Matthew (Polish)
1
1:1b.MAT.001.001 Księga o rodzie Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego.
1:2b.MAT.001.002 Abraham spłodził Izaaka, a Izaak spłodził Jakóba, a Jakób spłodził Judę, i braci jego.
1:3b.MAT.001.003 A Juda spłodził Faresa i Zarę z Tamary, a Fares spłodził Hesrona, a Hesron spłodził Arama.
1:4b.MAT.001.004 A Aram spłodził Aminadaba, a Aminadab spłodził Naasona, a Naason spłodził Salmona.
1:5b.MAT.001.005 A Salmon spłodził Booza z Rachaby, a Booz spłodził Obeda z Ruty, a Obed spłodził Jessego.
1:6b.MAT.001.006 A Jesse spłodził Dawida króla, a Dawid król spłodził Salomona z tej, która była żoną Uryjaszową.
1:7b.MAT.001.007 A Salomon spłodził Roboama, a Roboam spłodził Abijasza, a Abijasz spłodził Azę.
1:8b.MAT.001.008 A Aza spłodził Jozafata, a Jozafat spłodził Jorama, a Joram spłodził Ozyjasza.
1:9b.MAT.001.009 A Ozyjasz spłodził Joatama, a Joatam spłodził Achaza, a Achaz spłodził Ezechijasza.
1:10b.MAT.001.010 A Ezechijasz spłodził Manasesa, a Manases spłodził Amona, a Amon spłodził Jozyjasza.
1:11b.MAT.001.011 A Jozyjasz spłodził Jechonijasza i braci jego podczas zaprowadzenia do Babilonu.
1:12b.MAT.001.012 A po zaprowadzeniu do Babilonu Jechonijasz spłodził Salatyjela, a Salatyjel spłodził Zorobabela.
1:13b.MAT.001.013 A Zorobabel spłodził Abijuda, a Abijud spłodził Elijakima, a Elijakim spłodził Azora.
1:14b.MAT.001.014 A Azor spłodził Sadoka, a Sadok spłodził Achima, a Achim spłodził Elijuda.
1:15b.MAT.001.015 A Elijud spłodził Eleazara, a Eleazar spłodził Matana, a Matan spłodził Jakóba.
1:16b.MAT.001.016 A Jakób spłodził Józefa, męża Maryi, z której się narodził Jezus, którego zowią Chrystus.
1:17b.MAT.001.017 A tak wszystkiego pokolenia od Abrahama aż do Dawida jest pokoleó czternaście, a od Dawida aż do zaprowadzenia do Babilonu, pokoleó czternaście, a od zaprowadzenia do Babilonu aż do Chrystusa, pokoleó czternaście.
1:18b.MAT.001.018 A narodzenie Jezusa Chrystusa takie było: Albowiem gdy Maryja, matka jego, poślubiona była Józefowi, pierwej niżeli się zeszli, znaleziona jest brzemienną z Ducha Świętego.
1:19b.MAT.001.019 Ale Józef, mąż jej, będąc sprawiedliwym i nie chcąc jej osławić, chciał ją potajemnie opuścić.
1:20b.MAT.001.020 A gdy on o tem zamyślał, oto mu się Anioł Pański we śnie ukazał, mówiąc: Józefie, synu Dawidów! nie bój się przyjąć Maryi, żony twojej; albowiem, co się w niej poczęło, z Ducha Świętego jest.
1:21b.MAT.001.021 A urodzi syna, i nazowiesz imię jego Jezus; albowiem on zbawi lud swój od grzechów ich.
1:22b.MAT.001.022 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co powiedziano od Pana przez proroka, mówiącego:
1:23b.MAT.001.023 Oto panna będzie brzemienna i porodzi syna, a nazowią imię jego Emanuel, co się wykłada: Bóg z nami.
1:24b.MAT.001.024 Tedy Józef ocuciwszy się ze snu, uczynił, jako mu rozkazał Anioł Pański, i przyjął żonę swoję;
1:25b.MAT.001.025 Ale jej nie uznał, aż porodziła onego syna swego pierworodnego, i nazwał imię jego Jezus.
2
2:1b.MAT.002.001 A gdy się Jezus narodził w Betlehemie Judzkiem za dnia Heroda króla, oto mędrcy ze wschodu słońca przybyli do Jeruzalemu, mówiąc:
2:2b.MAT.002.002 Gdzież jest ten, który się narodził, król żydowski? Bośmy widzieli gwiazdę jego na wschód słońca, i przyjechaliśmy, abyśmy mu się pokłonili.
2:3b.MAT.002.003 Co gdy król Herod usłyszał, zatrwożył się, i wszystko Jeruzalem z nim.
2:4b.MAT.002.004 Przetoż zebrawszy wszystkie przedniejsze kapłany i nauczyciele ludu, dowiadywał się od nich, gdzie by się miał Chrystus narodzić.
2:5b.MAT.002.005 A oni mu rzekli: W Betlehemie Judzkiem: bo tak napisano przez proroka:
2:6b.MAT.002.006 I ty Betlehemie, ziemio Judzka! żadną miarą nie jesteś najmniejsze między książęty Judzkimi; albowiem z ciebie wynijdzie wódz, który rządzić będzie lud mój Izraelski.
2:7b.MAT.002.007 Tedy Herod wezwawszy potajemnie onych mędrców, pilnie się wywiadywał od nich o czasie, którego się gwiazda ukazała.
2:8b.MAT.002.008 A posławszy je do Betlehemu, rzekł: Jechawszy, pilnie się wywiadujcie o tem dzieciątku; a gdy znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił mu się.
2:9b.MAT.002.009 Oni tedy, wysłuchawszy króla, poszli; a oto ona gwiazda, którą widzieli na wschód słońca, prowadziła je, aż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było dzieciątko;
2:10b.MAT.002.010 A gdy ujrzeli onę gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką;
2:11b.MAT.002.011 I wszedłszy w dom, znaleźli dzieciątko z Maryją, matką jego, a upadłszy, pokłonili mu się, i otworzywszy skarby swoje, ofiarowali mu dary: złoto i kadzidło i myrrę.
2:12b.MAT.002.012 Lecz będąc upomnieni od Boga we śnie, aby się nie wracali do Heroda, inszą drogą wrócili się do krainy swojej.
2:13b.MAT.002.013 A gdy oni odeszli, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi mówiąc: Wstawszy, weźmij to dzieciątko i matkę jego, a uciecz do Egiptu, a bądź tam, aż ci powiem; albowiem Herod będzie szukał dzieciątka, aby je zatracił.
2:14b.MAT.002.014 Który wstawszy, wziął dzieciątko i matkę jego w nocy, i uszedł do Egiptu;
2:15b.MAT.002.015 I był tam aż do śmierci Herodowej, aby się wypełniło, co powiedziano od Pana przez proroka, mówiącego: Z Egiptum wezwał syna mego.
2:16b.MAT.002.016 Tedy Herod ujrzawszy, że był oszukany od mędrców, rozgniewał się bardzo, a posławszy pobił wszystkie dziatki, które były w Betlehemie i po wszystkich granicach jego, od dwóch lat i niżej, według czasu, o którym się był pilnie wywiedział od mędrców.
2:17b.MAT.002.017 Tedy się wypełniło, co powiedziano przez Jeremijasza proroka, mówiącego:
2:18b.MAT.002.018 Głos w Ramie słyszany jest, lament, i płacz, i narzekanie wielkie: Rachel płacząca synów swoich nie dała się pocieszyć, przeto, że ich nie masz.
2:19b.MAT.002.019 A gdy umarł Herod, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie,
2:20b.MAT.002.020 Mówiąc: Wstawszy, weźmij dzieciątko i matkę jego, a idź do ziemi Izraelskiej; albowiem pomarli ci, którzy szukali duszy dziecięcej.
2:21b.MAT.002.021 A on wstawszy, wziął do siebie dzieciątko i matkę jego, i przyszedł do ziemi Izraelskiej.
2:22b.MAT.002.022 Lecz gdy usłyszał, iż Archelaus królował w Judzkiej ziemi na miejscu Heroda, ojca swego, bał się tam iść; ale napomniany będąc od Boga we śnie, ustąpił w strony Galilejskie;
2:23b.MAT.002.023 I przyszedłszy mieszkał w mieście, które zowią Nazaret, aby się wypełniło co powiedziano przez proroki: Iż Nazarejczykiem nazwany będzie.
3
3:1b.MAT.003.001 W one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na puszczy w ziemi Judzkiej,
3:2b.MAT.003.002 A mówiąc: Pokutujcie; albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.
3:3b.MAT.003.003 Tenci bowiem jest on, o którym powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: Głos wołającego na puszczy: Gotujcie drogę Pańską, proste czyńcie ścieżki jego.
3:4b.MAT.003.004 A ten Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej, i pas skórzany około biódr swoich, a pokarm jego był szaraócza i miód leśny.
3:5b.MAT.003.005 Tedy wychodziło do niego Jeruzalem i wszystka Judzka ziemia i wszystka kraina około Jordanu;
3:6b.MAT.003.006 I byli chrzczeni od niego w Jordanie, wyznawając grzechy swoje.
3:7b.MAT.003.007 A gdy ujrzał wiele z Faryzeuszów i Saduceuszów przychodzących do chrztu swego, rzekł im: Rodzaju jaszczurczy! któż wam pokazał, żebyście uciekali przed przyszłym gniewem?
3:8b.MAT.003.008 Przynoścież tedy owoce godne pokuty;
3:9b.MAT.003.009 A nie mniemajcie, że możecie mówić sami o sobie: Ojca mamy Abrahama; albowiemci powiadam wam, iż Bóg i z tych kamieni wzbudzić może dzieci Abrahamowi.
3:10b.MAT.003.010 A już i siekiera do korzenia drzew przyłożona jest; wszelkie tedy drzewo, które nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte, i w ogieó wrzucone.
3:11b.MAT.003.011 Jać was chrzczę wodą ku pokucie; ale ten, który idzie za mną, mocniejszy jest nad mię; któregom obuwia nosić nie jest godzien; ten was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem.
3:12b.MAT.003.012 Którego łopata jest w ręku jego, a wyczyści bojewisko swoje, i zgromadzi pszenicę swoję do gumna, ale plewy spali ogniem nieugaszonym.
