Matthew (Polish)

Matthew (Polish)

1

1:1b.MAT.001.001 Księga o rodzie Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego.

1:2b.MAT.001.002 Abraham spłodził Izaaka, a Izaak spłodził Jakóba, a Jakób spłodził Judę, i braci jego.

1:3b.MAT.001.003 A Juda spłodził Faresa i Zarę z Tamary, a Fares spłodził Hesrona, a Hesron spłodził Arama.

1:4b.MAT.001.004 A Aram spłodził Aminadaba, a Aminadab spłodził Naasona, a Naason spłodził Salmona.

1:5b.MAT.001.005 A Salmon spłodził Booza z Rachaby, a Booz spłodził Obeda z Ruty, a Obed spłodził Jessego.

1:6b.MAT.001.006 A Jesse spłodził Dawida króla, a Dawid król spłodził Salomona z tej, która była żoną Uryjaszową.

1:7b.MAT.001.007 A Salomon spłodził Roboama, a Roboam spłodził Abijasza, a Abijasz spłodził Azę.

1:8b.MAT.001.008 A Aza spłodził Jozafata, a Jozafat spłodził Jorama, a Joram spłodził Ozyjasza.

1:9b.MAT.001.009 A Ozyjasz spłodził Joatama, a Joatam spłodził Achaza, a Achaz spłodził Ezechijasza.

1:10b.MAT.001.010 A Ezechijasz spłodził Manasesa, a Manases spłodził Amona, a Amon spłodził Jozyjasza.

1:11b.MAT.001.011 A Jozyjasz spłodził Jechonijasza i braci jego podczas zaprowadzenia do Babilonu.

1:12b.MAT.001.012 A po zaprowadzeniu do Babilonu Jechonijasz spłodził Salatyjela, a Salatyjel spłodził Zorobabela.

1:13b.MAT.001.013 A Zorobabel spłodził Abijuda, a Abijud spłodził Elijakima, a Elijakim spłodził Azora.

1:14b.MAT.001.014 A Azor spłodził Sadoka, a Sadok spłodził Achima, a Achim spłodził Elijuda.

1:15b.MAT.001.015 A Elijud spłodził Eleazara, a Eleazar spłodził Matana, a Matan spłodził Jakóba.

1:16b.MAT.001.016 A Jakób spłodził Józefa, męża Maryi, z której się narodził Jezus, którego zowią Chrystus.

1:17b.MAT.001.017 A tak wszystkiego pokolenia od Abrahama aż do Dawida jest pokoleó czternaście, a od Dawida aż do zaprowadzenia do Babilonu, pokoleó czternaście, a od zaprowadzenia do Babilonu aż do Chrystusa, pokoleó czternaście.

1:18b.MAT.001.018 A narodzenie Jezusa Chrystusa takie było: Albowiem gdy Maryja, matka jego, poślubiona była Józefowi, pierwej niżeli się zeszli, znaleziona jest brzemienną z Ducha Świętego.

1:19b.MAT.001.019 Ale Józef, mąż jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc jej osławić, chciał ją potajemnie opuścić.

1:20b.MAT.001.020 A gdy on o tem zamyślał, oto mu się Anioł Pański we śnie ukazał, mówiąc: Józefie, synu Dawidów! nie bój się przyjąć Maryi, żony twojej; albowiem, co się w niej poczęło, z Ducha Świętego jest.

1:21b.MAT.001.021 A urodzi syna, i nazowiesz imię jego Jezus; albowiem on zbawi lud swój od grzechów ich.

1:22b.MAT.001.022 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co powiedziano od Pana przez proroka, mówiącego:

1:23b.MAT.001.023 Oto panna będzie brzemienna i porodzi syna, a nazowią imię jego Emanuel, co się wykłada: Bóg z nami.

1:24b.MAT.001.024 Tedy Józef ocuciwszy się ze snu, uczynił, jako mu rozkazał Anioł Pański, i przyjął żonę swoję;

1:25b.MAT.001.025 Ale jej nie uznał, aż porodziła onego syna swego pierworodnego, i nazwał imię jego Jezus.

2

2:1b.MAT.002.001 A gdy się Jezus narodził w Betlehemie Judzkiem za dnia Heroda króla, oto mędrcy ze wschodu słońca przybyli do Jeruzalemu, mówiąc:

2:2b.MAT.002.002 Gdzież jest ten, który się narodził, król żydowski? Bośmy widzieli gwiazdę jego na wschód słońca, i przyjechaliśmy, abyśmy mu się pokłonili.

2:3b.MAT.002.003 Co gdy król Herod usłyszał, zatrwożył się, i wszystko Jeruzalem z nim.

2:4b.MAT.002.004 Przetoż zebrawszy wszystkie przedniejsze kapłany i nauczyciele ludu, dowiadywał się od nich, gdzie by się miał Chrystus narodzić.

2:5b.MAT.002.005 A oni mu rzekli: W Betlehemie Judzkiem: bo tak napisano przez proroka:

2:6b.MAT.002.006 I ty Betlehemie, ziemio Judzka! żadną miarą nie jesteś najmniejsze między książęty Judzkimi; albowiem z ciebie wynijdzie wódz, który rządzić będzie lud mój Izraelski.

2:7b.MAT.002.007 Tedy Herod wezwawszy potajemnie onych mędrców, pilnie się wywiadywał od nich o czasie, którego się gwiazda ukazała.

2:8b.MAT.002.008 A posławszy je do Betlehemu, rzekł: Jechawszy, pilnie się wywiadujcie o tem dzieciątku; a gdy znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił mu się.

2:9b.MAT.002.009 Oni tedy, wysłuchawszy króla, poszli; a oto ona gwiazda, którą widzieli na wschód słońca, prowadziła je, aż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było dzieciątko;

2:10b.MAT.002.010 A gdy ujrzeli onę gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką;

2:11b.MAT.002.011 I wszedłszy w dom, znaleźli dzieciątko z Maryją, matką jego, a upadłszy, pokłonili mu się, i otworzywszy skarby swoje, ofiarowali mu dary: złoto i kadzidło i myrrę.

2:12b.MAT.002.012 Lecz będąc upomnieni od Boga we śnie, aby się nie wracali do Heroda, inszą drogą wrócili się do krainy swojej.

2:13b.MAT.002.013 A gdy oni odeszli, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi mówiąc: Wstawszy, weźmij to dzieciątko i matkę jego, a uciecz do Egiptu, a bądź tam, aż ci powiem; albowiem Herod będzie szukał dzieciątka, aby je zatracił.

2:14b.MAT.002.014 Który wstawszy, wziął dzieciątko i matkę jego w nocy, i uszedł do Egiptu;

2:15b.MAT.002.015 I był tam aż do śmierci Herodowej, aby się wypełniło, co powiedziano od Pana przez proroka, mówiącego: Z Egiptum wezwał syna mego.

2:16b.MAT.002.016 Tedy Herod ujrzawszy, że był oszukany od mędrców, rozgniewał się bardzo, a posławszy pobił wszystkie dziatki, które były w Betlehemie i po wszystkich granicach jego, od dwóch lat i niżej, według czasu, o którym się był pilnie wywiedział od mędrców.

2:17b.MAT.002.017 Tedy się wypełniło, co powiedziano przez Jeremijasza proroka, mówiącego:

2:18b.MAT.002.018 Głos w Ramie słyszany jest, lament, i płacz, i narzekanie wielkie: Rachel płacząca synów swoich nie dała się pocieszyć, przeto, że ich nie masz.

2:19b.MAT.002.019 A gdy umarł Herod, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie,

2:20b.MAT.002.020 Mówiąc: Wstawszy, weźmij dzieciątko i matkę jego, a idź do ziemi Izraelskiej; albowiem pomarli ci, którzy szukali duszy dziecięcej.

2:21b.MAT.002.021 A on wstawszy, wziął do siebie dzieciątko i matkę jego, i przyszedł do ziemi Izraelskiej.

2:22b.MAT.002.022 Lecz gdy usłyszał, iż Archelaus królował w Judzkiej ziemi na miejscu Heroda, ojca swego, bał się tam iść; ale napomniany będąc od Boga we śnie, ustąpił w strony Galilejskie;

2:23b.MAT.002.023 I przyszedłszy mieszkał w mieście, które zowią Nazaret, aby się wypełniło co powiedziano przez proroki: Iż Nazarejczykiem nazwany będzie.

3

3:1b.MAT.003.001 W one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na puszczy w ziemi Judzkiej,

3:2b.MAT.003.002 A mówiąc: Pokutujcie; albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.

3:3b.MAT.003.003 Tenci bowiem jest on, o którym powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: Głos wołającego na puszczy: Gotujcie drogę Pańską, proste czyńcie ścieżki jego.

3:4b.MAT.003.004 A ten Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej, i pas skórzany około biódr swoich, a pokarm jego był szaraócza i miód leśny.

3:5b.MAT.003.005 Tedy wychodziło do niego Jeruzalem i wszystka Judzka ziemia i wszystka kraina około Jordanu;

3:6b.MAT.003.006 I byli chrzczeni od niego w Jordanie, wyznawając grzechy swoje.

3:7b.MAT.003.007 A gdy ujrzał wiele z Faryzeuszów i Saduceuszów przychodzących do chrztu swego, rzekł im: Rodzaju jaszczurczy! któż wam pokazał, żebyście uciekali przed przyszłym gniewem?

3:8b.MAT.003.008 Przynoścież tedy owoce godne pokuty;

3:9b.MAT.003.009 A nie mniemajcie, że możecie mówić sami o sobie: Ojca mamy Abrahama; albowiemci powiadam wam, iż Bóg i z tych kamieni wzbudzić może dzieci Abrahamowi.

3:10b.MAT.003.010 A już i siekiera do korzenia drzew przyłożona jest; wszelkie tedy drzewo, które nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte, i w ogieó wrzucone.

3:11b.MAT.003.011 Jać was chrzczę wodą ku pokucie; ale ten, który idzie za mną, mocniejszy jest nad mię; któregom obuwia nosić nie jest godzien; ten was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.

3:12b.MAT.003.012 Którego łopata jest w ręku jego, a wyczyści bojewisko swoje, i zgromadzi pszenicę swoję do gumna, ale plewy spali ogniem nieugaszonym.

3:13b.MAT.003.013 Tedy Jezus przyszedł od Galilei nad Jordan do Jana, aby był ochrzczony od niego;

3:14b.MAT.003.014 Ale mu Jan bardzo zabraniał, mówiąc: Ja potrzebuję, abym był ochrzczony od ciebie, a ty idziesz do mnie?

3:15b.MAT.003.015 A odpowiadając Jezus, rzekł do niego: Zaniechaj teraz; albowiem tak przystoi na nas, abyśmy wypełnili wszelką sprawiedliwość; tedy go zaniechał.

3:16b.MAT.003.016 A Jezus ochrzczony będąc, wnet wystąpił z wody, a oto się mu otworzyły niebiosa, i widział Ducha Bożego, zstępującego jako gołębicę, i przychodzącego na niego;

3:17b.MAT.003.017 A oto głos z niebios mówiący: Ten jest on Syn mój miły, w którym mi się upodobało.

4

4:1b.MAT.004.001 Tedy Jezus zawiedziony jest na puszczę od Ducha, aby był kuszony od dyjabła.

4:2b.MAT.004.002 A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potem łaknął.

4:3b.MAT.004.003 I przystąpiwszy do niego kusiciel, rzekł: Jeźliś jest Syn Boży, rzecz, aby się te kamienie stały chlebem.

4:4b.MAT.004.004 A on odpowiadając rzekł: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdem słowem pochodzącem przez usta Boże.

4:5b.MAT.004.005 Tedy go wziął dyjabeł do miasta świętego, i postawił go na ganku kościelnym,

4:6b.MAT.004.006 I rzekł mu: Jeźliś jest Syn Boży, spuść się na dół, albowiem napisano: Iż Aniołom swoim przykazał o tobie, i będą cię na rękach nosili, abyś snać nie obraził o kamień nogi swojej.

4:7b.MAT.004.007 Rzekł mu Jezus: Zasię napisano: Nie będziesz kusił Pana, Boga twego.

4:8b.MAT.004.008 Wziął go zasię dyjabeł na górę bardzo wysoką, i pokazał mu wszystkie królestwa świata i sławę ich,

4:9b.MAT.004.009 I rzekł mu: To wszystko dam tobie, jeźli upadłszy, pokłonisz mi się.

4:10b.MAT.004.010 Tedy mu rzekł Jezus: Pójdź precz, szatanie! albowiem napisano: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, i jemu samemu służyć będziesz.

4:11b.MAT.004.011 Tedy go opuścił dyjabeł, a oto Aniołowie przystąpili i służyli mu.

4:12b.MAT.004.012 A gdy usłyszał Jezus, iż Jan był podany do więzienia, wrócił się do Galilei;

4:13b.MAT.004.013 A opuściwszy Nazaret, przyszedł, i mieszkał w Kapernaum, które jest nad morzem w granicach Zabulonowych i Neftalimowych;

4:14b.MAT.004.014 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego:

4:15b.MAT.004.015 Ziemia Zabulonowa i ziemia Neftalimowa przy drodze morskiej za Jordanem, Galilea poganów;

4:16b.MAT.004.016 Lud, który siedział w ciemności, widział światłość wielką, a siedzącym w krainie i w cieniu śmierci weszła im światłość.

4:17b.MAT.004.017 Od onego czasu począł Jezus kazać i mówić: Pokutujcie, albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.

4:18b.MAT.004.018 A gdy Jezus chodził nad morzem Galilejskiem, ujrzał dwóch braci: Szymona, którego zowią Piotrem, i Andrzeja, brata jego, którzy zapuszczali sieć w morze; albowiem byli rybitwy.

4:19b.MAT.004.019 I rzekł im: Pójdźcie za mną, a uczynię was rybitwami ludzi.

4:20b.MAT.004.020 A oni zaraz opuściwszy sieci, szli za nim.

4:21b.MAT.004.021 A postąpiwszy stamtąd, ujrzał drugich dwóch braci, Jakóba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, w łodzi z Zebedeuszem, ojcem ich, poprawiających sieci swoje, i wezwał ich.

4:22b.MAT.004.022 A oni wnetże opuściwszy łódź i ojca swego, poszli za nim.

4:23b.MAT.004.023 I obchodził Jezus wszystkę Galileją, ucząc w bóżnicach ich, i każąc Ewangieliją królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc między ludem.

4:24b.MAT.004.024 I rozeszła się wieść o nim po wszystkiej Syryi; i przywodzono do niego wszystkie źle się mające, a rozmaitemi chorobami i mękami zdjęte, także i opętane, i lunatyki i powietrzem ruszone; i uzdrawiał je.

4:25b.MAT.004.025 A szedł za nim lud wielki z Galilei, z dziesięciu miast, i z Jeruzalemu, i z Judzkiej ziemi, i zza Jordanu.

5

5:1b.MAT.005.001 A Jezus widząc lud, wstąpił na górę; a gdy usiadł, przystąpili do niego uczniowie jego.

5:2b.MAT.005.002 A otworzywszy usta swe, uczył je, mówiąc:

5:3b.MAT.005.003 Błogosławieni ubodzy w duchu; albowiem ich jest królestwo niebieskie.

5:4b.MAT.005.004 Błogosławieni, którzy się smęcą; albowiem pocieszeni będą.

5:5b.MAT.005.005 Błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię.

5:6b.MAT.005.006 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości; albowiem oni nasyceni będą.

5:7b.MAT.005.007 Błogosławieni miłosierni: albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

5:8b.MAT.005.008 Błogosławieni czystego serca; albowiem oni Boga oglądają.

5:9b.MAT.005.009 Błogosławieni pokój czyniący; albowiem oni synami Bożymi nazwani będą.

5:10b.MAT.005.010 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości; albowiem ich jest królestwo niebieskie.

5:11b.MAT.005.011 Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć będą, i prześladować was, i mówić wszystko złe przeciwko wam, kłamając dla mnie.

5:12b.MAT.005.012 Radujcie się, i weselcie się; albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech; tak bowiem prześladowali proroki, którzy byli przed wami.

5:13b.MAT.005.013 Wy jesteście sól ziemi; jeźli tedy sól zwietrzeje, czemże solić będą? Do niczego się już nie zgodzi, tylko aby była precz wyrzucona i od ludzi podeptana.

5:14b.MAT.005.014 Wy jesteście światłość świata, nie może się miasto ukryć na górze leżące.

5:15b.MAT.005.015 Ani zapalają świecy, i stawiają jej pod korzec, ale na świecznik, i świeci wszystkim, którzy są w domu.

5:16b.MAT.005.016 Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby uczynki wasze dobre widzieli, a chwalili ojca waszego, który jest w niebiesiech.

5:17b.MAT.005.017 Nie mniemajcie, abym przyszedł rozwiązywać zakon albo proroki; nie przyszedłem rozwiązywać, ale wypełnić.

5:18b.MAT.005.018 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Aż przeminie niebo i ziemia, jedna jota albo jedna kreska nie przeminie z zakonu, ażby się wszystko stało.

5:19b.MAT.005.019 Kto by tedy rozwiązał jedno z tych przykazaó najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w królestwie niebieskiem; a ktokolwiek by czynił i uczył, ten będzie wielkim nazwany w królestwie niebieskiem.

5:20b.MAT.005.020 Albowiem powiadam wam: Jeźli nie będzie obfitsza sprawiedliwość wasza, niż nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.

5:21b.MAT.005.021 Słyszeliście, iż rzeczono starym: Nie będziesz zabijał; a ktobykolwiek zabił, będzie winien sądu;

5:22b.MAT.005.022 Ale ja wam powiadam: Iż każdy, kto się gniewa na brata swego bez przyczyny, będzie winien sądu; a ktokolwiek rzecze bratu swemu: Racha; będzie winien rady, a ktokolwiek rzecze: Błaźnie! będzie winien ognia piekielnego.

5:23b.MAT.005.023 A tak jeźlibyś ofiarował dar twój na ołtarzu, a tam byś wspomniał, iż brat twój ma co przeciwko tobie,

5:24b.MAT.005.024 Zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a odejdź, pierwej się pojednaj z bratem twoim; a potem przyszedłszy ofiaruj dar twój.

5:25b.MAT.005.025 Zgódź się z przeciwnikiem twoim rychło, pókiś jest z nim w drodze, by cię snać przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia by cię podał słudze, i byłbyś wrzucony do więzienia.

5:26b.MAT.005.026 Zaprawdę ci powiadam: Nie wynijdziesz stamtąd, póki byś nie oddał do ostatniego pieniążka.

5:27b.MAT.005.027 Słyszeliście, iż rzeczono starym: Nie będziesz cudzołożył;

5:28b.MAT.005.028 Aleć Ja wam powiadam: Iż każdy, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już z nią cudzołóstwo popełnił w sercu swojem.

5:29b.MAT.005.029 Jeźli cię tedy oko twoje prawe gorszy, wyłup je, a zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego.

5:30b.MAT.005.030 A jeźliż cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją, i zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego.

5:31b.MAT.005.031 Zasię rzeczono: Ktobykolwiek opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodny;

5:32b.MAT.005.032 Ale Ja wam powiadam: Ktobykolwiek opuścił żonę swoję oprócz przyczyny cudzołóstwa, przywodzi ją w cudzołóstwo, a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży.

5:33b.MAT.005.033 Słyszeliście zasię, iż rzeczono starym: Nie będziesz krzywo przysięgał, ale oddasz Panu przysięgi twoje;

5:34b.MAT.005.034 Ale Ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali, ani na niebo, gdyż jest stolicą Bożą;

5:35b.MAT.005.035 Ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem nóg jego; ani na Jeruzalem, gdyż jest miasto wielkiego króla;

5:36b.MAT.005.036 Ani na głowę twoję będziesz przysięgał, gdyż nie możesz jednego włosa białym albo czarnym uczynić.

5:37b.MAT.005.037 Ale mowa wasza niech będzie: Tak, tak; nie, nie; a co więcej nadto jest, to od złego jest.

