie! i nie dbasz, że siostra moja mnie samą zostawiła, abym posługiwała? Rzeczże jej, aby mi pomogła.
10:41b.LUK.010.041 A odpowiadając Jezus rzekł jej: Marto, Marto! troszczysz się i kłopoczesz się około wielu rzeczy;
10:42b.LUK.010.042 Aleć jednego potrzeba. Lecz Maryja dobrą cząstkę obrała, która od niej odjęta nie będzie.
11
11:1b.LUK.011.001 I stało się, gdy on był na niektórem miejscu, modląc się, że gdy przestał, rzekł do niego jeden z uczniów jego, Panie! naucz nas modlić się, tak jako i Jan nauczył uczniów swoich.
11:2b.LUK.011.002 I rzekł im: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech! Święć się imię twoje; przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi.
11:3b.LUK.011.003 Chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień.
11:4b.LUK.011.004 I odpuść nam grzechy nasze; bo też i my odpuszczamy każdemu winowajcy naszemu. A nie wwódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego.
11:5b.LUK.011.005 Zatem rzekł do nich: Któż z was mieć będzie przyjaciela, i pójdzie do niego o północy i rzecze mu: Przyjacielu! pożycz mi trzech chlebów;
11:6b.LUK.011.006 Albowiem przyjaciel mój przyszedł z drogi do mnie, a nie mam, co przed niego położyć.
11:7b.LUK.011.007 A on będąc w domu, odpowiedziałby mówiąc: Nie uprzykrzaj mi się; już są drzwi zamknięte, a dziatki moje są ze mną w pokoju; nie mogę wstać, abym ci dał.
11:8b.LUK.011.008 Powiadam wam: Chociażby mu nie dał wstawszy, przeto że jest przyjacielem jego, wszakże dla niewstydliwego nalegania jego wstawszy, da mu, ile potrzebuje.
11:9b.LUK.011.009 I jać wam powiadam: Proście, a będzie wam dano; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono.
11:10b.LUK.011.010 Każdy bowiem, kto prosi, bierze, a kto szuka, znajduje, a temu, co kołacze, będzie otworzono.
11:11b.LUK.011.011 A któryż jest z was ojciec, którego gdyby prosił syn o chleb, izali mu da kamień? Albo prosiłby o rybę, izali mu zamiast ryby da węża?
11:12b.LUK.011.012 Albo prosiłliby o jaje, izali mu da niedźwiadka?
11:13b.LUK.011.013 Ponieważ tedy wy, będąc złymi, umiecie dobre dary dawać dzieciom waszym: jakoż daleko więcej Ojciec wasz niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go oó proszą?
11:14b.LUK.011.014 Tedy wyganiał dyjabła, który był niemy. I stało się, gdy wyszedł on dyjabeł, przemówił niemy; i dziwował się lud.
11:15b.LUK.011.015 Ale niektórzy z nich mówili: Przez Beelzebuba, książęcia dyjabelskiego, wygania dyjabły.
11:16b.LUK.011.016 Drudzy zasię kusząc go, żądali znamienia od niego z nieba.
11:17b.LUK.011.017 Ale on widząc myśli ich, rzekł im: Każde królestwo rozdzielone samo przeciwko sobie pustoszeje, a dom na dom upada.
11:18b.LUK.011.018 A jeźliżeć i szatan rozdzielony jest przeciwko sobie, jakoż się ostoi królestwo jego? albowiem powiadacie, iż ja przez Beelzebuba wyganiam dyjabły.
11:19b.LUK.011.019 A jeźliż ja przez Beelzebuba wyganiam dyjabły, synowie wasi przez kogoż wyganiają? Przetoż oni będą sędziami waszymi.
11:20b.LUK.011.020 Ale jeźliż ja palcem Bożym wyganiam dyjabły, zaisteć przyszło do was królestwo Boże.
11:21b.LUK.011.021 Gdy mocarz uzbrojony strzeże pałacu swego, w pokoju są majętności jego;
11:22b.LUK.011.022 Ale gdy mocniejszy nadeó nadszedłszy, zwycięży go, odejmuje wszystko oręże jego, w którem ufał, a łupy jego rozdaje.
11:23b.LUK.011.023 Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest; a kto nie zbiera ze mną, rozprasza.
11:24b.LUK.011.024 Gdy duch nieczysty wychodzi od człowieka, przechadza się po miejscach suchych, szukając odpocznienia, a nie znalazłszy, mówi: Wrócę się do domu mego, skądem wyszedł.
11:25b.LUK.011.025 A przyszedłszy znajduje umieciony i ochędożony.
11:26b.LUK.011.026 Tedy idzie i bierze z sobą siedm innych duchów gorszych niżeli sam, a wszedłszy mieszkają tam, i bywają rzeczy ostatnie człowieka onego gorsze, niżeli pierwsze.
11:27b.LUK.011.027 I stało się, gdy on to mówił, że wyniósłszy głos niektóra niewiasta z ludu, rzekła mu: Błogosławiony żywot, który cię nosił, i piersi, któreś ssał!
11:28b.LUK.011.028 Ale on rzekł: Owszem błogosławieni są, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.
11:29b.LUK.011.029 A gdy się lud gromadził, począł mówić: Rodzaj ten rodzaj zły jest; znamienia szuka, ale mu znamię nie będzie dane, tylko ono znamię Jonasza proroka.
11:30b.LUK.011.030 Albowiem jako Jonasz był za znamię Niniwczykom, tak będzie i Syn człowieczy temu rodzajowi.
11:31b.LUK.011.031 Królowa z południa stanie na sądzie z mężami rodzaju tego, i potępi je; bo przyjechała od kończyn ziemi, aby słuchała mądrości Salomonowej; a oto tu więcej, niżeli Salomon.
11:32b.LUK.011.032 Mężowie Niniwiccy staną na sądzie z tym rodzajem i potępią go, przeto że pokutowali na kazanie Jonaszowe; a oto tu więcej, niżeli Jonasz.
11:33b.LUK.011.033 A nikt świecę zapaliwszy, nie stawia jej w skrytości, ani pod korzec, ale na świecznik, aby ci, którzy wchodzą, światło widzieli.
11:34b.LUK.011.034 Świecą ciała jest oko; jeźliby tedy oko twoje było szczere, i ciało twoje wszystko będzie jasne; a jeźliby złe było, i ciało twoje ciemne będzie.
11:35b.LUK.011.035 Patrzajże tedy, aby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.
11:36b.LUK.011.036 Jeźli tedy wszystko ciało twoje jasne będzie, nie mając jakiej cząstki zaćmionej, będzieć wszystko tak jasne, że cię jako świeca blaskiem oświeci.
11:37b.LUK.011.037 A gdy to mówił, prosił go niektóry Faryzeusz, aby jadł obiad u niego; wszedłszy tedy, usiadł za stołem.
11:38b.LUK.011.038 A widząc to Faryzeusz, dziwował się, że się nie umył przed obiadem.
11:39b.LUK.011.039 I rzekł Pan do niego: Teraz wy, Faryzeuszowie! to, co jest zewnątrz kubka i misy, ochędażacie, ale to, co jest wewnątrz w was, pełne jest drapiestwa i złości.
11:40b.LUK.011.040 Szaleni! izaż ten, który uczynił to, co jest zewnątrz, nie uczynił też tego, co jest wewnątrz?
11:41b.LUK.011.041 Wszakże i z tego, co jest wewnątrz, dawajcie jałmużnę, a oto wszystkie rzeczy będą wam czyste.
11:42b.LUK.011.042 Ale biada wam, Faryzeuszowie! że dajecie dziesięcinę z mięty, i z ruty, i z każdego ziela, lecz opuszczacie sąd i miłość Bożą: teć rzeczy trzeba czynić, a onych nie opuszczać.
11:43b.LUK.011.043 Biada wam Faryzeuszowie! że miłujecie pierwsze miejsca w bóżnicach i pozdrawiania na rynkach.
11:44b.LUK.011.044 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! bo jesteście jako groby, których nie widać, a ludzie, którzy chodzą po nich, nie wiedzą o nich.
11:45b.LUK.011.045 A odpowiadając niektóry z zakonników, rzekł mu: Nauczycielu! to mówiąc i nas haóbisz.
11:46b.LUK.011.046 A on rzekł: I wam zakonnikom biada! albowiem obciążacie ludzi brzemiony nieznośnemi, a sami się i jednym palcem swoim tych brzemion nie dotykacie.
11:47b.LUK.011.047 Biada wam! że budujecie groby proroków, a ojcowie wasi pozabijali je.
11:48b.LUK.011.048 Zaiste świadczycie, iż się kochacie w uczynkach ojców waszych; albowiem oni je pozabijali, a wy budujecie groby ich.
11:49b.LUK.011.049 Dlategoż też mądrość Boża rzekła: Poślę do nich proroki i Apostoły, a z nich niektóre zabijać i prześladować będą;
11:50b.LUK.011.050 Aby szukano od tego rodzaju krwi wszystkich proroków, która wylana jest od założenia świata,
11:51b.LUK.011.051 Od krwi Abla aż do krwi Zacharyjasza, który zginął między ołtarzem, i kościołem; zaiste powiadam wam, będą jej szukać od rodzaju tego.
11:52b.LUK.011.052 Biada wam zakonnikom! boście wzięli klucz umiejętności; samiście nie weszli, a tym, którzy wnijść chcieli, zabranialiście.
11:53b.LUK.011.053 A gdy im to mówił, poczęli nań nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie bardzo nacierać, i przyczynę mu dawać do mówienia o wielu rzeczach;
11:54b.LUK.011.054 Czyhając nań i szukając, aby co uchwycili z ust jego, żeby go oskarżyli.
12
12:1b.LUK.012.001 Między tem, gdy się zgromadziło wiele tysięcy ludu, tak iż jedni po drugich deptali, począł mówić do uczniów swoich. Naprzód strzeżcie się kwasu Faryzejskiego, który jest obłuda.
12:2b.LUK.012.002 Boć nie jest nic skrytego, co by objawione być nie miało, ani tajemnego czego by się dowiedzieć nie miano.
12:3b.LUK.012.003 Przetoż, coście mówili w ciemności, na świetle słyszane będzie, a coście w ucho szeptali w komorach, obwołane będzie na dachach.
12:4b.LUK.012.004 A mówię wam przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy ciało zabijają, a potem nie mają co by więcej uczynili.
12:5b.LUK.012.005 Ale wam okażę, kogo się bać macie: Bójcie się tego, który, gdy zabije, ma moc wrzucić do piekielnego ognia; zaiste powiadam wam, tego się bójcie.
12:6b.LUK.012.006 Izali pięciu wróblików nie sprzedają za dwa pieniążki? Wszakże jeden z nich nie jest w zapamiętaniu przed obliczem Bożem.
12:7b.LUK.012.007 Owszem i włosy głowy waszej wszystkie są policzone. Przetoż się nie bójcie, nad wiele wróblików wy jesteście zacniejsi.
12:8b.LUK.012.008 A mówię wam: Wszelaki, który by mię wyznał przed ludźmi, i Syn człowieczy wyzna go przed Anioły Bożymi.
12:9b.LUK.012.009 Ale kto by się mię zaprzał przed ludźmi, zaprę się go przed Anioły Bożymi.
12:10b.LUK.012.010 I każdemu, kto by mówił słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczone: ale temu, kto by przeciwko Duchowi Świętemu bluźnił, nie będzie odpuszczone.
12:11b.LUK.012.011 A gdy was będą wodzić do bóżnic, i do przełożonych, i do zwierzchności, nie troszczcie się, jako i co byście ku obronie odpowiedzieć, albo co byście mówić mieli.
12:12b.LUK.012.012 Albowiem Duch Święty nauczy was onejże godziny, co byście mówić mieli.
12:13b.LUK.012.013 I rzekł mu niektóry z ludu: Nauczycielu! rzecz bratu memu, aby się ze mną podzielił dziedzictwem.
12:14b.LUK.012.014 Ale mu on rzekł: Człowiecze! któż mię postanowił sędzią albo dzielcą między wami?
12:15b.LUK.012.015 I rzekł do nich: Patrzcie, a strzeżcie się łakomstwa, gdyż nie w tem, że kto ma obfite majętności, żywot jego zależy.
12:16b.LUK.012.016 I powiedział im podobieństwo, mówiąc: Niektórego człowieka bogatego pole obfity urodzaj przyniosło.
12:17b.LUK.012.017 I rozmyślał sam w sobie, mówiąc: Cóż uczynię, gdyż nie mam, gdzie bym zgromadził urodzaje moje?