3:13b.MAT.003.013 Tedy Jezus przyszedł od Galilei nad Jordan do Jana, aby był ochrzczony od niego;
3:14b.MAT.003.014 Ale mu Jan bardzo zabraniał, mówiąc: Ja potrzebuję, abym był ochrzczony od ciebie, a ty idziesz do mnie?
3:15b.MAT.003.015 A odpowiadając Jezus, rzekł do niego: Zaniechaj teraz; albowiem tak przystoi na nas, abyśmy wypełnili wszelką sprawiedliwość; tedy go zaniechał.
3:16b.MAT.003.016 A Jezus ochrzczony będąc, wnet wystąpił z wody, a oto się mu otworzyły niebiosa, i widział Ducha Bożego, zstępującego jako gołębicę, i przychodzącego na niego;
3:17b.MAT.003.017 A oto głos z niebios mówiący: Ten jest on Syn mój miły, w którym mi się upodobało.
4
4:1b.MAT.004.001 Tedy Jezus zawiedziony jest na puszczę od Ducha, aby był kuszony od dyjabła.
4:2b.MAT.004.002 A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potem łaknął.
4:3b.MAT.004.003 I przystąpiwszy do niego kusiciel, rzekł: Jeźliś jest Syn Boży, rzecz, aby się te kamienie stały chlebem.
4:4b.MAT.004.004 A on odpowiadając rzekł: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, ale każdem słowem pochodzącem przez usta Boże.
4:5b.MAT.004.005 Tedy go wziął dyjabeł do miasta świętego, i postawił go na ganku kościelnym,
4:6b.MAT.004.006 I rzekł mu: Jeźliś jest Syn Boży, spuść się na dół, albowiem napisano: Iż Aniołom swoim przykazał o tobie, i będą cię na rękach nosili, abyś snać nie obraził o kamień nogi swojej.
4:7b.MAT.004.007 Rzekł mu Jezus: Zasię napisano: Nie będziesz kusił Pana, Boga twego.
4:8b.MAT.004.008 Wziął go zasię dyjabeł na górę bardzo wysoką, i pokazał mu wszystkie królestwa świata i sławę ich,
4:9b.MAT.004.009 I rzekł mu: To wszystko dam tobie, jeźli upadłszy, pokłonisz mi się.
4:10b.MAT.004.010 Tedy mu rzekł Jezus: Pójdź precz, szatanie! albowiem napisano: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, i jemu samemu służyć będziesz.
4:11b.MAT.004.011 Tedy go opuścił dyjabeł, a oto Aniołowie przystąpili i służyli mu.
4:12b.MAT.004.012 A gdy usłyszał Jezus, iż Jan był podany do więzienia, wrócił się do Galilei;
4:13b.MAT.004.013 A opuściwszy Nazaret, przyszedł, i mieszkał w Kapernaum, które jest nad morzem w granicach Zabulonowych i Neftalimowych;
4:14b.MAT.004.014 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego:
4:15b.MAT.004.015 Ziemia Zabulonowa i ziemia Neftalimowa przy drodze morskiej za Jordanem, Galilea poganów;
4:16b.MAT.004.016 Lud, który siedział w ciemności, widział światłość wielką, a siedzącym w krainie i w cieniu śmierci weszła im światłość.
4:17b.MAT.004.017 Od onego czasu począł Jezus kazać i mówić: Pokutujcie, albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.
4:18b.MAT.004.018 A gdy Jezus chodził nad morzem Galilejskiem, ujrzał dwóch braci: Szymona, którego zowią Piotrem, i Andrzeja, brata jego, którzy zapuszczali sieć w morze; albowiem byli rybitwy.
4:19b.MAT.004.019 I rzekł im: Pójdźcie za mną, a uczynię was rybitwami ludzi.
4:20b.MAT.004.020 A oni zaraz opuściwszy sieci, szli za nim.
4:21b.MAT.004.021 A postąpiwszy stamtąd, ujrzał drugich dwóch braci, Jakóba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, w łodzi z Zebedeuszem, ojcem ich, poprawiających sieci swoje, i wezwał ich.
4:22b.MAT.004.022 A oni wnetże opuściwszy łódź i ojca swego, poszli za nim.
4:23b.MAT.004.023 I obchodził Jezus wszystkę Galileją, ucząc w bóżnicach ich, i każąc Ewangieliją królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc między ludem.
4:24b.MAT.004.024 I rozeszła się wieść o nim po wszystkiej Syryi; i przywodzono do niego wszystkie źle się mające, a rozmaitemi chorobami i mękami zdjęte, także i opętane, i lunatyki i powietrzem ruszone; i uzdrawiał je.
4:25b.MAT.004.025 A szedł za nim lud wielki z Galilei, z dziesięciu miast, i z Jeruzalemu, i z Judzkiej ziemi, i zza Jordanu.
5
5:1b.MAT.005.001 A Jezus widząc lud, wstąpił na górę; a gdy usiadł, przystąpili do niego uczniowie jego.
5:2b.MAT.005.002 A otworzywszy usta swe, uczył je, mówiąc:
5:3b.MAT.005.003 Błogosławieni ubodzy w duchu; albowiem ich jest królestwo niebieskie.
5:4b.MAT.005.004 Błogosławieni, którzy się smęcą; albowiem pocieszeni będą.
5:5b.MAT.005.005 Błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię.
5:6b.MAT.005.006 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości; albowiem oni nasyceni będą.
5:7b.MAT.005.007 Błogosławieni miłosierni: albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
5:8b.MAT.005.008 Błogosławieni czystego serca; albowiem oni Boga oglądają.
5:9b.MAT.005.009 Błogosławieni pokój czyniący; albowiem oni synami Bożymi nazwani będą.
5:10b.MAT.005.010 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości; albowiem ich jest królestwo niebieskie.
5:11b.MAT.005.011 Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć będą, i prześladować was, i mówić wszystko złe przeciwko wam, kłamając dla mnie.
5:12b.MAT.005.012 Radujcie się, i weselcie się; albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech; tak bowiem prześladowali proroki, którzy byli przed wami.
5:13b.MAT.005.013 Wy jesteście sól ziemi; jeźli tedy sól zwietrzeje, czemże solić będą? Do niczego się już nie zgodzi, tylko aby była precz wyrzucona i od ludzi podeptana.
5:14b.MAT.005.014 Wy jesteście światłość świata, nie może się miasto ukryć na górze leżące.
5:15b.MAT.005.015 Ani zapalają świecy, i stawiają jej pod korzec, ale na świecznik, i świeci wszystkim, którzy są w domu.
5:16b.MAT.005.016 Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby uczynki wasze dobre widzieli, a chwalili ojca waszego, który jest w niebiesiech.
5:17b.MAT.005.017 Nie mniemajcie, abym przyszedł rozwiązywać zakon albo proroki; nie przyszedłem rozwiązywać, ale wypełnić.
5:18b.MAT.005.018 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Aż przeminie niebo i ziemia, jedna jota albo jedna kreska nie przeminie z zakonu, ażby się wszystko stało.
5:19b.MAT.005.019 Kto by tedy rozwiązał jedno z tych przykazaó najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w królestwie niebieskiem; a ktokolwiek by czynił i uczył, ten będzie wielkim nazwany w królestwie niebieskiem.
5:20b.MAT.005.020 Albowiem powiadam wam: Jeźli nie będzie obfitsza sprawiedliwość wasza, niż nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.
5:21b.MAT.005.021 Słyszeliście, iż rzeczono starym: Nie będziesz zabijał; a ktobykolwiek zabił, będzie winien sądu;
5:22b.MAT.005.022 Ale ja wam powiadam: Iż każdy, kto się gniewa na brata swego bez przyczyny, będzie winien sądu; a ktokolwiek rzecze bratu swemu: Racha; będzie winien rady, a ktokolwiek rzecze: Błaźnie! będzie winien ognia piekielnego.
5:23b.MAT.005.023 A tak jeźlibyś ofiarował dar twój na ołtarzu, a tam byś wspomniał, iż brat twój ma co przeciwko tobie,
5:24b.MAT.005.024 Zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a odejdź, pierwej się pojednaj z bratem twoim; a potem przyszedłszy ofiaruj dar twój.
5:25b.MAT.005.025 Zgódź się z przeciwnikiem twoim rychło, pókiś jest z nim w drodze, by cię snać przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia by cię podał słudze, i byłbyś wrzucony do więzienia.
5:26b.MAT.005.026 Zaprawdę ci powiadam: Nie wynijdziesz stamtąd, póki byś nie oddał do ostatniego pieniążka.
5:27b.MAT.005.027 Słyszeliście, iż rzeczono starym: Nie będziesz cudzołożył;
5:28b.MAT.005.028 Aleć Ja wam powiadam: Iż każdy, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już z nią cudzołóstwo popełnił w sercu swojem.
5:29b.MAT.005.029 Jeźli cię tedy oko twoje prawe gorszy, wyłup je, a zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego.
5:30b.MAT.005.030 A jeźliż cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją, i zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, a wszystko ciało twoje nie było wrzucone do ognia piekielnego.
5:31b.MAT.005.031 Zasię rzeczono: Ktobykolwiek opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodny;
5:32b.MAT.005.032 Ale Ja wam powiadam: Ktobykolwiek opuścił żonę swoję oprócz przyczyny cudzołóstwa, przywodzi ją w cudzołóstwo, a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży.
5:33b.MAT.005.033 Słyszeliście zasię, iż rzeczono starym: Nie będziesz krzywo przysięgał, ale oddasz Panu przysięgi twoje;
5:34b.MAT.005.034 Ale Ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali, ani na niebo, gdyż jest stolicą Bożą;
5:35b.MAT.005.035 Ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem nóg jego; ani na Jeruzalem, gdyż jest miasto wielkiego króla;
5:36b.MAT.005.036 Ani na głowę twoję będziesz przysięgał, gdyż nie możesz jednego włosa białym albo czarnym uczynić.
5:37b.MAT.005.037 Ale mowa wasza niech będzie: Tak, tak; nie, nie; a co więcej nadto jest, to od złego jest.