5:38b.MAT.005.038 Słyszeliście, iż rzeczono: Oko za oko, a ząb za ząb;

5:39b.MAT.005.039 Ale Ja wam powiadam: Żebyście się nie sprzeciwiali złemu, ale kto by cię uderzył w prawy policzek twój, nadstaw mu i drugi;

5:40b.MAT.005.040 I temu, który się z tobą chce prawować, a suknię twoję wziąć, puść mu i płaszcz;

5:41b.MAT.005.041 A kto by cię przymuszał iść milę jednę, idź z nim i dwie;

5:42b.MAT.005.042 Temu, co cię prosi, daj, a od tego, co chce u ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

5:43b.MAT.005.043 Słyszeliście, iż rzeczono: Będziesz miłował bliźniego twego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela twego;

5:44b.MAT.005.044 Aleć Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze; błogosławcie tym, którzy was przeklinają; dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, i módlcie się za tymi, którzy wam złość wyrządzają i prześladują was;

5:45b.MAT.005.045 Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech; bo on to czyni, że słońce jego wschodzi na złe i na dobre, i deszcz spuszcza na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe,

5:46b.MAT.005.046 Albowiem jeźli miłujecie te, którzy was miłują, jakąż zapłatę macie? azaż i celnicy tego nie czynią?

5:47b.MAT.005.047 A jeźlibyście tylko braci waszych pozdrawiali, cóż osobliwego czynicie? azaż i celnicy tak nie czynią?

5:48b.MAT.005.048 Bądźcież wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, doskonały jest.

6

6:1b.MAT.006.001 Strzeżcie się, abyście jałmużny waszej nie czynili przed ludźmi dlatego, abyście byli widziani od nich; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebiesiech.

6:2b.MAT.006.002 Przetoż, gdy czynisz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jako obłudnicy czynią w bóżnicach i na ulicach, aby byli chwaleni od ludzi; zaprawdę powiadam wam, odbierają zapłatę swoję.

6:3b.MAT.006.003 Ale ty gdy czynisz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja.

6:4b.MAT.006.004 Aby jałmużna twoja była w skrytości, a Ojciec twój, który widzi w skrytości, ten ci jawnie odda.

6:5b.MAT.006.005 A gdy się modlisz, nie bądź jako obłudnicy; albowiem się oni radzi w bóżnicach i na rogach ulic stojąc, modlą, aby byli widziani od ludzi; zaprawdę powiadam wam, iż odbierają zapłatę swoję.

6:6b.MAT.006.006 Ale ty, gdy się modlisz, wnijdź do komory swojej, a zawarłszy drzwi swoje, módl się Ojcu twemu, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda ci jawnie.

6:7b.MAT.006.007 A modląc się, nie bądźcie wielomówni, jako poganie; albowiem oni mniemają, że dla swojej wielomówności wysłuchani będą.

6:8b.MAT.006.008 Nie bądźcież tedy im podobni, gdyż wie Ojciec wasz, czego potrzebujecie, pierwej niżbyście wy go prosili.

6:9b.MAT.006.009 Wy tedy tak się módlcie; Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech! Święć się imię twoje;

6:10b.MAT.006.010 Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi.

6:11b.MAT.006.011 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

6:12b.MAT.006.012 I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;

6:13b.MAT.006.013 I nie wwódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki. Amen.

6:14b.MAT.006.014 Bo jeźli odpuścicie ludziom upadki ich, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski;

6:15b.MAT.006.015 A jeźli nie odpuścicie ludziom upadków ich, i Ojciec wasz nie odpuści wam upadków waszych.

6:16b.MAT.006.016 A gdy pościcie, nie bądźcież smętnej twarzy, jako obłudnicy; szpecą bowiem twarzy swoje, aby byli widziani od ludzi, że poszczą; zaprawdę powiadam wam, odbierają zapłatę swoję.

6:17b.MAT.006.017 Ale ty, gdy pościsz, namaż głowę twoję, i umyj twarz twoję,

6:18b.MAT.006.018 Abyś nie był widziany od ludzi, że pościsz, ale od Ojca twojego, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda ci jawnie.

6:19b.MAT.006.019 Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza psuje, i gdzie złodzieje podkopywują i kradną;

6:20b.MAT.006.020 Ale sobie skarbcie skarby w niebie, gdzie ani mól ani rdza psuje, i gdzie złodzieje nie podkopywują, ani kradną.

6:21b.MAT.006.021 Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam jest i serce wasze.

6:22b.MAT.006.022 Oko twoje jestci świecą ciała twego; jeźliby tedy oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje jasne będzie;

6:23b.MAT.006.023 Jeźliby zaś oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie; jeźli tedy światłość, która jest w tobie, ciemnością jest, sama ciemność jakaż będzie?

6:24b.MAT.006.024 Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego będzie miał w nienawiści, a drugiego będzie miłował; albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi; nie możecie Bogu służyć i mamonie.

6:25b.MAT.006.025 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o żywot wasz, co byście jedli, albo co byście pili, ani o ciało wasze, czem byście się odziewali; azaż żywot nie jest zacniejszy niż pokarm, i ciało niż odzienie?

6:26b.MAT.006.026 Spojrzyjcie na ptaki niebieskie, iż nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a wżdy Ojciec wasz niebieski żywi je; izali wy nie jesteście daleko zacniejsi nad nie?

6:27b.MAT.006.027 I któż z was troskliwie myśląc, może przydać do wzrostu swego łokieć jeden?

6:28b.MAT.006.028 A o odzienie przeczże się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jako rosną; nie pracują, ani przędą.

6:29b.MAT.006.029 A Ja wam powiadam, iż ani Salomon we wszystkiej sławie swojej nie był tak przyodziany, jako jedna z tych.

6:30b.MAT.006.030 Jeźli tedy trawę polną, która dziś jest, a jutro bywa w piec wrzucona, Bóg tak przyodziewa, azaż nie daleko więcej was! o małowierni!

6:31b.MAT.006.031 Nie troszczcie się tedy, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo co będziemy pić? albo czem się będziemy przyodziewać?

6:32b.MAT.006.032 Boć tego wszystkiego poganie szukają; wieć bowiem Ojciec wasz niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie.

6:33b.MAT.006.033 Ale szukajcie naprzód królestwa Bożego, i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydano.

6:34b.MAT.006.034 Przetoż nie troszczcie się o jutrzejszy dzień: albowiem jutrzejszy dzień troskać się będzie o swoje potrzeby. Dosyćci ma dzień na swojem utrapieniu.

7

7:1b.MAT.007.001 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni;

7:2b.MAT.007.002 Albowiem jakim sądem sądzicie, takim sądzeni będziecie, i jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzono będzie.

7:3b.MAT.007.003 A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a balki, która jest w oku twojem, nie baczysz?

7:4b.MAT.007.004 Albo jakoż rzeczesz bratu twemu: Dopuść, iż wyjmę źdźbło z oka twego, a oto balka jest w oku twojem.

7:5b.MAT.007.005 Obłudniku! wyjmij pierwej balkę z oka twego, tedy przejrzysz, abyś wyjął źdźbło z oka brata twego.

7:6b.MAT.007.006 Nie dawajcie świętego psom, ani miećcie pereł waszych przed świnie, by ich snać nie podeptały nogami swemi, i obróciwszy się nie rozszarpały was.

7:7b.MAT.007.007 Proście, a będzie wam dano, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono.

7:8b.MAT.007.008 Każdy bowiem, kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a temu, co kołacze, będzie otworzono.

7:9b.MAT.007.009 I któryż z was jest człowiek, którego prosiłliby syn jego o chleb, izali mu da kamień?

7:10b.MAT.007.010 A prosiłby o rybę, izali mu da węża?

7:11b.MAT.007.011 Jeźli wy tedy będąc złymi, umiecie dary dobre dawać dzieciom waszym, czemże więcej Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, da rzeczy dobre tym, którzy go proszą.

7:12b.MAT.007.012 Wszystko tedy, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy czyńcie im; tenci bowiem jest zakon i prorocy.

7:13b.MAT.007.013 Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, która prowadzi na zatracenie, a wiele ich jest, którzy przez nię wchodzą.

7:14b.MAT.007.014 A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; a mało ich jest, którzy ją znajdują.

7:15b.MAT.007.015 A strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczem, ale wewnątrz są wilcy drapieżni.

7:16b.MAT.007.016 Z owoców ich poznacie je; izali zbierają z ciernia grona winne, albo z ostu figi?

7:17b.MAT.007.017 Tak ci wszelkie drzewo dobre owoce dobre przynosi; ale złe drzewo owoce złe przynosi.

7:18b.MAT.007.018 Nie może dobre drzewo owoców złych przynosić, ani drzewo złe owoców dobrych przynosić.

7:19b.MAT.007.019 Wszelkie drzewo, które nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte i w ogieó wrzucone.

7:20b.MAT.007.020 A tak z owoców ich poznacie je.

7:21b.MAT.007.021 Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie! wnijdzie do królestwa niebieskiego; ale który czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebiesiech.

7:22b.MAT.007.022 Wiele ich rzecze mi dnia onego: Panie, Panie! izażeśmy w imieniu twojem nie prorokowali, i w imieniu twojem dyjabłów nie wyganiali, i w imieniu twojem wiele cudów nie czynili?

7:23b.MAT.007.023 A tedy im wyznam: Żem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, którzy czynicie nieprawość.

7:24b.MAT.007.024 Wszelkiego tedy, który słucha tych słów moich i czyni je, przypodobam mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce;

7:25b.MAT.007.025 I spadł gwałtowny deszcz, i przyszła powódź, i wiatry wiały, i uderzyły na on dom, ale nie upadł, bo był założony na opoce.

7:26b.MAT.007.026 A wszelki, który słucha tych słów moich, a nie czyni ich, przypodobany będzie mężowi głupiemu, który zbudował dom swój na piasku;

7:27b.MAT.007.027 I spadł deszcz gwałtowny, i przyszła powódź, i wiatry wiały, a uderzyły na on dom, i upadł, a był wielki upadek jego.

7:28b.MAT.007.028 I stało się, gdy dokończył Jezus tych słów, że się zdumiewał lud nad nauką jego.

7:29b.MAT.007.029 Albowiem je uczył jako moc mający, a nie jako nauczeni w Piśmie.

8

8:1b.MAT.008.001 A gdy zstępował z góry, szedł za nim wielki lud;

8:2b.MAT.008.002 A oto trędowaty przyszedłszy, pokłonił mu się, mówiąc: Panie! jeźli chcesz, możesz mnie oczyścić.

8:3b.MAT.008.003 I wyciągnąwszy Jezus rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony; i zaraz oczyszczony jest trąd jego.

8:4b.MAT.008.004 Tedy mu rzekł Jezus: Patrz, abyś nikomu nie powiadał, ale idź, ukaż się kapłanowi, i ofiaruj dar on, który przykazał Mojżesz na świadectwo przeciwko nim.

8:5b.MAT.008.005 A gdy Jezus wszedł do Kapernaum, przyszedł do niego setnik, prosząc go,

8:6b.MAT.008.006 I mówiąc: Panie! sługa mój leży w domu powietrzem ruszony, i ciężko się trapi.

8:7b.MAT.008.007 I rzekł mu Jezus: Ja przyjdę i uzdrowię go.

8:8b.MAT.008.008 A odpowiadając setnik rzekł: Panie! nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój; ale tylko rzecz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.

8:9b.MAT.008.009 Bomci i ja człowiek pod mocą innego, mający pod sobą żołnierze; i mówię temu: Idź, a idzie; a drugiemu: Przyjdź, a przychodzi; a słudze memu: Czyó to, a czyni.

8:10b.MAT.008.010 A gdy to usłyszał Jezus, zadziwił się, i rzekł tym, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam: Anim w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł.

8:11b.MAT.008.011 A powiadam wam: Iż wiele ich od wschodu i od zachodu słońca przyjdzie, a usiądą za stołem z Abrahamem i z Izaakiem i z Jakóbem w królestwie niebieskiem.

8:12b.MAT.008.012 Ale synowie królestwa będą wyrzuceni w ciemności zewnętrzne, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

8:13b.MAT.008.013 I rzekł Jezus setnikowi: Idź, a jakoś uwierzył, niech ci się stanie; i uzdrowiony jest sługa jego onejże godziny.

8:14b.MAT.008.014 A gdy Jezus przyszedł do domu Piotrowego, ujrzał świekrę jego, leżącą na łożu i mającą gorączkę.

8:15b.MAT.008.015 I dotknął się ręki jej, i opuściła ją gorączka; i wstała, a posługowała im.

8:16b.MAT.008.016 A gdy był wieczór, przywiedli do niego wiele opętanych: i wyganiał duchy słowem; i wszystkie, którzy się źle mieli, uzdrawiał;

8:17b.MAT.008.017 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemocy nasze na się wziął, a choroby nasze nosił.

8:18b.MAT.008.018 A widząc Jezus wielki lud około siebie, kazał się przeprawić na drugą stronę morza.

8:19b.MAT.008.019 Tedy przystąpiwszy niektóry z nauczonych w Piśmie, rzekł mu: Mistrzu! pójdę za tobą, gdziekolwiek pójdziesz.

8:20b.MAT.008.020 I rzekł mu Jezus: Liszki mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda; ale Syn człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.

8:21b.MAT.008.021 A drugi z uczniów jego rzekł mu: Panie! dopuść mi pierwej odejść i pogrześć ojca mego;

8:22b.MAT.008.022 Ale mu Jezus rzekł: Pójdź za mną, a niechaj umarli grzebią umarłe swoje.

8:23b.MAT.008.023 A gdy on wstąpił w łódź, wstąpili za nim i uczniowie jego.

8:24b.MAT.008.024 A oto się wzruszenie wielkie stało na morzu, tak iż się łódź wałami okrywała; a on spał.

8:25b.MAT.008.025 A przystąpiwszy uczniowie jego, obudzili go, mówiąc: Panie! ratuj nas, giniemy.

8:26b.MAT.008.026 I rzekł do nich: Przeczże jesteście bojaźliwi? o małowierni! Tedy wstawszy, zgromił wiatry i morze, i stało się uciszenie wielkie.

8:27b.MAT.008.027 A ludzie się dziwowali, mówiąc: Jakiż to jest ten, że mu i wiatry i morze posłuszne są?

8:28b.MAT.008.028 A gdy się on przewiózł na drugą stronę do krainy Giergiezeóczyków, zabieżeli mu dwaj opętani z grobów wychodzący, bardzo okrutni, tak iż nie mógł nikt przechodzić oną drogą.

8:29b.MAT.008.029 A oto zakrzyknęli, mówiąc: Cóż my z tobą mamy, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem, dręczyć nas?

8:30b.MAT.008.030 I była daleko od nich trzoda wielka świó pasących się.

8:31b.MAT.008.031 Tedy go dyjabli prosili, mówiąc: Jeźli nas wyganiasz, dopuść nam wnijść w trzodę tych świó.

8:32b.MAT.008.032 I rzekł im: Idźcie. A oni wyszedłszy, weszli w onę trzodę świó, a oto porwawszy się ona wszystka trzoda świó, z przykra wpadła w morze, i pozdychała w wodach.

8:33b.MAT.008.033 Lecz pasterze uciekli, a poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, i to, co się z onymi opętanymi stało.

8:34b.MAT.008.034 A oto wszystko miasto wyszło przeciwko Jezusowi, a ujrzawszy go prosili, aby z ich granic odszedł.

9

9:1b.MAT.009.001 Tedy wstąpiwszy w łódź, przewiózł się, i przyszedł do miasta swego;

9:2b.MAT.009.002 A oto przynieśli mu powietrzem ruszonego, na łożu leżącego. A widząc Jezus wiarę ich, rzekł powietrzem ruszonemu: Ufaj, synu! odpuszczone są tobie grzechy twoje.

9:3b.MAT.009.003 A oto niektórzy z nauczonych w Piśmie mówili sami w sobie: Ten bluźni.

9:4b.MAT.009.004 A widząc Jezus myśli ich, rzekł: Przeczże wy myślicie złe rzeczy w sercach waszych?

9:5b.MAT.009.005 Albowiem cóż łatwiej rzec: Odpuszczone są tobie grzechy, czyli rzec: Wstań, a chodź?

9:6b.MAT.009.006 Ale abyście wiedzieli, iż ma moc Syn człowieczy na ziemi odpuszczać grzechy, tedy rzekł powietrzem ruszonemu: Wstawszy, weźmij łoże twoje, a idź do domu twego.

9:7b.MAT.009.007 Tedy wstawszy, poszedł do domu swego.

9:8b.MAT.009.008 Co ujrzawszy lud, dziwował się, i chwalił Boga, który dał taką moc ludziom.

9:9b.MAT.009.009 A odchodząc stamtąd Jezus, ujrzał człowieka siedzącego na cle, którego zwano Mateusz, i rzekł mu: Pójdź za mną; tedy wstawszy, szedł za nim.

9:10b.MAT.009.010 I stało się, gdy Jezus siedział za stołem w domu jego, że oto wiele celników i grzeszników przyszedłszy, usiedli z Jezusem i z uczniami jego.

9:11b.MAT.009.011 Co widząc Faryzeuszowie, rzekli uczniom jego: Przeczże z celnikami i grzesznikami je nauczyciel wasz?

9:12b.MAT.009.012 A Jezus usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebująć zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają.

9:13b.MAT.009.013 Owszem idźcie, a nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary; bom nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty.

9:14b.MAT.009.014 Tedy przyszli do niego uczniowie Janowi, mówiąc: Przecz my i Faryzeuszowie często pościmy, a uczniowie twoi nie poszczą?

9:15b.MAT.009.015 I rzekł im Jezus: Izali się mogą synowie łożnicy małżeńskiej smęcić, póki z nimi jest oblubieniec? Ale przyjdą dni, gdy od nich będzie oblubieniec odjęty, a tedy pościć będą.

9:16b.MAT.009.016 A żaden nie wprawuje łaty sukna nowego w szatę wiotchą; albowiem ono załatanie ujmuje nieco od szaty, i stawa się gorsze rozdarcie;

9:17b.MAT.009.017 Ani leją wina młodego w stare statki; bo inaczej pukają się statki, a wino wycieka, i statki się psują; ale młode wino leją w nowe statki, i oboje bywają zachowane.

9:18b.MAT.009.018 To gdy on do nich mówił, oto niektóry przełożony bóżnicy przyszedłszy pokłonił mu się, mówiąc: Córka moja dopiero skonała; ale pójdź, a włóż na nią rękę twoję, a ożyje.

9:19b.MAT.009.019 Tedy wstawszy Jezus, szedł za nim, i uczniowie jego.

9:20b.MAT.009.020 (A oto niewiasta, która płynienie krwi ode dwunastu lat cierpiała, przystąpiwszy z tyłu, dotknęła się podołka szat jego;

9:21b.MAT.009.021 Bo rzekła sama w sobie: Jeźli się tylko dotknę szaty jego, będę uzdrowiona.

9:22b.MAT.009.022 Ale Jezus obróciwszy się i ujrzawszy ją, rzekł: Ufaj, córko! wiara twoja ciebie uzdrowiła; i uzdrowiona była niewiasta od onej godziny.)

9:23b.MAT.009.023 A gdy przyszedł Jezus w dom przełożonego, i ujrzał piszczki i lud zgiełk czyniący,

9:24b.MAT.009.024 Rzekł im: Ustąpcie; albowiem dzieweczka nie umarła, ale śpi. I naśmiewali się z niego.

9:25b.MAT.009.025 Ale gdy wygnany był on lud, wszedłszy, ujął ją za rękę jej, i wstała dzieweczka.

9:26b.MAT.009.026 I rozeszła się ta wieść po wszystkiej ziemi.

9:27b.MAT.009.027 A gdy Jezus odchodził stamtąd, szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc: Synu Dawidowy! zmiłuj się nad nami.

9:28b.MAT.009.028 A gdy on wszedł do domu, przyszli do niego ślepi; i rzekł im Jezus: Wierzycież, iż to mogę uczynić? Rzekli mu: Owszem Panie!