12:18b.LUK.012.018 I rzekł: To uczynię: Rozwalę gumna moje, a większe pobuduję i zgromadzę tam wszystkie urodzaje moje i dobra moje;
12:19b.LUK.012.019 I rzekę do duszy mojej: Duszo! masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznijże, jedz, pij, bądź dobrej myśli.
12:20b.LUK.012.020 Ale mu rzekł Bóg: O głupi, tej nocy upomnę się duszy twojej od ciebie, a to, coś nagotował, czyjeż będzie?
12:21b.LUK.012.021 Takci jest, który sobie skarbi, a nie jest w Bogu bogaty.
12:22b.LUK.012.022 I rzekł do uczniów swoich: Dlatego powiadam wam, nie troszczcie się o żywot wasz, co byście jedli, ani o ciało, czem byście się przyodziewali.
12:23b.LUK.012.023 Zacniejszy jest żywot, niż pokarm, a ciało, niż odzienie.
12:24b.LUK.012.024 Przypatrzcie się krukom, iż nie sieją ani żną, i nie mają spiżarni, ani gumna, a wżdy je Bóg żywi; czemżeście wy zacniejsi niż ptacy?
12:25b.LUK.012.025 I któż z was troskliwie myśląc, może przydać do wzrostu swego łokieć jeden?
12:26b.LUK.012.026 Ponieważ tedy i najmniejszej rzeczy nie przemożecie, czemuż się o inne troszczycie?
12:27b.LUK.012.027 Przypatrzcie się lilijom, jako rosną, nie pracują, ani przędą; a powiadam wam, że ani Salomon we wszystkiej sławie swojej nie był tak przyodziany, jako jedna z tych.
12:28b.LUK.012.028 A jeźliże trawę, która dziś jest na polu, a jutro będzie w piec wrzucona, Bóg tak przyodziewa, jakoż daleko więcej was, o małowierni!
12:29b.LUK.012.029 Wy tedy nie pytajcie się, co byście jeść, albo co byście pić mieli, ani wysoko latajcie myślami waszemi.
12:30b.LUK.012.030 Albowiem tego wszystkiego narody świata szukają; aleć Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie.
12:31b.LUK.012.031 Owszem szukajcie królestwa Bożego, a to wszystko będzie wam przydane.
12:32b.LUK.012.032 Nie bój się, o maluczkie stadko! albowiem się upodobało Ojcu waszemu, dać wam królestwo.
12:33b.LUK.012.033 Sprzedawajcie majętności wasze, a dawajcie jałmużnę; gotujcie sobie mieszki, które nie wiotszeją, skarb, którego nie ubywa w niebiesiech, gdzie złodziej przystępu nie ma, ani mól psuje.
12:34b.LUK.012.034 Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.
12:35b.LUK.012.035 Niech będą przepasane biodra wasze, i świece zapalone.
12:36b.LUK.012.036 A wy bądźcie podobni ludziom oczekującym pana swego, ażeby się wrócił z wesela, żeby gdyby przyszedł, a zakołatał, wnet mu otworzyli.
12:37b.LUK.012.037 Błogosławieni oni słudzy, których gdy przyjdzie pan, czujących znajdzie; zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze, a posadzi ich za stół, a przechadzając się, będzie im służył.
12:38b.LUK.012.038 A jeźliby przyszedł o wtórej straży, i o trzeciej straży przyszedłliby, a tak by ich znalazł, błogosławieni są oni słudzy.
12:39b.LUK.012.039 A to wiedzcie, iżby gdyby wiedział gospodarz, o której godzinie złodziej ma przyjść, wżdyby czuł, a nie dopuściłby podkopać domu swego.
12:40b.LUK.012.040 Przetoż i wy bądźcie gotowi; bo o tej godzinie, o której się nie spodziewacie, Syn człowieczy przyjdzie.
12:41b.LUK.012.041 I rzekł mu Piotr: Panie! do nasże mówisz to podobieństwo, czyli do wszystkich?
12:42b.LUK.012.042 A Pan rzekł: Któryż tedy jest wierny szafarz i roztropny, którego Pan postanowi nad czeladzią swoją, aby im na czas wydawał obrok naznaczony?
12:43b.LUK.012.043 Błogosławiony jest on sługa, którego gdyby przyszedł pan jego, znajdzie, że tak czyni;
12:44b.LUK.012.044 Zaprawdę wam powiadam, że go nad wszystkiemi dobrami swojemi postanowi.
12:45b.LUK.012.045 Ale jeźliby rzekł on sługa w sercu swojem: Odwłacza pan mój z przyjściem swojem, i począłby bić sługi i służebnice, a jeść, pić i opijać się;
12:46b.LUK.012.046 Przyjdzie pan sługi onego dnia, którego się nie spodzieje, i godziny, której nie wie, i odłączy go, a część jego położy z niewiernymi.
12:47b.LUK.012.047 Ten zasię sługa, który by znał wolę pana swego, a nie był gotowym, ani czynił według woli jego, wielce będzie karany;
12:48b.LUK.012.048 Ale który nie znał, a czynił rzeczy godne karania, mniej plag odniesie; a od każdego, komu wiele dano, wiele się od niego upominać będą: a komu wiele powierzono, więcej będą chcieć od niego.
12:49b.LUK.012.049 Przyszedłem, abym ogieó puścił na ziemię, i czegoż chcę, jeźli już gore?
12:50b.LUK.012.050 Aleć mam być chrztem ochrzczony; a jakom jest ściśniony, póki się to nie wykona.
12:51b.LUK.012.051 Mniemacie, abym przyszedł, pokój dawać na ziemię? Bynajmniej, powiadam wam, ale rozerwanie.
12:52b.LUK.012.052 Albowiem od tego czasu będzie ich pięć w domu jednym rozerwanych, trzej przeciwko dwom, a dwaj przeciwko trzem.
12:53b.LUK.012.053 Powstanie ojciec przeciwko synowi, a syn przeciwko ojcu, matka przeciwko córce, a córka przeciwko matce, świekra przeciwko synowej swojej, a synowa przeciwko świekrze swojej.
12:54b.LUK.012.054 Mówił też i do ludu: Gdy widzicie obłok wschodzący od zachodu, zaraz mówicie: Przychodzi gwałtowny deszcz; i tak bywa.
12:55b.LUK.012.055 A gdy wiatr wiejący od południa, mówicie: Gorąco będzie; i bywa tak.
12:56b.LUK.012.056 Obłudnicy! postawę nieba i ziemi rozeznawać umiecie, a tego czasu jakoż nie poznawacie?
12:57b.LUK.012.057 Przeczże i sami przez się nie sądzicie, co jest sprawiedliwego?
12:58b.LUK.012.058 Gdy tedy idziesz z przeciwnikiem swoim przed urząd, starajże się w drodze, abyś był wolen, by cię snać nie pociągnął przed sędziego, a sędzia by cię podał ceklarzowi, a ceklarz by cię wrzucił do więzienia.
12:59b.LUK.012.059 Powiadam ci: Nie wynijdziesz stamtąd, póki byś nie oddał do ostatniego pieniążka.
13
13:1b.LUK.013.001 A prawie natenczas byli przytomni niektórzy, oznajmując mu o Galilejczykach, których krew Piłat pomieszał z ofiarami ich.
13:2b.LUK.013.002 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Mniemacie, że ci Galilejczycy nad wszystkie inne Galilejczyki grzeszniejszymi byli, iż takowe rzeczy ucierpieli?
13:3b.LUK.013.003 Bynajmniej, mówię wam: i owszem, jeźli nie będziecie pokutować, wszyscy także poginiecie.
13:4b.LUK.013.004 Albo ośmnaście onych, na które upadła wieża w Syloe i pobiła je, mniemacie żeby ci winniejszymi byli nad wszystkie ludzie mieszkające w Jeruzalemie?
13:5b.LUK.013.005 Bynajmniej, mówię wam: i owszem, jeźli pokutować nie będziecie, wszyscy także poginiecie.
13:6b.LUK.013.006 I powiedział im to podobieństwo: Człowiek niektóry miał figowe drzewo wsadzone na winnicy swojej, a przyszedłszy, szukał na niem owocu, ale nie znalazł.
13:7b.LUK.013.007 Tedy rzekł do winiarza: Oto po trzy lata przychodzę, szukając owocu na tem drzewie figowem, ale nie znajduję. Wytnijże je; bo przeczże tę ziemię próżno zastępuje?
13:8b.LUK.013.008 Ale on odpowiadając rzekł mu: Panie! zaniechaj go jeszcze i na ten rok, aż je okopię i obłożę gnojem;
13:9b.LUK.013.009 Owa snać przyniesie owoc, a jeźli nie, potem je wytniesz.
13:10b.LUK.013.010 I nauczał w jednej bóżnicy w sabat.
13:11b.LUK.013.011 A oto była tam niewiasta, która miała ducha niemocy ośmnaście lat, a była skurczona, tak iż się żadną miarą nie mogła rozprostować.
13:12b.LUK.013.012 Tę gdy ujrzał Jezus, zawołał jej do siebie i rzekł: Niewiasto! uwolnionaś od niemocy twojej.
13:13b.LUK.013.013 I włożył na nią ręce, a zarazem rozprostowała się i chwaliła Boga.
13:14b.LUK.013.014 Tedy odpowiadając przełożony nad bóżnicą, który się bardzo gniewał, że Jezus w sabat uzdrawiał, rzekł do ludu: Sześć dni jest, w które trzeba robić; w te tedy dni przychodząc, leczcie się, a nie w dzień sabatu.
13:15b.LUK.013.015 Ale mu odpowiedział Pan i rzekł: Obłudniku, azaż każdy z was w sabat nie odwiązuje wołu swego, albo osła swego od żłobu, a nie wiedzie, żeby go napoił?
13:16b.LUK.013.016 A ta córka Abrahamowa, którą był związał szatan oto już ośmnaście lat, zaż nie miała być rozwiązana od tej związki w dzień sabatu?
13:17b.LUK.013.017 A gdy on to mówił, zawstydzili się wszyscy przeciwnicy jego: ale wszystek lud radował się ze wszystkich onych chwalebnych spraw, które się działy od niego.
13:18b.LUK.013.018 Zatem rzekł Jezus: Komuż podobne jest królestwo Boże, a do czegoż je przypodobam?
13:19b.LUK.013.019 Podobne jest ziarnu gorczycznemu, które wziąwszy człowiek, wrzucił do ogrodu swego; i rosło i stało się drzewem wielkiem, a ptaszki niebieskie czyniły sobie gniazda na gałęziach jego.
13:20b.LUK.013.020 I rzekł znowu: Do czegoż przypodobam królestwo Boże?
13:21b.LUK.013.021 Podobne jest kwasowi, który wziąwszy niewiasta, zakryła go we trzy miary mąki, ażby wszystko skwaśniało.
13:22b.LUK.013.022 I chodził po miastach i miasteczkach, nauczając a idąc w drogę do Jeruzalemu.
13:23b.LUK.013.023 I rzekł mu niektóry: Panie! czyli mało tych jest, którzy mają być zbawieni? A on rzekł do nich:
13:24b.LUK.013.024 Usiłujcie, abyście weszli przez ciasną bramę; albowiem powiadam wam: Wiele ich będą chcieli wnijść, ale nie będą mogli.
13:25b.LUK.013.025 Gdy wstanie gospodarz i zamknie drzwi, a poczniecie stać przede drzwiami, i kołatać we drzwi, mówiąc: Panie, Panie! otwórz nam, tedy on odpowiadając rzecze wam: Nie znam was, skąd jesteście.
13:26b.LUK.013.026 Tedy poczniecie mówić: Jadaliśmy przed tobą i pijali, i uczyłeś na ulicach naszych.
13:27b.LUK.013.027 A on rzecze: Powiadam wam, nie znam was, skąd jesteście; odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość.
13:28b.LUK.013.028 Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka, i Jakóba, i wszystkie proroki w królestwie Bożem, a samych siebie precz wyrzuconych.
13:29b.LUK.013.029 I przyjdą drudzy od wschodu i od zachodu, i od północy, i od południa, a usiądą za stołem w królestwie Bożem.
13:30b.LUK.013.030 A oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, a są pierwsi, którzy będą ostatnimi.
13:31b.LUK.013.031 W onże dzień przystąpili niektórzy z Faryzeuszów, mówiąc mu: Wynijdź, a idź stąd; bo cię Herod chce zabić.
13:32b.LUK.013.032 I rzekł im: Idźcie, a powiedzcie temu lisowi: Oto wyganiam dyjabły, i uzdrawiam dziś i jutro, a trzeciego dnia dokończenie wezmę.
13:33b.LUK.013.033 Wszakże muszę dziś i jutro i pojutrze odprawiać drogę: albowiem nie może być, aby miał prorok zginąć, oprócz w Jeruzalemie.