5:38b.MAT.005.038 Słyszeliście, iż rzeczono: Oko za oko, a ząb za ząb;
5:39b.MAT.005.039 Ale Ja wam powiadam: Żebyście się nie sprzeciwiali złemu, ale kto by cię uderzył w prawy policzek twój, nadstaw mu i drugi;
5:40b.MAT.005.040 I temu, który się z tobą chce prawować, a suknię twoję wziąć, puść mu i płaszcz;
5:41b.MAT.005.041 A kto by cię przymuszał iść milę jednę, idź z nim i dwie;
5:42b.MAT.005.042 Temu, co cię prosi, daj, a od tego, co chce u ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.
5:43b.MAT.005.043 Słyszeliście, iż rzeczono: Będziesz miłował bliźniego twego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela twego;
5:44b.MAT.005.044 Aleć Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze; błogosławcie tym, którzy was przeklinają; dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, i módlcie się za tymi, którzy wam złość wyrządzają i prześladują was;
5:45b.MAT.005.045 Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech; bo on to czyni, że słońce jego wschodzi na złe i na dobre, i deszcz spuszcza na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe,
5:46b.MAT.005.046 Albowiem jeźli miłujecie te, którzy was miłują, jakąż zapłatę macie? azaż i celnicy tego nie czynią?
5:47b.MAT.005.047 A jeźlibyście tylko braci waszych pozdrawiali, cóż osobliwego czynicie? azaż i celnicy tak nie czynią?
5:48b.MAT.005.048 Bądźcież wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, doskonały jest.
6
6:1b.MAT.006.001 Strzeżcie się, abyście jałmużny waszej nie czynili przed ludźmi dlatego, abyście byli widziani od nich; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebiesiech.
6:2b.MAT.006.002 Przetoż, gdy czynisz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jako obłudnicy czynią w bóżnicach i na ulicach, aby byli chwaleni od ludzi; zaprawdę powiadam wam, odbierają zapłatę swoję.
6:3b.MAT.006.003 Ale ty gdy czynisz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja.
6:4b.MAT.006.004 Aby jałmużna twoja była w skrytości, a Ojciec twój, który widzi w skrytości, ten ci jawnie odda.
6:5b.MAT.006.005 A gdy się modlisz, nie bądź jako obłudnicy; albowiem się oni radzi w bóżnicach i na rogach ulic stojąc, modlą, aby byli widziani od ludzi; zaprawdę powiadam wam, iż odbierają zapłatę swoję.
6:6b.MAT.006.006 Ale ty, gdy się modlisz, wnijdź do komory swojej, a zawarłszy drzwi swoje, módl się Ojcu twemu, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda ci jawnie.
6:7b.MAT.006.007 A modląc się, nie bądźcie wielomówni, jako poganie; albowiem oni mniemają, że dla swojej wielomówności wysłuchani będą.
6:8b.MAT.006.008 Nie bądźcież tedy im podobni, gdyż wie Ojciec wasz, czego potrzebujecie, pierwej niżbyście wy go prosili.
6:9b.MAT.006.009 Wy tedy tak się módlcie; Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech! Święć się imię twoje;
6:10b.MAT.006.010 Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
6:11b.MAT.006.011 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.
6:12b.MAT.006.012 I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
6:13b.MAT.006.013 I nie wwódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki. Amen.
6:14b.MAT.006.014 Bo jeźli odpuścicie ludziom upadki ich, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski;
6:15b.MAT.006.015 A jeźli nie odpuścicie ludziom upadków ich, i Ojciec wasz nie odpuści wam upadków waszych.
6:16b.MAT.006.016 A gdy pościcie, nie bądźcież smętnej twarzy, jako obłudnicy; szpecą bowiem twarzy swoje, aby byli widziani od ludzi, że poszczą; zaprawdę powiadam wam, odbierają zapłatę swoję.
6:17b.MAT.006.017 Ale ty, gdy pościsz, namaż głowę twoję, i umyj twarz twoję,
6:18b.MAT.006.018 Abyś nie był widziany od ludzi, że pościsz, ale od Ojca twojego, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda ci jawnie.
6:19b.MAT.006.019 Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza psuje, i gdzie złodzieje podkopywują i kradną;
6:20b.MAT.006.020 Ale sobie skarbcie skarby w niebie, gdzie ani mól ani rdza psuje, i gdzie złodzieje nie podkopywują, ani kradną.
6:21b.MAT.006.021 Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam jest i serce wasze.
6:22b.MAT.006.022 Oko twoje jestci świecą ciała twego; jeźliby tedy oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje jasne będzie;
6:23b.MAT.006.023 Jeźliby zaś oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie; jeźli tedy światłość, która jest w tobie, ciemnością jest, sama ciemność jakaż będzie?
6:24b.MAT.006.024 Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego będzie miał w nienawiści, a drugiego będzie miłował; albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi; nie możecie Bogu służyć i mamonie.
6:25b.MAT.006.025 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o żywot wasz, co byście jedli, albo co byście pili, ani o ciało wasze, czem byście się odziewali; azaż żywot nie jest zacniejszy niż pokarm, i ciało niż odzienie?
6:26b.MAT.006.026 Spojrzyjcie na ptaki niebieskie, iż nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a wżdy Ojciec wasz niebieski żywi je; izali wy nie jesteście daleko zacniejsi nad nie?
6:27b.MAT.006.027 I któż z was troskliwie myśląc, może przydać do wzrostu swego łokieć jeden?
6:28b.MAT.006.028 A o odzienie przeczże się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jako rosną; nie pracują, ani przędą.
6:29b.MAT.006.029 A Ja wam powiadam, iż ani Salomon we wszystkiej sławie swojej nie był tak przyodziany, jako jedna z tych.
6:30b.MAT.006.030 Jeźli tedy trawę polną, która dziś jest, a jutro bywa w piec wrzucona, Bóg tak przyodziewa, azaż nie daleko więcej was! o małowierni!
6:31b.MAT.006.031 Nie troszczcie się tedy, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo co będziemy pić? albo czem się będziemy przyodziewać?
6:32b.MAT.006.032 Boć tego wszystkiego poganie szukają; wieć bowiem Ojciec wasz niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie.
6:33b.MAT.006.033 Ale szukajcie naprzód królestwa Bożego, i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydano.
6:34b.MAT.006.034 Przetoż nie troszczcie się o jutrzejszy dzień: albowiem jutrzejszy dzień troskać się będzie o swoje potrzeby. Dosyćci ma dzień na swojem utrapieniu.
7
7:1b.MAT.007.001 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni;
7:2b.MAT.007.002 Albowiem jakim sądem sądzicie, takim sądzeni będziecie, i jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzono będzie.
7:3b.MAT.007.003 A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a balki, która jest w oku twojem, nie baczysz?
7:4b.MAT.007.004 Albo jakoż rzeczesz bratu twemu: Dopuść, iż wyjmę źdźbło z oka twego, a oto balka jest w oku twojem.
7:5b.MAT.007.005 Obłudniku! wyjmij pierwej balkę z oka twego, tedy przejrzysz, abyś wyjął źdźbło z oka brata twego.
7:6b.MAT.007.006 Nie dawajcie świętego psom, ani miećcie pereł waszych przed świnie, by ich snać nie podeptały nogami swemi, i obróciwszy się nie rozszarpały was.
7:7b.MAT.007.007 Proście, a będzie wam dano, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono.
7:8b.MAT.007.008 Każdy bowiem, kto prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a temu, co kołacze, będzie otworzono.
7:9b.MAT.007.009 I któryż z was jest człowiek, którego prosiłliby syn jego o chleb, izali mu da kamień?
7:10b.MAT.007.010 A prosiłby o rybę, izali mu da węża?
7:11b.MAT.007.011 Jeźli wy tedy będąc złymi, umiecie dary dobre dawać dzieciom waszym, czemże więcej Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, da rzeczy dobre tym, którzy go proszą.
7:12b.MAT.007.012 Wszystko tedy, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy czyńcie im; tenci bowiem jest zakon i prorocy.
7:13b.MAT.007.013 Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem przestronna jest brama i szeroka droga, która prowadzi na zatracenie, a wiele ich jest, którzy przez nię wchodzą.
7:14b.MAT.007.014 A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; a mało ich jest, którzy ją znajdują.
7:15b.MAT.007.015 A strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczem, ale wewnątrz są wilcy drapieżni.
7:16b.MAT.007.016 Z owoców ich poznacie je; izali zbierają z ciernia grona winne, albo z ostu figi?
7:17b.MAT.007.017 Tak ci wszelkie drzewo dobre owoce dobre przynosi; ale złe drzewo owoce złe przynosi.
7:18b.MAT.007.018 Nie może dobre drzewo owoców złych przynosić, ani drzewo złe owoców dobrych przynosić.
7:19b.MAT.007.019 Wszelkie drzewo, które nie przynosi owocu dobrego, bywa wycięte i w ogieó wrzucone.
7:20b.MAT.007.020 A tak z owoców ich poznacie je.
7:21b.MAT.007.021 Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie! wnijdzie do królestwa niebieskiego; ale który czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebiesiech.
7:22b.MAT.007.022 Wiele ich rzecze mi dnia onego: Panie, Panie! izażeśmy w imieniu twojem nie prorokowali, i w imieniu twojem dyjabłów nie wyganiali, i w imieniu twojem wiele cudów nie czynili?
7:23b.MAT.007.023 A tedy im wyznam: Żem was nigdy nie znał; odstąpcie ode mnie, którzy czynicie nieprawość.
7:24b.MAT.007.024 Wszelkiego tedy, który słucha tych słów moich i czyni je, przypodobam mężowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce;
7:25b.MAT.007.025 I spadł gwałtowny deszcz, i przyszła powódź, i wiatry wiały, i uderzyły na on dom, ale nie upadł, bo był założony na opoce.
7:26b.MAT.007.026 A wszelki, który słucha tych słów moich, a nie czyni ich, przypodobany będzie mężowi głupiemu, który zbudował dom swój na piasku;
7:27b.MAT.007.027 I spadł deszcz gwałtowny, i przyszła powódź, i wiatry wiały, a uderzyły na on dom, i upadł, a był wielki upadek jego.
7:28b.MAT.007.028 I stało się, gdy dokończył Jezus tych słów, że się zdumiewał lud nad nauką jego.
7:29b.MAT.007.029 Albowiem je uczył jako moc mający, a nie jako nauczeni w Piśmie.
8
8:1b.MAT.008.001 A gdy zstępował z góry, szedł za nim wielki lud;
8:2b.MAT.008.002 A oto trędowaty przyszedłszy, pokłonił mu się, mówiąc: Panie! jeźli chcesz, możesz mnie oczyścić.