9:29b.MAT.009.029 Tedy się dotknął oczu ich, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie.

9:30b.MAT.009.030 I otworzyły się oczy ich; i przygroził im srodze Jezus, mówiąc: Patrzcież, aby nikt o tem nie wiedział.

9:31b.MAT.009.031 Lecz oni wyszedłszy, rozsławili go po wszystkiej onej ziemi.

9:32b.MAT.009.032 A gdy oni wychodzili, oto przywiedli mu człowieka niemego, opętanego od dyjabła.

9:33b.MAT.009.033 A gdy był wygnany on dyjabeł, przemówił niemy; i dziwował się lud, mówiąc: Nigdy się taka rzecz nie pokazała w Izraelu.

9:34b.MAT.009.034 Ale Faryzeuszowie mówili: Przez książęcia dyjabelskiego wygania dyjabły.

9:35b.MAT.009.035 I obchodził Jezus wszystkie miasta i miasteczka, nauczając w bóżnicach ich, i każąc Ewangieliję królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę, i wszelką niemoc między ludem.

9:36b.MAT.009.036 A widząc on lud, użalił się go, iż był strudzony i rozproszony jako owce nie mające pasterza.

9:37b.MAT.009.037 Tedy rzekł uczniom swoim: Żniwoć wprawdzie wielkie, ale robotników mało.

9:38b.MAT.009.038 Proście tedy Pana żniwa, aby wypchnął robotniki na żniwo swoje.

10

10:1b.MAT.010.001 A zwoławszy dwunastu uczniów swoich, dał im moc nad duchy nieczystymi, aby je wyganiali, i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc.

10:2b.MAT.010.002 A dwunastu Apostołów te są imiona: Pierwszy Szymon, którego zowią Piotr, i Andrzej, brat jego; Jakób, syn Zebedeusza, i Jan, brat jego;

10:3b.MAT.010.003 Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz on celnik, Jakób, syn Alfeusza, i Lebeusz, nazwany Tadeusz;

10:4b.MAT.010.004 Szymon Kananejczyk, i Judasz Iszkaryjot, który go też wydał.

10:5b.MAT.010.005 Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę poganów nie zachodźcie, i do miasta Samarytaóczyków nie wchodźcie;

10:6b.MAT.010.006 Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraelskiego;

10:7b.MAT.010.007 A idąc każcie, mówiąc: Przybliżyło się królestwo niebieskie.

10:8b.MAT.010.008 Chore uzdrawiajcie, trędowate oczyszczajcie, umarłe wskrzeszajcie, dyjabły wyganiajcie; darmoście wzięli, darmo dawajcie.

10:9b.MAT.010.009 Nie bierzcie z sobą złota, ani srebra, ani miedzi w trzosy wasze;

10:10b.MAT.010.010 Ani taistry na drogę, ani dwóch sukien, ani butów, ani laski; albowiem godzien jest robotnik żywności swojej.

10:11b.MAT.010.011 A do któregokolwiek miasta albo miasteczka wnijdziecie, wywiadujcie się, kto by w niem tego był godzien, a tamże mieszkajcie, póki nie wynijdziecie;

10:12b.MAT.010.012 A wszedłszy w dom, pozdrówcie go.

10:13b.MAT.010.013 A jeźliby on dom tego był godny, niech na niego przyjdzie pokój wasz; a jeźliby nie był godny, pokój wasz niech się wróci do was.

10:14b.MAT.010.014 A kto by was nie przyjął, ani słuchał słów waszych, wychodząc z domu albo z miasta onego, otrząśnijcie proch z nóg waszych.

10:15b.MAT.010.015 Zaprawdę wam powiadam: Lżej będzie ziemi Sodomskiej i Gomorskiej w dzień sądny, niżeli miastu onemu.

10:16b.MAT.010.016 Oto Ja was posyłam jako owce między wilki; bądźcież tedy roztropnymi jako węże, a szczerymi jako gołębice,

10:17b.MAT.010.017 A strzeżcie się ludzi; albowiem was będą wydawać do rady, i w zgromadzeniach swoich was biczować będą.

10:18b.MAT.010.018 Także przed starosty i przed króle wodzeni będziecie dla mnie, na świadectwo przeciwko nim i poganom.

10:19b.MAT.010.019 Ale gdy was podadzą, nie troszczcie się, jako i co byście mówili; albowiem wam dano będzie onejże godziny, co byście mówili;

10:20b.MAT.010.020 Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale duch Ojca waszego, który mówi w was.

10:21b.MAT.010.021 I wyda brat brata na śmierć, i ojciec syna, i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i będą je zabijać.

10:22b.MAT.010.022 I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawion.

10:23b.MAT.010.023 A gdy was prześladować będą w tem mieście, uciekajcie do drugiego; bo zaprawdę powiadam wam, że nie obejdziecie miast Izraelskich, aż przyjdzie Syn człowieczy.

10:24b.MAT.010.024 Nie jestci uczeń nad mistrza, ani sługa nad Pana swego;

10:25b.MAT.010.025 Dosyć uczniowi, aby był jako mistrz jego, a sługa jako Pan jego; jeźlić gospodarza Beelzebubem nazywali, czem więcej domowniki jego nazywać będą.

10:26b.MAT.010.026 Przetoż nie bójcie się ich; albowiem nic nie jest skrytego, co by nie miało być objawiono, i nic tajemnego, czego by się dowiedzieć nie miano.

10:27b.MAT.010.027 Co wam w ciemności mówię, powiadajcie na świetle; a co w ucho słyszycie, obwoływajcie na dachach;

10:28b.MAT.010.028 A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; ale raczej bójcie się tego, który może i duszę i ciało zatracić w piekielnym ogniu.

10:29b.MAT.010.029 Izali dwóch wróbelków za pieniążek nie sprzedają, a wżdy jeden z nich nie upadnie na ziemię oprócz woli Ojca waszego.

10:30b.MAT.010.030 Nawet i włosy wszystkie na głowie waszej policzone są.

10:31b.MAT.010.031 Nie bójcie się tedy; nad wiele wróbelków wy zacniejszymi jesteście.

10:32b.MAT.010.032 Wszelki tedy, który by mię wyznał przed ludźmi, wyznam go Ja też przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech;

10:33b.MAT.010.033 A kto by się mnie zaparł przed ludźmi, zaprę się go i Ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech.

10:34b.MAT.010.034 Nie mniemajcie, żem przyszedł dawać pokój na ziemię; nie przyszedłem dawać pokoju, ale miecz.

10:35b.MAT.010.035 Bom przyszedł, abym rozerwanie uczynił między synem a ojcem jego, i między córką a matką jej, także między synową i świekrą jej;

10:36b.MAT.010.036 I nieprzyjaciołmi będą człowiekowi domownicy jego.

10:37b.MAT.010.037 Kto miłuje ojca albo matkę nad mię, nie jest mię godzien; a kto miłuje syna albo córkę nad mię, nie jest mię godzien;

10:38b.MAT.010.038 A kto nie bierze krzyża swego, i nie idzie za mną, nie jest mię godzien.

10:39b.MAT.010.039 Kto by znalazł duszę swoję, straci ją; a kto by stracił duszę swoję dla mnie, znajdzie ją.

10:40b.MAT.010.040 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mię posłał.

10:41b.MAT.010.041 Kto przyjmuje proroka w imieniu proroka, zapłatę proroka weźmie; a kto przyjmuje sprawiedliwego w imieniu sprawiedliwego, sprawiedliwego zapłatę weźmie.

10:42b.MAT.010.042 Kto by też napoił jednego z tych to małych tylko kubkiem zimnej wody w imię ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.

11

11:1b.MAT.011.001 I stało się, gdy Jezus przestał rozkazywać dwunastu uczniom swoim, poszedł z onąd, aby uczył i kazał w miastach ich.

11:2b.MAT.011.002 A Jan usłyszawszy w więzieniu o uczynkach Chrystusowych, posławszy dwóch z uczniów swoich,

11:3b.MAT.011.003 Rzekł mu: Tyżeś jest on, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?

11:4b.MAT.011.004 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Szedłszy, oznajmijcie Janowi, co słyszycie i widzicie.

11:5b.MAT.011.005 Ślepi widzą, a chromi chodzą, trędowaci biorą oczyszczenie, a głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, i ubogim Ewangielija opowiadana bywa;

11:6b.MAT.011.006 A błogosławiony jest, który się nie zgorszy ze mnie.

11:7b.MAT.011.007 A gdy oni odeszli, począł Jezus mówić do ludu o Janie: Coście wyszli na puszczę widzieć? Izali trzcinę chwiejącą się od wiatru?

11:8b.MAT.011.008 Ale coście wyszli widzieć? Izali człowieka w miękkie szaty obleczonego? oto którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich są.

11:9b.MAT.011.009 Ale coście wyszli widzieć? Izali proroka? zaiste powiadam wam, i więcej niż proroka.

11:10b.MAT.011.010 Boć ten jest, o którym napisano: Oto ja posyłam Anioła mego przed obliczem twojem, który zgotuje drogę twoję przed tobą.

11:11b.MAT.011.011 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy się z niewiast rodzą, większy nad Jana Chrzciciela; ale który jest najmniejszym w królestwie niebieskiem, większy jest, niżeli on.

11:12b.MAT.011.012 A ode dni Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie gwałt cierpi, a gwałtownicy porywają je.

11:13b.MAT.011.013 Bo wszyscy prorocy i zakon aż do Jana prorokowali.

11:14b.MAT.011.014 A jeźli chcecie przyjąć, onci jest Elijasz, który miał przyjść.

11:15b.MAT.011.015 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.

11:16b.MAT.011.016 Ale komuż przypodobam ten naród? podobny jest dziatkom, które siedzą na rynkach, i wołają na towarzysze swoje,

11:17b.MAT.011.017 I mówią: Grałyśmy wam na piszczałce, a nie taócowałyście; śpiewałyśmy pieśni żałobne, a nie płakałyście.

11:18b.MAT.011.018 Albowiem przyszedł Jan ani jedząc ani pijąc, a mówią: Iż dyjabelstwo ma.

11:19b.MAT.011.019 Przyszedł Syn człowieczy jedząc i pijąc, a mówią: Oto człowiek obżerca i pijanica wina, przyjaciel celników i grzeszników; i usprawiedliwiona jest mądrość od synów swoich.

11:20b.MAT.011.020 Tedy począł przymawiać miastom, w których się najwięcej działo cudów jego, że nie pokutowały, mówiąc:

11:21b.MAT.011.021 Biada tobie Chorazynie! biada tobie Betsaido! bo gdyby się były w Tyrze i w Sydonie te cuda stały, które się w was stały, dawno by były w worze i w popiele pokutowały.

11:22b.MAT.011.022 Wszakże powiadam wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dzień sądny, niżeli wam.

11:23b.MAT.011.023 A ty Kapernaum! któreś aż do nieba wywyższone, aż do piekła strącone będziesz; bo gdyby się były w Sodomie te cuda działy, które się działy w tobie, zostałaby była aż do dnia dzisiejszego.

11:24b.MAT.011.024 Nawet powiadam wam: Iż lżej będzie ziemi Sodomskiej w dzień sądny, niżeli tobie.

11:25b.MAT.011.025 W on czas odpowiadając Jezus, rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi! żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je niemowlątkom.

11:26b.MAT.011.026 Zaprawdę, Ojcze! tak się upodobało tobie.

11:27b.MAT.011.027 Wszystkie rzeczy dane mi są od Ojca mego, i nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca kto zna, tylko Syn, a komu by chciał Syn objawić.

11:28b.MAT.011.028 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie;

11:29b.MAT.011.029 Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpocznienie duszom waszym;

11:30b.MAT.011.030 Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie jest.

12

12:1b.MAT.012.001 W on czas szedł Jezus w sabat przez zboża, a uczniowie jego łaknęli, i poczęli rwać kłosy i jeść.

12:2b.MAT.012.002 A ujrzawszy to Faryzeuszowie, rzekli mu: Oto uczniowie twoi czynią, czego się nie godzi czynić w sabat.

12:3b.MAT.012.003 A on im rzekł: Izaście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy łaknął, on i ci, którzy z nim byli?

12:4b.MAT.012.004 Jako wszedł do domu Bożego, i chleby pokładne jadł, których mu się nie godziło jeść, ani tym, którzy z nim byli, tylko samym kapłanom.

12:5b.MAT.012.005 Alboście nie czytali w zakonie, że w sabat i kapłani w kościele sabat gwałcą, a bez winy są?

12:6b.MAT.012.006 Ale mówię wam, iż tu większy jest niż kościół.

12:7b.MAT.012.007 A gdybyście wiedzieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nie potępialibyście niewinnych;

12:8b.MAT.012.008 Albowiem Syn człowieczy Panem jest i sabatu.

12:9b.MAT.012.009 A odszedłszy stamtąd przyszedł do bóżnicy ich;

12:10b.MAT.012.010 A oto był tam człowiek mający rękę uschłą; i pytali go, mówiąc: Godzili się w sabat uzdrawiać? aby go oskarżyli.

12:11b.MAT.012.011 A on im rzekł: Któryż człowiek z was będzie, który by miał owcę jedną, a gdyby mu ta w sabat w dół wpadła, izali jej nie dobędzie i nie wyciągnie?

12:12b.MAT.012.012 A czemże zacniejszy jest człowiek niżeli owca? Przetoż godzi się w sabat dobrze czynić.

12:13b.MAT.012.013 Tedy rzekł człowiekowi onemu: Wyciągnij rękę twoję; a on wyciągnął, i przywrócona jest do zdrowia jako i druga.

12:14b.MAT.012.014 A wyszedłszy Faryzeuszowie, uczynili radę przeciwko niemu, jakoby go stracili.

12:15b.MAT.012.015 Ale Jezus poznawszy to, odszedł stamtąd, i szedł za nim lud wielki; i uzdrowił one wszystkie,

12:16b.MAT.012.016 I przygroził im, aby go nie objawiali,

12:17b.MAT.012.017 Żeby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego:

12:18b.MAT.012.018 Oto ten sługa mój, któregom obrał, ten umiłowany mój, w którym się upodobało duszy mojej; położę ducha mojego na nim, a sąd narodom opowie;

12:19b.MAT.012.019 Nie będzie się wadził, ani będzie wołał, i nikt na ulicach nie usłyszy głosu jego;

12:20b.MAT.012.020 Trzciny nałamanej nie dołamie, a lnu kurzącego się nie zagasi, aż wystawi sąd ku zwycięstwu;

12:21b.MAT.012.021 A w imieniu jego narodowie będą nadzieję mieli.

12:22b.MAT.012.022 Tedy przywiedziono do niego opętanego, ślepego i niemego, i uzdrowił go, tak iż on ślepy i niemy i mówił i widział.

12:23b.MAT.012.023 I zdumiał się wszystek lud, i mówili: Nie tenże jest on syn Dawidowy?

12:24b.MAT.012.024 Ale Faryzeuszowie usłyszawszy to, rzekli: Ten nie wygania dyjabłów, tylko przez Beelzebuba, książęcia dyjabelskiego.

12:25b.MAT.012.025 Lecz Jezus widząc myśli ich, rzekł im: Każde królestwo rozdzielone samo przeciwko sobie pustoszeje, i każde miasto albo dom, sam przeciwko sobie rozdzielony, nie ostoi się.

12:26b.MAT.012.026 A jeźliż szatan szatana wygania, sam przeciwko sobie rozdzielony jest; jakoż się tedy ostoi królestwo jego?

12:27b.MAT.012.027 A jeźliż ja przez Beelzebuba wyganiam dyjabły, synowie wasi przez kogoż wyganiają? Przetoż oni sędziami waszymi będą;

12:28b.MAT.012.028 A jeźliż ja duchem Bożym wyganiam dyjabły, tedyż do was przyszło królestwo Boże.

12:29b.MAT.012.029 Albo jakoż może kto wnijść do domu mocarza, i sprzęt jego rozchwycić, jeźliby pierwej nie związał mocarza onego? toż dopiero dom jego rozchwyci.

12:30b.MAT.012.030 Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest, a kto nie zbiera ze mną, rozprasza.

12:31b.MAT.012.031 Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo ludziom odpuszczone będzie; ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone ludziom.

12:32b.MAT.012.032 I ktobykolwiek rzekł słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczono; ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczono, ani w tym wieku ani w przyszłym.

12:33b.MAT.012.033 Czyócież albo drzewo dobre, i owoc jego dobry; albo czyńcie drzewo złe, i owoc jego zły; albowiem z owocu drzewo poznane bywa.

12:34b.MAT.012.034 Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić dobre rzeczy, będąc złymi, gdyż z obfitości serca usta mówią?

12:35b.MAT.012.035 Dobry człowiek z dobrego skarbu serca wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi rzeczy złe.

12:36b.MAT.012.036 Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny;

12:37b.MAT.012.037 Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony.

12:38b.MAT.012.038 Tedy odpowiedzieli niektórzy z nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu, chcemy od ciebie znamię widzieć.

12:39b.MAT.012.039 A on odpowiadając rzekł im: Rodzaj zły i cudzołożny znamienia szuka; ale mu nie będzie znamię dane, tylko ono znamię Jonasza proroka.

12:40b.MAT.012.040 Albowiem jako Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak będzie Syn człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

12:41b.MAT.012.041 Mężowie Niniwiccy staną na sądzie z tym rodzajem, i potępią go, przeto że pokutowali na kazanie Jonaszowe; a oto tu więcej niżeli Jonasz.

12:42b.MAT.012.042 Królowa z południa stanie na sądzie z tym rodzajem, i potępi go; iż przyszła od krajów ziemi, aby słuchała mądrości Salomonowej; a oto tu więcej niżeli Salomon.

12:43b.MAT.012.043 A gdy nieczysty duch od człowieka wychodzi, przechadza się po miejscach suchych, szukając odpocznienia, ale nie znajduje.

12:44b.MAT.012.044 Tedy mówi: Wrócę się do domu mego, skądem wyszedł; a przyszedłszy znajduje go próżny i umieciony i ochędożony.

12:45b.MAT.012.045 Tedy idzie, i bierze z sobą siedm inszych duchów gorszych, niżeli sam: a wszedłszy mieszkają tam, i bywają ostatnie rzeczy człowieka onego gorsze, niżeli pierwsze. Tak się stanie i temu rodzajowi złemu.

12:46b.MAT.012.046 A gdy on jeszcze mówił do ludu, oto matka i bracia jego stali przed domem chcąc z nim mówić.

12:47b.MAT.012.047 I rzekł mu niektóry: Oto matka twoja i bracia twoi stoją przed domem, chcąc z tobą mówić.

12:48b.MAT.012.048 A on odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któraż jest matka moja? i którzy są bracia moi?

12:49b.MAT.012.049 A wyciągnąwszy rękę swoję na uczniów swoich, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!

12:50b.MAT.012.050 Albowiem ktobykolwiek czynił wolę Ojca mojego, który jest w niebiesiech, ten jest bratem moim, i siostrą i matką.

13

13:1b.MAT.013.001 A dnia onego wyszedłszy Jezus z domu, usiadł nad morzem:

13:2b.MAT.013.002 I zebrał się do niego wielki lud, tak iż wstąpiwszy w łódź, siedział, a wszystek lud stał na brzegu.

13:3b.MAT.013.003 I mówił do nich wiele w podobieństwach i rzekł: Oto wyszedł rozsiewca, aby rozsiewał;

13:4b.MAT.013.004 A gdy on rozsiewał, niektóre padło podle drogi; i przyleciały ptaki, a podziobały je.

13:5b.MAT.013.005 Drugie zasię padło na miejsce opoczyste, gdzie nie miało wiele ziemi; i wnet weszło, iż nie miało głębokości ziemi.

13:6b.MAT.013.006 Ale gdy słońce weszło, wygorzało, a iż nie miało korzenia, uschło.

13:7b.MAT.013.007 A drugie padło między ciernie, i wzrosły ciernie, a zadusiły je.