13:34b.LUK.013.034 Jeruzalem! Jeruzalem! które zabijasz proroki, a kamionujesz te, którzy do ciebie bywają posłani; ilekroć chciałem zgromadzić dzieci twoje, tak jako kokosz zgromadza kurczęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście.
13:35b.LUK.013.035 Otoż zostanie wam dom wasz pusty. A zaprawdęć wam powiadam, że mię nie ujrzycie, aż przyjdzie czas, gdy rzeczecie: Błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskiem.
14
14:1b.LUK.014.001 I stało się, gdy wszedł Jezus w dom niektórego przedniejszego Faryzeusza w sabat, aby jadł chleb, że go oni podstrzegali.
14:2b.LUK.014.002 A oto człowiek niektóry opuchły był przed nim.
14:3b.LUK.014.003 A odpowiadając Jezus, rzekł do zakonników, i do Faryzeuszów, mówiąc: Godzili się w sabat uzdrawiać?
14:4b.LUK.014.004 A oni milczeli. Tedy on ująwszy go, uzdrowił i odprawił.
14:5b.LUK.014.005 A odpowiadając rzekł do nich: Któregoż z was osieł albo wół wpadnie w studnię, a nie wnet go wyciągnie w dzień sabatu?
14:6b.LUK.014.006 I nie mogli mu na to odpowiedzieć.
14:7b.LUK.014.007 Powiedział też i wezwanym podobieństwo, (bacząc, jako przedniejsze miejsca obierali,)mówiąc do nich:
14:8b.LUK.014.008 Gdybyś był od kogo wezwany na wesele, nie siadajże na przedniejszem miejscu, by snać zacniejszy nad cię nie był wezwany od niego;
14:9b.LUK.014.009 A przyszedłszy ten, który ciebie i onego wezwał, rzekłby tobie: Daj temu miejsce: a tedy byś ze wstydem począł siedzieć na pośledniem miejscu.
14:10b.LUK.014.010 Ale gdybyś był wezwany, szedłszy, usiądź na pośledniem miejscu; a gdyby przyszedł ten, który cię wezwał, rzekłby tobie: Przyjacielu! posiądź się wyżej; tedy będziesz miał cześć przed spółsiedzącymi z tobą.
14:11b.LUK.014.011 Bo wszelki, kto się wywyższa, poniżony będzie, a kto się poniża, wywyższony będzie.
14:12b.LUK.014.012 Mówił też i onemu, który go był wezwał: Gdy sprawujesz obiad albo wieczerzę, nie wzywajże przyjaciół twoich, ani braci twoich, ani krewnych twoich, ani sąsiadów bogatych, żeby cię snać i oni zasię nie wezwali, a stałaby ci się nagroda.
14:13b.LUK.014.013 Ale gdy sprawujesz ucztę, wezwijże ubogich, ułomnych, chromych i ślepych,
14:14b.LUK.014.014 A będziesz błogosławionym; bo nie mają tobie czem nagrodzić, ale ci będzie nagrodzono przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.
14:15b.LUK.014.015 A usłyszawszy to niektóry z spółsiedzących, rzekł mu: Błogosławiony, który je chleb w królestwie Bożem.
14:16b.LUK.014.016 A on mu rzekł: Człowiek niektóry sprawił wieczerzę wielką i zaprosił wielu;
14:17b.LUK.014.017 I posłał sługę swego w godzinę wieczerzy, żeby rzekł zaproszonym: Pójdźcie! bo już wszystko gotowe.
14:18b.LUK.014.018 I poczęli się wszyscy jednostajnie wymawiać. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem wieś, i muszę iść, a oglądać ją, proszę cię, miej mię za wymówionego.
14:19b.LUK.014.019 A drugi rzekł: Kupiłem pięć jarzm wołów, i idę, abym ich doświadczył: proszę cię, miej mię za wymówionego.
14:20b.LUK.014.020 A drugi rzekł: Żonęm pojął, a dlatego przyjść nie mogę.
14:21b.LUK.014.021 A wróciwszy się on sługa, oznajmił to panu swemu. Tedy się gospodarz rozgniewawszy, rzekł słudze swemu: Wynijdź prędko na ulice i na drogi miejskie, a ubogie i ułomne i chrome i ślepe wprowadź tu.
14:22b.LUK.014.022 I rzekł sługa: Panie! stało się, jakoś rozkazał, a jeszcze miejsce jest.
14:23b.LUK.014.023 I rzekł Pan do sługi: Wynijdź na drogi i między opłotki, a przymuś wnijść, aby był napełniony dom mój.
14:24b.LUK.014.024 Albowiem powiadam wam, że żaden z onych mężów, którzy byli zaproszeni, nie ukusi wieczerzy mojej.
14:25b.LUK.014.025 I szedł z nim wielki lud; a obróciwszy się, rzekł do nich:
14:26b.LUK.014.026 Jeźli kto idzie do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego, i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, nawet i duszy swojej, nie może być uczniem moim.
14:27b.LUK.014.027 A ktokolwiek nie niesie krzyża swego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.
14:28b.LUK.014.028 Bo któż z was jest, chcąc zbudować wieżę, aby pierwej usiadłszy, nie obrachował nakładu, mali to, czemby jej dokończył?
14:29b.LUK.014.029 Aby snać, gdyby założył fundament, a dokończyć nie mógł, wszyscy którzy by to widzieli, nie poczęli się naśmiewać z niego,
14:30b.LUK.014.030 Mówiąc: Ten człowiek począł budować, a nie mógł dokończyć.
14:31b.LUK.014.031 Albo który król jadąc na wojnę, potykać się z drugim królem, pierwej usiadłszy, nie radzi się, mógłliby się w dziesięć tysięcy spotkać z onym, który we dwadzieścia tysięcy jedzie przeciwko niemu?
14:32b.LUK.014.032 A jeźli nie, gdy on jeszcze jest daleko od niego, posły wyprawiwszy do niego, prosi o to, co należy do pokoju.
14:33b.LUK.014.033 Takżeć i każdy z was, kto by się nie wyrzekł wszystkich majętności swoich, nie może być uczniem moim.
14:34b.LUK.014.034 Dobrać jest sól; lecz jeźli sól zwietrzeje, czemże ją naprawią?
14:35b.LUK.014.035 Nie przygodzi się ani do ziemi ani do gnoju, ale ją precz wyrzucają. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
15
15:1b.LUK.015.001 I przybliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchali.
15:2b.LUK.015.002 I szemrali Faryzeuszowie i nauczeni w Piśmie, mówiąc: Ten grzeszniki przyjmuje i je z nimi.
15:3b.LUK.015.003 I powiedział im to podobieństwo, mówiąc:
15:4b.LUK.015.004 Któryż z was człowiek, gdyby miał sto owiec, a straciłby jednę z nich, izali nie zostawia onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu na puszczy, a nie idzie za oną, która zginęła, ażby ją znalazł?
15:5b.LUK.015.005 A znalazłszy kładzie ją na ramiona swoje, radując się.
15:6b.LUK.015.006 A przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół, i sąsiadów, mówiąc im: Radujcie się ze mną; bom znalazł owcę, która była zginęła.
15:7b.LUK.015.007 Powiadam wam, że taka będzie radość w niebie nad jednym grzesznikiem pokutującym, więcej niż nad dziewięćdziesiąt i dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują pokuty.
15:8b.LUK.015.008 Albo która niewiasta mając dziesięć groszy, jeźliby straciła grosz jeden, izali nie zapala świecy, i nie umiata domu, a nie szuka z pilnością, ażby znalazła?
15:9b.LUK.015.009 A znalazłszy, zwołuje przyjaciółek i sąsiadek, mówiąc: Radujcie się ze mną; albowiem znalazłam grosz, którym była straciła.
15:10b.LUK.015.010 Tak, powiadam wam, będzie radość przed Anioły Bożymi nad jednym grzesznikiem pokutującym.
15:11b.LUK.015.011 Nadto rzekł: Człowiek niektóry miał dwóch synów,
15:12b.LUK.015.012 I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze! daj mi dział majętności na mię przypadający. I rozdzielił im majętność.
15:13b.LUK.015.013 A po niewielu dniach, zebrawszy wszystko on młodszy syn, odjechał w daleką krainę, i rozproszył tam majętność swoję, żyjąc rozpustnie.
15:14b.LUK.015.014 A gdy wszystko potracił, stał się głód wielki w onej krainie, a on począł niedostatek cierpieć.
15:15b.LUK.015.015 A tak szedłszy, przystał do jednego mieszczanina onej krainy, który go posłał do folwarku swego, aby pasł świnie.
15:16b.LUK.015.016 I żądał napełnić brzuch swój młótem, które jadały świnie; ale mu nikt nie dawał.
15:17b.LUK.015.017 Potem przyszedłszy do siebie, rzekł: O jako wiele najemników ojca mego mają dosyć chleba, a ja od głodu ginę!
15:18b.LUK.015.018 Wstawszy tedy, pójdę do ojca mego i rzekę mu: Ojcze! zgrzeszyłem przeciwko niebu i przed tobą.
15:19b.LUK.015.019 I nie jestem godzien więcej być nazywany synem twoim, uczyń mię jako jednego z najemników twoich.
15:20b.LUK.015.020 Tedy wstawszy, szedł do ojca swego. A gdy on jeszcze był opodal, ujrzał go ojciec jego, i użaliwszy się go, przybieżał, a padłszy na szyję jego, pocałował go.
15:21b.LUK.015.021 I rzekł mu syn: Ojcze! zgrzeszyłem przeciwko niebu i przed tobą, i jużem nie jest godzien, abym był nazywany synem twoim.
15:22b.LUK.015.022 Rzekł tedy ojciec do sług swoich: Przynieście onę przednią szatę, a obleczcie go, i dajcie pierścieó na rękę jego, i obuwie na nogi jego.
15:23b.LUK.015.023 A przywiódłszy ono tłuste cielę, zabijcie, a jedząc bądźmy weseli.
15:24b.LUK.015.024 Albowiem ten syn mój umarł był, a zasię ożył; zginął był, i znaleziony jest; i poczęli się weselić.
15:25b.LUK.015.025 Ale starszy syn jego był na polu; a gdy przychodząc przybliżył się ku domowi, usłyszał muzykę i taóce;
15:26b.LUK.015.026 A zawoławszy jednego z sług, pytał, co by to było.
15:27b.LUK.015.027 A on mu powiedział: Brat twój przyszedł, i zabił ojciec twój ono tłuste cielę, iż go zdrowego dostał.
15:28b.LUK.015.028 I rozgniewał się, a nie chciał wnijść; ale ojciec jego wyszedłszy prosił go.
15:29b.LUK.015.029 A on odpowiadając, rzekł ojcu: Oto przez tak wiele lat służę tobie, a nigdym nie przestąpił przykazania twego; wszakżeś mi nigdy nie dał koźlęcia, abym się z przyjacioły moimi weselił.
15:30b.LUK.015.030 Ale gdy ten syn twój, który pożarł majętność twoję z wszetecznicami, przyszedł, zabiłeś mu ono tłuste cielę.
15:31b.LUK.015.031 A on mu rzekł; Synu! tyś zawsze ze mną, a wszystkie dobra moje twoje są.
15:32b.LUK.015.032 Lecz trzeba było weselić się i radować, że ten brat twój umarł był, a zasię ożył, i zginął był a znaleziony jest.
16
16:1b.LUK.016.001 Mówił też i do uczniów swoich: Człowiek niektóry był bogaty, który miał szafarza, a ten był odniesiony do niego, jakoby rozpraszał dobra jego.
16:2b.LUK.016.002 A zawoławszy go, rzekł mu: Cóż słyszę o tobie? Oddaj liczbę z szafarstwa twego; albowiem już więcej nie będziesz mógł szafować.
16:3b.LUK.016.003 I rzekł on szafarz sam w sobie: Cóż uczynię, gdyż pan mój odbiera ode mnie szafarstwo? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę.
16:4b.LUK.016.004 Wiem, co uczynię, że gdy będę złożony z szafarstwa, przyjmą mię do domów swoich.
16:5b.LUK.016.005 Zawoławszy tedy do siebie każdego z dłużników pana swego rzekł pierwszemu: Wieleś winien panu memu?
16:6b.LUK.016.006 A on rzekł: Sto bareł oliwy. I rzekł mu: Weźmij zapis twój, a siadłszy prędko, napisz pięćdziesiąt.
16:7b.LUK.016.007 Potem drugiemu rzekł: A tyś wiele winien? A on mu rzekł: Sto korcy pszenicy. I rzekł mu: Weźmij zapis twój, a napisz ośmdziesiąt.