8:3b.MAT.008.003 I wyciągnąwszy Jezus rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony; i zaraz oczyszczony jest trąd jego.
8:4b.MAT.008.004 Tedy mu rzekł Jezus: Patrz, abyś nikomu nie powiadał, ale idź, ukaż się kapłanowi, i ofiaruj dar on, który przykazał Mojżesz na świadectwo przeciwko nim.
8:5b.MAT.008.005 A gdy Jezus wszedł do Kapernaum, przyszedł do niego setnik, prosząc go,
8:6b.MAT.008.006 I mówiąc: Panie! sługa mój leży w domu powietrzem ruszony, i ciężko się trapi.
8:7b.MAT.008.007 I rzekł mu Jezus: Ja przyjdę i uzdrowię go.
8:8b.MAT.008.008 A odpowiadając setnik rzekł: Panie! nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój; ale tylko rzecz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.
8:9b.MAT.008.009 Bomci i ja człowiek pod mocą innego, mający pod sobą żołnierze; i mówię temu: Idź, a idzie; a drugiemu: Przyjdź, a przychodzi; a słudze memu: Czyó to, a czyni.
8:10b.MAT.008.010 A gdy to usłyszał Jezus, zadziwił się, i rzekł tym, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam: Anim w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł.
8:11b.MAT.008.011 A powiadam wam: Iż wiele ich od wschodu i od zachodu słońca przyjdzie, a usiądą za stołem z Abrahamem i z Izaakiem i z Jakóbem w królestwie niebieskiem.
8:12b.MAT.008.012 Ale synowie królestwa będą wyrzuceni w ciemności zewnętrzne, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
8:13b.MAT.008.013 I rzekł Jezus setnikowi: Idź, a jakoś uwierzył, niech ci się stanie; i uzdrowiony jest sługa jego onejże godziny.
8:14b.MAT.008.014 A gdy Jezus przyszedł do domu Piotrowego, ujrzał świekrę jego, leżącą na łożu i mającą gorączkę.
8:15b.MAT.008.015 I dotknął się ręki jej, i opuściła ją gorączka; i wstała, a posługowała im.
8:16b.MAT.008.016 A gdy był wieczór, przywiedli do niego wiele opętanych: i wyganiał duchy słowem; i wszystkie, którzy się źle mieli, uzdrawiał;
8:17b.MAT.008.017 Aby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego: On niemocy nasze na się wziął, a choroby nasze nosił.
8:18b.MAT.008.018 A widząc Jezus wielki lud około siebie, kazał się przeprawić na drugą stronę morza.
8:19b.MAT.008.019 Tedy przystąpiwszy niektóry z nauczonych w Piśmie, rzekł mu: Mistrzu! pójdę za tobą, gdziekolwiek pójdziesz.
8:20b.MAT.008.020 I rzekł mu Jezus: Liszki mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda; ale Syn człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.
8:21b.MAT.008.021 A drugi z uczniów jego rzekł mu: Panie! dopuść mi pierwej odejść i pogrześć ojca mego;
8:22b.MAT.008.022 Ale mu Jezus rzekł: Pójdź za mną, a niechaj umarli grzebią umarłe swoje.
8:23b.MAT.008.023 A gdy on wstąpił w łódź, wstąpili za nim i uczniowie jego.
8:24b.MAT.008.024 A oto się wzruszenie wielkie stało na morzu, tak iż się łódź wałami okrywała; a on spał.
8:25b.MAT.008.025 A przystąpiwszy uczniowie jego, obudzili go, mówiąc: Panie! ratuj nas, giniemy.
8:26b.MAT.008.026 I rzekł do nich: Przeczże jesteście bojaźliwi? o małowierni! Tedy wstawszy, zgromił wiatry i morze, i stało się uciszenie wielkie.
8:27b.MAT.008.027 A ludzie się dziwowali, mówiąc: Jakiż to jest ten, że mu i wiatry i morze posłuszne są?
8:28b.MAT.008.028 A gdy się on przewiózł na drugą stronę do krainy Giergiezeóczyków, zabieżeli mu dwaj opętani z grobów wychodzący, bardzo okrutni, tak iż nie mógł nikt przechodzić oną drogą.
8:29b.MAT.008.029 A oto zakrzyknęli, mówiąc: Cóż my z tobą mamy, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem, dręczyć nas?
8:30b.MAT.008.030 I była daleko od nich trzoda wielka świó pasących się.
8:31b.MAT.008.031 Tedy go dyjabli prosili, mówiąc: Jeźli nas wyganiasz, dopuść nam wnijść w trzodę tych świó.
8:32b.MAT.008.032 I rzekł im: Idźcie. A oni wyszedłszy, weszli w onę trzodę świó, a oto porwawszy się ona wszystka trzoda świó, z przykra wpadła w morze, i pozdychała w wodach.
8:33b.MAT.008.033 Lecz pasterze uciekli, a poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, i to, co się z onymi opętanymi stało.
8:34b.MAT.008.034 A oto wszystko miasto wyszło przeciwko Jezusowi, a ujrzawszy go prosili, aby z ich granic odszedł.
9
9:1b.MAT.009.001 Tedy wstąpiwszy w łódź, przewiózł się, i przyszedł do miasta swego;
9:2b.MAT.009.002 A oto przynieśli mu powietrzem ruszonego, na łożu leżącego. A widząc Jezus wiarę ich, rzekł powietrzem ruszonemu: Ufaj, synu! odpuszczone są tobie grzechy twoje.
9:3b.MAT.009.003 A oto niektórzy z nauczonych w Piśmie mówili sami w sobie: Ten bluźni.
9:4b.MAT.009.004 A widząc Jezus myśli ich, rzekł: Przeczże wy myślicie złe rzeczy w sercach waszych?
9:5b.MAT.009.005 Albowiem cóż łatwiej rzec: Odpuszczone są tobie grzechy, czyli rzec: Wstań, a chodź?
9:6b.MAT.009.006 Ale abyście wiedzieli, iż ma moc Syn człowieczy na ziemi odpuszczać grzechy, tedy rzekł powietrzem ruszonemu: Wstawszy, weźmij łoże twoje, a idź do domu twego.
9:7b.MAT.009.007 Tedy wstawszy, poszedł do domu swego.
9:8b.MAT.009.008 Co ujrzawszy lud, dziwował się, i chwalił Boga, który dał taką moc ludziom.
9:9b.MAT.009.009 A odchodząc stamtąd Jezus, ujrzał człowieka siedzącego na cle, którego zwano Mateusz, i rzekł mu: Pójdź za mną; tedy wstawszy, szedł za nim.
9:10b.MAT.009.010 I stało się, gdy Jezus siedział za stołem w domu jego, że oto wiele celników i grzeszników przyszedłszy, usiedli z Jezusem i z uczniami jego.
9:11b.MAT.009.011 Co widząc Faryzeuszowie, rzekli uczniom jego: Przeczże z celnikami i grzesznikami je nauczyciel wasz?
9:12b.MAT.009.012 A Jezus usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebująć zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają.
9:13b.MAT.009.013 Owszem idźcie, a nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary; bom nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty.
9:14b.MAT.009.014 Tedy przyszli do niego uczniowie Janowi, mówiąc: Przecz my i Faryzeuszowie często pościmy, a uczniowie twoi nie poszczą?
9:15b.MAT.009.015 I rzekł im Jezus: Izali się mogą synowie łożnicy małżeńskiej smęcić, póki z nimi jest oblubieniec? Ale przyjdą dni, gdy od nich będzie oblubieniec odjęty, a tedy pościć będą.
9:16b.MAT.009.016 A żaden nie wprawuje łaty sukna nowego w szatę wiotchą; albowiem ono załatanie ujmuje nieco od szaty, i stawa się gorsze rozdarcie;
9:17b.MAT.009.017 Ani leją wina młodego w stare statki; bo inaczej pukają się statki, a wino wycieka, i statki się psują; ale młode wino leją w nowe statki, i oboje bywają zachowane.
9:18b.MAT.009.018 To gdy on do nich mówił, oto niektóry przełożony bóżnicy przyszedłszy pokłonił mu się, mówiąc: Córka moja dopiero skonała; ale pójdź, a włóż na nią rękę twoję, a ożyje.
9:19b.MAT.009.019 Tedy wstawszy Jezus, szedł za nim, i uczniowie jego.
9:20b.MAT.009.020 (A oto niewiasta, która płynienie krwi ode dwunastu lat cierpiała, przystąpiwszy z tyłu, dotknęła się podołka szat jego;
9:21b.MAT.009.021 Bo rzekła sama w sobie: Jeźli się tylko dotknę szaty jego, będę uzdrowiona.
9:22b.MAT.009.022 Ale Jezus obróciwszy się i ujrzawszy ją, rzekł: Ufaj, córko! wiara twoja ciebie uzdrowiła; i uzdrowiona była niewiasta od onej godziny.)
9:23b.MAT.009.023 A gdy przyszedł Jezus w dom przełożonego, i ujrzał piszczki i lud zgiełk czyniący,
9:24b.MAT.009.024 Rzekł im: Ustąpcie; albowiem dzieweczka nie umarła, ale śpi. I naśmiewali się z niego.
9:25b.MAT.009.025 Ale gdy wygnany był on lud, wszedłszy, ujął ją za rękę jej, i wstała dzieweczka.
9:26b.MAT.009.026 I rozeszła się ta wieść po wszystkiej ziemi.
9:27b.MAT.009.027 A gdy Jezus odchodził stamtąd, szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc: Synu Dawidowy! zmiłuj się nad nami.
9:28b.MAT.009.028 A gdy on wszedł do domu, przyszli do niego ślepi; i rzekł im Jezus: Wierzycież, iż to mogę uczynić? Rzekli mu: Owszem Panie!
9:29b.MAT.009.029 Tedy się dotknął oczu ich, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie.
9:30b.MAT.009.030 I otworzyły się oczy ich; i przygroził im srodze Jezus, mówiąc: Patrzcież, aby nikt o tem nie wiedział.
9:31b.MAT.009.031 Lecz oni wyszedłszy, rozsławili go po wszystkiej onej ziemi.
9:32b.MAT.009.032 A gdy oni wychodzili, oto przywiedli mu człowieka niemego, opętanego od dyjabła.