13:8b.MAT.013.008 A drugie padło na ziemię dobrą i wydało pożytek, jedno setny, drugie sześćdziesiątny, a drugie trzydziestny.

13:9b.MAT.013.009 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.

13:10b.MAT.013.010 Tedy przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczegoż im w podobieństwach mówisz?

13:11b.MAT.013.011 A on odpowiadając, rzekł im: Wam dano wiedzieć tajemnicę królestwa niebieskiego, ale onym nie dano;

13:12b.MAT.013.012 Albowiem kto ma, będzie mu dano, i obfitować będzie, ale kto nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto.

13:13b.MAT.013.013 Dlategoć im w podobieństwach mówię, iż widząc nie widzą, i słysząc nie słyszą, ani rozumieją.

13:14b.MAT.013.014 I pełni się w nich proroctwo Izajaszowe, które mówi: Słuchem słuchać będziecie, ale nie zrozumiecie; i widząc widzieć będziecie, ale nie ujrzycie;

13:15b.MAT.013.015 Albowiem zatyło serce ludu tego, a uszyma ciężko słyszeli, i oczy swe zamrużyli, żeby kiedy oczyma nie widzieli i uszyma nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli, i nie nawrócili się, a uzdrowiłbym je.

13:16b.MAT.013.016 Ale oczy wasze błogosławione, że widzą, i uszy wasze, że słyszą;

13:17b.MAT.013.017 Bo zaprawdę powiadam wam, iż wiele proroków i sprawiedliwych żądało widzieć to, co wy widzicie, ale nie widzieli, i słyszeć to, co słyszycie, ale nie słyszeli.

13:18b.MAT.013.018 Wy tedy słuchajcie podobieństwa onego rozsiewcy.

13:19b.MAT.013.019 Gdy kto słucha słowa o tem królestwie, a nie rozumie, przychodzi on zły i porywa to, co wsiano w serce jego; tenci jest on, który podle drogi posiany jest.

13:20b.MAT.013.020 A na opoczystych miejscach posiany, ten jest, który słucha słowa i zaraz je z radością przyjmuje;

13:21b.MAT.013.021 Ale nie ma korzenia w sobie, lecz doczesny jest; a gdy przychodzi ucisk, albo prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.

13:22b.MAT.013.022 A między ciernie posiany, ten jest, który słucha słowa; ale pieczołowanie świata tego i omamienie bogactw zadusza słowo, i staje się bez pożytku.

13:23b.MAT.013.023 A na dobrej ziemi posiany, jest ten, który słucha słowa i rozumie, tenci pożytek przynosi; a przynosi jeden setny, drugi sześćdziesiątny, a drugi trzydziestny.

13:24b.MAT.013.024 Drugie podobieństwo przełożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi, rozsiewającemu dobre nasienie na roli swojej.

13:25b.MAT.013.025 A gdy ludzie zasnęli, przyszedł nieprzyjaciel jego, i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł.

13:26b.MAT.013.026 A gdy urosła trawa i pożytek przyniosła, tedy się pokazał i kąkol.

13:27b.MAT.013.027 Tedy przystąpiwszy słudzy gospodarscy, rzekli mu: Panie! izaliś dobrego nasienia nie nasiał na roli twojej? Skądże tedy ma kąkol?

13:28b.MAT.013.028 A on im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił. I rzekli słudzy do niego: A chceszże, iż pójdziemy, a zbierzemy go?

13:29b.MAT.013.029 A on rzekł: Nie! byście snać zbierając kąkol, nie wykorzenili zaraz z nim i pszenicy.

13:30b.MAT.013.030 Dopuśćcie obojgu społem rość aż do żniwa; a czasu żniwa rzekę żeócom: Zbierzcie pierwej kąkol, a zwiążcie go w snopki ku spaleniu; ale pszenicę zgromadźcie do gumna mojego.

13:31b.MAT.013.031 Insze podobieństwo przełożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie ziarnu gorczycznemu, które wziąwszy człowiek, wsiał na roli swojej.

13:32b.MAT.013.032 Które najmniejszeć jest ze wszystkich nasion; ale kiedy urośnie, największe jest ze wszystkich jarzyn, i staje się drzewem, tak iż ptaki niebieskie przylatując, gniazda sobie czynią na gałązkach jego.

13:33b.MAT.013.033 Insze podobieństwo powiedział im: Podobne jest królestwo niebieskie kwasowi, który wziąwszy niewiasta, zakryła we trzy miary mąki, ażby wszystka skwaśniała.

13:34b.MAT.013.034 To wszystko mówił Jezus w podobieństwach do ludu, a bez podobieństwa nie mówił do nich;

13:35b.MAT.013.035 Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka mówiącego: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem skryte rzeczy od założenia świata.

13:36b.MAT.013.036 Tedy rozpuściwszy on lud, przyszedł Jezus do domu; i przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu onej roli.

13:37b.MAT.013.037 A on odpowiadając, rzekł im: Ten, który rozsiewa dobre nasienie, jest Syn człowieczy;

13:38b.MAT.013.038 A rola jest świat, a dobre nasienie są synowie królestwa; ale kąkol są synowie onego złego;

13:39b.MAT.013.039 Nieprzyjaciel zasię, który go rozsiał, jestci dyjabeł, a żniwo jest dokonanie świata, a żeócy są Aniołowie.

13:40b.MAT.013.040 Jako tedy zbierają kąkol, a palą go ogniem, tak będzie przy dokonaniu świata tego.

13:41b.MAT.013.041 Pośle Syn człowieczy Anioły swoje, a oni zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia, i te, którzy nieprawość czynią;

13:42b.MAT.013.042 I wrzucą je w piec ognisty, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

13:43b.MAT.013.043 Tedy sprawiedliwi lśnić się będą jako słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.

13:44b.MAT.013.044 Zasię podobne jest królestwo niebieskie skarbowi skrytemu w roli, który znalazłszy człowiek skrył, i od radości, którą miał z niego, odchodzi, i wszystko, co ma, sprzedaje, i kupuje onę rolę.

13:45b.MAT.013.045 Zasię podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi kupcowi, szukającemu pięknych pereł;

13:46b.MAT.013.046 Który znalazłszy jednę perłę bardzo drogą, odszedł, i posprzedawał wszystko, co miał, i kupił ją.

13:47b.MAT.013.047 Zasię podobne jest królestwo niebieskie niewodowi zapuszczonemu w morze, i ryby wszelkiego rodzaju zagarniającemu.

13:48b.MAT.013.048 Który gdy był pełen, wyciągnęli rybitwi na brzeg, a usiadłszy, wybierali dobre ryby w naczynia, a złe precz wyrzucali.

13:49b.MAT.013.049 Takci będzie przy dokonaniu świata; wynijdą Aniołowie, i wyłączą złe z pośrodku sprawiedliwych,

13:50b.MAT.013.050 I wrzucą je w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

13:51b.MAT.013.051 Rzekł im Jezus: Wyrozumieliście to wszystko? Rzekli mu: Tak, Panie!

13:52b.MAT.013.052 A on im rzekł: Przetoż każdy nauczony w Piśmie, wyćwiczony w królestwie niebieskiem, podobny jest człowiekowi gospodarzowi, który wynosi z skarbu swego nowe i stare rzeczy.

13:53b.MAT.013.053 I stało się, gdy Jezus dokończył tych podobieństw, puścił się stamtąd.

13:54b.MAT.013.054 A przyszedłszy do ojczyzny swojej, nauczał je w bóżnicy ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skądże temu ta mądrość, i ta moc?

13:55b.MAT.013.055 Izaż ten nie jest on syn cieśli? Izaż matki jego nie zowią Maryją, a bracia jego Jakób, i Jozes, i Szymon, i Judas?

13:56b.MAT.013.056 A siostry jego izali wszystkie u nas nie są? Skądże tedy temu to wszystko?

13:57b.MAT.013.057 I gorszyli się z niego; ale Jezus rzekł im: Nie jest prorok beze czci, tylko w ojczyźnie swojej i w domu swoim.

13:58b.MAT.013.058 I nie uczynił tam wiele cudów dla niedowiarstwa ich.

14

14:1b.MAT.014.001 W on czas usłyszał Herod Tetrarcha, wieść o Jezusie.

14:2b.MAT.014.002 I rzekł sługom swoim: Tenci jest Jan Chrzciciel; on to zmartwychwstał, i dlatego się cuda przez niego dzieją.

14:3b.MAT.014.003 Albowiem Herod pojmawszy Jana, związał go był i wsadził do więzienia dla Herodyjady, żony Filipa, brata swego.

14:4b.MAT.014.004 Bo mu Jan mówił: Nie godzi ci się jej mieć.

14:5b.MAT.014.005 Ale gdy go on chciał zabić, bał się ludu: albowiem go za proroka mieli.

14:6b.MAT.014.006 Gdy tedy obchodzono dzień narodzenia Herodowego, taócowała córka Herodyjady w pośrodku gości, i podobała się Herodowi.

14:7b.MAT.014.007 Skąd pod przysięgą obiecał jej dać, czegobykolwiek żądała.

14:8b.MAT.014.008 A ona przedtem będąc naprawiona od matki swojej, rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela.

14:9b.MAT.014.009 I zasmucił się król; ale dla przysięgi i dla spółsiedzących kazał jej dać.

14:10b.MAT.014.010 A posławszy kata, ściął Jana w więzieniu.

14:11b.MAT.014.011 I przyniesiono głowę jego na misie, i oddano dzieweczce, i odniosła ją matce swojej.

14:12b.MAT.014.012 A przyszedłszy uczniowie jego wzięli ciało i pogrzebli je, a szedłszy powiedzieli Jezusowi.

14:13b.MAT.014.013 To usłyszawszy Jezus, ustąpił stamtąd w łodzi na miejsce puste osobno; a usłyszawszy lud, szli za nim z miast pieszo.

14:14b.MAT.014.014 Wyszedłszy tedy Jezus ujrzał wielki lud, i użalił się ich, a uzdrawiał chore ich.

14:15b.MAT.014.015 A gdy nadchodził wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Puste jest to miejsce, a czas już przeminął; rozpuść ten lud, aby odszedłszy do miasteczek, kupili sobie żywności.

14:16b.MAT.014.016 A Jezus im rzekł: Nie potrzeba im odchodzić, dajcie wy im co jeść.

14:17b.MAT.014.017 Ale mu oni rzekli: Nie mamy tu, tylko pięć chlebów i dwie ryby.

14:18b.MAT.014.018 A on rzekł: Przynieście mi je tu.

14:19b.MAT.014.019 I rozkazawszy ludowi usiąść na trawie, wziął onych pięć chlebów i dwie ryby, a wejrzawszy w niebo, błogosławił, a łamiąc dawał uczniom chleby, a uczniowie ludowi.

14:20b.MAT.014.020 I jedli wszyscy, a nasyceni byli; i zebrali, co zbywało ułomków, dwanaście koszów pełnych.

14:21b.MAT.014.021 A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów, oprócz niewiast i dziatek.

14:22b.MAT.014.022 A wnetże przymusił Jezus uczniów swoich, aby wstąpili w łódź, i uprzedzili go na drugą stronę, ażby rozpuścił lud.

14:23b.MAT.014.023 A rozpuściwszy lud, wstąpił na górę z osobna, aby się modlił; a gdy był wieczór, sam tam był.

14:24b.MAT.014.024 A łódź już w pośrodku morza będąc, miotana była od wałów; albowiem był wiatr przeciwny.

14:25b.MAT.014.025 Lecz o czwartej straży nocnej szedł do nich Jezus, chodząc po morzu.

14:26b.MAT.014.026 A ujrzawszy go uczniowie po morzu chodzącego, zatrwożyli się, mówiąc: Obłuda to jest! i od bojaźni krzyknęli.

14:27b.MAT.014.027 Lecz wnet rzekł do nich Jezus, mówiąc: Ufajcie! Jam ci to jest; nie bójcie się.

14:28b.MAT.014.028 A odpowiadając mu Piotr rzekł: Panie! Jeźliżeś ty jest, każ mi przyjść do ciebie po wodzie.

14:29b.MAT.014.029 A on rzekł: Pójdź! A Piotr, wystąpiwszy z łodzi, szedł po wodzie, aby przyszedł do Jezusa;

14:30b.MAT.014.030 Ale widząc wiatr gwałtowny, zląkł się; a gdy począł tonąć, zakrzyknął, mówiąc: Panie, ratuj mię!

14:31b.MAT.014.031 A Jezus zaraz wyciągnąwszy rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny! przeczżeś wątpił?

14:32b.MAT.014.032 A gdy oni wstąpili w łódź, uciszył się wiatr.

14:33b.MAT.014.033 A ci, którzy byli w łodzi, przystąpiwszy pokłonili mu się, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.

14:34b.MAT.014.034 I przeprawiwszy się, przyszli do ziemi Gienezaret.

14:35b.MAT.014.035 A poznawszy go mężowie miejsca onego, posłali do wszystkiej onej okolicznej krainy; i przyniesiono do niego wszystkie, którzy się źle mieli.

14:36b.MAT.014.036 I prosili go, aby się tylko podołku szaty jego dotykali; a którzykolwiek się dotknęli, uzdrowieni są.

15

15:1b.MAT.015.001 Tedy przystąpili do Jezusa z Jeruzalemu nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie, mówiąc:

15:2b.MAT.015.002 Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych? albowiem nie umywają rąk swych, gdy mają jeść chleb.

15:3b.MAT.015.003 A on odpowiadając, rzekł im: Czemuż i wy przestępujecie przykazanie Boże dla ustawy waszej?

15:4b.MAT.015.004 Albowiem Bóg przykazał, mówiąc: Czcij ojca twego i matkę; i kto by złorzeczył ojcu albo matce, śmiercią niechaj umrze.

15:5b.MAT.015.005 Ale wy powiadacie: Kto by rzekł ojcu albo matce: Dar, którykolwiek jest ode mnie, tobie pożyteczny będzie; a nie uczciłby ojca swego albo matki swojej, bez winy będzie.

15:6b.MAT.015.006 I wzruszyliście przykazania Boże dla ustawy waszej.

15:7b.MAT.015.007 Obłudnicy! dobrze o was prorokował Izajasz, mówiąc:

15:8b.MAT.015.008 Lud ten przybliża się do mnie usty swemi, i wargami czci mię; ale serce ich daleko jest ode mnie.

15:9b.MAT.015.009 Lecz próżno mię czczą, nauczając nauk, które są przykazania ludzkie.

15:10b.MAT.015.010 A zawoławszy do siebie ludu, rzekł im: Słuchajcie, a rozumiejcie.

15:11b.MAT.015.011 Nie to, co wchodzi w usta, pokala człowieka; ale co wychodzi z ust, to pokala człowieka.

15:12b.MAT.015.012 Tedy przystąpiwszy uczniowie jego, rzekli mu: Wiesz, iż Faryzeuszowie, usłyszawszy tę mowę, zgorszyli się?

15:13b.MAT.015.013 A on odpowiadając rzekł: Wszelki szczep, którego nie szczepił Ojciec mój niebieski, wykorzeniony będzie.

15:14b.MAT.015.014 Zaniechajcie ich; ślepi są wodzowie ślepych, a ślepy jeźliby ślepego prowadził, obadwa w dół wpadną.

15:15b.MAT.015.015 A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Wyłóż nam to podobieństwo.

15:16b.MAT.015.016 I rzekł Jezus: Jeszczeż i wy bezrozumni jesteście?

15:17b.MAT.015.017 Jeszczeż nie rozumiecie, iż wszystko, co wchodzi w usta, w brzuch idzie, i do wychodu bywa wyrzucono?

15:18b.MAT.015.018 Ale co z ust pochodzi, z serca wychodzi, a toć pokala człowieka.

15:19b.MAT.015.019 Albowiem z serca wychodzą złe myśli, mężobójstwa, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.

15:20b.MAT.015.020 Toć jest, co pokala człowieka: ale jeść nieumytemi rękoma, toć nie pokala człowieka.

15:21b.MAT.015.021 A wyszedłszy Jezus stamtąd, ustąpił w strony Tyru i Sydonu.

15:22b.MAT.015.022 A oto niewiasta Chananejska z onych granic wyszedłszy, wołała, mówiąc do niego: Zmiłuj się nade mną Panie, synu Dawidowy! córka moja ciężko bywa od dyjabła dręczona.

15:23b.MAT.015.023 A on jej nie odpowiedział i słowa. Tedy przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, boć woła za nami.

15:24b.MAT.015.024 A on odpowiadając rzekł: Nie jestem posłany, tylko do owiec, które zginęły z domu Izraelskiego.

15:25b.MAT.015.025 Lecz ona przystąpiwszy, pokłoniła mu się, mówiąc: Panie, ratuj mię!

15:26b.MAT.015.026 A on odpowiadając rzekł: Niedobra jest brać chleb dziecinny, a miotać szczeniętom.

15:27b.MAT.015.027 A ona rzekła: Tak jest, Panie! a wszakże i szczenięta jedzą odrobiny, które padają z stołu panów ich.

15:28b.MAT.015.028 Tedy odpowiadając Jezus rzekł jej: O niewiasto! wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jako chcesz. I uzdrowiona jest córka jej od onejże godziny.

15:29b.MAT.015.029 A Jezus poszedłszy stamtąd, przyszedł nad morze Galilejskie, a wstąpiwszy na górę, siedział tam.

15:30b.MAT.015.030 I przyszedł do niego wielki lud, mając z sobą chrome, ślepe, nieme, ułomne i inszych wiele, i kładli je u nóg Jezusowych, i uzdrawiał je,

15:31b.MAT.015.031 Tak iż się on lud dziwował, widząc, że niemi mówią, ułomni uzdrowieni są, chromi chodzą, a ślepi widzą; i wielbili Boga Izraelskiego.

15:32b.MAT.015.032 Lecz Jezus zwoławszy uczniów swoich, rzekł: Żal mi tego ludu; albowiem już trzy dni przy mnie trwają, a nie mają, co by jedli, a nie chcę ich rozpuścić głodnych, by snać nie pomdleli na drodze.

15:33b.MAT.015.033 Tedy mu rzekli uczniowie jego: Skądże byśmy wzięli tak wiele chleba na tej puszczy, abyśmy tak wielki lud nasycili?

15:34b.MAT.015.034 I rzekł im Jezus: Wieleż macie chlebów? A oni rzekli: Siedm, i trochę rybek.

15:35b.MAT.015.035 Tedy rozkazał ludowi, aby siedli na ziemi.

15:36b.MAT.015.036 A wziąwszy one siedm chlebów i one ryby, uczyniwszy dzięki, łamał i dał uczniom swoim, a uczniowie ludowi.

15:37b.MAT.015.037 I jedli wszyscy i nasyceni są, i zebrali, co zbyło ułomków, siedm koszów pełnych.

15:38b.MAT.015.038 A było tych, którzy jedli, cztery tysiące mężów, oprócz niewiast i dziatek.

15:39b.MAT.015.039 Tedy rozpuściwszy lud, wstąpił w łódź, i przyszedł na granice Magdalańskie.

16

16:1b.MAT.016.001 A przystąpiwszy Faryzeuszowie i Saduceuszowie, kusząc prosili go, aby im znamię z nieba ukazał.

16:2b.MAT.016.002 A on odpowiadając, rzekł im: Gdy bywa wieczór, mówicie: Pogoda będzie; bo się niebo czerwieni.

16:3b.MAT.016.003 A rano: Dziś będzie niepogoda; albowiem się niebo pochmurne czerwieni. Obłudnicy! postawę nieba rozsądzić umiecie, a znamion tych czasów nie możecie.

16:4b.MAT.016.004 Rodzaj zły i cudzołożny znamienia szuka; ale mu znamię nie będzie dane, tylko ono znamię Jonasza proroka. I opuściwszy je, odszedł.

16:5b.MAT.016.005 A gdy się przeprawili uczniowie jego na drugą stronę morza, zapamiętali wziąć chleba.

16:6b.MAT.016.006 I rzekł im Jezus: Patrzcie, a strzeżcie się kwasu Faryzeuszów i Saduceuszów.