16:8b.LUK.016.008 I pochwalił pan szafarza niesprawiedliwego, iż roztropnie uczynił; bo synowie tego świata roztropniejsi są nad syny światłości w rodzaju swoim.
16:9b.LUK.016.009 I jać wam powiadam: Czyócie sobie przyjacioły z mammony niesprawiedliwości, aby gdy ustaniecie, przyjęli was do wiecznych przybytków.
16:10b.LUK.016.010 Kto wierny jest w małem, i w wielu wiernym jest; a kto w małem niesprawiedliwy, i w wielu niesprawiedliwym jest.
16:11b.LUK.016.011 Ponieważeście tedy w mammonie niesprawiedliwej wiernymi nie byli, prawdziwego któż wam powierzy?
16:12b.LUK.016.012 A jeźliście w cudzem wiernymi nie byli, któż wam da, co waszego jest?
16:13b.LUK.016.013 Żaden sługa nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego będzie miał w nienawiści, a drugiego będzie miłował; albo się jednego trzymać będzie, a drugim pogardzi; nie możecie Bogu służyć i mammonie.
16:14b.LUK.016.014 A słuchali tego wszystkiego i Faryzeuszowie, którzy byli łakomi, i naśmiewali się z niego.
16:15b.LUK.016.015 I rzekł im: Wy jesteście, którzy sami siebie usprawiedliwiacie przed ludźmi, ale Bóg zna serca wasze; bo co jest u ludzi wyniosłego, obrzydliwością jest przed Bogiem.
16:16b.LUK.016.016 Zakon i prorocy aż do Jana; a od tego czasu królestwo Boże opowiadane bywa, a każdy się do niego gwałtem ciśnie.
16:17b.LUK.016.017 I łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niżeli jednej kresce zakonu upaść.
16:18b.LUK.016.018 Wszelki, który opuszcza żonę swoję, a inną pojmuje, cudzołoży; a kto od męża opuszczoną pojmuje, cudzołoży.
16:19b.LUK.016.019 A był niektóry człowiek bogaty, który się obłóczył w szarłat i w bisior, i używał na każdy dzień hojnie.
16:20b.LUK.016.020 Był też niektóry żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u wrót jego owrzodziały.
16:21b.LUK.016.021 Pragnąc być nasycony z odrobin, które padały z stołu bogaczowego; ale i psy przychodząc lizały wrzody jego.
16:22b.LUK.016.022 I stało się, że umarł on żebrak, i odniesiony był od Aniołów na łono Abrahamowe; umarł też i bogacz, i pogrzebiony jest.
16:23b.LUK.016.023 A będąc w piekle, podniósłszy oczy swe, gdy był w mękach, ujrzał Abrahama z daleka, i Łazarza na łonie jego.
16:24b.LUK.016.024 Tedy bogacz zawoławszy, rzekł: Ojcze Abrahamie! zmiłuj się nade mną, a poślij Łazarza, aby omoczył koniec palca swego w wodzie, a ochłodził język mój, bo męki cierpię w tym płomieniu.
16:25b.LUK.016.025 I rzekł Abraham: Synu! wspomnij, żeś ty odebrał dobre rzeczy twoje za żywota twego, a Łazarz także złe; a teraz on ma pociechę, a ty męki cierpisz.
16:26b.LUK.016.026 A nad to wszystko między nami i wami otchłaó wielka jest utwierdzona, aby ci, którzy chcą stąd przyjść do was, nie mogli, ani owi stamtąd przyjść do nas.
16:27b.LUK.016.027 A on rzekł: Proszę cię tedy, ojcze! abyś posłał do domu ojca mego:
16:28b.LUK.016.028 Albowiem mam pięć braci, aby im świadectwo wydał, żeby też i oni nie przyszli na to miejsce męki.
16:29b.LUK.016.029 I rzekł mu Abraham: Mająć Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają.
16:30b.LUK.016.030 A on rzekł: Nie, ojcze Abrahamie! ale gdyby kto z umarłych szedł do nich, będą pokutować.
16:31b.LUK.016.031 I rzekł mu: Ponieważ Mojżesza i proroków nie słuchają, tedy, choćby też kto zmartwychwstał, nie uwierzą.
17
17:1b.LUK.017.001 I rzekł do uczniów: Nie można, aby zgorszenia przyjść nie miały; ale biada temu, przez którego przychodzą!
17:2b.LUK.017.002 Lepiej by mu było, aby młyński kamień zawieszony był na szyi jego, i wrzucony był w morze, niżby jednego z tych małych zgorszyć miał.
17:3b.LUK.017.003 Miejcież się na pieczy. A jeźliby zgrzeszył przeciwko tobie brat twój, strofuj go, a jeźliby się upamiętał, odpuść mu.
17:4b.LUK.017.004 A choćby siedmkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie, i siedmkroć przez dzień się do ciebie nawrócił, mówiąc: Żal mi tego; odpuść mu.
17:5b.LUK.017.005 I rzekli Apostołowie Panu: Przymnóż nam wiary.
17:6b.LUK.017.006 A Pan rzekł: Jeźlibyście mieli wiarę jako ziarno gorczyczne, a rzeklibyście temu drzewu leśnej figi: Wyrwij się z korzenia, a wsadź się w morzu, usłuchałoby was.
17:7b.LUK.017.007 I któż z was jest, co by miał sługę orzącego albo pasącego, który gdyby się wrócił, zaraz by mu rzekł: Pójdź, a usiądź za stół?
17:8b.LUK.017.008 I owszem, izali mu nie rzecze: Nagotuj, co bym wieczerzał, a przepasawszy się, służ mi, aż się najem i napiję, a potem i ty jedz i pij?
17:9b.LUK.017.009 Izali dziękuje słudze onemu, iż uczynił to, co mu było rozkazano? Nie zda mi się.
17:10b.LUK.017.010 Także i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam rozkazano, mówcie: Słudzy nieużyteczni jesteśmy, bo cośmy byli powinni uczynić, uczyniliśmy.
17:11b.LUK.017.011 I stało się, gdy szedł do Jeruzalemu, że szedł pośrodkiem Samaryi i Galilei.
17:12b.LUK.017.012 A gdy wchodził do niektórego miasteczka, zabieżało mu dziesięć mężów trędowatych, którzy stanęli z daleka.
17:13b.LUK.017.013 A ci podniósłszy głos swój, rzekli: Jezusie, Nauczycielu! zmiłuj się nad nami.
17:14b.LUK.017.014 Które on ujrzawszy, rzekł im: Szedłszy okażcie się kapłanom. I stało się, gdy szli, że oczyszczeni są.
17:15b.LUK.017.015 Ale jeden z nich ujrzawszy, że jest uzdrowiony, wrócił się, wielkim głosem chwaląc Boga;
17:16b.LUK.017.016 I padł na oblicze swoje u nóg jego, dziękując mu; a ten był Samarytanin.
17:17b.LUK.017.017 A Jezus odpowiadając, rzekł: Zaż nie dziesięć jest oczyszczonych, a dziewięć kędy?
17:18b.LUK.017.018 Nie znaleźli się, aby się wrócili, i dali chwałę Bogu, jedno ten cudzoziemiec?
17:19b.LUK.017.019 I rzekł mu: Wstań, idź, wiara twoja ciebie uzdrowiła.
17:20b.LUK.017.020 A będąc pytany od Faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Nie przyjdzieć królestwo Boże z postrzeżeniem;
17:21b.LUK.017.021 Ani rzeką: Oto tu, albo oto tam jest: albowiem oto królestwo Boże wewnątrz was jest.
17:22b.LUK.017.022 I rzekł do uczniów: Przyjdą dni, że będziecie żądać, abyście widzieli jeden dzień ze dni Syna człowieczego, ale nie oglądacie.
17:23b.LUK.017.023 I rzeką wam: Oto tu, albo oto tam jest; ale nie chodźcie, ani się za nimi udawajcie.
17:24b.LUK.017.024 Albowiem jako błyskawica, błyskając się od jednej strony, która jest pod niebem, aż do drugiej, która jest pod niebem, świeci: tak będzie i Syn człowieczy w dzień swój.
17:25b.LUK.017.025 Ale pierwej musi wiele ucierpieć, i być odrzuconym od narodu tego.
17:26b.LUK.017.026 A jako było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna człowieczego.
17:27b.LUK.017.027 Jedli, pili, żenili się i za mąż wydawali aż do onego dnia, którego wszedł Noe do korabia, i przyszedł potop, a wytracił wszystkie.
17:28b.LUK.017.028 Także też jako się działo za dni Lotowych, jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali.
17:29b.LUK.017.029 Ale dnia tego, gdy wyszedł Lot z Sodomy, spadł jako deszcz ogieó z siarką z nieba, i wytracił wszystkie.
17:30b.LUK.017.030 Takci też będzie w on dzień, którego się Syn człowieczy objawi.
17:31b.LUK.017.031 Onegoż dnia, byłliby kto na dachu, a naczynia jego w domu, niech nie zstępuje, aby je pobrał; a kto na roli, niech się także nie wraca do tego, co jest pozad.
17:32b.LUK.017.032 Pamiętajcie na żonę Lotową.
17:33b.LUK.017.033 Ktobykolwiek chciał zachować duszę swoję, straci ją; a kto by ją kolwiek stracił, ożywi ją.
17:34b.LUK.017.034 Powiadam wam: Onej nocy będą dwaj na jednem łożu; jeden wzięty będzie, a drugi zostawiony.
17:35b.LUK.017.035 Dwie będą mleć z sobą; jedna wzięta będzie, a druga zostawiona.
17:36b.LUK.017.036 Dwaj będą na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony.
17:37b.LUK.017.037 A odpowiadając rzekli mu: Gdzież Panie? A on im rzekł: Gdzie będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.
18
18:1b.LUK.018.001 I powiedział im jeszcze podobieństwo do tego zmierzające, iż się zawsze potrzeba modlić, a nie ustawać,
18:2b.LUK.018.002 Mówiąc: Był niektóry sędzia w jednem mieście, który się Boga nie bał, i człowieka się nie wstydził.
18:3b.LUK.018.003 Była też wdowa w temże mieście, która przychodziła do niego, mówiąc: Pomścij się krzywdy mojej nad przeciwnikiem moim.
18:4b.LUK.018.004 Lecz on długo nie chciał. Ale potem rzekł sam w sobie: Aczci się Boga nie boję i człowieka się nie wstydzę,
18:5b.LUK.018.005 Wszakże iż mi się uprzykrza ta wdowa, pomszczę się krzywdy jej, aby na ostatek przyszedłszy, nie była mi ciężką.
18:6b.LUK.018.006 Rzekł tedy Pan: Słuchajcież, co mówi niesprawiedliwy sędzia.
18:7b.LUK.018.007 A Bóg izali się nie pomści krzywdy wybranych swoich, wołających do siebie we dnie i w nocy, chociaż im długo cierpi?
18:8b.LUK.018.008 Powiadam wam, iż się pomści krzywdy ich w rychle. Ale gdy przyjdzie Syn człowieczy, izali znajdzie wiarę na ziemi?
18:9b.LUK.018.009 Rzekł też i do niektórych, którzy ufali sami w sobie, że byli sprawiedliwymi, a inszych za nic nie mieli, to podobieństwo:
18:10b.LUK.018.010 Dwoje ludzi wstąpiło do kościoła, aby się modlili, jeden Faryzeusz a drugi celnik.
18:11b.LUK.018.011 Faryzeusz stanąwszy, tak się sam u siebie modlił: Dziękuję tobie, Boże! żem nie jest jako inni ludzie, drapieżni, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jako i ten celnik.
18:12b.LUK.018.012 Poszczę dwakroć w tydzień; daję dziesięcinę ze wszystkiego, co mam.
18:13b.LUK.018.013 A celnik stojąc z daleka, nie chciał podnieść i oczu swych w niebo, ale się bił w piersi swoje, mówiąc: Boże! bądź miłościw mnie grzesznemu.
18:14b.LUK.018.014 Powiadam wam, żeć ten odszedł usprawiedliwionym do domu swego, więcej niżeli on: albowiem kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
18:15b.LUK.018.015 Przynoszono też do niego i niemowlątka, aby się ich dotykał; co gdy widzieli uczniowie, gromili je.
18:16b.LUK.018.016 Ale Jezus zwoławszy ich, rzekł: Dopuśćcie dziatkom przychodzić do mnie, a nie zabraniajcie im; albowiem takowych jest królestwo Boże.
18:17b.LUK.018.017 Zaprawdę powiadam wam: Ktobykolwiek nie przyjął królestwa Bożego jako dzieciątko, nie wnijdzie do niego.