9:33b.MAT.009.033 A gdy był wygnany on dyjabeł, przemówił niemy; i dziwował się lud, mówiąc: Nigdy się taka rzecz nie pokazała w Izraelu.
9:34b.MAT.009.034 Ale Faryzeuszowie mówili: Przez książęcia dyjabelskiego wygania dyjabły.
9:35b.MAT.009.035 I obchodził Jezus wszystkie miasta i miasteczka, nauczając w bóżnicach ich, i każąc Ewangieliję królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę, i wszelką niemoc między ludem.
9:36b.MAT.009.036 A widząc on lud, użalił się go, iż był strudzony i rozproszony jako owce nie mające pasterza.
9:37b.MAT.009.037 Tedy rzekł uczniom swoim: Żniwoć wprawdzie wielkie, ale robotników mało.
9:38b.MAT.009.038 Proście tedy Pana żniwa, aby wypchnął robotniki na żniwo swoje.
10
10:1b.MAT.010.001 A zwoławszy dwunastu uczniów swoich, dał im moc nad duchy nieczystymi, aby je wyganiali, i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc.
10:2b.MAT.010.002 A dwunastu Apostołów te są imiona: Pierwszy Szymon, którego zowią Piotr, i Andrzej, brat jego; Jakób, syn Zebedeusza, i Jan, brat jego;
10:3b.MAT.010.003 Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz on celnik, Jakób, syn Alfeusza, i Lebeusz, nazwany Tadeusz;
10:4b.MAT.010.004 Szymon Kananejczyk, i Judasz Iszkaryjot, który go też wydał.
10:5b.MAT.010.005 Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę poganów nie zachodźcie, i do miasta Samarytaóczyków nie wchodźcie;
10:6b.MAT.010.006 Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraelskiego;
10:7b.MAT.010.007 A idąc każcie, mówiąc: Przybliżyło się królestwo niebieskie.
10:8b.MAT.010.008 Chore uzdrawiajcie, trędowate oczyszczajcie, umarłe wskrzeszajcie, dyjabły wyganiajcie; darmoście wzięli, darmo dawajcie.
10:9b.MAT.010.009 Nie bierzcie z sobą złota, ani srebra, ani miedzi w trzosy wasze;
10:10b.MAT.010.010 Ani taistry na drogę, ani dwóch sukien, ani butów, ani laski; albowiem godzien jest robotnik żywności swojej.
10:11b.MAT.010.011 A do któregokolwiek miasta albo miasteczka wnijdziecie, wywiadujcie się, kto by w niem tego był godzien, a tamże mieszkajcie, póki nie wynijdziecie;
10:12b.MAT.010.012 A wszedłszy w dom, pozdrówcie go.
10:13b.MAT.010.013 A jeźliby on dom tego był godny, niech na niego przyjdzie pokój wasz; a jeźliby nie był godny, pokój wasz niech się wróci do was.
10:14b.MAT.010.014 A kto by was nie przyjął, ani słuchał słów waszych, wychodząc z domu albo z miasta onego, otrząśnijcie proch z nóg waszych.
10:15b.MAT.010.015 Zaprawdę wam powiadam: Lżej będzie ziemi Sodomskiej i Gomorskiej w dzień sądny, niżeli miastu onemu.
10:16b.MAT.010.016 Oto Ja was posyłam jako owce między wilki; bądźcież tedy roztropnymi jako węże, a szczerymi jako gołębice,
10:17b.MAT.010.017 A strzeżcie się ludzi; albowiem was będą wydawać do rady, i w zgromadzeniach swoich was biczować będą.
10:18b.MAT.010.018 Także przed starosty i przed króle wodzeni będziecie dla mnie, na świadectwo przeciwko nim i poganom.
10:19b.MAT.010.019 Ale gdy was podadzą, nie troszczcie się, jako i co byście mówili; albowiem wam dano będzie onejże godziny, co byście mówili;
10:20b.MAT.010.020 Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale duch Ojca waszego, który mówi w was.
10:21b.MAT.010.021 I wyda brat brata na śmierć, i ojciec syna, i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i będą je zabijać.
10:22b.MAT.010.022 I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawion.
10:23b.MAT.010.023 A gdy was prześladować będą w tem mieście, uciekajcie do drugiego; bo zaprawdę powiadam wam, że nie obejdziecie miast Izraelskich, aż przyjdzie Syn człowieczy.
10:24b.MAT.010.024 Nie jestci uczeń nad mistrza, ani sługa nad Pana swego;
10:25b.MAT.010.025 Dosyć uczniowi, aby był jako mistrz jego, a sługa jako Pan jego; jeźlić gospodarza Beelzebubem nazywali, czem więcej domowniki jego nazywać będą.
10:26b.MAT.010.026 Przetoż nie bójcie się ich; albowiem nic nie jest skrytego, co by nie miało być objawiono, i nic tajemnego, czego by się dowiedzieć nie miano.
10:27b.MAT.010.027 Co wam w ciemności mówię, powiadajcie na świetle; a co w ucho słyszycie, obwoływajcie na dachach;
10:28b.MAT.010.028 A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; ale raczej bójcie się tego, który może i duszę i ciało zatracić w piekielnym ogniu.
10:29b.MAT.010.029 Izali dwóch wróbelków za pieniążek nie sprzedają, a wżdy jeden z nich nie upadnie na ziemię oprócz woli Ojca waszego.
10:30b.MAT.010.030 Nawet i włosy wszystkie na głowie waszej policzone są.
10:31b.MAT.010.031 Nie bójcie się tedy; nad wiele wróbelków wy zacniejszymi jesteście.
10:32b.MAT.010.032 Wszelki tedy, który by mię wyznał przed ludźmi, wyznam go Ja też przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech;
10:33b.MAT.010.033 A kto by się mnie zaparł przed ludźmi, zaprę się go i Ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech.
10:34b.MAT.010.034 Nie mniemajcie, żem przyszedł dawać pokój na ziemię; nie przyszedłem dawać pokoju, ale miecz.
10:35b.MAT.010.035 Bom przyszedł, abym rozerwanie uczynił między synem a ojcem jego, i między córką a matką jej, także między synową i świekrą jej;
10:36b.MAT.010.036 I nieprzyjaciołmi będą człowiekowi domownicy jego.
10:37b.MAT.010.037 Kto miłuje ojca albo matkę nad mię, nie jest mię godzien; a kto miłuje syna albo córkę nad mię, nie jest mię godzien;
10:38b.MAT.010.038 A kto nie bierze krzyża swego, i nie idzie za mną, nie jest mię godzien.
10:39b.MAT.010.039 Kto by znalazł duszę swoję, straci ją; a kto by stracił duszę swoję dla mnie, znajdzie ją.
10:40b.MAT.010.040 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mię posłał.
10:41b.MAT.010.041 Kto przyjmuje proroka w imieniu proroka, zapłatę proroka weźmie; a kto przyjmuje sprawiedliwego w imieniu sprawiedliwego, sprawiedliwego zapłatę weźmie.
10:42b.MAT.010.042 Kto by też napoił jednego z tych to małych tylko kubkiem zimnej wody w imię ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.
11
11:1b.MAT.011.001 I stało się, gdy Jezus przestał rozkazywać dwunastu uczniom swoim, poszedł z onąd, aby uczył i kazał w miastach ich.
11:2b.MAT.011.002 A Jan usłyszawszy w więzieniu o uczynkach Chrystusowych, posławszy dwóch z uczniów swoich,
11:3b.MAT.011.003 Rzekł mu: Tyżeś jest on, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?
11:4b.MAT.011.004 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Szedłszy, oznajmijcie Janowi, co słyszycie i widzicie.
11:5b.MAT.011.005 Ślepi widzą, a chromi chodzą, trędowaci biorą oczyszczenie, a głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, i ubogim Ewangielija opowiadana bywa;
11:6b.MAT.011.006 A błogosławiony jest, który się nie zgorszy ze mnie.
11:7b.MAT.011.007 A gdy oni odeszli, począł Jezus mówić do ludu o Janie: Coście wyszli na puszczę widzieć? Izali trzcinę chwiejącą się od wiatru?
11:8b.MAT.011.008 Ale coście wyszli widzieć? Izali człowieka w miękkie szaty obleczonego? oto którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich są.
11:9b.MAT.011.009 Ale coście wyszli widzieć? Izali proroka? zaiste powiadam wam, i więcej niż proroka.
11:10b.MAT.011.010 Boć ten jest, o którym napisano: Oto ja posyłam Anioła mego przed obliczem twojem, który zgotuje drogę twoję przed tobą.
11:11b.MAT.011.011 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy się z niewiast rodzą, większy nad Jana Chrzciciela; ale który jest najmniejszym w królestwie niebieskiem, większy jest, niżeli on.
11:12b.MAT.011.012 A ode dni Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie gwałt cierpi, a gwałtownicy porywają je.
11:13b.MAT.011.013 Bo wszyscy prorocy i zakon aż do Jana prorokowali.
11:14b.MAT.011.014 A jeźli chcecie przyjąć, onci jest Elijasz, który miał przyjść.
11:15b.MAT.011.015 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
11:16b.MAT.011.016 Ale komuż przypodobam ten naród? podobny jest dziatkom, które siedzą na rynkach, i wołają na towarzysze swoje,
11:17b.MAT.011.017 I mówią: Grałyśmy wam na piszczałce, a nie taócowałyście; śpiewałyśmy pieśni żałobne, a nie płakałyście.
11:18b.MAT.011.018 Albowiem przyszedł Jan ani jedząc ani pijąc, a mówią: Iż dyjabelstwo ma.
11:19b.MAT.011.019 Przyszedł Syn człowieczy jedząc i pijąc, a mówią: Oto człowiek obżerca i pijanica wina, przyjaciel celników i grzeszników; i usprawiedliwiona jest mądrość od synów swoich.
11:20b.MAT.011.020 Tedy począł przymawiać miastom, w których się najwięcej działo cudów jego, że nie pokutowały, mówiąc:
11:21b.MAT.011.021 Biada tobie Chorazynie! biada tobie Betsaido! bo gdyby się były w Tyrze i w Sydonie te cuda stały, które się w was stały, dawno by były w worze i w popiele pokutowały.
11:22b.MAT.011.022 Wszakże powiadam wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dzień sądny, niżeli wam.