16:7b.MAT.016.007 A oni rozmawiali między sobą, mówiąc: Nie wzięliśmy chleba.

16:8b.MAT.016.008 Co obaczywszy Jezus, rzekł im: O czemże rozmawiacie między sobą, o małowierni, żeście chleba nie wzięli?

16:9b.MAT.016.009 Jeszczeż nie rozumiecie, ani pamiętacie onych pięciu chlebów, a onych pięciu tysięcy ludzi, i jakoście wiele koszów zebrali?

16:10b.MAT.016.010 Ani onych siedmiu chlebów i czterech tysięcy ludzi, a jakoście wiele koszów nazbierali?

16:11b.MAT.016.011 Jakoż nie rozumiecie, żem wam nie o chlebie powiedział, mówiąc: Abyście się strzegli kwasu Faryzeuszów i Saduceuszów?

16:12b.MAT.016.012 Tedy zrozumieli, że nie mówił, aby się strzegli kwasu chleba, ale nauki Faryzeuszów i Saduceuszów.

16:13b.MAT.016.013 A gdy przyszedł Jezus w strony Cezaryi Filippowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Kimże mię powiadają być ludzie Syna człowieczego?

16:14b.MAT.016.014 A oni rzekli: Jedni Janem Chrzcicielem, a drudzy Elijaszem, insi też Jeremijaszem, albo jednym z proroków.

16:15b.MAT.016.015 I rzekł im: A wy kim mię być powiadacie?

16:16b.MAT.016.016 A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, on Syn Boga żywego.

16:17b.MAT.016.017 Tedy odpowiadając Jezus rzekł mu: Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jonaszowy! bo tego ciało i krew nie objawiły tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech.

16:18b.MAT.016.018 A Ja ci też powiadam, żeś ty jest Piotr; a na tej opoce zbuduję kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go:

16:19b.MAT.016.019 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech.

16:20b.MAT.016.020 Tedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie powiadali, że on jest Jezus Chrystus.

16:21b.MAT.016.021 I odtąd począł Jezus pokazywać uczniom swoim, iż musi odejść do Jeruzalemu, i wiele cierpieć od starszych i od przedniejszych kapłanów i nauczonych w Piśmie, a być zabitym i trzeciego dnia zmartwychwstać.

16:22b.MAT.016.022 A wziąwszy go Piotr na stronę, począł go strofować, mówiąc: Zmiłuj się sam nad sobą, Panie! nie przyjdzie to na cię.

16:23b.MAT.016.023 A on obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź ode mnie, szatanie! jesteś mi zgorszeniem; albowiem nie pojmujesz tego, co jest Bożego, ale co jest ludzkiego.

16:24b.MAT.016.024 Tedy rzekł Jezus do uczniów swoich: Jeźli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój, i naśladuje mię!

16:25b.MAT.016.025 Bo kto by chciał duszę swoję zachować, straci ją; a kto by stracił duszę swoję dla mnie, znajdzie ją.

16:26b.MAT.016.026 Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby wszystek świat pozyskał, a na duszy swojej szkodował? albo co za zamianę da człowiek za duszę swoję?

16:27b.MAT.016.027 Albowiem Syn człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z Anioły swoimi, a tedy odda każdemu według uczynków jego.

16:28b.MAT.016.028 Zaprawdę powiadam wam: Są niektórzy z tych, co tu stoją, którzy nie ukuszą śmierci, ażby ujrzeli Syna człowieczego, idącego w królestwie swojem.

17

17:1b.MAT.017.001 A po sześciu dniach wziął Jezus Piotra i Jakóba i Jana, brata jego, i wprowadził je na górę wysoką osobno.

17:2b.MAT.017.002 I przemieniony jest przed nimi, a rozjaśniło się oblicze jego jako słońce, a szaty jego stały się białe jako światłość.

17:3b.MAT.017.003 A oto ukazali się im Mojżesz i Elijasz, z nim rozmawiający.

17:4b.MAT.017.004 I odpowiadając Piotr, rzekł do Jezusa: Panie! dobrze nam tu być; jeźli chcesz, uczynimy tu trzy namioty, tobie jeden, i Mojżeszowi jeden, i Elijaszowi jeden.

17:5b.MAT.017.005 A gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny zacienił je; a oto głos z obłoku mówiący: Ten jest Syn mój miły, w którym mi się upodobało, tego słuchajcie.

17:6b.MAT.017.006 To usłyszawszy uczniowie, upadli na twarz swoję i bali się bardzo.

17:7b.MAT.017.007 Tedy przystąpiwszy Jezus dotknął się ich i rzekł: Wstańcie, a nie bójcie się.

17:8b.MAT.017.008 A oni podniósłszy oczy swoje, nikogo nie widzieli, tylko Jezusa samego.

17:9b.MAT.017.009 A gdy zstępowali z góry, przykazał im Jezus, mówiąc: Nikomu nie powiadajcie tego widzenia, aż Syn człowieczy zmartwychwstanie.

17:10b.MAT.017.010 I pytali go uczniowie jego, mówiąc: Cóż tedy nauczeni w Piśmie powiadają, że ma Elijasz pierwej przyjść?

17:11b.MAT.017.011 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Elijaszci pierwej przyjdzie i naprawi wszystko;

17:12b.MAT.017.012 Ale wam powiadam: Iż Elijasz już przyszedł, wszakże nie poznali go, ale uczynili mu, cokolwiek chcieli; takci i Syn człowieczy ma ucierpieć od nich.

17:13b.MAT.017.013 Tedy zrozumieli uczniowie, że o Janie Chrzcicielu mówił do nich.

17:14b.MAT.017.014 A gdy przyszli do ludu, przystąpił do niego człowiek, i upadł przed nim na kolana,

17:15b.MAT.017.015 I rzekł: Panie! zmiłuj się nad synem moim: albowiem lunatykiem jest, i ciężko się trapi; częstokroć bowiem wpada w ogieó, i częstokroć w wodę.

17:16b.MAT.017.016 I przywiodłem go do uczniów twoich, ale go nie mogli uzdrowić.

17:17b.MAT.017.017 A odpowiadając Jezus, rzekł: O rodzaju niewierny i przewrotny! Dokądże będę z wami? Dokądże was będę cierpiał? przywiedźcie mi go sam.

17:18b.MAT.017.018 I zgromił onego dyjabła Jezus; i wyszedł od niego, i uzdrowiony jest on młodzieniec od onejże godziny.

17:19b.MAT.017.019 Tedy przystąpiwszy uczniowie do Jezusa osobno, rzekli mu: Czemużeśmy go my wygnać nie mogli?

17:20b.MAT.017.020 Lecz Jezus rzekł do nich: Dla niedowiarstwa waszego; zaprawdę bowiem powiadam wam: Jeźlibyście, mając wiarę jako ziarno gorczyczne, rzekli tej górze: Przenieś się stąd na ono miejsce, tedy się przeniesie, a nic niemożebnego wam nie będzie.

17:21b.MAT.017.021 Ale ten rodzaj nie wychodzi, tylko przez modlitwę i przez post.

17:22b.MAT.017.022 A gdy przebywali w Galilei, rzekł do nich Jezus: Syn człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie;

17:23b.MAT.017.023 I zabiją go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I zasmucili się bardzo.

17:24b.MAT.017.024 A gdy przyszli do Kapernaum, przystąpili do Piotra ci, którzy podatek wybierali, i rzekli: Izali nauczyciel wasz nie daje podatku?

17:25b.MAT.017.025 I rzekł: Tak. A gdy wchodził w dom, uprzedził go Jezus, mówiąc: Cóż ci się zda, Szymonie? Królowie ziemscy od kogoż biorą cło albo czynsz? od synów swoich, czyli od obcych?

17:26b.MAT.017.026 Rzekł mu Piotr: Od obcych. I rzekł mu Jezus: Toć tedy synowie są wolni.

17:27b.MAT.017.027 Wszakże abyśmy ich nie zgorszyli, szedłszy do morza, zarzuć wędkę, a tę rybę, która najpierwej uwięźnie, weźmij, a otworzywszy gębę jej, znajdziesz stater, który wziąwszy, daj im za mię i za się.

18

18:1b.MAT.018.001 Onej godziny przystąpili uczniowie do Jezusa, mówiąc: Któż wżdy największy jest w królestwie niebieskiem?

18:2b.MAT.018.002 A zawoławszy Jezus dziecięcia, postawił je w pośrodku ich,

18:3b.MAT.018.003 I rzekł: Zaprawdę powiadam wam: Jeźli się nie nawrócicie i nie staniecie się jako dzieci, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.

18:4b.MAT.018.004 Kto się tedy uniży jako to dziecię, tenci jest największym w królestwie niebieskiem.

18:5b.MAT.018.005 A kto by przyjął jedno dziecię takie w imieniu mojem, mnie przyjmuje.

18:6b.MAT.018.006 Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mię wierzą, pożyteczniej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej.

18:7b.MAT.018.007 Biada światu dla zgorszenia! albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!

18:8b.MAT.018.008 Przetoż jeźli ręka twoja albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie wnijść do żywota chromym albo ułomnym, niżeli dwie ręce albo dwie nogi mając, wrzuconym być do ognia wiecznego.

18:9b.MAT.018.009 A jeźli cię oko twoje gorszy, wyłup je i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie jednookim wnijść do żywota, niżeli oba oczy mając, być wrzuconym do ognia piekielnego.

18:10b.MAT.018.010 Patrzajcież, abyście nie gardzili żadnym z tych maluczkich; albowiem wam powiadam, iż Aniołowie ich w niebiesiech zawsze patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebiesiech.

18:11b.MAT.018.011 Przyszedł bowiem Syn człowieczy, aby zbawił to, co było zginęło.

18:12b.MAT.018.012 Co się wam zda? Gdyby który człowiek miał sto owiec, a zabłąkałaby się jedna z nich, azaż nie zostawia onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu, a poszedłszy na góry, nie szuka zbłąkanej?

18:13b.MAT.018.013 A jeźli mu się zdarzy, znaleźć ją, zaprawdę powiadam wam, że się z niej bardziej raduje, niż z onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu nie zbłąkanych.

18:14b.MAT.018.014 Tak nie jest wola Ojca waszego, który jest w niebiesiech, aby zginął jeden z tych maluczkich.

18:15b.MAT.018.015 A jeźliby zgrzeszył przeciwko tobie brat twój, idź, strofuj go między tobą i onym samym: jeźli cię usłucha, pozyskałeś brata twego.

18:16b.MAT.018.016 Ale jeźli cię nie usłucha, przybierz do siebie jeszcze jednego albo dwóch, aby w uściech dwóch albo trzech świadków stanęło każde słowo.

18:17b.MAT.018.017 A jeźliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeźliby zboru nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik.

18:18b.MAT.018.018 Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i na niebie; a co byście rozwiązali na ziemi; będzie rozwiązane i na niebie.

18:19b.MAT.018.019 Zasię powiadam wam: Iż gdyby się z was dwaj zgodzili na ziemi o wszelką rzecz, o którą by prosili, stanie się im od Ojca mego, który jest w niebiesiech.

18:20b.MAT.018.020 Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem w pośrodku ich.

18:21b.MAT.018.021 Tedy przystąpiwszy do niego Piotr, rzekł: Panie! wielekroć zgrzeszy przeciwko mnie brat mój, a odpuszczę mu? czyż aż do siedmiu kroć?

18:22b.MAT.018.022 I rzekł mu Jezus: Nie mówię ci aż do siedmiu kroć, ale aż do siedmdziesiąt siedmiu kroć.

18:23b.MAT.018.023 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który się chciał rachować z sługami swymi.

18:24b.MAT.018.024 A gdy się począł rachować, stawiono mu jednego, który był winien dziesięć tysięcy talentów.

18:25b.MAT.018.025 A gdy nie miał skąd oddać, kazał go pan jego zaprzedać, i żonę jego, i dzieci, i wszystko, co miał, i dług oddać.

18:26b.MAT.018.026 Upadłszy tedy sługa on, pokłonił mu się, mówiąc: Panie! miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam.

18:27b.MAT.018.027 A użaliwszy się pan onego sługi, uwolnił go, i dług mu odpuścił.

18:28b.MAT.018.028 A wyszedłszy on sługa, znalazł jednego z spółsług swoich, który mu był winien sto groszy; a porwawszy go, dusił go, mówiąc: Oddaj mi, coś winien.

18:29b.MAT.018.029 Przypadłszy tedy on spółsługa jego do nóg jego, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a oddam ci wszystko.

18:30b.MAT.018.030 Lecz on nie chciał, ale szedłszy wrzucił go do więzienia, ażby oddał, co był winien.

18:31b.MAT.018.031 Ujrzawszy tedy spółsłudzy jego, co się stało, zasmucili się bardzo, a szedłszy oznajmili panu swemu wszystko, co się stało.

18:32b.MAT.018.032 Tedy zawoławszy go pan jego, rzekł mu: Sługo zły! wszystek on dług odpuściłem ci, żeś mię prosił.

18:33b.MAT.018.033 Azażeś się i ty nie miał zmiłować nad spółsługą twoim, jakom się i ja zmiłował nad tobą?

18:34b.MAT.018.034 A rozgniewawszy się pan jego, podał go katom, ażby oddał to wszystko, co mu był winien.

18:35b.MAT.018.035 Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeźli nie odpuścicie każdy bratu swemu z serc waszych upadków ich.

19

19:1b.MAT.019.001 I stało się, gdy dokończył Jezus tych mów, odszedł z Galilei, a przyszedł na granice Judzkie nad Jordan.

19:2b.MAT.019.002 I szedł za nim wielki lud, i uzdrawiał je tam.

19:3b.MAT.019.003 Tedy przyszli do niego Faryzeuszowie, kusząc go i mówiąc mu: Godzili się człowiekowi opuścić żonę swoją dla każdej przyczyny?

19:4b.MAT.019.004 A on odpowiadając rzekł im: Nie czytaliście, iż ten, który stworzył na początku człowieka, mężczyznę i niewiastę uczynił je?

19:5b.MAT.019.005 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a przyłączy się do żony swojej, i będą dwoje jednem ciałem.

19:6b.MAT.019.006 A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało; co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.

19:7b.MAT.019.007 Rzekli mu: Przeczże tedy Mojżesz kazał dać list rozwodny i opuścić ją?

19:8b.MAT.019.008 Rzekł im: Mojżesz dla zatwardzenia serca waszego dopuścił wam, opuścić żony wasze, lecz z początku nie było tak.

19:9b.MAT.019.009 Ale ja powiadam wam: Iż ktobykolwiek opuścił żonę swoję, (oprócz dla wszeteczeństwa), a inszą by pojął, cudzołoży; a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży.

19:10b.MAT.019.010 Rzekli mu uczniowie jego: Jeźlić taka jest sprawa męża z żoną, tedy nie jest dobrze żenić się.

19:11b.MAT.019.011 A on im rzekł: Nie wszyscy pojmują tej rzeczy, ale tylko ci, którym to dano.

19:12b.MAT.019.012 Albowiem są rzezaócy, którzy się tak z żywota matki narodzili; są też rzezaócy, którzy od ludzi są urzezani; są też rzezaócy, którzy się sami urzezali dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje!

19:13b.MAT.019.013 Tedy mu przynoszono dziatki, aby na nie ręce wkładał i modlił się; ale uczniowie gromili je.

19:14b.MAT.019.014 Lecz Jezus rzekł: Zaniechajcie dziatek, a nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem takich jest królestwo niebieskie.

19:15b.MAT.019.015 A włożywszy na nie ręce, poszedł stamtąd.

19:16b.MAT.019.016 A oto jeden przystąpiwszy, rzekł mu: Nauczycielu dobry! co dobrego mam czynić, abym miał żywot wieczny?

19:17b.MAT.019.017 Ale mu on rzekł: Przecz mię zowiesz dobrym? nikt nie jest dobry, tylko jeden, to jest Bóg; a jeźli chcesz wnijść do żywota, przestrzegaj przykazaó.

19:18b.MAT.019.018 I rzekł mu: Których? A Jezus rzekł: Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa;

19:19b.MAT.019.019 Czcij ojca twego i matkę, i miłować będziesz bliźniego swego, jako siebie samego.

19:20b.MAT.019.020 Rzekł mu młodzieniec: Tegom wszystkiego przestrzegał od młodości swojej; czegoż mi jeszcze nie dostaje?

19:21b.MAT.019.021 Rzekł mu Jezus: Jeźli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj majętności twoje, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a przyszedłszy, naśladuj mię.

19:22b.MAT.019.022 A gdy młodzieniec te słowa usłyszał, odszedł smutny; albowiem wiele miał majętności.

19:23b.MAT.019.023 Tedy Jezus rzekł uczniom swoim: Zaprawdę powiadam wam, że z trudnością bogaty wnijdzie do królestwa niebieskiego.

19:24b.MAT.019.024 I zasię powiadam wam: Że snadniej wielbłądowi przez ucho igielne przejść, niż bogatemu wnijść do królestwa Bożego.

19:25b.MAT.019.025 Co usłyszawszy uczniowie jego, zdumieli się bardzo, mówiąc: Któż tedy może być zbawion?

19:26b.MAT.019.026 A Jezus wejrzawszy na nie, rzekł im: U ludzić to nie można; lecz u Boga wszystko jest możebne.

19:27b.MAT.019.027 Tedy odpowiadając Piotr, rzekł mu: Otośmy my opuścili wszystko, i poszliśmy za tobą; cóż nam tedy za to będzie?

19:28b.MAT.019.028 A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam: Iż wy, którzyście mię naśladowali w odrodzeniu, gdy usiądzie Syn człowieczy na stolicy chwały swojej, usiądziecie i wy na dwunastu stolicach, sądząc dwanaście pokoleó Izraelskich.

19:29b.MAT.019.029 A każdy, kto by opuścił domy, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo dzieci, albo rolę, dla imienia mego, stokroć więcej weźmie, i żywot wieczny odziedziczy.

19:30b.MAT.019.030 A wiele pierwszych będą ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

20

20:1b.MAT.020.001 Albowiem podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi gospodarzowi, który wyszedł bardzo rano najmować robotników do winnicy swojej.

20:2b.MAT.020.002 A zmówiwszy się z robotnikami z grosza na dzień posłał je do winnicy swojej.

20:3b.MAT.020.003 A wyszedłszy o trzeciej godzinie, ujrzał drugich, którzy stali na rynku próżnujący;

20:4b.MAT.020.004 I rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, dam wam.

20:5b.MAT.020.005 A oni poszli. Zasię wyszedłszy o szóstej i dziewiątej godzinie, także uczynił.

20:6b.MAT.020.006 Potem o jedenastej godzinie wyszedłszy, znalazł drugie, którzy stali próżnujący, i rzekł im: Przecz tu stoicie cały dzień próżnujący?

20:7b.MAT.020.007 Rzekli mu: Iż nas nikt nie najął; i rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, weźmiecie.

20:8b.MAT.020.008 A gdy był wieczór, rzekł pan winnicy sprawcy swemu: Zawołaj robotników, a oddaj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.

20:9b.MAT.020.009 A gdy przyszli oni, którzy o jedenastej godzinie byli najęci, wziął każdy z nich po groszu.

20:10b.MAT.020.010 Przyszedłszy też i pierwsi, mniemali, że więcej wezmą; ale wzięli i oni, każdy z nich, po groszu.

20:11b.MAT.020.011 A wziąwszy, szemrali przeciwko gospodarzowi,

20:12b.MAT.020.012 Mówiąc: Ci ostatni jednę godzinę robili, a uczyniłeś je nam równymi, którzyśmy znosili ciężar dnia i upalenie.

20:13b.MAT.020.013 A on odpowiadając rzekł jednemu z nich: Przyjacielu! nie czynię ci krzywdy; azaż się nie z grosza zmówił ze mną?

20:14b.MAT.020.014 Weźmij, co twojego jest, a idź; chcę bowiem temu ostatniemu dać jako i tobie.

20:15b.MAT.020.015 Azaż mi się nie godzi czynić z mojem, co chcę? Czyli oko twoje złośliwe jest, iżem ja jest dobry?