18:18b.LUK.018.018 I pytał go niektóry książę, mówiąc: Nauczycielu dobry! co czyniąc odziedziczę żywot wieczny?
18:19b.LUK.018.019 I rzekł mu Jezus: Przecz mię zowiesz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden, to jest Bóg.
18:20b.LUK.018.020 Umiesz przykazania? Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie świadcz fałszywie, czcij ojca twego i matkę twoję.
18:21b.LUK.018.021 A on rzekł: Tegom wszystkiego przestrzegał od młodości mojej.
18:22b.LUK.018.022 Co usłyszawszy Jezus, rzekł mu: Jednego ci jeszcze nie dostaje; wszystko, co masz, sprzedaj, a rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; a przyszedłszy naśladuj mię.
18:23b.LUK.018.023 A on usłyszawszy to, bardzo się zasmucił; bo był nader bogaty.
18:24b.LUK.018.024 A gdy go Jezus ujrzał bardzo zasmuconego, rzekł: Jakoż trudno ci, co mają pieniądze, wnijdą do królestwa Bożego!
18:25b.LUK.018.025 Albowiem łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wnijść do królestwa Bożego.
18:26b.LUK.018.026 Tedy rzekli ci, którzy to słyszeli: I któż może być zbawiony?
18:27b.LUK.018.027 Ale on rzekł: Co jest niemożebne u ludzi, możebne jest u Boga.
18:28b.LUK.018.028 I rzekł Piotr: Otośmy my opuścili wszystko, a poszliśmy za tobą.
18:29b.LUK.018.029 Tedy im on rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż nie masz nikogo, co by opuścił dom, albo rodziców, albo braci, albo żonę, albo dzieci dla królestwa Bożego,
18:30b.LUK.018.030 Aby nie wziął daleko więcej w tym czasie, a w przyszłym wieku żywota wiecznego.
18:31b.LUK.018.031 A wziąwszy z sobą onych dwunastu, rzekł im: Oto wstępujemy do Jeruzalemu, a wypełni się wszystko, co napisano przez proroki o Synu człowieczym.
18:32b.LUK.018.032 Bo będzie wydany poganom, i będzie naśmiewany, i zelżony, i uplwany:
18:33b.LUK.018.033 A ubiczowawszy zabiją go; ale dnia trzeciego zmartwychwstanie.
18:34b.LUK.018.034 Lecz oni z tego nic nie zrozumieli, i było to słowo zakryte przed nimi, i nie wiedzieli, co mówiono.
18:35b.LUK.018.035 I stało się, gdy się on przybliżał do Jerycha, ślepy niektóry siedział podle drogi, żebrząc.
18:36b.LUK.018.036 A usłyszawszy lud przechodzący, pytał, co by to było?
18:37b.LUK.018.037 I powiedziano mu, iż Jezus Nazareński tędy idzie.
18:38b.LUK.018.038 I zawołał, mówiąc: Jezusie, Synu Dawidowy! zmiłuj się nade mną.
18:39b.LUK.018.039 Lecz ci, co szli wprzód, gromili go, aby milczał. Ale on tem więcej wołał: Synu Dawidowy! zmiłuj się nade mną.
18:40b.LUK.018.040 Zastanowiwszy się tedy Jezus, kazał go przywieść do siebie; a gdy się przybliżył, pytał go, mówiąc:
18:41b.LUK.018.041 Co chcesz, abym ci uczynił? A on rzekł: Panie! abym przejrzał.
18:42b.LUK.018.042 A Jezus mu rzekł: Przejrzyj, wiara twoja ciebie uzdrowiła.
18:43b.LUK.018.043 I zarazem przejrzał, i szedł za nim, wielbiąc Boga. Co wszystek lud widząc, dał chwałę Bogu.
19
19:1b.LUK.019.001 A Jezus wszedłszy, szedł przez Jerycho.
19:2b.LUK.019.002 A oto mąż, którego zwano imieniem Zacheusz, który był przełożony nad celnikami, a ten był bogaty.
19:3b.LUK.019.003 I żądał widzieć Jezusa, co by zacz był; lecz nie mógł przed ludem, bo był małego wzrostu.
19:4b.LUK.019.004 A bieżawszy naprzód, wstąpił na drzewo leśnej figi, aby go ujrzał; bo tamtędy iść miał.
19:5b.LUK.019.005 A gdy przyszedł na ono miejsce, spojrzawszy Jezus w górę, ujrzał go, i rzekł do niego: Zacheuszu! zstąp prędko na dół, albowiem dziś muszę zostać w domu twoim.
19:6b.LUK.019.006 I zstąpił prędko i przyjął go z radością.
19:7b.LUK.019.007 A widząc to wszyscy, szemrali, mówiąc: U człowieka grzesznego gospodą stanął.
19:8b.LUK.019.008 A stanąwszy Zacheusz, rzekł do Pana: Oto połowę majętności moich dam ubogim, Panie! a jeźliżem kogo w czem podszedł, oddam w czwórnasób.
19:9b.LUK.019.009 I rzekł mu Jezus: Dziś się stało zbawienie domowi temu, dlatego że i on jest synem Abrahamowym.
19:10b.LUK.019.010 Bo przyszedł Syn człowieczy, aby szukał i zachował, co było zginęło.
19:11b.LUK.019.011 Tedy gdy oni słuchali, mówiąc dalej powiedział im podobieństwo, dlatego że był blisko od Jeruzalemu, a iż oni mniemali, że się wnet królestwo Boże objawić miało.
19:12b.LUK.019.012 Rzekł tedy: Niektóry człowiek rodu zacnego jechał w daleką krainę, aby sobie wziął królestwo, i zasię się wrócił.
19:13b.LUK.019.013 A zawoławszy dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć grzywien i rzekł do nich: Handlujcie, aż przyjadę.
19:14b.LUK.019.014 Lecz mieszczanie jego mieli go w nienawiści, i wyprawili za nim poselstwo, mówiąc: Nie chcemy, aby ten królował nad nami.
19:15b.LUK.019.015 I stało się, gdy się wrócił wziąwszy królestwo, że rozkazał do siebie zawołać sług onych, którym był dał pieniądze, aby się dowiedział, co który handlując zyskał.
19:16b.LUK.019.016 Tedy przyszedł pierwszy, mówiąc: Panie! grzywna twoja dziesięć grzywien urobiła.
19:17b.LUK.019.017 I rzekł mu: Dobrze, sługo dobry! iżeś był nad małem wiernym, miejże władzę nad dziesięcioma miastami.
19:18b.LUK.019.018 Przyszedł i drugi, mówiąc: Panie! grzywna twoja pięć grzywien urobiła.
19:19b.LUK.019.019 Rzekł i temu: I ty bądź nad pięcioma miastami.
19:20b.LUK.019.020 A inszy przyszedł, mówiąc: Panie! oto grzywna twoja, którąm miał schowaną w chustce;
19:21b.LUK.019.021 Bom się ciebie bał, żeś jest człowiek srogi; bierzesz, czegoś nie położył, a żniesz, czegoś nie siał.
19:22b.LUK.019.022 Tedy mu rzekł: Z ust twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, żem ja jest człowiek srogi, który biorę, czegom nie położył, a żnę, czegom nie siał.
19:23b.LUK.019.023 Przeczżeś tedy nie dał srebra mego do lichwiarzy? a ja przyszedłszy, wziąłbym je był z lichwą.
19:24b.LUK.019.024 I rzekł tym, którzy tuż stali: Weźmijcie od niego tę grzywnę, a dajcie temu, który ma dziesięć grzywien.
19:25b.LUK.019.025 I rzekli mu: Panie! mać dziesięć grzywien.
19:26b.LUK.019.026 Zaprawdę powiadam wam, iż wszelkiemu, który ma, będzie dane, a od tego, który nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęte.
19:27b.LUK.019.027 Ale i nieprzyjacioły moje, którzy nie chcieli, abym królował nad nimi, przywiedźcie tu, a pobijcie przede mną.
19:28b.LUK.019.028 A to powiedziawszy, szedł wprzód, wstępując do Jeruzalemu.
19:29b.LUK.019.029 I stało się, gdy się przybliżył do Betfagie i Betanii, ku górze, którą zowią oliwną, posłał dwóch z uczniów swoich,
19:30b.LUK.019.030 Mówiąc: Idźcie do miasteczka, które jest przeciwko wam, do którego wszedłszy, znajdziecie oślę uwiązane, na którem żaden człowiek nigdy nie siedział; odwiązawszy je, przywiedźcie:
19:31b.LUK.019.031 A jeźliby was kto spytał, przecz je odwiązujecie? tak mu powiecie: Przeto, że go Pan potrzebuje.
19:32b.LUK.019.032 Odszedłszy tedy ci, którzy byli posłani, znaleźli, jako im był powiedział.
19:33b.LUK.019.033 A gdy oni odwiązywali ono oślę, rzekli panowie jego do nich: Przecz odwiązujecie oślę?
19:34b.LUK.019.034 A oni powiedzieli: Pan go potrzebuje.
19:35b.LUK.019.035 I przywiedli je do Jezusa, a włożywszy szaty swoje na ono oślę, wsadzili Jezusa na nie.
19:36b.LUK.019.036 A gdy on jechał, słali szaty swoje na drodze.
19:37b.LUK.019.037 A gdy się już przybliżał tam, gdzie się spuszczają z góry oliwnej, poczęło wszystko mnóstwo uczniów radując się chwalić Boga głosem wielkim ze wszystkich cudów, które widzieli,
19:38b.LUK.019.038 Mówiąc: Błogosławiony król, który idzie w imieniu Pańskiem; pokój na niebie, a chwała na wysokościach.
19:39b.LUK.019.039 Ale niektórzy z Faryzeuszów z onego ludu rzekli do niego: Nauczycielu! zgrom ucznie twoje.
19:40b.LUK.019.040 A on odpowiadając, rzekł im: Powiadam wam, jeźliby ci milczeli, wnet kamienie wołać będą.
19:41b.LUK.019.041 A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, płakał nad niem, mówiąc:
19:42b.LUK.019.042 O gdybyś poznało i ty, a zwłaszcza w ten to dzień twój, co jest ku pokojowi twemu! lecz to teraz zakryte od oczów twoich.
19:43b.LUK.019.043 Albowiem przyjdą na cię dni, gdy cię otoczą nieprzyjaciele twoi wałem, i oblęgą cię, i ścisną cię zewsząd;
19:44b.LUK.019.044 I zrównają cię z ziemią, i dzieci twoje w tobie, a nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia twego.
19:45b.LUK.019.045 A wszedłszy do kościoła, począł wyganiać te, którzy w nim sprzedawali i kupowali.
19:46b.LUK.019.046 Mówiąc im: Napisano: Dom mój dom modlitwy jest, a wyście go uczynili jaskinią zbójców.
19:47b.LUK.019.047 I uczył na każdy dzień w kościele; lecz przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie, i przedniejsi z ludu szukali go stracić;
19:48b.LUK.019.048 Ale nie znaleźli, co by mu uczynili; albowiem wszystek lud zawieszał się na nim, słuchając go.
20
20:1b.LUK.020.001 I stało się z onych dni dnia jednego, gdy uczył lud w kościele i kazał Ewangeliję, że nadeszli przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie z starszymi,
20:2b.LUK.020.002 I rzekli do niego, mówiąc: Powiedz nam, którą mocą to czynisz, albo kto jest ten, coć dał tę moc?
20:3b.LUK.020.003 A on odpowiadając, rzekł do nich: Spytam i ja was o jednę rzecz, a powiedzcie mi:
20:4b.LUK.020.004 Chrzest Jana byłli z nieba, czyli z ludzi?
20:5b.LUK.020.005 A oni myślili sami w sobie, mówiąc: Jeźli powiemy, z nieba, rzecze: Czemużeście mu tedy nie wierzyli?
20:6b.LUK.020.006 Jeźliż zasię rzeczemy, z ludzi, wszystek lud ukamionuje nas, ponieważ za pewne mają, że Jan jest prorokiem.
20:7b.LUK.020.007 I odpowiedzieli, że nie wiedzą, skąd by był.
20:8b.LUK.020.008 A Jezus im rzekł: I ja wam nie powiem, którą mocą to czynię.
20:9b.LUK.020.009 I począł do ludu mówić to podobieństwo: Człowiek niektóry nasadził winnicę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz na czas niemały.
20:10b.LUK.020.010 A czasu swego posłał sługę do onych winiarzy, aby mu dali z pożytku onej winnicy; ale oni winiarze ubiwszy go, odesłali próżnego.