11:23b.MAT.011.023 A ty Kapernaum! któreś aż do nieba wywyższone, aż do piekła strącone będziesz; bo gdyby się były w Sodomie te cuda działy, które się działy w tobie, zostałaby była aż do dnia dzisiejszego.
11:24b.MAT.011.024 Nawet powiadam wam: Iż lżej będzie ziemi Sodomskiej w dzień sądny, niżeli tobie.
11:25b.MAT.011.025 W on czas odpowiadając Jezus, rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi! żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je niemowlątkom.
11:26b.MAT.011.026 Zaprawdę, Ojcze! tak się upodobało tobie.
11:27b.MAT.011.027 Wszystkie rzeczy dane mi są od Ojca mego, i nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca kto zna, tylko Syn, a komu by chciał Syn objawić.
11:28b.MAT.011.028 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie;
11:29b.MAT.011.029 Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpocznienie duszom waszym;
11:30b.MAT.011.030 Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie jest.
12
12:1b.MAT.012.001 W on czas szedł Jezus w sabat przez zboża, a uczniowie jego łaknęli, i poczęli rwać kłosy i jeść.
12:2b.MAT.012.002 A ujrzawszy to Faryzeuszowie, rzekli mu: Oto uczniowie twoi czynią, czego się nie godzi czynić w sabat.
12:3b.MAT.012.003 A on im rzekł: Izaście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy łaknął, on i ci, którzy z nim byli?
12:4b.MAT.012.004 Jako wszedł do domu Bożego, i chleby pokładne jadł, których mu się nie godziło jeść, ani tym, którzy z nim byli, tylko samym kapłanom.
12:5b.MAT.012.005 Alboście nie czytali w zakonie, że w sabat i kapłani w kościele sabat gwałcą, a bez winy są?
12:6b.MAT.012.006 Ale mówię wam, iż tu większy jest niż kościół.
12:7b.MAT.012.007 A gdybyście wiedzieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nie potępialibyście niewinnych;
12:8b.MAT.012.008 Albowiem Syn człowieczy Panem jest i sabatu.
12:9b.MAT.012.009 A odszedłszy stamtąd przyszedł do bóżnicy ich;
12:10b.MAT.012.010 A oto był tam człowiek mający rękę uschłą; i pytali go, mówiąc: Godzili się w sabat uzdrawiać? aby go oskarżyli.
12:11b.MAT.012.011 A on im rzekł: Któryż człowiek z was będzie, który by miał owcę jedną, a gdyby mu ta w sabat w dół wpadła, izali jej nie dobędzie i nie wyciągnie?
12:12b.MAT.012.012 A czemże zacniejszy jest człowiek niżeli owca? Przetoż godzi się w sabat dobrze czynić.
12:13b.MAT.012.013 Tedy rzekł człowiekowi onemu: Wyciągnij rękę twoję; a on wyciągnął, i przywrócona jest do zdrowia jako i druga.
12:14b.MAT.012.014 A wyszedłszy Faryzeuszowie, uczynili radę przeciwko niemu, jakoby go stracili.
12:15b.MAT.012.015 Ale Jezus poznawszy to, odszedł stamtąd, i szedł za nim lud wielki; i uzdrowił one wszystkie,
12:16b.MAT.012.016 I przygroził im, aby go nie objawiali,
12:17b.MAT.012.017 Żeby się wypełniło, co powiedziano przez Izajasza proroka, mówiącego:
12:18b.MAT.012.018 Oto ten sługa mój, któregom obrał, ten umiłowany mój, w którym się upodobało duszy mojej; położę ducha mojego na nim, a sąd narodom opowie;
12:19b.MAT.012.019 Nie będzie się wadził, ani będzie wołał, i nikt na ulicach nie usłyszy głosu jego;
12:20b.MAT.012.020 Trzciny nałamanej nie dołamie, a lnu kurzącego się nie zagasi, aż wystawi sąd ku zwycięstwu;
12:21b.MAT.012.021 A w imieniu jego narodowie będą nadzieję mieli.
12:22b.MAT.012.022 Tedy przywiedziono do niego opętanego, ślepego i niemego, i uzdrowił go, tak iż on ślepy i niemy i mówił i widział.
12:23b.MAT.012.023 I zdumiał się wszystek lud, i mówili: Nie tenże jest on syn Dawidowy?
12:24b.MAT.012.024 Ale Faryzeuszowie usłyszawszy to, rzekli: Ten nie wygania dyjabłów, tylko przez Beelzebuba, książęcia dyjabelskiego.
12:25b.MAT.012.025 Lecz Jezus widząc myśli ich, rzekł im: Każde królestwo rozdzielone samo przeciwko sobie pustoszeje, i każde miasto albo dom, sam przeciwko sobie rozdzielony, nie ostoi się.
12:26b.MAT.012.026 A jeźliż szatan szatana wygania, sam przeciwko sobie rozdzielony jest; jakoż się tedy ostoi królestwo jego?
12:27b.MAT.012.027 A jeźliż ja przez Beelzebuba wyganiam dyjabły, synowie wasi przez kogoż wyganiają? Przetoż oni sędziami waszymi będą;
12:28b.MAT.012.028 A jeźliż ja duchem Bożym wyganiam dyjabły, tedyż do was przyszło królestwo Boże.
12:29b.MAT.012.029 Albo jakoż może kto wnijść do domu mocarza, i sprzęt jego rozchwycić, jeźliby pierwej nie związał mocarza onego? toż dopiero dom jego rozchwyci.
12:30b.MAT.012.030 Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest, a kto nie zbiera ze mną, rozprasza.
12:31b.MAT.012.031 Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo ludziom odpuszczone będzie; ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone ludziom.
12:32b.MAT.012.032 I ktobykolwiek rzekł słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczono; ale kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczono, ani w tym wieku ani w przyszłym.
12:33b.MAT.012.033 Czyócież albo drzewo dobre, i owoc jego dobry; albo czyńcie drzewo złe, i owoc jego zły; albowiem z owocu drzewo poznane bywa.
12:34b.MAT.012.034 Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić dobre rzeczy, będąc złymi, gdyż z obfitości serca usta mówią?
12:35b.MAT.012.035 Dobry człowiek z dobrego skarbu serca wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi rzeczy złe.
12:36b.MAT.012.036 Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny;
12:37b.MAT.012.037 Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony.
12:38b.MAT.012.038 Tedy odpowiedzieli niektórzy z nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu, chcemy od ciebie znamię widzieć.
12:39b.MAT.012.039 A on odpowiadając rzekł im: Rodzaj zły i cudzołożny znamienia szuka; ale mu nie będzie znamię dane, tylko ono znamię Jonasza proroka.
12:40b.MAT.012.040 Albowiem jako Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak będzie Syn człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.
12:41b.MAT.012.041 Mężowie Niniwiccy staną na sądzie z tym rodzajem, i potępią go, przeto że pokutowali na kazanie Jonaszowe; a oto tu więcej niżeli Jonasz.
12:42b.MAT.012.042 Królowa z południa stanie na sądzie z tym rodzajem, i potępi go; iż przyszła od krajów ziemi, aby słuchała mądrości Salomonowej; a oto tu więcej niżeli Salomon.
12:43b.MAT.012.043 A gdy nieczysty duch od człowieka wychodzi, przechadza się po miejscach suchych, szukając odpocznienia, ale nie znajduje.
12:44b.MAT.012.044 Tedy mówi: Wrócę się do domu mego, skądem wyszedł; a przyszedłszy znajduje go próżny i umieciony i ochędożony.
12:45b.MAT.012.045 Tedy idzie, i bierze z sobą siedm inszych duchów gorszych, niżeli sam: a wszedłszy mieszkają tam, i bywają ostatnie rzeczy człowieka onego gorsze, niżeli pierwsze. Tak się stanie i temu rodzajowi złemu.
12:46b.MAT.012.046 A gdy on jeszcze mówił do ludu, oto matka i bracia jego stali przed domem chcąc z nim mówić.
12:47b.MAT.012.047 I rzekł mu niektóry: Oto matka twoja i bracia twoi stoją przed domem, chcąc z tobą mówić.
12:48b.MAT.012.048 A on odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któraż jest matka moja? i którzy są bracia moi?
12:49b.MAT.012.049 A wyciągnąwszy rękę swoję na uczniów swoich, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
12:50b.MAT.012.050 Albowiem ktobykolwiek czynił wolę Ojca mojego, który jest w niebiesiech, ten jest bratem moim, i siostrą i matką.
13
13:1b.MAT.013.001 A dnia onego wyszedłszy Jezus z domu, usiadł nad morzem:
13:2b.MAT.013.002 I zebrał się do niego wielki lud, tak iż wstąpiwszy w łódź, siedział, a wszystek lud stał na brzegu.
13:3b.MAT.013.003 I mówił do nich wiele w podobieństwach i rzekł: Oto wyszedł rozsiewca, aby rozsiewał;
13:4b.MAT.013.004 A gdy on rozsiewał, niektóre padło podle drogi; i przyleciały ptaki, a podziobały je.
13:5b.MAT.013.005 Drugie zasię padło na miejsce opoczyste, gdzie nie miało wiele ziemi; i wnet weszło, iż nie miało głębokości ziemi.
13:6b.MAT.013.006 Ale gdy słońce weszło, wygorzało, a iż nie miało korzenia, uschło.
13:7b.MAT.013.007 A drugie padło między ciernie, i wzrosły ciernie, a zadusiły je.
13:8b.MAT.013.008 A drugie padło na ziemię dobrą i wydało pożytek, jedno setny, drugie sześćdziesiątny, a drugie trzydziestny.
13:9b.MAT.013.009 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
13:10b.MAT.013.010 Tedy przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczegoż im w podobieństwach mówisz?
13:11b.MAT.013.011 A on odpowiadając, rzekł im: Wam dano wiedzieć tajemnicę królestwa niebieskiego, ale onym nie dano;
13:12b.MAT.013.012 Albowiem kto ma, będzie mu dano, i obfitować będzie, ale kto nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto.
13:13b.MAT.013.013 Dlategoć im w podobieństwach mówię, iż widząc nie widzą, i słysząc nie słyszą, ani rozumieją.