20:16b.MAT.020.016 Takci będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi; albowiem wiele jest wezwanych, ale mało wybranych.

20:17b.MAT.020.017 A wstępując Jezus do Jeruzalemu, wziął z sobą dwanaście uczniów na osobne miejsce w drodze, i rzekł im:

20:18b.MAT.020.018 Oto wstępujemy do Jeruzalemu, Syn człowieczy będzie wydany przedniejszym kapłanom i nauczonym w Piśmie, i osądzą go na śmierć.

20:19b.MAT.020.019 I wydadzą go poganom na pośmiewanie i na ubiczowanie i na ukrzyżowanie; ale trzeciego dnia zmartwychwstanie.

20:20b.MAT.020.020 Tedy przystąpiła do niego matka synów Zebedeuszowych z synami swoimi, kłaniając mu się, i prosząc nieco od niego.

20:21b.MAT.020.021 A on jej rzekł; Czegóż chcesz? Rzekła mu: Rzecz, aby siedzieli ci dwaj synowie moi, jeden po prawicy twojej a drugi po lewicy w królestwie twojem.

20:22b.MAT.020.022 Ale Jezus odpowiadając rzekł: Nie wiecie, o co prosicie; możecież pić kielich, który ja będę pił? i chrztem, którym się ja chrzczę, być ochrzczeni? Rzekli mu: Możemy.

20:23b.MAT.020.023 Tedy im rzekł: Kielichci mój pić będziecie, i chrztem, którym się ja chrzczę, ochrzczeni będziecie; ale siedzieć po prawicy mojej i po lewicy mojej, nie jest moja rzecz dać wam, ale tym, którym jest zgotowano od Ojca mojego.

20:24b.MAT.020.024 A usłyszawszy to oni dziesięciu, rozgniewali się na onych dwóch braci.

20:25b.MAT.020.025 Ale Jezus zwoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów panują nad nimi, a którzy wielcy są, mocy dokazują nad nimi.

20:26b.MAT.020.026 Lecz nie tak będzie między wami: ale ktobykolwiek między wami chciał być wielkim, niech będzie sługą waszym.

20:27b.MAT.020.027 A ktobykolwiek między wami chciał być pierwszym, niech będzie sługą waszym.

20:28b.MAT.020.028 Jako i Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służył, i aby dał duszę swą na okup za wielu.

20:29b.MAT.020.029 A gdy oni wychodzili z Jerycha, szedł za nim wielki lud.

20:30b.MAT.020.030 A oto dwaj ślepi, siedzący przy drodze, usłyszawszy, iż Jezus przechodził, zawołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawidowy!

20:31b.MAT.020.031 Ale on lud gromił ich, aby milczeli; lecz oni tem więcej wołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawidowy!

20:32b.MAT.020.032 A zastanowiwszy się Jezus, zawołał ich i rzekł: Cóż chcecie, abym wam uczynił?

20:33b.MAT.020.033 Rzekli mu: Panie! aby były otworzone oczy nasze.

20:34b.MAT.020.034 A użaliwszy się ich Jezus, dotknął się oczu ich, a zaraz przejrzały oczy ich; i szli za nim.

21

21:1b.MAT.021.001 A gdy się przybliżyli do Jeruzalemu, i przyszli do Betfagie, do góry oliwnej, tedy Jezus posłał dwóch uczniów,

21:2b.MAT.021.002 Mówiąc im: Idźcie do miasteczka, które jest przeciwko wam, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią; odwiążcież je, a przywiedźcie do mnie.

21:3b.MAT.021.003 A jeźliby wam co kto rzekł, powiedzcie, iż Pan ich potrzebuje; a zarazem puści je.

21:4b.MAT.021.004 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, mówiącego:

21:5b.MAT.021.005 Powiedzcie córce Syońskiej: Oto król twój idzie tobie cichy, a siedzący na oślicy, i na oślęciu, synu oślicy pod jarzmem będącej.

21:6b.MAT.021.006 Szedłszy tedy uczniowie, a uczyniwszy tak, jako im był rozkazał Jezus,

21:7b.MAT.021.007 Przywiedli oślicę i oślę, i włożyli na nie szaty swoje, i wsadzili go na nie.

21:8b.MAT.021.008 A wielki lud słał szaty swoje na drodze, a drudzy obcinali gałązki z drzew, i słali na drodze.

21:9b.MAT.021.009 A lud wprzód i pozad idący wołał, mówiąc: Hosanna synowi Dawidowemu! błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskiem, Hosanna na wysokościach!

21:10b.MAT.021.010 A gdy on wjechał do Jeruzalemu, wzruszyło się wszystko miasto, mówiąc: Któż ten jest?

21:11b.MAT.021.011 A lud mówił: Tenci jest Jezus, on prorok z Nazaretu Galilejskiego.

21:12b.MAT.021.012 Tedy wszedł Jezus do kościoła Bożego, i wygnał wszystkie sprzedawające i kupujące w kościele, a stoły tych, co pieniędzmi handlowali, i stołki sprzedawających gołębie poprzewracał,

21:13b.MAT.021.013 I rzekł im: Napisano: Dom mój dom modlitwy nazwany będzie; aleście wy uczynili z niego jaskinię zbójców.

21:14b.MAT.021.014 Tedy przystąpili do niego ślepi i chromi w kościele, i uzdrowił je.

21:15b.MAT.021.015 A obaczywszy przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie cuda, które czynił, i dzieci wołające w kościele, i mówiące: Hosanna synowi Dawidowemu: rozgniewali się.

21:16b.MAT.021.016 I rzekli mu: Słyszyszże, co ci mówią? A Jezus im rzekł: I owszem. Nigdyścież nie czytali, iż z ust niemowlątek i ssących wykonałeś chwałę?

21:17b.MAT.021.017 A opuściwszy je, wyszedł z miasta do Betanii, i tam został;

21:18b.MAT.021.018 A rano wracając się do miasta, łaknął.

21:19b.MAT.021.019 I ujrzawszy jedno figowe drzewo przy drodze, przyszedł do niego, i nie znalazł nic na niem, tylko same liście, i rzekł mu: Niechaj się więcej z ciebie owoc nie rodzi na wieki. I uschło zarazem one figowe drzewo.

21:20b.MAT.021.020 A ujrzawszy to uczniowie, dziwowali się, mówiąc: Jakoć prędko uschło to figowe drzewo!

21:21b.MAT.021.021 Tedy odpowiadając Jezus, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam: Jeźlibyście mieli wiarę, a nie wątpilibyście, nie tylko to, co się stało z figowem drzewem, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Podnieś się, a rzuć się w morze, stanie się.

21:22b.MAT.021.022 I wszystko, o cobyściekolwiek prosili w modlitwie wierząc, weźmiecie.

21:23b.MAT.021.023 A gdy on przyszedł do kościoła, przystąpili do niego, gdy uczył, przedniejsi kapłani i starsi ludu, mówiąc: Którąż mocą to czynisz? a kto ci dał tę moc?

21:24b.MAT.021.024 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Spytam i ja was o jednę rzecz, którą jeźli mi powiecie, i ja wam powiem, którą mocą to czynię.

21:25b.MAT.021.025 Chrzest Jana skąd był? z nieba czyli z ludzi? A oni myśleli sami w sobie, mówiąc: Jeźli powiemy z nieba, rzecze nam: Czemużeście mu tedy nie uwierzyli?

21:26b.MAT.021.026 Jeźli zaś powiemy z ludzi, boimy się ludu; bo Jana wszyscy mają za proroka.

21:27b.MAT.021.027 A odpowiadając Jezusowi rzekli: Nie wiemy. Rzekł im i on: I ja wam nie powiem, którą mocą to czynię.

21:28b.MAT.021.028 Ale cóż się wam zda? Człowiek niektóry miał dwóch synów; a przystąpiwszy do pierwszego, rzekł: Synu! idź, rób dziś na winnicy mojej.

21:29b.MAT.021.029 Ale on odpowiadając rzekł: Nie chcę, a potem obaczywszy się, poszedł.

21:30b.MAT.021.030 A przystąpiwszy do drugiego, rzekł także; a on odpowiadając rzekł: Ja idę, panie! ale nie szedł.

21:31b.MAT.021.031 Któryż z tych dwóch uczynił wolę ojcowską? Rzekli mu: On pierwszy. Rzekł im Jezus: Zaprawdę powiadam wam, że was celnicy i wszetecznice uprzedzają do królestwa Bożego.

21:32b.MAT.021.032 Albowiem przyszedł do was Jan drogą sprawiedliwości, a nie uwierzyliście mu, ale celnicy i wszetecznice uwierzyli mu: a wy widząc to, przecież się nie obaczyliście, abyście mu uwierzyli.

21:33b.MAT.021.033 Drugiego podobieństwa słuchajcie: Człowiek niektóry był gospodarzem, który nasadził winnicę, i płotem ją ogrodził, i wkopał w niej prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz.

21:34b.MAT.021.034 A gdy się przybliżył czas odbierania pożytków, posłał sługi swoje do onych winiarzy, aby odebrali pożytki jej.

21:35b.MAT.021.035 Ale winiarze pojmawszy sługi jego, jednego ubili, a drugiego zabili, a drugiego ukamionowali.

21:36b.MAT.021.036 Zasię posłał inszych sług, więcej niż pierwszych; i także im uczynili.

21:37b.MAT.021.037 Ale na ostatek posłał syna swego, mówiąc: Będą się wstydzić syna mego.

21:38b.MAT.021.038 Lecz winiarze, ujrzawszy onego syna, rzekli między sobą: Tenci jest dziedzic; pójdźcie, zabijmy go, a otrzymamy dziedzictwo jego.

21:39b.MAT.021.039 Tedy porwawszy go, wyrzucili go precz z winnicy i zabili.

21:40b.MAT.021.040 Gdy tedy pan winnicy przyjdzie, cóż uczyni onym winiarzom?

21:41b.MAT.021.041 Rzekli mu: Złe, źle potraci, a winnicę najmie inszym winiarzom, którzy mu oddawać będą pożytki czasów swoich.

21:42b.MAT.021.042 Rzekł im Jezus: Nie czytaliścież nigdy w Pismach: Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał głową węgielną: od Panać się to stało, i dziwne jest w oczach naszych?

21:43b.MAT.021.043 Przetoż powiadam wam: Iż od was odjęte będzie królestwo Boże, i będzie dane narodowi czyniącemu pożytki jego.

21:44b.MAT.021.044 A kto by padł na ten kamień, roztrąci się, a na kogo by on upadł, zetrze go.

21:45b.MAT.021.045 A usłyszawszy przedniejsi kapłani i Faryzeuszowie podobieństwa jego, domyślili się, iż o nich mówił;

21:46b.MAT.021.046 A chcąc go pojmać, bali się ludu, ponieważ go mieli za proroka.

22

22:1b.MAT.022.001 A odpowiadając Jezus, zasię im rzekł w podobieństwach, mówiąc:

22:2b.MAT.022.002 Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który sprawił wesele synowi swemu;

22:3b.MAT.022.003 I posłał sługi swe, aby wezwali zaproszonych na wesele; ale nie chcieli przyjść.

22:4b.MAT.022.004 Znowu posłał insze sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Otom obiad mój nagotował, woły moje i co było karmnego, pobito, i wszystko gotowe, pójdźcież na wesele.

22:5b.MAT.022.005 Ale oni zaniedbawszy odeszli, jeden do roli swojej, a drugi do kupiectwa swego;

22:6b.MAT.022.006 A drudzy pojmawszy sługi jego, zelżyli i pobili je.

22:7b.MAT.022.007 Co gdy król usłyszał, rozgniewał się, a posławszy wojska swoje, wytracił one morderce, i miasto ich zapalił.

22:8b.MAT.022.008 Tedy rzekł sługom swoim: Weseleć wprawdzie jest gotowe; lecz zaproszeni nie byli godni.

22:9b.MAT.022.009 Przetoż idźcie na rozstania dróg, kogokolwiek znajdziecie, wezwijcie na wesele.

22:10b.MAT.022.010 Tedy wyszedłszy oni słudzy na drogi, zgromadzili wszystkie, którekolwiek znaleźli, złe i dobre, i napełnione jest wesele gośćmi.

22:11b.MAT.022.011 A wszedłszy król, aby oglądał goście, obaczył tam człowieka nie odzianego szatą weselną;

22:12b.MAT.022.012 I rzekł mu: Przyjacielu! jakoś tu wszedł, nie mając szaty weselnej? A on zamilknął.

22:13b.MAT.022.013 Tedy rzekł król sługom: Związawszy nogi i ręce jego, weźmijcie go, a wrzućcie do ciemności zewnętrznych, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

22:14b.MAT.022.014 Albowiem wiele jest wezwanych, ale mało wybranych.

22:15b.MAT.022.015 Tedy odszedłszy Faryzeuszowie uczynili radę, jako by go usidlili w mowie.

22:16b.MAT.022.016 I posłali do niego ucznie swoje z Herodyjany, mówiąc: Nauczycielu! wiemy, żeś jest prawdziwy, i drogi Bożej w prawdzie uczysz, a nie dbasz na nikogo; albowiem nie patrzysz na osobę ludzką.

22:17b.MAT.022.017 Przetoż powiedz nam, co ci się zda? Godzili się dać czynsz cesarzowi, czyli nie?

22:18b.MAT.022.018 Ale Jezus poznawszy złość ich, rzekł im: Czemuż mię kusicie, obłudnicy?

22:19b.MAT.022.019 Pokażcie mi monetę czynszową; a oni mu podali grosz.

22:20b.MAT.022.020 I rzekł im: Czyjże to obraz i napis?

22:21b.MAT.022.021 Rzekli mu: Cesarski. Tedy im rzekł: Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu.

22:22b.MAT.022.022 To usłyszawszy, zadziwili się, a opuściwszy go, odeszli.

22:23b.MAT.022.023 Dnia onego przyszli do niego Saduceuszowie, którzy mówią, iż nie masz zmartwychwstania, i pytali go,

22:24b.MAT.022.024 Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeźliby kto umarł, nie mając dzieci, aby brat jego prawem powinowactwa pojął żonę jego, i wzbudził nasienie bratu swemu.

22:25b.MAT.022.025 Było tedy u nas siedm braci; a pierwszy pojąwszy żonę, umarł, a nie mając nasienia, zostawił żonę swoję bratu swemu.

22:26b.MAT.022.026 Także też wtóry i trzeci, aż do siódmego.

22:27b.MAT.022.027 A na ostatek po wszystkich umarła i ona niewiasta.

22:28b.MAT.022.028 Przetoż przy zmartwychwstaniu, któregoż z tych siedmiu będzie żoną, gdyż ją wszyscy mieli?

22:29b.MAT.022.029 A odpowiadając Jezus rzekł im: Błądzicie, nie będąc powiadomieni Pisma, ani mocy Bożej.

22:30b.MAT.022.030 Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić, ani za mąż chodzić nie będą, ale będą jako Aniołowie Boży w niebie.

22:31b.MAT.022.031 A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co wam powiedziano od Boga mówiącego:

22:32b.MAT.022.032 Jam jest Bóg Abrahama, i Bóg Izaaka, i Bóg Jakóba? Bóg nie jestci Bogiem umarłych, ale żywych.

22:33b.MAT.022.033 A usłyszawszy to lud, zdumiał się nad nauką jego.

22:34b.MAT.022.034 Lecz gdy usłyszeli Faryzeuszowie, że zawarł usta Saduceuszom, zeszli się wespół.

22:35b.MAT.022.035 I spytał go jeden z nich, zakonnik, kusząc go i mówiąc:

22:36b.MAT.022.036 Nauczycielu! które jest największe przykazanie w zakonie?

22:37b.MAT.022.037 A Jezus mu rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej.

22:38b.MAT.022.038 To jest pierwsze i największe przykazanie.

22:39b.MAT.022.039 A wtóre podobne jest temuż: Będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie.

22:40b.MAT.022.040 Na tych dwóch przykazaniach wszystek zakon i prorocy zawisnęli.

22:41b.MAT.022.041 A gdy się Faryzeuszowie zebrali, spytał ich Jezus,

22:42b.MAT.022.042 Mówiąc: Co się wam zda o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawidowym.

22:43b.MAT.022.043 I rzekł im: Jakoż tedy Dawid w duchu nazywa go Panem? mówiąc:

22:44b.MAT.022.044 Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.

22:45b.MAT.022.045 Ponieważ go tedy Dawid nazywa Panem, jakoż jest synem jego?

22:46b.MAT.022.046 A żaden mu nie mógł odpowiedzieć i słowa, i nie śmiał go nikt więcej od onego dnia pytać.

23

23:1b.MAT.023.001 Tedy Jezus rzekł do ludu i do uczniów swoich, mówiąc:

23:2b.MAT.023.002 Na stolicy Mojżeszowej usiedli nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie.

23:3b.MAT.023.003 Przetoż wszystkiego, czegokolwiek by wam rozkazali przestrzegać, przestrzegajcie i czyńcie, ale według uczynków ich nie czyńcie; albowiem oni mówią, ale nie czynią.

23:4b.MAT.023.004 Bo wiążą brzemiona ciężkie i nieznośne, i kładą je na ramiona ludzkie, lecz palcem swoim nie chcą ich ruszyć.

23:5b.MAT.023.005 A wszystkie uczynki swoje czynią, aby byli widziani od ludzi, i rozszerzają bramy swoje, i rozpuszczają podołki płaszczów swoich.

23:6b.MAT.023.006 Nadto miłują pierwsze miejsca na wieczerzach, i pierwsze stołki w bóżnicach.

23:7b.MAT.023.007 I pozdrawiania na rynkach, i aby je nazywali ludzie: Mistrzu, mistrzu!

23:8b.MAT.023.008 Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wy jesteście wszyscy braćmi.

23:9b.MAT.023.009 I nikogo nie zówcie ojcem waszym na ziemi; albowiem jeden jest Ojciec wasz, który jest w niebiesiech.

23:10b.MAT.023.010 A niechaj was nie zowią mistrzami, gdyż jeden jest mistrz wasz, Chrystus.

23:11b.MAT.023.011 Ale kto z was największy jest, będzie sługą waszym.

23:12b.MAT.023.012 A kto by się wywyższał, będzie poniżony; a kto by się poniżał, będzie wywyższony.

23:13b.MAT.023.013 Lecz biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi; albowiem tam sami nie wchodzicie, ani tym, którzy by wnijść chcieli, wchodzić nie dopuszczacie.

23:14b.MAT.023.014 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż pożeracie domy wdów, a to pod pokrywką długich modlitw, dlatego cięższy sąd odniesiecie.

23:15b.MAT.023.015 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż obchodzicie morze i ziemię, abyście uczynili jednego nowego Żyda; a gdy się stanie, czynicie go synem zatracenia, dwakroć więcej niżeliście sami.

23:16b.MAT.023.016 Biada wam, wodzowie ślepi! którzy powiadacie: kto by przysiągł na kościół, nic nie jest: ale kto by przysiągł na złoto kościelne, winien jest.

23:17b.MAT.023.017 Głupi i ślepi! albowiem cóż jest większego, złoto czy kościół, który poświęca złoto?

23:18b.MAT.023.018 A kto by przysiągł na ołtarz, nic nie jest; lecz kto by przysiągł na dar, który jest na nim, winien jest.

23:19b.MAT.023.019 Głupi i ślepi! albowiem cóż większego jest? dar, czyli ołtarz, który poświęca dar?

23:20b.MAT.023.020 Kto tedy przysięga na ołtarz, przysięga na niego, i na to wszystko, co na nim jest;

23:21b.MAT.023.021 A kto przysięga na kościół, przysięga na niego, i na tego, który w nim mieszka;

23:22b.MAT.023.022 I kto przysięga na niebo, przysięga na stolicę Bożą, i na tego, który siedzi na niej.

23:23b.MAT.023.023 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż dawacie dziesięcinę z miętki i z anyżu i z kminu, a opuszczacie poważniejsze rzeczy w zakonie, sąd i miłosierdzie i wiarę; te rzeczy mieliście czynić, a onych nie opuszczać.