20:11b.LUK.020.011 I posłał zasię drugiego sługę; ale oni i tego ubiwszy i zelżywszy, odesłali próżnego.
20:12b.LUK.020.012 I posłał zasię trzeciego; ale oni i tego zraniwszy, wyrzucili precz.
20:13b.LUK.020.013 A tak rzekł Pan onej winnicy: Cóż uczynię? poślę syna mego miłego, snać gdy tego ujrzą, zawstydzą się.
20:14b.LUK.020.014 Ale winiarze ujrzawszy go, rzekli między sobą, mówiąc: Tenci jest dziedzic; pójdźcie zabijmy go, aby nasze było dziedzictwo.
20:15b.LUK.020.015 I wypchnąwszy go precz z winnicy, zabili. Cóż im tedy uczyni Pan onej winnicy?
20:16b.LUK.020.016 Przyjdzie, a potraci one winiarze, a winnicę odda innym. Co oni usłyszawszy, rzekli: Nie daj tego Boże!
20:17b.LUK.020.017 Lecz on spojrzawszy na nie, rzekł: Cóż tedy jest ono, co napisano: Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał głową węgielną?
20:18b.LUK.020.018 Wszelki, który upadnie na ten kamień, roztrąci się, a na kogo by upadł, zetrze go.
20:19b.LUK.020.019 I starali się przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie, jakoby nań ręce wrzucili onejże godziny, ale się ludu bali; albowiem poznali, iż przeciwko nim wyrzekł to podobieństwo.
20:20b.LUK.020.020 A tak podstrzegając go, posłali szpiegi, którzy zmyślali, jakoby byli sprawiedliwymi, aby go podchwycili w mowie jego, a potem aby go podali zwierzchności i w moc starościną.
20:21b.LUK.020.021 I pytali go, mówiąc: Nauczycielu! wiemy, że dobrze mówisz i uczysz, ani przyjmujesz osób; ale drogi Bożej w prawdzie uczysz.
20:22b.LUK.020.022 Godzili się nam dać czynsz cesarzowi, czyli nie?
20:23b.LUK.020.023 Ale on obaczywszy chytrość ich, rzekł do nich: Czemuż mię kusicie?
20:24b.LUK.020.024 Ukażcie mi grosz; czyj ma obraz i napis? A odpowiadając rzekli: Cesarza.
20:25b.LUK.020.025 Zatem on im rzekł: Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu.
20:26b.LUK.020.026 I nie mogli go podchwycić w mowie jego przed ludem, a zadziwiwszy się odpowiedzi jego, umilknęli.
20:27b.LUK.020.027 A przyszedłszy niektórzy z Saduceuszów, (którzy przeczą i mówią, iż nie masz zmartwychwstania), pytali go,
20:28b.LUK.020.028 Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz nam napisał: Jeźliby komu brat umarł, mając żonę, a umarłby bez dziatek, aby brat jego pojął jego żonę, a wzbudził nasienie bratu swemu.
20:29b.LUK.020.029 Było tedy siedm braci, z których pierwszy pojąwszy żonę, umarł bez dziatek.
20:30b.LUK.020.030 I pojął wtóry onę żonę, a umarł i ten bez dziatek.
20:31b.LUK.020.031 Potem ją pojął i trzeci, także i oni wszyscy siedmiu, a nie zostawiwszy dziatek, pomarli.
20:32b.LUK.020.032 Po wszystkich też umarła i ona niewiasta.
20:33b.LUK.020.033 Przetoż przy zmartwychwstaniu, któregoż z nich ona będzie żoną, ponieważ siedmiu ich miało ją za żonę?
20:34b.LUK.020.034 Tedy odpowiadając, rzekł im Jezus: Synowie tego wieku żenią się i za mąż wydają.
20:35b.LUK.020.035 Ale ci, którzy godni są, aby dostąpili onego wieku, i powstaną od umarłych, ani się żenić, ani za mąż dawać będą.
20:36b.LUK.020.036 Albowiem umierać więcej nie będą mogli; bo będą równi Aniołom, będąc synami Bożymi, gdyż są synami zmartwychwstania.
20:37b.LUK.020.037 A iż umarli zmartwychwstaną, i Mojżesz pokazał przy onym krzaku, gdy zowie Pana Boga Bogiem Abrahamowym i Bogiem Izaakowym i Bogiem Jakóbowym.
20:38b.LUK.020.038 A Bógci nie jest Bogiem umarłych, ale żywych; bo jemu wszyscy żyją.
20:39b.LUK.020.039 Tedy odpowiadając niektórzy z nauczonych w Piśmie, rzekli: Nauczycielu! dobrześ powiedział.
20:40b.LUK.020.040 I nie śmieli go więcej o nic pytać.
20:41b.LUK.020.041 I rzekł do nich: Jakoż powiadają, że Chrystus jest synem Dawidowym?
20:42b.LUK.020.042 A sam Dawid mówi w księgach Psalmów: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej
20:43b.LUK.020.043 Aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
20:44b.LUK.020.044 Ponieważ go tedy Dawid nazywa Panem, i jakoż jest synem jego?
20:45b.LUK.020.045 A gdy słuchał wszystek lud, rzekł uczniom swoim:
20:46b.LUK.020.046 Strzeżcie się nauczonych w Piśmie, którzy chcą chodzić w szatach długich, i miłują pozdrawiania na rynkach i pierwsze stołki w bóżnicach, i pierwsze miejsca na wieczerzach;
20:47b.LUK.020.047 Którzy pożerają domy wdów, a to pod pokrywką długich modlitw: cić odniosą cięższy sąd.
21
21:1b.LUK.021.001 A spojrzawszy ujrzał bogacze rzucające dary swoje do skarbnicy.
21:2b.LUK.021.002 Ujrzał też i niektórą wdowę ubożuchną, wrzucającą tamże dwa drobne pieniążki.
21:3b.LUK.021.003 I rzekł: Prawdziwieć wam powiadam, żeć ta uboga wdowa więcej niż ci wszyscy wrzuciła.
21:4b.LUK.021.004 Ci bowiem wszyscy z tego, co im zbywało, wrzucili do darów Bożych, ale ta z niedostatku swego wszystkę żywność, którą miała, wrzuciła.
21:5b.LUK.021.005 A gdy niektórzy mówili o kościele, iż był pięknym kamieniem i upominkami ozdobiony, rzekł:
21:6b.LUK.021.006 Z tego, co widzicie, przyjdą dni, w które nie będzie zostawiony kamień na kamieniu, który by nie był rozwalony.
21:7b.LUK.021.007 I pytali go, mówiąc: Nauczycielu! kiedyż to będzie? a co za znak, gdy się to będzie miało dziać?
21:8b.LUK.021.008 A on rzekł: Patrzcie, abyście nie byli zwiedzeni; boć wiele ich przyjdzie w imieniu mojem, mówiąc: Jam jest Chrystus, a czas się przybliżył; nie udawajcież się tedy za nimi.
21:9b.LUK.021.009 A gdy usłyszycie o wojnach i rozruchach, nie lękajcie się; albowiem musi to być pierwej, aleć jeszcze nie tu jest koniec.
21:10b.LUK.021.010 Tedy im mówił: Powstanie naród przeciwko narodowi, i królestwo przeciwko królestwu;
21:11b.LUK.021.011 I będą miejscami wielkie trzęsienia ziemi, i głody i mory, także strachy i znaki wielkie z nieba będą.
21:12b.LUK.021.012 Ale przed tem wszystkiem wrzucą na was ręce swoje, i będą was prześladować, podawając do bóżnic i do więzienia, wodząc przed króle i przed starosty dla imienia mego.
21:13b.LUK.021.013 A to was spotka na świadectwo.
21:14b.LUK.021.014 Przetoż złóżcie to do serc waszych, abyście przed czasem nie myślili, jako byście odpowiadać mieli.
21:15b.LUK.021.015 Albowiem ja wam dam usta i mądrość, której nie będą mogli odeprzeć, ani się sprzeciwić wszyscy przeciwnicy wasi.
21:16b.LUK.021.016 A będziecie też wydani od rodziców i od braci i od krewnych i od przyjaciół, i zabiją niektóre z was;
21:17b.LUK.021.017 Będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego.
21:18b.LUK.021.018 Ale ani włos z głowy waszej nie zginie.
21:19b.LUK.021.019 W cierpliwości waszej posiadajcie dusze wasze.
21:20b.LUK.021.020 A gdy ujrzycie Jeruzalem od wojsk otoczone, tedy wiedzcie, żeć się przybliżyło spustoszenie jego.
21:21b.LUK.021.021 Tedy ci, co są w Judzkiej ziemi, niech uciekają na góry, a ci, co są w pośrodku jej, niech wychodzą, a ci, co są w polach, niechaj nie wchodzą do niej.
21:22b.LUK.021.022 Albowiem te dni są pomsty, aby się wypełniło wszystko, co napisane.
21:23b.LUK.021.023 Ale biada brzemiennym i piersiami karmiącym w owe dni! albowiem będzie ucisk wielki w tej ziemi i gniew Boży nad tym ludem.
21:24b.LUK.021.024 I polegną od ostrza miecza, i zapędzeni będą w niewolę między wszystkie narody, i będzie Jeruzalem deptane od pogan, aż się wypełnią czasy pogan.
21:25b.LUK.021.025 Tedy będą znaki na słoócu i na księżycu i na gwiazdach, a na ziemi uciśnienie narodów z rozpaczą, gdy zaszumi morze i wały;
21:26b.LUK.021.026 Tak, iż ludzie drętwieć będą przed strachem i oczekiwaniem tych rzeczy, które przyjdą na wszystek świat; albowiem mocy niebieskie poruszą się.
21:27b.LUK.021.027 A tedy ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i chwałą wielką.
21:28b.LUK.021.028 A gdy się to pocznie dziać, spoglądajcież a podnoście głowy wasze, przeto iż się przybliża odkupienie wasze.
21:29b.LUK.021.029 I powiedział im podobieństwo: Spojrzyjcie na figowe drzewo i na wszystkie drzewa;
21:30b.LUK.021.030 Gdy się już pukają, widząc to sami to uznawacie, że już blisko jest lato.
21:31b.LUK.021.031 Także i wy, gdy ujrzycie, iż się to dzieje, wiedzcie, że blisko jest królestwo Boże.
21:32b.LUK.021.032 Zaprawdę powiadam wam, żeć nie przeminie ten wiek, ażby się to wszystko stało.
21:33b.LUK.021.033 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
21:34b.LUK.021.034 A strzeżcie się, aby snać nie były obciążone serca wasze obżarstwem i opilstwem i pieczołowaniem o ten żywot, a nagle by na was przyszedł ten dzień.
21:35b.LUK.021.035 Albowiem jako sidło przypadnie na wszystkie, którzy mieszkają na obliczu wszystkiej ziemi.
21:36b.LUK.021.036 Przetoż czujcie, modląc się na każdy czas, abyście byli godni ujść tego wszystkiego, co się dziać ma, i stanąć przed Synem człowieczym.
21:37b.LUK.021.037 I nauczał we dnie w kościele; ale w nocy wychodząc, przebywał na górze, którą zowią oliwną.
21:38b.LUK.021.038 A wszystek lud rano się schodził do niego, aby go słuchał w kościele.
22
22:1b.LUK.022.001 A przybliżało się święto przaśników, które zowią wielkanocą.
22:2b.LUK.022.002 I szukali przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie, jakoby go zabili; ale się bali ludu.
22:3b.LUK.022.003 I wstąpił szatan w Judasza, którego zwano Iszkaryjotem, który był z liczby dwunastu.
22:4b.LUK.022.004 Ten tedy odszedłszy, zmówił się z przedniejszymi kapłanami, i z przełożonymi kościoła, jakoby go im wydał.
22:5b.LUK.022.005 I uradowali się, i umówili się z nim, że mu chcą dać pieniądze.
22:6b.LUK.022.006 I obiecał, i szukał sposobnego czasu, aby go im wydał bez rozruchu.
22:7b.LUK.022.007 Tedy przyszedł dzień przaśników, którego miał baranek być zabity.
22:8b.LUK.022.008 I posłał Piotra i Jana, mówiąc: Poszedłszy nagotujcie nam baranka, abyśmy jedli.
22:9b.LUK.022.009 Ale oni mu rzekli: Gdzież chcesz, abyśmy go nagotowali?
22:10b.LUK.022.010 A on rzekł do nich: Oto gdy do miasta wchodzić będziecie, spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; idźcież za nim do domu, do którego wnijdzie,
22:11b.LUK.022.011 A rzeczcie gospodarzowi domu onego: Kazał ci powiedzieć nauczyciel: Gdzie jest gospoda, kędy bym jadł baranka z uczniami moimi?