13:14b.MAT.013.014 I pełni się w nich proroctwo Izajaszowe, które mówi: Słuchem słuchać będziecie, ale nie zrozumiecie; i widząc widzieć będziecie, ale nie ujrzycie;
13:15b.MAT.013.015 Albowiem zatyło serce ludu tego, a uszyma ciężko słyszeli, i oczy swe zamrużyli, żeby kiedy oczyma nie widzieli i uszyma nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli, i nie nawrócili się, a uzdrowiłbym je.
13:16b.MAT.013.016 Ale oczy wasze błogosławione, że widzą, i uszy wasze, że słyszą;
13:17b.MAT.013.017 Bo zaprawdę powiadam wam, iż wiele proroków i sprawiedliwych żądało widzieć to, co wy widzicie, ale nie widzieli, i słyszeć to, co słyszycie, ale nie słyszeli.
13:18b.MAT.013.018 Wy tedy słuchajcie podobieństwa onego rozsiewcy.
13:19b.MAT.013.019 Gdy kto słucha słowa o tem królestwie, a nie rozumie, przychodzi on zły i porywa to, co wsiano w serce jego; tenci jest on, który podle drogi posiany jest.
13:20b.MAT.013.020 A na opoczystych miejscach posiany, ten jest, który słucha słowa i zaraz je z radością przyjmuje;
13:21b.MAT.013.021 Ale nie ma korzenia w sobie, lecz doczesny jest; a gdy przychodzi ucisk, albo prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy.
13:22b.MAT.013.022 A między ciernie posiany, ten jest, który słucha słowa; ale pieczołowanie świata tego i omamienie bogactw zadusza słowo, i staje się bez pożytku.
13:23b.MAT.013.023 A na dobrej ziemi posiany, jest ten, który słucha słowa i rozumie, tenci pożytek przynosi; a przynosi jeden setny, drugi sześćdziesiątny, a drugi trzydziestny.
13:24b.MAT.013.024 Drugie podobieństwo przełożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi, rozsiewającemu dobre nasienie na roli swojej.
13:25b.MAT.013.025 A gdy ludzie zasnęli, przyszedł nieprzyjaciel jego, i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł.
13:26b.MAT.013.026 A gdy urosła trawa i pożytek przyniosła, tedy się pokazał i kąkol.
13:27b.MAT.013.027 Tedy przystąpiwszy słudzy gospodarscy, rzekli mu: Panie! izaliś dobrego nasienia nie nasiał na roli twojej? Skądże tedy ma kąkol?
13:28b.MAT.013.028 A on im rzekł: Nieprzyjaciel człowiek to uczynił. I rzekli słudzy do niego: A chceszże, iż pójdziemy, a zbierzemy go?
13:29b.MAT.013.029 A on rzekł: Nie! byście snać zbierając kąkol, nie wykorzenili zaraz z nim i pszenicy.
13:30b.MAT.013.030 Dopuśćcie obojgu społem rość aż do żniwa; a czasu żniwa rzekę żeócom: Zbierzcie pierwej kąkol, a zwiążcie go w snopki ku spaleniu; ale pszenicę zgromadźcie do gumna mojego.
13:31b.MAT.013.031 Insze podobieństwo przełożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie ziarnu gorczycznemu, które wziąwszy człowiek, wsiał na roli swojej.
13:32b.MAT.013.032 Które najmniejszeć jest ze wszystkich nasion; ale kiedy urośnie, największe jest ze wszystkich jarzyn, i staje się drzewem, tak iż ptaki niebieskie przylatując, gniazda sobie czynią na gałązkach jego.
13:33b.MAT.013.033 Insze podobieństwo powiedział im: Podobne jest królestwo niebieskie kwasowi, który wziąwszy niewiasta, zakryła we trzy miary mąki, ażby wszystka skwaśniała.
13:34b.MAT.013.034 To wszystko mówił Jezus w podobieństwach do ludu, a bez podobieństwa nie mówił do nich;
13:35b.MAT.013.035 Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka mówiącego: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem skryte rzeczy od założenia świata.
13:36b.MAT.013.036 Tedy rozpuściwszy on lud, przyszedł Jezus do domu; i przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu onej roli.
13:37b.MAT.013.037 A on odpowiadając, rzekł im: Ten, który rozsiewa dobre nasienie, jest Syn człowieczy;
13:38b.MAT.013.038 A rola jest świat, a dobre nasienie są synowie królestwa; ale kąkol są synowie onego złego;
13:39b.MAT.013.039 Nieprzyjaciel zasię, który go rozsiał, jestci dyjabeł, a żniwo jest dokonanie świata, a żeócy są Aniołowie.
13:40b.MAT.013.040 Jako tedy zbierają kąkol, a palą go ogniem, tak będzie przy dokonaniu świata tego.
13:41b.MAT.013.041 Pośle Syn człowieczy Anioły swoje, a oni zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia, i te, którzy nieprawość czynią;
13:42b.MAT.013.042 I wrzucą je w piec ognisty, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
13:43b.MAT.013.043 Tedy sprawiedliwi lśnić się będą jako słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
13:44b.MAT.013.044 Zasię podobne jest królestwo niebieskie skarbowi skrytemu w roli, który znalazłszy człowiek skrył, i od radości, którą miał z niego, odchodzi, i wszystko, co ma, sprzedaje, i kupuje onę rolę.
13:45b.MAT.013.045 Zasię podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi kupcowi, szukającemu pięknych pereł;
13:46b.MAT.013.046 Który znalazłszy jednę perłę bardzo drogą, odszedł, i posprzedawał wszystko, co miał, i kupił ją.
13:47b.MAT.013.047 Zasię podobne jest królestwo niebieskie niewodowi zapuszczonemu w morze, i ryby wszelkiego rodzaju zagarniającemu.
13:48b.MAT.013.048 Który gdy był pełen, wyciągnęli rybitwi na brzeg, a usiadłszy, wybierali dobre ryby w naczynia, a złe precz wyrzucali.
13:49b.MAT.013.049 Takci będzie przy dokonaniu świata; wynijdą Aniołowie, i wyłączą złe z pośrodku sprawiedliwych,
13:50b.MAT.013.050 I wrzucą je w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
13:51b.MAT.013.051 Rzekł im Jezus: Wyrozumieliście to wszystko? Rzekli mu: Tak, Panie!
13:52b.MAT.013.052 A on im rzekł: Przetoż każdy nauczony w Piśmie, wyćwiczony w królestwie niebieskiem, podobny jest człowiekowi gospodarzowi, który wynosi z skarbu swego nowe i stare rzeczy.
13:53b.MAT.013.053 I stało się, gdy Jezus dokończył tych podobieństw, puścił się stamtąd.
13:54b.MAT.013.054 A przyszedłszy do ojczyzny swojej, nauczał je w bóżnicy ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skądże temu ta mądrość, i ta moc?
13:55b.MAT.013.055 Izaż ten nie jest on syn cieśli? Izaż matki jego nie zowią Maryją, a bracia jego Jakób, i Jozes, i Szymon, i Judas?
13:56b.MAT.013.056 A siostry jego izali wszystkie u nas nie są? Skądże tedy temu to wszystko?
13:57b.MAT.013.057 I gorszyli się z niego; ale Jezus rzekł im: Nie jest prorok beze czci, tylko w ojczyźnie swojej i w domu swoim.
13:58b.MAT.013.058 I nie uczynił tam wiele cudów dla niedowiarstwa ich.
14
14:1b.MAT.014.001 W on czas usłyszał Herod Tetrarcha, wieść o Jezusie.
14:2b.MAT.014.002 I rzekł sługom swoim: Tenci jest Jan Chrzciciel; on to zmartwychwstał, i dlatego się cuda przez niego dzieją.
14:3b.MAT.014.003 Albowiem Herod pojmawszy Jana, związał go był i wsadził do więzienia dla Herodyjady, żony Filipa, brata swego.
14:4b.MAT.014.004 Bo mu Jan mówił: Nie godzi ci się jej mieć.
14:5b.MAT.014.005 Ale gdy go on chciał zabić, bał się ludu: albowiem go za proroka mieli.
14:6b.MAT.014.006 Gdy tedy obchodzono dzień narodzenia Herodowego, taócowała córka Herodyjady w pośrodku gości, i podobała się Herodowi.
14:7b.MAT.014.007 Skąd pod przysięgą obiecał jej dać, czegobykolwiek żądała.
14:8b.MAT.014.008 A ona przedtem będąc naprawiona od matki swojej, rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela.
14:9b.MAT.014.009 I zasmucił się król; ale dla przysięgi i dla spółsiedzących kazał jej dać.
14:10b.MAT.014.010 A posławszy kata, ściął Jana w więzieniu.
14:11b.MAT.014.011 I przyniesiono głowę jego na misie, i oddano dzieweczce, i odniosła ją matce swojej.
14:12b.MAT.014.012 A przyszedłszy uczniowie jego wzięli ciało i pogrzebli je, a szedłszy powiedzieli Jezusowi.
14:13b.MAT.014.013 To usłyszawszy Jezus, ustąpił stamtąd w łodzi na miejsce puste osobno; a usłyszawszy lud, szli za nim z miast pieszo.
14:14b.MAT.014.014 Wyszedłszy tedy Jezus ujrzał wielki lud, i użalił się ich, a uzdrawiał chore ich.
14:15b.MAT.014.015 A gdy nadchodził wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Puste jest to miejsce, a czas już przeminął; rozpuść ten lud, aby odszedłszy do miasteczek, kupili sobie żywności.
14:16b.MAT.014.016 A Jezus im rzekł: Nie potrzeba im odchodzić, dajcie wy im co jeść.
14:17b.MAT.014.017 Ale mu oni rzekli: Nie mamy tu, tylko pięć chlebów i dwie ryby.
14:18b.MAT.014.018 A on rzekł: Przynieście mi je tu.
14:19b.MAT.014.019 I rozkazawszy ludowi usiąść na trawie, wziął onych pięć chlebów i dwie ryby, a wejrzawszy w niebo, błogosławił, a łamiąc dawał uczniom chleby, a uczniowie ludowi.
14:20b.MAT.014.020 I jedli wszyscy, a nasyceni byli; i zebrali, co zbywało ułomków, dwanaście koszów pełnych.
14:21b.MAT.014.021 A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów, oprócz niewiast i dziatek.