23:24b.MAT.023.024 Wodzowie ślepi! którzy przecedzacie komara, i wielbłąda połykacie.

23:25b.MAT.023.025 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż oczyszczacie kubek z wierzchu i misę, a wewnątrz pełne są drapiestwa i zbytku.

23:26b.MAT.023.026 Faryzeuszu ślepy! oczyść pierwej to, co jest wewnątrz w kubku i w misie, aby i to, co jest z wierzchu, czystem było.

23:27b.MAT.023.027 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iżeście podobni grobom pobielanym, które się zdadzą z wierzchu być cudne, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelakiej nieczystości.

23:28b.MAT.023.028 Także i wy z wierzchu zdacie się być ludziom sprawiedliwi; ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości.

23:29b.MAT.023.029 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż budujecie groby proroków, i zdobicie nagrobki sprawiedliwych,

23:30b.MAT.023.030 I mówicie: Byśmy byli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy uczestnikami ich we krwi proroków.

23:31b.MAT.023.031 A tak świadczycie sami przeciwko sobie, że jesteście synowie tych, którzy proroki pozabijali.

23:32b.MAT.023.032 I wy też dopełniacie miary ojców waszych.

23:33b.MAT.023.033 Wężowie! rodzaju jaszczurczy! i jakoż będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?

23:34b.MAT.023.034 Przetoż oto ja posyłam do was proroki, i mędrce, i nauczone w Piśmie, a z nich niektóre zabijecie i ukrzyżujecie, a niektóre z nich ubiczujecie w bóżnicach waszych, i będziecie je prześladować od miasta do miasta;

23:35b.MAT.023.035 Aby przyszła na was wszystka krew sprawiedliwa, wylana na ziemi, ode krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zacharyjasza, syna Barachyjaszowego, któregoście zabili między kościołem i ołtarzem.

23:36b.MAT.023.036 Zaprawdę powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na ten naród.

23:37b.MAT.023.037 Jeruzalem! Jeruzalem! które zabijasz proroki, i które kamionujesz te, którzy do ciebie byli posyłani: ilekroć chciałem zgromadzić dzieci twoje, tak jako zgromadza kokosz kurczęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście?

23:38b.MAT.023.038 Oto wam dom wasz pusty zostanie.

23:39b.MAT.023.039 Albowiem powiadam wam, że mię nie ujrzycie od tego czasu, aż rzeczecie: Błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskiem.

24

24:1b.MAT.024.001 A wyszedłszy Jezus z kościoła szedł; i przystąpili uczniowie jego, aby mu ukazali budowanie kościelne.

24:2b.MAT.024.002 I rzekł im Jezus: Izaż nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był rozwalony.

24:3b.MAT.024.003 A gdy siedział na górze oliwnej, przystąpili do niego uczniowie osobno, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie, i co za znak przyjścia twego i dokonania świata?

24:4b.MAT.024.004 I odpowiadając Jezus, rzekł im: Patrzcie, aby was kto nie zwiódł.

24:5b.MAT.024.005 Albowiem wiele ich przyjdzie pod imieniem mojem, mówiąc: Jam jest Chrystus; i wiele ich zwiodą.

24:6b.MAT.024.006 I usłyszycie wojny i wieści o wojnach; patrzcież, abyście sobą nie trwożyli; albowiem musi to wszystko być, ale jeszcze nie tu jest koniec.

24:7b.MAT.024.007 Albowiem powstanie naród przeciwko narodowi, i królestwo przeciwko królestwu, i będą głody i mory i trzęsienia ziemi miejscami.

24:8b.MAT.024.008 Ale to wszystko jest początkiem boleści.

24:9b.MAT.024.009 Tedy was podadzą w udręczenie, i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów dla imienia mego.

24:10b.MAT.024.010 A tedy wiele się ich zgorszy, a jedni drugich wydadzą, i jedni drugich nienawidzieć będą.

24:11b.MAT.024.011 I wiele fałszywych proroków powstanie, i zwiodą wielu.

24:12b.MAT.024.012 A iż się rozmnoży nieprawość, oziębnie miłość wielu.

24:13b.MAT.024.013 Ale kto wytrwa aż do końca, ten zbawion będzie.

24:14b.MAT.024.014 I będzie kazana ta Ewangielija królestwa po wszystkim świecie, na świadectwo wszystkim narodom. A tedyć przyjdzie koniec.

24:15b.MAT.024.015 Przetoż gdy ujrzycie obrzydliwość spustoszenia, opowiedzianą przez Danijela proroka, stojącą na miejscu świętem, (kto czyta, niechaj uważa),

24:16b.MAT.024.016 Tedy ci, co będą w ziemi Judzkiej, niech uciekają na góry;

24:17b.MAT.024.017 A kto na dachu, niechaj nie zstępuje, aby co wziął z domu swego;

24:18b.MAT.024.018 A kto na roli, niech się nazad nie wraca, aby wziął szaty swe.

24:19b.MAT.024.019 A biada brzemiennym i piersiami karmiącym w one dni!

24:20b.MAT.024.020 Przetoż módlcie się, aby nie było uciekanie wasze w zimie, albo w sabat.

24:21b.MAT.024.021 Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jaki nie był od początku świata aż dotąd, ani potem będzie.

24:22b.MAT.024.022 A gdyby nie były skrócone one dni, nie byłoby zbawione żadne ciało: ale dla wybranych będą skrócone one dni.

24:23b.MAT.024.023 Tedy jeźliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie.

24:24b.MAT.024.024 Albowiem powstaną fałszywi Chrystusowie, i fałszywi prorocy, i czynić będą znamiona wielkie i cuda, tak iżby zwiedli (by można) i wybrane.

24:25b.MAT.024.025 Otom wam przepowiedział.

24:26b.MAT.024.026 Jeźliby wam tedy rzekli: Oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto w komorach, nie wierzcie.

24:27b.MAT.024.027 Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachód, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.

24:28b.MAT.024.028 Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.

24:29b.MAT.024.029 A zaraz po utrapieniu onych dni słońce się zaćmi, a księżyc nie da jasności swojej, i gwiazdy będą padać z nieba, i mocy niebieskie poruszą się.

24:30b.MAT.024.030 Tedyć się ukaże znamię Syna człowieczego na niebie, a tedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi, i ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich, z mocą i z chwałą wielką;

24:31b.MAT.024.031 I pośle Anioły swoje z trąbą głosu wielkiego, i zgromadzą wybrane jego od czterech wiatrów, od krajów niebios aż do krajów ich.

24:32b.MAT.024.032 A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa: Gdy się już GałąË™ jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato.

24:33b.MAT.024.033 Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, poznawajcie, iż blisko jest, a we drzwiach.

24:34b.MAT.024.034 Zaprawdę powiadam wam, że nie przeminie ten wiek, ażby się to wszystko stało.

24:35b.MAT.024.035 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

24:36b.MAT.024.036 A o onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec mój.

24:37b.MAT.024.037 Ale jako było za dni Noego, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.

24:38b.MAT.024.038 Albowiem jako za dni onych przed potopem jedli, i pili, i ożeniali się i za mąż wydawali, aż do onego dnia, którego wszedł Noe do korabia,

24:39b.MAT.024.039 I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkie: tak będzie i przyjście Syna człowieczego.

24:40b.MAT.024.040 Tedy będą dwaj na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony;

24:41b.MAT.024.041 Dwie będą mleć we młynie; jedna będzie wzięta, a druga zostawiona;

24:42b.MAT.024.042 Czujcież tedy, ponieważ nie wiecie, której godziny Pan wasz przyjdzie.

24:43b.MAT.024.043 A to wiedzcie, że, gdyby wiedział gospodarz, o której straży złodziej ma przyjść, wżdyby czuł, i nie dałby podkopać domu swego.

24:44b.MAT.024.044 Przetoż i wy bądźcie gotowi; bo której się godziny nie spodziejecie, Syn człowieczy przyjdzie.

24:45b.MAT.024.045 Któryż tedy jest sługa wierny i roztropny, którego postanowił pan jego nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm na czas słuszny?

24:46b.MAT.024.046 Błogosławiony on sługa, którego by, przyszedłszy Pan jego, znalazł tak czyniącego;

24:47b.MAT.024.047 Zaprawdę powiadam wam, że go nad wszystkiemi dobrami swemi postanowi.

24:48b.MAT.024.048 A jeźliby rzekł on zły sługa w sercu swojem: Odwłacza pan mój z przyjściem swojem;

24:49b.MAT.024.049 I począłby bić spółsługi, a jeść i pić z pijanicami:

24:50b.MAT.024.050 Przyjdzie pan sługi onego, dnia, którego się nie spodzieje, i godziny, której nie wie;

24:51b.MAT.024.051 I odłączy go, a część jego położy z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

25

25:1b.MAT.025.001 Tedy podobne będzie królestwo niebieskie dziesięciu pannom, które wziąwszy lampy swoje, wyszły przeciwko oblubieócowi.

25:2b.MAT.025.002 A było z nich pięć mądrych, a pięć głupich.

25:3b.MAT.025.003 One głupie wziąwszy lampy swoje, nie wzięły oleju z sobą.

25:4b.MAT.025.004 Lecz mądre wzięły oleju w naczynia swoje z lampami swemi.

25:5b.MAT.025.005 A gdy oblubieniec odwłaczał z przyjściem, zdrzemały się wszystkie i posnęły.

25:6b.MAT.025.006 A o północy stał się krzyk: Oto oblubieniec idzie; wynijdźcie przeciwko niemu!

25:7b.MAT.025.007 Tedy wstały one wszystkie panny i ochędożyły lampy swoje.

25:8b.MAT.025.008 Ale głupie rzekły do mądrych: Dajcie nam z oleju waszego, boć lampy nasze gasną.

25:9b.MAT.025.009 I odpowiedziały one mądre, mówiąc: Nie damy, by snać nam i wam nie dostało; idźcie raczej do sprzedawających, a kupcie sobie.

25:10b.MAT.025.010 A gdy odeszły kupować, przyszedł oblubieniec; a te, które były gotowe, weszły z nim na wesele; i zamknione są drzwi.

25:11b.MAT.025.011 Lecz potem przyszły i one drugie panny, mówiąc: Panie, Panie, otwórz nam!

25:12b.MAT.025.012 A on odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was.

25:13b.MAT.025.013 Czujcież tedy; bo nie wiecie dnia ani godziny, której Syn człowieczy przyjdzie.

25:14b.MAT.025.014 Albowiem jako człowiek precz odjeżdżający zwołał sług swoich i oddał im dobra swoje;

25:15b.MAT.025.015 I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a drugiemu jeden, każdemu według przemożenia jego, i zaraz precz odjechał.

25:16b.MAT.025.016 A poszedłszy on, który wziął pięć talentów, robił niemi, i zyskał drugie pięć talentów.

25:17b.MAT.025.017 Także i on, który wziął dwa, zyskał i ten drugie dwa.

25:18b.MAT.025.018 Ale ten, który wziął jeden, odszedłszy wykopał dół w ziemi, i skrył pieniądze pana swego.

25:19b.MAT.025.019 A po długim czasie przyszedł pan onych sług, i rachował się z nimi.

25:20b.MAT.025.020 Tedy przystąpiwszy on, który był wziął pięć talentów, przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie! oddałeś mi pięć talentów, otom drugie pięć talentów zyskał niemi.

25:21b.MAT.025.021 I rzekł mu pan jego: To dobrze, sługo dobry i wierny! nad małem byłeś wiernym, nad wielem cię postanowię; wnijdź do radości pana twego.

25:22b.MAT.025.022 A przystąpiwszy i on, który był dwa talenty wziął, rzekł: Panie! oddałeś mi dwa talenty, otom drugie dwa talenty zyskał niemi.

25:23b.MAT.025.023 Rzekł mu pan jego: To dobrze, sługo dobry i wierny! gdyżeś był wierny nad małem, nad wielem cię postanowię; wnijdź do radości pana twego.

25:24b.MAT.025.024 A przystąpiwszy i ten, który był wziął jeden talent, rzekł: Panie! wiedziałem, że jesteś człowiek srogi, który żniesz, gdzieś nie rozsiewał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał;

25:25b.MAT.025.025 Bojąc się tedy, szedłem i skryłem talent twój w ziemię; oto masz, co twego jest.

25:26b.MAT.025.026 A odpowiadając pan jego, rzekł mu: Sługo zły i gnuśny! wiedziałeś, iż żnę, gdziem nie rozsiewał, i zbieram, gdziem nie rozsypywał;

25:27b.MAT.025.027 Przetożeś miał pieniądze moje dać tym, co pieniędzmi handlują, a ja przyszedłszy, wziąłbym był, co jest mojego, z lichwą.

25:28b.MAT.025.028 Przetoż weźmijcie od niego ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.

25:29b.MAT.025.029 (Albowiem każdemu, który ma, będzie dano, i obfitować będzie; a od tego, który nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto.)

25:30b.MAT.025.030 A niepożytecznego sługę wrzućcie do onych ciemności zewnętrznych, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

25:31b.MAT.025.031 A gdy przyjdzie Syn człowieczy w chwale swojej, i wszyscy święci Aniołowie z nim, tedy usiądzie na stolicy chwały swojej,

25:32b.MAT.025.032 I będą zgromadzone przed niego wszystkie narody, i odłączy je, jedne od drugich, jako pasterz odłącza owce od kozłów.

25:33b.MAT.025.033 A postawi owce zaiste po prawicy swojej, a kozły po lewicy.

25:34b.MAT.025.034 Tedy rzecze król tym, którzy będą po prawicy jego: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego! odziedziczcie królestwo wam zgotowane od założenia świata.

25:35b.MAT.025.035 Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a daliście mi pić; byłem gościem, a przyjęliście mię;

25:36b.MAT.025.036 Byłem nagim, a przyodzialiście mię; byłem chorym, a nawiedziliście mię; byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.

25:37b.MAT.025.037 Tedy mu odpowiedzą sprawiedliwi, mówiąc: Panie! kiedyżeśmy cię widzieli łaknącym, a nakarmiliśmy cię? albo pragnącym, a napoiliśmy cię?

25:38b.MAT.025.038 I kiedyśmy cię widzieli gościem, a przyjęliśmy cię? albo nagim, a przyodzialiśmy cię?

25:39b.MAT.025.039 Albo kiedyśmy cię widzieli chorym, albo w więzieniu, a przychodziliśmy do ciebie?

25:40b.MAT.025.040 A odpowiadając król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiekieście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.

25:41b.MAT.025.041 Potem rzecze i tym, którzy będą po lewicy: Idźcie ode mnie, przeklęci! w ogieó wieczny, który zgotowany jest dyjabłu i Aniołom jego.

25:42b.MAT.025.042 Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść; pragnąłem, a nie daliście mi pić;

25:43b.MAT.025.043 Byłem gościem, a nie przyjęliście mię; nagim, a nie przyodzialiście mię; chorym i w więzieniu, a nie nawiedziliście mię.

25:44b.MAT.025.044 Tedy mu odpowiedzą i oni, mówiąc: Panie! kiedyśmy cię widzieli łaknącym, albo pragnącym, albo gościem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie służyliśmy tobie?

25:45b.MAT.025.045 Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegościekolwiek nie uczynili jednemu z tych najmniejszych, i mnieście nie uczynili.

25:46b.MAT.025.046 I pójdą ci na męki wieczne; ale sprawiedliwi do żywota wiecznego.

26

26:1b.MAT.026.001 I stało się, gdy dokończył Jezus tych wszystkich mów, rzekł do uczniów swoich:

26:2b.MAT.026.002 Wiecie, iż po dwóch dniach będzie wielkanoc, a Syn człowieczy będzie wydany, aby był ukrzyżowany.

26:3b.MAT.026.003 Tedy się zebrali przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie i starsi ludu do dworu najwyższego kapłana, którego zwano Kaifasz;

26:4b.MAT.026.004 I naradzali się, jakoby Jezusa zdradą pojmali i zabili;

26:5b.MAT.026.005 Lecz mówili: Nie w święto, aby nie był rozruch między ludem.

26:6b.MAT.026.006 A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona trędowatego,

26:7b.MAT.026.007 Przystąpiła do niego niewiasta, mająca słoik alabastrowy maści bardzo kosztownej, i wylała ją na głowę jego, gdy siedział u stołu.

26:8b.MAT.026.008 Co widząc uczniowie jego, rozgniewali się, mówiąc: I na cóż ta utrata?

26:9b.MAT.026.009 Albowiem mogła być ta maść drogo sprzedana, i mogło się to dać ubogim.

26:10b.MAT.026.010 Co gdy poznał Jezus, rzekł im: Przecz się przykrzycie tej niewieście? Dobry zaprawdę uczynek uczyniła przeciwko mnie.

26:11b.MAT.026.011 Albowiem ubogie zawsze macie z sobą, ale mnie nie zawsze mieć będziecie.

26:12b.MAT.026.012 Bo ona wylawszy tę maść na ciało moje, uczyniła to, gotując mię ku pogrzebowi.

26:13b.MAT.026.013 Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek będzie kazana ta Ewangielija po wszystkim świecie, i to będzie powiadano, co ona uczyniła, na pamiątkę jej.

26:14b.MAT.026.014 Tedy odszedłszy jeden ze dwunastu, którego zwano Judaszem Iszkaryjotem, do przedniejszych kapłanów,

26:15b.MAT.026.015 Rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? A oni mu odważyli trzydzieści srebrników.

26:16b.MAT.026.016 A odtąd szukał czasu sposobnego, aby go wydał.

26:17b.MAT.026.017 A pierwszego dnia przaśników przystąpili uczniowie do Jezusa, mówiąc mu: Gdzież chcesz, żeć nagotujemy, abyś jadł baranka?

26:18b.MAT.026.018 A on rzekł: Idźcie do miasta, do niektórego człowieka, a rzeczcie mu: Kazałci nauczyciel powiedzieć: Czas mój blisko jest, u ciebie jeść będę baranka z uczniami moimi.

26:19b.MAT.026.019 I uczynili uczniowie, jako im rozkazał Jezus, i nagotowali baranka.

26:20b.MAT.026.020 A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma.

26:21b.MAT.026.021 A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mię.

26:22b.MAT.026.022 I zasmuciwszy się bardzo, poczęli mówić do niego każdy z nich: Azażem ja jest Panie?

26:23b.MAT.026.023 A on odpowiadając, rzekł: Który macza ze mną rękę w misie, ten mię wyda.

26:24b.MAT.026.024 Synci człowieczy idzie, jako napisano o nim; ale biada człowiekowi temu, przez którego Syn człowieczy wydany bywa! dobrze by mu było, by się był nie narodził ten człowiek.

26:25b.MAT.026.025 A odpowiadając Judasz, który go wydawał, rzekł: Izalim ja jest, Mistrzu? Mówi mu: Tyś powiedział.

26:26b.MAT.026.026 A gdy oni jedli, wziąwszy Jezus chleb, a pobłogosławiwszy łamał, i dał uczniom i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.

26:27b.MAT.026.027 A wziąwszy kielich i podziękowawszy, dał im, mówiąc: Pijcie z tego wszyscy;

26:28b.MAT.026.028 Albowiem to jest krew moja nowego testamentu, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.

26:29b.MAT.026.029 Ale powiadam wam, iż nie będę pił odtąd z tego rodzaju winnej macicy, aż do dnia onego, gdy go będę pił z wami nowy w królestwie Ojca mego.

26:30b.MAT.026.030 I zaśpiewawszy pieśó, wyszli na górę oliwną.

26:31b.MAT.026.031 Tedy im rzekł Jezus: Wy wszyscy zgorszycie się ze mnie tej nocy; albowiem napisano: Uderzę pasterza, i będą rozproszone owce trzody.

26:32b.MAT.026.032 Lecz gdy ja zmartwychwstanę, poprzedzę was do Galilei.

26:33b.MAT.026.033 A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę.

26:34b.MAT.026.034 Rzekł mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, iż tej nocy, pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.