22:12b.LUK.022.012 A on wam ukaże salę wielką usłaną, tamże nagotujcie.
22:13b.LUK.022.013 Tedy odszedłszy znaleźli, jako im był powiedział, i nagotowali baranka.
22:14b.LUK.022.014 A gdy przyszła godzina, usiadł za stół, i dwanaście apostołów z nim.
22:15b.LUK.022.015 I rzekł do nich: Żądając żądałem tego baranka jeść z wami, pierwej niżbym cierpiał.
22:16b.LUK.022.016 Boć wam powiadam, że go więcej jeść nie będę, aż się wypełni w królestwie Bożem.
22:17b.LUK.022.017 A wziąwszy kielich i podziękowawszy, rzekł: Weźmijcie to, a podzielcie między się.
22:18b.LUK.022.018 Albowiem powiadam wam, że nie będę pił z rodzaju winnej macicy, aż przyjdzie królestwo Boże.
22:19b.LUK.022.019 A wziąwszy chleb i podziękowawszy, łamał i dał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moję.
22:20b.LUK.022.020 Także i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich jest nowy testament we krwi mojej, która się za was wylewa.
22:21b.LUK.022.021 Ale oto ręka tego, co mię wydaje, ze mną jest za stołem.
22:22b.LUK.022.022 Synci zaiste człowieczy idzie, tak jako jest postanowione; ale biada człowiekowi temu, który go wydaje!
22:23b.LUK.022.023 Tedy się oni poczęli między sobą pytać o tem, kto by wżdy z nich był, co by to uczynić miał.
22:24b.LUK.022.024 A wszczął się też spór między nimi o tem, kto by się z nich zdał być większy.
22:25b.LUK.022.025 Ale on im rzekł: Królowie narodów panują nad nimi, a którzy nad nimi moc mają, dobrodziejami nazywani bywają.
22:26b.LUK.022.026 Lecz wy nie tak: owszem kto największy jest między wami, niech będzie jako najmniejszy, a kto jest wodzem, będzie jako ten, co służy.
22:27b.LUK.022.027 Bo któryż większy jest? Ten, co siedzi, czyli ten, co służy? Izali nie ten, co siedzi? Alem ja jest w pośrodku was jako ten, co służy.
22:28b.LUK.022.028 A wy jesteście, którzyście wytrwali przy mnie w pokusach moich.
22:29b.LUK.022.029 I jać wam sporządzam, jako mi sporządził Ojciec mój, królestwo,
22:30b.LUK.022.030 Abyście jedli i pili za stołem moim w królestwie mojem, i siedzieli na stolicach, sądząc dwanaście pokoleó Izraelskich.
22:31b.LUK.022.031 I rzekł Pan: Szymonie, Szymonie! oto szatan wyprosił was, aby was odwiewał jako pszenicę,
22:32b.LUK.022.032 Alem ja prosił za tobą, aby nie ustała wiara twoja; a ty niekiedy nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich.
22:33b.LUK.022.033 A on mu rzekł: Panie! gotówem z tobą iść i do więzienia i na śmierć.
22:34b.LUK.022.034 A on rzekł: Powiadam ci, Piotrze! nie zapieje dziś kur, aż się pierwej trzykroć zaprzesz, że mię nie znasz.
22:35b.LUK.022.035 I rzekł im: Gdym was posyłał bez mieszka, i bez taistry, i bez butów, izali wam czego nie dostawało? A oni rzekli: Niczego.
22:36b.LUK.022.036 Tedy im rzekł: Ale teraz kto ma mieszek, niech go weźmie, także i taistrę; a kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoję, a kupi miecz.
22:37b.LUK.022.037 Albowiem powiadam wam, iż się jeszcze musi to, co napisano, wypełnić na mnie, mianowicie: I z złoczyńcami policzony jest; boć te rzeczy, które świadczą o mnie, koniec biorą.
22:38b.LUK.022.038 Ale oni rzekli: Panie! oto tu dwa miecze. A on im rzekł: Dosyć jest.
22:39b.LUK.022.039 I wyszedłszy szedł według zwyczaju na górę Oliwną, a szli za nim i uczniowie jego.
22:40b.LUK.022.040 A gdy przyszedł na miejsce, rzekł im: Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie.
22:41b.LUK.022.041 A sam oddalił się od nich, jakoby na ciśnienie kamieniem, a klęknąwszy na kolana, modlił się,
22:42b.LUK.022.042 Mówiąc: Ojcze! jeźli chcesz, przenieś ten kielich ode mnie; wszakże nie moja wola, lecz twoja niech się stanie.
22:43b.LUK.022.043 I ukazał mu się Anioł z nieba, posilający go.
22:44b.LUK.022.044 Ale będąc w boju, gorliwiej się modlił, a był pot jego jako krople krwi ściekające na ziemię.
22:45b.LUK.022.045 A wstawszy od modlitwy, przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące od smutku.
22:46b.LUK.022.046 I rzekł im: Cóż śpicie? wstańcie, a módlcie się, byście nie weszli w pokuszenie.
22:47b.LUK.022.047 A gdy on jeszcze mówił, oto zgraja i ten, którego zwano Judaszem, jeden ze dwunastu, szedł przed nimi, i przybliżył się do Jezusa, aby go pocałował.
22:48b.LUK.022.048 A Jezus mu rzekł: Judaszu! pocałowaniem wydajesz Syna człowieczego?
22:49b.LUK.022.049 A widząc ci, którzy przy nim byli, co się dziać miało, rzekli mu: Panie! mamyli bić mieczem?
22:50b.LUK.022.050 I uderzył jeden z nich sługę najwyższego kapłana, i uciął mu ucho prawe.
22:51b.LUK.022.051 Ale Jezus odpowiadając, rzekł: Zaniechajcie aż póty; a dotknąwszy się ucha jego, uzdrowił go.
22:52b.LUK.022.052 I rzekł Jezus do onych, którzy byli przyszli przeciwko niemu, do przedniejszych kapłanów i przełożonych świątyni, i do starszych: Wyszliście jako na zbójcę z mieczami i z kijami.
22:53b.LUK.022.053 Gdym na każdy dzień bywał z wami w kościele, nie ściągnęliście rąk na mię; ale tać jest ona godzina wasza i moc ciemności.
22:54b.LUK.022.054 Pojmawszy go tedy, prowadzili go i przyprowadzili go w dom najwyższego kapłana, a Piotr szedł za nim z daleka.
22:55b.LUK.022.055 A gdy oni rozniecili ogieó w pośrodku dworu i wespół usiedli, usiadł i Piotr między nimi.
22:56b.LUK.022.056 A ujrzawszy go niektóra dziewka u ognia siedzącego, i pilnie mu się przypatrzywszy, rzekła: I ten z nim był.
22:57b.LUK.022.057 A on się go zaprzał, mówiąc: Niewiasto! Nie znam go.
22:58b.LUK.022.058 A po małej chwili ujrzawszy go drugi, rzekł: I tyś jest z nich; ale Piotr rzekł: Człowiecze! nie jestem.
22:59b.LUK.022.059 A gdy wyszła jakoby jedna godzina, ktoś inszy twierdził, mówiąc: Prawdziwie i ten z nim był; bo też jest Galilejczyk.
22:60b.LUK.022.060 A Piotr rzekł: Człowiecze! nie wiem, co mówisz; a zatem zaraz, gdy on jeszcze mówił, kur zapiał.
22:61b.LUK.022.061 A Pan obróciwszy się, spojrzał na Piotra. I wspomniał Piotr na słowo Pańskie, jako mu był powiedział: Iż pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.
22:62b.LUK.022.062 A Piotr wyszedłszy precz, gorzko płakał.
22:63b.LUK.022.063 Lecz mężowie, którzy wespół trzymali Jezusa, naśmiewali się z niego, bijąc go;
22:64b.LUK.022.064 A zakrywszy go, bili twarz jego i pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest, co cię uderzył.
22:65b.LUK.022.065 I wiele innych rzeczy bluźniąc mówili przeciwko niemu.
22:66b.LUK.022.066 A gdy był dzień, zeszli się starsi z ludu i najwyżsi kapłani i nauczeni w Piśmie, a przywiedli go do rady swojej.
22:67b.LUK.022.067 Mówiąc: Jeźliś ty jest Chrystus, powiedz nam? I rzekł im: Choćbym wam powiedział, nie uwierzycie.
22:68b.LUK.022.068 A jeźlibym też o co pytał, nie odpowiecie mi, ani mię wypuścicie.
22:69b.LUK.022.069 Od tego czasu będzie Syn człowieczy siedział na prawicy mocy Bożej.
22:70b.LUK.022.070 I rzekli wszyscy: Tyś tedy jest on syn Boży? A on rzekł do nich: Wy powiadacie, żem ja jest.
22:71b.LUK.022.071 A oni rzekli: Cóż jeszcze potrzebujemy świadectwa? Wszakieśmy sami słyszeli z ust jego.
23
23:1b.LUK.023.001 Tedy powstawszy wszystko mnóstwo ich, wiedli go do Piłata.
23:2b.LUK.023.002 I poczęli nań skarżyć, mówiąc: Tegośmy znaleźli, że odwraca lud i zakazuje dani dawać cesarzowi, powiadając: Że on jest Chrystusem królem.
23:3b.LUK.023.003 I pytał go Piłat, mówiąc: Tyżeś jest on król żydowski? A on mu odpowiadając rzekł: Ty powiadasz.
23:4b.LUK.023.004 I rzekł Piłat do przedniejszych kapłanów i do ludu: Żadnej winy nie znajduję w tym człowieku.
23:5b.LUK.023.005 Lecz się oni bardziej silili, mówiąc: Iż wzrusza lud, ucząc po wszystkiej Judzkiej ziemi, począwszy od Galilei aż dotąd.
23:6b.LUK.023.006 Tedy Piłat usłyszawszy o Galilei, pytał, jeźliby był człowiekiem Galilejskim?
23:7b.LUK.023.007 A gdy się dowiedział, iż był z paóstwa Herodowego, odesłał go do Heroda, który też w Jeruzalemie był w one dni.
23:8b.LUK.023.008 A Herod ujrzawszy Jezusa, uradował się bardzo; bo go z dawna pragnął widzieć, dlatego, iż wiele o nim słyszał, i spodziewał się, iż miał ujrzeć jaki cud od niego uczyniony.
23:9b.LUK.023.009 I pytał go wielą słów; ale mu on nic nie odpowiadał.
23:10b.LUK.023.010 A przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie stali, potężnie skarżąc nań.
23:11b.LUK.023.011 Ale wzgardziwszy nim Herod z żołnierstwem swem i naśmiawszy się z niego, oblekł go w szatę białą i odesłał go zaś do Piłata.
23:12b.LUK.023.012 I stali się sobie przyjaciołmi Piłat z Herodem onegoż to dnia; bo sobie byli przedtem nieprzyjaciołmi.
23:13b.LUK.023.013 A Piłat zwoławszy przedniejszych kapłanów i przełożonych, i ludu,
23:14b.LUK.023.014 Rzekł do nich: Oddaliście mi tego człowieka, jakoby lud odwracał: a oto ja przed wami pytając go, żadnej winy nie znalazłem w tym człowieku z tego, co nań skarżycie;
23:15b.LUK.023.015 Ale ani Herod, bom was odesłał do niego, a oto nic mu się godnego śmierci nie stało;
23:16b.LUK.023.016 Przetoż skarawszy wypuszczę go.
23:17b.LUK.023.017 A musiał im Piłat wypuszczać jednego na święto.
23:18b.LUK.023.018 Tedy zawołało społem wszystko mnóstwo, mówiąc: Strać tego a wypuść nam Barabbasza!
23:19b.LUK.023.019 Który był dla niejakiego rozruchu w mieście uczynionego, i dla mężobójstwa wsadzony do więzienia.
23:20b.LUK.023.020 Tedy Piłat znowu mówił, chcąc wypuścić Jezusa.
23:21b.LUK.023.021 Ale oni przecię wołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go!
23:22b.LUK.023.022 A on po trzecie rzekł do nich: I cóż wżdy ten złego uczynił? Żadnej winy śmierci nie znalazłem w nim; przetoż skarawszy wypuszczę go.
23:23b.LUK.023.023 A oni przecię nalegali głosy wielkimi, żądając, aby był ukrzyżowany; i zmacniały się głosy ich i przedniejszych kapłanów.
23:24b.LUK.023.024 A tak Piłat przysądził, aby się dosyć stało żądności ich.
23:25b.LUK.023.025 I wypuścił im onego, który był dla rozruchu i mężobójstwa wsadzony do więzienia, o którego prosili; ale Jezusa podał na wolę ich.
23:26b.LUK.023.026 Gdy go tedy wiedli, uchwyciwszy Szymona niektórego Cyrenejczyka, idącego z pola, włożyli nań krzyż, aby go niósł za Jezusem.
23:27b.LUK.023.027 I szło za nim wielkie mnóstwo ludu i niewiast, które go płakały i narzekały.
23:28b.LUK.023.028 Ale Jezus obróciwszy się do nich, rzekł: Córki Jeruzalemskie! nie płaczcie nade mną, ale raczej same nad sobą płaczcie i nad dziatkami waszemi.
23:29b.LUK.023.029 Albowiemci oto idą dni, których będą mówić: Błogosławione niepłodne i żywoty, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły.
23:30b.LUK.023.030 Tedy poczną mówić górom: Padnijcie na nas! a pagórkom: Przykryjcie nas!
23:31b.LUK.023.031 Albowiem ponieważ się to na zielonem drzewie dzieje, a cóż będzie na suchem?
23:32b.LUK.023.032 Wiedzieni też byli i inni dwaj złoczyńcy, aby wespół z nim straceni byli.
23:33b.LUK.023.033 A gdy przyszli na miejsce, które zowią trupich głów, tam go ukrzyżowali, i onych złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.
23:34b.LUK.023.034 Tedy Jezus rzekł: Ojcze! odpuść im: boć nie wiedzą, co czynią. A rozdzieliwszy szaty jego, los o nie miotali.
23:35b.LUK.023.035 I stał lud, przypatrując się, a naśmiewali się z niego i przełożeni z nimi, mówiąc: Inszych ratował, niechże ratuje samego siebie, jeźliże on jest Chrystus, on wybrany Boży.
23:36b.LUK.023.036 Naśmiewali się też z niego i żołnierze, przystępując, a ocet mu podawając,
23:37b.LUK.023.037 I mówiąc: Jeźliś ty jest król żydowski, ratujże samego siebie.
23:38b.LUK.023.038 A był też i napis napisany nad nim literami Greckiemi i Łacińskiemi i Żydowskiemi: Tenci jest on król żydowski.
23:39b.LUK.023.039 A jeden z onych złoczyńców, którzy z nim wisieli, urągał mu, mówiąc: Jeźliżeś ty jest Chrystus, ratujże siebie i nas.
23:40b.LUK.023.040 A odpowiadając drugi, gromił go mówiąc: I ty się Boga nie boisz, chociażeś jest w temże skazaniu?
23:41b.LUK.023.041 A myć zaiste sprawiedliwie; (bo godną zapłatę za uczynki nasze bierzemy;) ale ten nic złego nie uczynił.
23:42b.LUK.023.042 I rzekł do Jezusa: Panie! pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do królestwa twego.
23:43b.LUK.023.043 A Jezus mu rzekł: Zaprawdę powiadam tobie, dziś ze mną będziesz w raju.
23:44b.LUK.023.044 A było około szóstej godziny, i stała się ciemność po wszystkiej ziemi aż do godziny dziewiątej.
23:45b.LUK.023.045 I zaćmiło się słońce, a zasłona kościelna rozerwała się w pół.
23:46b.LUK.023.046 A Jezus zawoławszy głosem wielkim, rzekł: Ojcze! w ręce twoje polecam ducha mojego; a to rzekłszy, skonał.
23:47b.LUK.023.047 A widząc setnik, co się działo, chwalił Boga, mówiąc: Zaprawdę człowiek to był sprawiedliwy.
23:48b.LUK.023.048 Także i wszystek lud, który się był zszedł na to dziwowisko, widząc, co się działo, bijąc się w piersi swoje, wracał się.
23:49b.LUK.023.049 A znajomi jego wszyscy z daleka stali, i niewiasty, które za nim były przyszły z Galilei, przypatrując się temu.
23:50b.LUK.023.050 A oto mąż, imieniem Józef, który był senatorem, mąż dobry i sprawiedliwy,
23:51b.LUK.023.051 Który był nie zezwolił na radę i na uczynek ich, z Arymatyi, miasta Judzkiego, który też oczekiwał królestwa Bożego;
23:52b.LUK.023.052 Ten przyszedłszy do Piłata, prosił o ciało Jezusowe.
23:53b.LUK.023.053 I zdjąwszy je, obwinął je prześcieradłem a położył je w grobie w opoce wykowanym, w którym jeszcze nikt nigdy nie był położony.
23:54b.LUK.023.054 A był dzień przygotowania, i sabat nastawał.
23:55b.LUK.023.055 Poszedłszy też za nim i niewiasty, które były z nim przyszły z Galilei, oglądały grób, i jako było położone ciało jego.
23:56b.LUK.023.056 A wróciwszy się, nagotowały wonnych rzeczy i maści; ale w sabat odpoczęły według przykazania.
24
24:1b.LUK.024.001 A pierwszego dnia po sabacie bardzo rano przyszły do grobu, niosąc rzeczy wonne, które były nagotowały i niektóre inne z niemi;
24:2b.LUK.024.002 I znalazły kamień odwalony od grobu.
24:3b.LUK.024.003 A wszedłszy w grób, nie znalazły ciała Pana Jezusowego.
24:4b.LUK.024.004 I stało się, gdy się dlatego zatrwożyły, że oto dwaj mężowie stanęli przy nich w szatach świetnych.
24:5b.LUK.024.005 A gdy się one bały i schyliły twarz swoję ku ziemi, rzekli do nich: Cóż szukacie żyjącego między umarłymi?
24:6b.LUK.024.006 Nie maszci go tu, ale wstał: wspomnijcie, jako wam powiadał, gdy jeszcze był w Galilei,
24:7b.LUK.024.007 Mówiąc: Iż Syn człowieczy musi być wydany w ręce ludzi grzesznych, i być ukrzyżowany, a trzeciego dnia zmartwychwstać.
24:8b.LUK.024.008 I wspomniały na słowa jego.
24:9b.LUK.024.009 A wróciwszy się od grobu, oznajmiły to wszystko onym jedenastu i innym wszystkim.
24:10b.LUK.024.010 A była Maryja Magdalena i Joanna, i Maryja, matka Jakóbowa, i inne z niemi, które to powiadały Apostołom.
24:11b.LUK.024.011 Ale się im zdały jako plotki słowa ich, i nie wierzyli im.
24:12b.LUK.024.012 Tedy Piotr wstawszy, bieżał do grobu, a nachyliwszy się, ujrzał same tylko prześcieradła leżące, i odszedł, dziwując się sam u siebie temu, co się stało.
24:13b.LUK.024.013 A oto dwaj z nich tegoż dnia szli do miasteczka, które było na sześćdziesiąt stajan od Jeruzalemu, które zwano Emaus.
24:14b.LUK.024.014 A ci rozmawiali z sobą o tem wszystkiem, co się było stało.
24:15b.LUK.024.015 I stało się, gdy oni rozmawiali i wespół się pytali, że i Jezus przybliżywszy się, szedł z nimi.
24:16b.LUK.024.016 Ale oczy ich były zatrzymane, aby go nie poznali.
24:17b.LUK.024.017 I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, które macie między sobą idąc, a jesteście smutni?
24:18b.LUK.024.018 A odpowiadając mu jeden, któremu było imię Kleofas, rzekł mu: Tyś sam przychodniem w Jeruzalemie, a nie wiesz, co się w niem w tych dniach stało?
24:19b.LUK.024.019 I rzekł im: Cóż? A oni mu rzekli: O Jezusie Nazareńskim, który był mąż prorok, mocny w uczynku i w mowie przed Bogiem i wszystkim ludem;
24:20b.LUK.024.020 A jako go wydali przedniejsi kapłani i przełożeni nasi, aby był skazany na śmierć; i ukrzyżowali go.
24:21b.LUK.024.021 A myśmy się spodziewali, iż on miał odkupić Izraela; ale teraz temu wszystkiemu dziś jest trzeci dzień, jako się to stało.
24:22b.LUK.024.022 Lecz i niewiasty niektóre z naszych przestraszyły nas, które raniuczko były u grobu;
24:23b.LUK.024.023 A nie znalazłszy ciała jego, przyszły powiadając, iż widzenie Anielskie widziały, którzy powiadają, iż on żyje.
24:24b.LUK.024.024 I chodzili niektórzy z naszych do grobu, i tak znaleźli, jako i niewiasty powiadały; ale samego nie widzieli.
24:25b.LUK.024.025 Tedy on rzekł do nich: O głupi, a leniwego serca ku wierzeniu temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy!
24:26b.LUK.024.026 Azaż nie musiał Chrystus tego cierpieć i wnijść do chwały swojej?
24:27b.LUK.024.027 A począwszy od Mojżesza i od wszystkich proroków, wykładał im wszystkie one Pisma, które o nim napisane były.
24:28b.LUK.024.028 I przybliżył się ku miasteczku, do którego szli, a on pokazywał, jakoby miał dalej iść.
24:29b.LUK.024.029 Ale go oni przymusili, mówiąc: Zostaó z nami, boć się ma ku wieczorowi, i już się dzień nachylił. I wszedł, aby został z nimi.
24:30b.LUK.024.030 I stało się, gdy on siedział z nimi za stołem, wziąwszy chleb, błogosławił, a łamiąc podawał im.
24:31b.LUK.024.031 I otworzyły się oczy ich, i poznali go; ale on zniknął z oczu ich.
24:32b.LUK.024.032 I mówili między sobą: Izali serce nasze nie pałało w nas, gdy z nami w drodze mówił, i gdy nam Pisma otwierał?
24:33b.LUK.024.033 A wstawszy onejże godziny, wrócili się do Jeruzalemu, i znaleźli zgromadzonych onych jedenaście, i tych, którzy z nimi byli,
24:34b.LUK.024.034 Powiadających: Iż wstał Pan prawdziwie, i ukazał się Szymonowi.
24:35b.LUK.024.035 A oni też powiedzieli, co się stało w drodze, i jako go poznali w łamaniu chleba.
24:36b.LUK.024.036 A gdy oni to mówili, stanął sam Jezus w pośrodku nich, i rzekł im: Pokój wam!
24:37b.LUK.024.037 A oni przelęknąwszy się i przestraszeni będąc, mniemali, iż ducha widzieli.
24:38b.LUK.024.038 I rzekł im: Czemuście się zatrwożyli, i czemu myśli wstępują do serc waszych?
24:39b.LUK.024.039 Oglądajcie ręce moje i nogi moje, żemci ja jest on; dotykajcie się mnie, a obaczcie; bo duch nie ma ciała ani kości, jako widzicie, że ja mam.
24:40b.LUK.024.040 A to rzekłszy, pokazał im ręce i nogi.
24:41b.LUK.024.041 Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli od radości, ale się dziwowali, rzekł im: Macie tu co jeść?
24:42b.LUK.024.042 A oni mu podali sztukę ryby pieczonej i plastr miodu.
24:43b.LUK.024.043 A on wziąwszy, jadł przed nimi.
24:44b.LUK.024.044 I rzekł do nich: Teć są słowa, którem mówił do was, będąc jeszcze z wami, iż się musi wypełnić wszystko, co napisano w zakonie Mojżeszowym i w prorokach, i w psalmach o mnie.
24:45b.LUK.024.045 Tedy im otworzył zmysł, żeby rozumieli Pisma.
24:46b.LUK.024.046 I rzekł im: Takci napisano, i tak musiał Chrystus cierpieć, i trzeciego dnia zmartwychwstać;
24:47b.LUK.024.047 I aby była kazana w imieniu jego pokuta i odpuszczenie grzechów między wszystkimi narody, począwszy od Jeruzalemu.
24:48b.LUK.024.048 A wy jesteście świadkami tego.
24:49b.LUK.024.049 A oto ja poślę na was obietnicę Ojca mego, a wy zostaócie w mieście Jeruzalemie, dokąd nie będziecie przyobleczeni mocą z wysokości.
24:50b.LUK.024.050 I wywiódł je precz aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje błogosławił im.
24:51b.LUK.024.051 I stało się, gdy im błogosławił, rozstał się z nimi, i był niesiony w górę do nieba.
24:52b.LUK.024.052 A oni pokłoniwszy mu się, wrócili się do Jeruzalemu z radością wielką.
24:53b.LUK.024.053 I byli zawsze w kościele, chwaląc i błogosławiąc Boga. Amen.
- Holder of rights
- Multilingual Bible Corpus
- Citation Suggestion for this Object
- TextGrid Repository (2025). Polish Collection. Luke (Polish). Luke (Polish). Multilingual Parallel Bible Corpus. Multilingual Bible Corpus. https://hdl.handle.net/21.11113/0000-0016-B112-B