26:35b.MAT.026.035 Rzekł mu Piotr: Choćbym z tobą miał i umrzeć, nie zaprę się ciebie. Także i wszyscy uczniowie mówili.

26:36b.MAT.026.036 Tedy przyszedł Jezus z nimi na miejsce, które zwano Gietsemane, i rzekł uczniom: Siądźcież tu, aż odszedłszy, będę się tam modlił.

26:37b.MAT.026.037 A wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeuszowych, począł się smęcić i tęsknić.

26:38b.MAT.026.038 Tedy im rzekł Jezus: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostaócież tu, a czujcie ze mną.

26:39b.MAT.026.039 A postąpiwszy trochę, padł na oblicze swoje, modląc się i mówiąc: Ojcze mój, jeźli można, niech mię ten kielich minie; a wszakże nie jako ja chcę, ale jako ty.

26:40b.MAT.026.040 Tedy przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące, i rzekł Piotrowi: Takżeście nie mogli przez jednę godzinę czuć ze mną?

26:41b.MAT.026.041 Czujcież, a módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie; duchci jest ochotny, ale ciało mdłe.

26:42b.MAT.026.042 Zasię po wtóre odszedłszy, modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeźli mię nie może ten kielich minąć, tylko abym go pił, niech się stanie wola twoja.

26:43b.MAT.026.043 A przyszedłszy, znalazł je zasię śpiące; albowiem oczy ich były obciążone.

26:44b.MAT.026.044 A zaniechawszy ich, znowu odszedł i modlił się po trzecie, też słowa mówiąc.

26:45b.MAT.026.045 Tedy przyszedł do uczniów swoich i rzekł im: Śpijcież już i odpoczywajcie; oto się przybliżyła godzina, a Syn człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.

26:46b.MAT.026.046 Wstańcie, pójdźmy! oto się przybliżył ten, który mię wydaje.

26:47b.MAT.026.047 A gdy on jeszcze mówił, oto Judasz, jeden z dwunastu, przyszedł, a z nim wielka zgraja z mieczami i z kijami, od przedniejszych kapłanów i starszych ludu;

26:48b.MAT.026.048 Ale ten, który go wydawał, dał był im znak, mówiąc: Któregokolwiek pocałuję, tenci jest; imajcież go.

26:49b.MAT.026.049 A wnet przystąpiwszy do Jezusa, rzekł: Bądź pozdrowiony, Mistrzu! i pocałował go.

26:50b.MAT.026.050 Ale mu rzekł Jezus: Przyjacielu! na coś przyszedł? Tedy przystąpiwszy, rzucili ręce na Jezusa i pojmali go.

26:51b.MAT.026.051 A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, i dobył miecza swego, a uderzywszy sługę kapłana najwyższego, uciął mu ucho.

26:52b.MAT.026.052 Tedy mu rzekł Jezus: Obróć miecz swój na miejsce jego; albowiem wszyscy, którzy miecz biorą, od miecza poginą.

26:53b.MAT.026.053 Azaż mniemasz, że bym nie mógł teraz prosić Ojca mego, a stawiłby mi więcej niż dwanaście wojsk Aniołów?

26:54b.MAT.026.054 Ale jakożby się wypełniły Pisma, które mówią, iż się tak musi stać?

26:55b.MAT.026.055 Onejże godziny mówił Jezus do onej zgrai: Wyszliście jako na zbójcę z mieczami i z kijmi, pojmać mię; na każdy dzień siadałem u was, ucząc w kościele, a nie pojmaliście mię.

26:56b.MAT.026.056 Aleć się to wszystko stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Tedy uczniowie jego wszyscy opuściwszy go, uciekli.

26:57b.MAT.026.057 A oni pojmawszy Jezusa, wiedli go do Kaifasza, najwyższego kapłana, gdzie się byli zebrali nauczeni w Piśmie i starsi.

26:58b.MAT.026.058 Ale Piotr szedł za nim z daleka aż do dworu najwyższego kapłana; a wszedłszy tam, siedział z sługami, aby ujrzał koniec.

26:59b.MAT.026.059 Ale przedniejsi kapłani i starsi, i wszelka rada szukali fałszywego świadectwa przeciwko Jezusowi, aby go na śmierć wydali.

26:60b.MAT.026.060 Ale nie znaleźli; i choć wiele fałszywych świadków przychodziło, przecię nie znaleźli. A na ostatek wystąpiwszy dwaj fałszywi świadkowie,

26:61b.MAT.026.061 Rzekli: Ten mówił: Mogę rozwalić kościół Boży, a za trzy dni zbudować go.

26:62b.MAT.026.062 A wstawszy najwyższy kapłan, rzekł mu: Nic nie odpowiadasz? Cóż to jest, co ci przeciwko tobie świadczą?

26:63b.MAT.026.063 Lecz Jezus milczał. A odpowiadając najwyższy kapłan rzekł: Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, jeźliś ty jest Chrystus, on Syn Boży?

26:64b.MAT.026.064 Rzekł mu Jezus: Tyś powiedział; wszakże powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej, i przychodzącego na obłokach niebieskich.

26:65b.MAT.026.065 Tedy najwyższy kapłan rozdarł szaty swoje, mówiąc: Bluźnił! Cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Otoście teraz słyszeli bluźnierstwo jego.

26:66b.MAT.026.066 Cóż się wam zda? A oni odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.

26:67b.MAT.026.067 Tedy plwali na oblicze jego, i pięściami go bili, a drudzy go policzkowali,

26:68b.MAT.026.068 Mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie! kto jest ten, co cię uderzył?

26:69b.MAT.026.069 Ale Piotr siedział przed domem na podwórzu. Tedy przystąpiła do niego jedna dziewka, mówiąc: I tyś był z tym Jezusem Galilejskim.

26:70b.MAT.026.070 A on się zaprzał przed wszystkimi, mówiąc: Nie wiem, co powiadasz.

26:71b.MAT.026.071 A gdy on wychodził do przysionka, ujrzała go insza dziewka, i rzekła do tych, co tam byli: I tenci był z tym Jezusem Nazareńskim.

26:72b.MAT.026.072 Tedy po wtóre zaprzał się z przysięgą, mówiąc: Nie znam tego człowieka.

26:73b.MAT.026.073 A przystąpiwszy po małej chwilce ci, co tam stali, rzekli Piotrowi: Prawdziwie i tyś jest z nich; bo i mowa twoja ciebie wydaje.

26:74b.MAT.026.074 Tedy się począł przeklinać i przysięgać, mówiąc: Nie znam tego człowieka; a zarazem kur zapiał.

26:75b.MAT.026.075 I wspomniał Piotr na słowa Jezusowe, który mu był powiedział: Pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz; a wyszedłszy precz, gorzko płakał.

27

27:1b.MAT.027.001 A gdy było rano, weszli w radę wszyscy przedniejsi kapłani i starsi ludu przeciwko Jezusowi, aby go zabili;

27:2b.MAT.027.002 I związawszy go, wiedli i podali Ponckiemu Piłatowi, staroście.

27:3b.MAT.027.003 Tedy Judasz, który go był wydał, widząc, iż był osądzony, żałując tego, wrócił trzydzieści srebrników, przedniejszym kapłanom i starszym ludu.

27:4b.MAT.027.004 Mówiąc: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną! A oni rzekli: Cóż nam do tego? ty ujrzysz!

27:5b.MAT.027.005 A porzuciwszy one srebrniki w kościele, odszedł, a odszedłszy powiesił się.

27:6b.MAT.027.006 Ale przedniejsi kapłani wziąwszy one srebrniki, mówili: Nie godzi się ich kłaść do skarbu kościelnego, gdyż zapłata jest krwi.

27:7b.MAT.027.007 I naradziwszy się, kupili za nie rolę garncarzową na pogrzeb gościom.

27:8b.MAT.027.008 Dlatego ona rola nazwana jest rolą krwi, aż do dnia dzisiejszego.

27:9b.MAT.027.009 Tedy się wypełniło, co powiedziano przez Jeremijasza proroka, mówiącego: I wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę oszacowanego, który był oszacowany od synów Izraelskich;

27:10b.MAT.027.010 I dali je za rolę garncarzową, jako mi postanowił Pan.

27:11b.MAT.027.011 A Jezus stał przed starostą; i pytał go starosta, mówiąc: Tyżeś jest on król żydowski? A Jezus mu rzekł: Ty powiadasz.

27:12b.MAT.027.012 A gdy nań skarżyli przedniejsi kapłani i starsi, nic nie odpowiedział.

27:13b.MAT.027.013 Tedy mu rzekł Piłat: Nie słyszyszże jako wiele przeciwko tobie świadczą?

27:14b.MAT.027.014 Lecz mu nie odpowiedział i na jedno słowo, tak iż się starosta bardzo dziwował.

27:15b.MAT.027.015 Ale na święto zwykł był starosta wypuszczać ludowi jednego więźnia, którego by chcieli.

27:16b.MAT.027.016 I mieli natenczas więźnia znacznego, którego zwano Barabbasz.

27:17b.MAT.027.017 A gdy się zebrali, rzekł do nich Piłat: Któregoż chcecie, abym wam wypuścił? Barabbasza, czyli Jezusa, którego zowią Chrystusem?

27:18b.MAT.027.018 Bo wiedział, iż go z nienawiści wydali.

27:19b.MAT.027.019 A gdy on siedział na sądowej stolicy, posłała do niego żona jego, mówiąc: Nie miej żadnej sprawy z tym sprawiedliwym; bom wiele ucierpiała dziś we śnie dla niego.

27:20b.MAT.027.020 Ale przedniejsi kapłani i starsi namówili lud, aby prosili o Barabbasza, a Jezusa, aby stracili.

27:21b.MAT.027.021 A odpowiadając starosta, rzekł im: Którego chcecie, abym wam z tych dwóch wypuścił? a oni odpowiedzieli: Barabbasza.

27:22b.MAT.027.022 Rzekł im Piłat: Cóż tedy uczynię z Jezusem, którego zowią Chrystusem? Rzekli mu wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany.

27:23b.MAT.027.023 A starosta rzekł: Cóż wżdy złego uczynił? Ale oni tem bardziej wołali, mówiąc: Niech będzie ukrzyżowany!

27:24b.MAT.027.024 A widząc Piłat, iż to nic nie pomagało, ale owszem się większy rozruch wszczynał, wziąwszy wodę, umył ręce przed ludem, mówiąc: Nie jestem ja winien krwi tego sprawiedliwego; wy ujrzycie.

27:25b.MAT.027.025 A odpowiadając wszystek lud, rzekł: Krew jego na nas i na dziatki nasze.

27:26b.MAT.027.026 Tedy im wypuścił Barabbasza; ale Jezusa ubiczowawszy, wydał go, aby był ukrzyżowany.

27:27b.MAT.027.027 Tedy żołnierze starościni przywiódłszy Jezusa na ratusz, zebrali do niego wszystkę rotę;

27:28b.MAT.027.028 A zewlekłszy go, przyodziali go płaszczem szarłatowym;

27:29b.MAT.027.029 I uplótłszy koronę z ciernia, włożyli na głowę jego, i dali trzcinę w prawą rękę jego, a upadając przed nim na kolana, naśmiewali się z niego, mówiąc: Bądź pozdrowiony, królu żydowski!

27:30b.MAT.027.030 A plując na niego, wzięli onę trzcinę, i bili go w głowę jego.

27:31b.MAT.027.031 A gdy się z niego naśmiali, zewlekli go z onego płaszcza, i oblekli go w szatę jego, i wiedli go, aby był ukrzyżowany.

27:32b.MAT.027.032 A wychodząc znaleźli człowieka Cyrenejczyka, imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż jego.

27:33b.MAT.027.033 A przyszedłszy na miejsce rzeczone Golgota, które zowią miejscem trupich głów,

27:34b.MAT.027.034 Dali mu pić ocet z żółcią zmieszany; a skosztowawszy, nie chciał pić.

27:35b.MAT.027.035 A ukrzyżowawszy go, rozdzielili szaty jego, i miotali los, aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka: Rozdzielili sobie szaty moje, a o odzienie moje los miotali.

27:36b.MAT.027.036 A siedząc, strzegli go tam.

27:37b.MAT.027.037 I przybili nad głową jego winę jego napisaną: Ten jest Jezus, król żydowski.

27:38b.MAT.027.038 Byli też ukrzyżowani z nim dwaj zbójcy, jeden po prawicy, a drugi po lewicy.

27:39b.MAT.027.039 A ci, którzy mimo chodzili, bluźnili go, chwiejąc głowami swojemi,

27:40b.MAT.027.040 I mówiąc: Ty, co rozwalasz kościół, a w trzech dniach budujesz go, ratuj samego siebie; jeźliś jest Syn Boży, zstąp z krzyża.

27:41b.MAT.027.041 Także i przedniejsi kapłani z nauczonymi w Piśmie, i z starszymi, naśmiewając się, mówili:

27:42b.MAT.027.042 Inszych ratował, a samego siebie ratować nie może; jeźliż jest król Izraelski, niech teraz zstąpi z krzyża, a uwierzymy mu.

27:43b.MAT.027.043 Dufał w Bogu, niechże go teraz wybawi, jeźli się w nim kocha; boć powiedział: Jestem Synem Bożym.

27:44b.MAT.027.044 Także też i zbójcy, którzy byli z nim ukrzyżowani, urągali mu.

27:45b.MAT.027.045 A od szóstej godziny stała się ciemność po wszystkiej ziemi aż do dziewiątej godziny.

27:46b.MAT.027.046 A około dziewiątej godziny zawołał Jezus głosem wielkim, mówiąc: Eli, Eli, Lama Sabachtani! to jest, Boże mój! Boże mój! czemuś mię opuścił?

27:47b.MAT.027.047 Tedy niektórzy z tych, co tam stali, usłyszawszy to, mówili: Elijasza ten woła.

27:48b.MAT.027.048 A zarazem bieżawszy jeden z nich, wziął gąbkę, i napełnił ją octem, a włożywszy na trzcinę, dał mu pić.

27:49b.MAT.027.049 A drudzy mówili: Zaniechaj; patrzajmy, jeźli przyjdzie Elijasz, aby go wybawił.

27:50b.MAT.027.050 Ale Jezus zawoławszy po wtóre głosem wielkim, oddał ducha.

27:51b.MAT.027.051 A oto zasłona kościelna rozerwała się na dwoje od wierzchu aż do dołu, i trzęsła się ziemia, a skały się rozpadały.

27:52b.MAT.027.052 I groby się otwierały, a wiele ciał świętych, którzy byli zasnęli, powstało:

27:53b.MAT.027.053 A wyszedłszy z grobów po zmartwychwstaniu jego, weszli do miasta świętego, i pokazali się wielom.

27:54b.MAT.027.054 Tedy setnik i ci, co z nim Jezusa strzegli, widząc trzęsienie ziemi, i to, co się działo, zlękli się bardzo, mówiąc: Prawdziwieć ten był Synem Bożym.

27:55b.MAT.027.055 A było tam wiele niewiast z daleka się przypatrujących, które były przyszły za Jezusem od Galilei, posługując mu;

27:56b.MAT.027.056 Między któremi była Maryja Magdalena, i Maryja, matka Jakóbowa i Jozesowa, i matka synów Zebedeuszowych.

27:57b.MAT.027.057 A gdy był wieczór, przyszedł człowiek bogaty z Arymatyi, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusowym.

27:58b.MAT.027.058 Ten przyszedłszy do Piłata, prosił o ciało Jezusowe.Tedy Piłat rozkazał, aby mu było ono ciało oddane;

27:59b.MAT.027.059 A Józef wziąwszy ono ciało, uwinął je w czyste prześcieradło;

27:60b.MAT.027.060 I położył je w nowym grobie swoim, który był w opoce wykował; a przywaliwszy do drzwi grobowych kamień wielki, odszedł.

27:61b.MAT.027.061 A była tam Maryja Magdalena, i druga Maryja, które siedziały przeciwko grobowi.

27:62b.MAT.027.062 A drugiego dnia, który był pierwszy po przygotowaniu, zgromadzili się przedniejsi kapłani i Faryzeuszowie do Piłata.

27:63b.MAT.027.063 Mówiąc: Panie! wspomnieliśmy, iż on zwodziciel powiedział, gdy jeszcze żyw był: Po trzech dniach zmartwychwstanę.

27:64b.MAT.027.064 Rozkaż tedy obwarować grób aż do dnia trzeciego, by snać przyszedłszy uczniowie jego w nocy, nie ukradli go, i nie powiedzieli ludowi, iż powstał od umarłych; i będzie pośledni błąd gorszy niż pierwszy.

27:65b.MAT.027.065 Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcież, obwarujcie, jako umiecie.

27:66b.MAT.027.066 A oni poszedłszy, osadzili grób strażą, zapieczętowawszy kamień.

28

28:1b.MAT.028.001 A gdy się skończył sabat, i już świtało na pierwszy dzień onego tygodnia, przyszła Maryja Magdalena i druga Maryja, aby grób oglądały.

28:2b.MAT.028.002 A oto stało się wielkie trzęsienie ziemi; albowiem Anioł Pański zstąpiwszy z nieba, przystąpił i odwalił kamień ode drzwi, i usiadł na nim.

28:3b.MAT.028.003 A było wejrzenie jego jako błyskawica, a szata jego biała jako śnieg.

28:4b.MAT.028.004 A ci, którzy strzegli grobu, drżeli, bojąc się go, i stali się jako umarli.

28:5b.MAT.028.005 Ale Anioł odpowiadając, rzekł do niewiast: Nie bójcie się wy; boć wiem, iż Jezusa ukrzyżowanego szukacie.

28:6b.MAT.028.006 Nie maszci go tu; albowiem powstał, jako powiedział; chodźcie, oglądajcie miejsce, gdzie leżał Pan.

28:7b.MAT.028.007 A prędko idąc, powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał; a oto uprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; otom wam powiedział.

28:8b.MAT.028.008 Tedy wyszedłszy prędko od grobu z bojaźnią i z radością wielką, bieżały, aby to opowiedziały uczniom jego.

28:9b.MAT.028.009 A gdy szły, aby to opowiedziały uczniom jego, oto Jezus spotkał się z niemi, mówiąc: Bądźcie pozdrowione. A one przystąpiwszy, uchwyciły się nóg jego i pokłoniły mu się.

28:10b.MAT.028.010 Tedy im rzekł Jezus: Nie bójcie się; idźcie, opowiedzcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mię ujrzą.

28:11b.MAT.028.011 A gdy one poszły, oto niektórzy z straży przyszedłszy do miasta, oznajmili przedniejszym kapłanom wszystko, co się stało.

28:12b.MAT.028.012 Którzy zgromadziwszy się z starszymi, i naradziwszy się, dali niemało pieniędzy żołnierzom,

28:13b.MAT.028.013 Mówiąc: Powiadajcie, iż uczniowie jego w nocy przyszedłszy, ukradli go, gdyśmy spali.

28:14b.MAT.028.014 A jeźliby się to do starosty doniosło, my go namówimy, a was bezpiecznymi uczynimy.

28:15b.MAT.028.015 A oni wziąwszy pieniądze, uczynili, jako ich nauczono. I rozniosła się ta powieść między Żydy aż do dnia dzisiejszego.

28:16b.MAT.028.016 Lecz jedenaście uczniów poszli do Galilei na górę, gdzie im był naznaczył Jezus.

28:17b.MAT.028.017 Ale ujrzawszy go, pokłonili mu się; lecz niektórzy wątpili.

28:18b.MAT.028.018 Ale Jezus przystąpiwszy, mówił do nich, a rzekł: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

28:19b.MAT.028.019 Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego;

28:20b.MAT.028.020 Ucząc je przestrzegać wszystkiego, com wam przykazał. A oto Jam jest z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Amen.


Holder of rights
Multilingual Bible Corpus

Citation Suggestion for this Object
TextGrid Repository (2025). Polish Collection. Matthew (Polish). Matthew (Polish). Multilingual Parallel Bible Corpus. Multilingual Bible Corpus. https://hdl.handle.net/21.11113/0000-0016-B10C-3