14:22b.MAT.014.022 A wnetże przymusił Jezus uczniów swoich, aby wstąpili w łódź, i uprzedzili go na drugą stronę, ażby rozpuścił lud.
14:23b.MAT.014.023 A rozpuściwszy lud, wstąpił na górę z osobna, aby się modlił; a gdy był wieczór, sam tam był.
14:24b.MAT.014.024 A łódź już w pośrodku morza będąc, miotana była od wałów; albowiem był wiatr przeciwny.
14:25b.MAT.014.025 Lecz o czwartej straży nocnej szedł do nich Jezus, chodząc po morzu.
14:26b.MAT.014.026 A ujrzawszy go uczniowie po morzu chodzącego, zatrwożyli się, mówiąc: Obłuda to jest! i od bojaźni krzyknęli.
14:27b.MAT.014.027 Lecz wnet rzekł do nich Jezus, mówiąc: Ufajcie! Jam ci to jest; nie bójcie się.
14:28b.MAT.014.028 A odpowiadając mu Piotr rzekł: Panie! Jeźliżeś ty jest, każ mi przyjść do ciebie po wodzie.
14:29b.MAT.014.029 A on rzekł: Pójdź! A Piotr, wystąpiwszy z łodzi, szedł po wodzie, aby przyszedł do Jezusa;
14:30b.MAT.014.030 Ale widząc wiatr gwałtowny, zląkł się; a gdy począł tonąć, zakrzyknął, mówiąc: Panie, ratuj mię!
14:31b.MAT.014.031 A Jezus zaraz wyciągnąwszy rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny! przeczżeś wątpił?
14:32b.MAT.014.032 A gdy oni wstąpili w łódź, uciszył się wiatr.
14:33b.MAT.014.033 A ci, którzy byli w łodzi, przystąpiwszy pokłonili mu się, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.
14:34b.MAT.014.034 I przeprawiwszy się, przyszli do ziemi Gienezaret.
14:35b.MAT.014.035 A poznawszy go mężowie miejsca onego, posłali do wszystkiej onej okolicznej krainy; i przyniesiono do niego wszystkie, którzy się źle mieli.
14:36b.MAT.014.036 I prosili go, aby się tylko podołku szaty jego dotykali; a którzykolwiek się dotknęli, uzdrowieni są.
15
15:1b.MAT.015.001 Tedy przystąpili do Jezusa z Jeruzalemu nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie, mówiąc:
15:2b.MAT.015.002 Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych? albowiem nie umywają rąk swych, gdy mają jeść chleb.
15:3b.MAT.015.003 A on odpowiadając, rzekł im: Czemuż i wy przestępujecie przykazanie Boże dla ustawy waszej?
15:4b.MAT.015.004 Albowiem Bóg przykazał, mówiąc: Czcij ojca twego i matkę; i kto by złorzeczył ojcu albo matce, śmiercią niechaj umrze.
15:5b.MAT.015.005 Ale wy powiadacie: Kto by rzekł ojcu albo matce: Dar, którykolwiek jest ode mnie, tobie pożyteczny będzie; a nie uczciłby ojca swego albo matki swojej, bez winy będzie.
15:6b.MAT.015.006 I wzruszyliście przykazania Boże dla ustawy waszej.
15:7b.MAT.015.007 Obłudnicy! dobrze o was prorokował Izajasz, mówiąc:
15:8b.MAT.015.008 Lud ten przybliża się do mnie usty swemi, i wargami czci mię; ale serce ich daleko jest ode mnie.
15:9b.MAT.015.009 Lecz próżno mię czczą, nauczając nauk, które są przykazania ludzkie.
15:10b.MAT.015.010 A zawoławszy do siebie ludu, rzekł im: Słuchajcie, a rozumiejcie.
15:11b.MAT.015.011 Nie to, co wchodzi w usta, pokala człowieka; ale co wychodzi z ust, to pokala człowieka.
15:12b.MAT.015.012 Tedy przystąpiwszy uczniowie jego, rzekli mu: Wiesz, iż Faryzeuszowie, usłyszawszy tę mowę, zgorszyli się?
15:13b.MAT.015.013 A on odpowiadając rzekł: Wszelki szczep, którego nie szczepił Ojciec mój niebieski, wykorzeniony będzie.
15:14b.MAT.015.014 Zaniechajcie ich; ślepi są wodzowie ślepych, a ślepy jeźliby ślepego prowadził, obadwa w dół wpadną.
15:15b.MAT.015.015 A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Wyłóż nam to podobieństwo.
15:16b.MAT.015.016 I rzekł Jezus: Jeszczeż i wy bezrozumni jesteście?
15:17b.MAT.015.017 Jeszczeż nie rozumiecie, iż wszystko, co wchodzi w usta, w brzuch idzie, i do wychodu bywa wyrzucono?
15:18b.MAT.015.018 Ale co z ust pochodzi, z serca wychodzi, a toć pokala człowieka.
15:19b.MAT.015.019 Albowiem z serca wychodzą złe myśli, mężobójstwa, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.
15:20b.MAT.015.020 Toć jest, co pokala człowieka: ale jeść nieumytemi rękoma, toć nie pokala człowieka.
15:21b.MAT.015.021 A wyszedłszy Jezus stamtąd, ustąpił w strony Tyru i Sydonu.
15:22b.MAT.015.022 A oto niewiasta Chananejska z onych granic wyszedłszy, wołała, mówiąc do niego: Zmiłuj się nade mną Panie, synu Dawidowy! córka moja ciężko bywa od dyjabła dręczona.
15:23b.MAT.015.023 A on jej nie odpowiedział i słowa. Tedy przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, boć woła za nami.
15:24b.MAT.015.024 A on odpowiadając rzekł: Nie jestem posłany, tylko do owiec, które zginęły z domu Izraelskiego.
15:25b.MAT.015.025 Lecz ona przystąpiwszy, pokłoniła mu się, mówiąc: Panie, ratuj mię!
15:26b.MAT.015.026 A on odpowiadając rzekł: Niedobra jest brać chleb dziecinny, a miotać szczeniętom.
15:27b.MAT.015.027 A ona rzekła: Tak jest, Panie! a wszakże i szczenięta jedzą odrobiny, które padają z stołu panów ich.
15:28b.MAT.015.028 Tedy odpowiadając Jezus rzekł jej: O niewiasto! wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jako chcesz. I uzdrowiona jest córka jej od onejże godziny.
15:29b.MAT.015.029 A Jezus poszedłszy stamtąd, przyszedł nad morze Galilejskie, a wstąpiwszy na górę, siedział tam.
15:30b.MAT.015.030 I przyszedł do niego wielki lud, mając z sobą chrome, ślepe, nieme, ułomne i inszych wiele, i kładli je u nóg Jezusowych, i uzdrawiał je,
15:31b.MAT.015.031 Tak iż się on lud dziwował, widząc, że niemi mówią, ułomni uzdrowieni są, chromi chodzą, a ślepi widzą; i wielbili Boga Izraelskiego.
15:32b.MAT.015.032 Lecz Jezus zwoławszy uczniów swoich, rzekł: Żal mi tego ludu; albowiem już trzy dni przy mnie trwają, a nie mają, co by jedli, a nie chcę ich rozpuścić głodnych, by snać nie pomdleli na drodze.
15:33b.MAT.015.033 Tedy mu rzekli uczniowie jego: Skądże byśmy wzięli tak wiele chleba na tej puszczy, abyśmy tak wielki lud nasycili?
15:34b.MAT.015.034 I rzekł im Jezus: Wieleż macie chlebów? A oni rzekli: Siedm, i trochę rybek.
15:35b.MAT.015.035 Tedy rozkazał ludowi, aby siedli na ziemi.
15:36b.MAT.015.036 A wziąwszy one siedm chlebów i one ryby, uczyniwszy dzięki, łamał i dał uczniom swoim, a uczniowie ludowi.
15:37b.MAT.015.037 I jedli wszyscy i nasyceni są, i zebrali, co zbyło ułomków, siedm koszów pełnych.
15:38b.MAT.015.038 A było tych, którzy jedli, cztery tysiące mężów, oprócz niewiast i dziatek.
15:39b.MAT.015.039 Tedy rozpuściwszy lud, wstąpił w łódź, i przyszedł na granice Magdalańskie.
16
16:1b.MAT.016.001 A przystąpiwszy Faryzeuszowie i Saduceuszowie, kusząc prosili go, aby im znamię z nieba ukazał.
16:2b.MAT.016.002 A on odpowiadając, rzekł im: Gdy bywa wieczór, mówicie: Pogoda będzie; bo się niebo czerwieni.
16:3b.MAT.016.003 A rano: Dziś będzie niepogoda; albowiem się niebo pochmurne czerwieni. Obłudnicy! postawę nieba rozsądzić umiecie, a znamion tych czasów nie możecie.
16:4b.MAT.016.004 Rodzaj zły i cudzołożny znamienia szuka; ale mu znamię nie będzie dane, tylko ono znamię Jonasza proroka. I opuściwszy je, odszedł.
16:5b.MAT.016.005 A gdy się przeprawili uczniowie jego na drugą stronę morza, zapamiętali wziąć chleba.
16:6b.MAT.016.006 I rzekł im Jezus: Patrzcie, a strzeżcie się kwasu Faryzeuszów i Saduceuszów.
16:7b.MAT.016.007 A oni rozmawiali między sobą, mówiąc: Nie wzięliśmy chleba.
16:8b.MAT.016.008 Co obaczywszy Jezus, rzekł im: O czemże rozmawiacie między sobą, o małowierni, żeście chleba nie wzięli?
16:9b.MAT.016.009 Jeszczeż nie rozumiecie, ani pamiętacie onych pięciu chlebów, a onych pięciu tysięcy ludzi, i jakoście wiele koszów zebrali?
16:10b.MAT.016.010 Ani onych siedmiu chlebów i czterech tysięcy ludzi, a jakoście wiele koszów nazbierali?
16:11b.MAT.016.011 Jakoż nie rozumiecie, żem wam nie o chlebie powiedział, mówiąc: Abyście się strzegli kwasu Faryzeuszów i Saduceuszów?
16:12b.MAT.016.012 Tedy zrozumieli, że nie mówił, aby się strzegli kwasu chleba, ale nauki Faryzeuszów i Saduceuszów.
16:13b.MAT.016.013 A gdy przyszedł Jezus w strony Cezaryi Filippowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Kimże mię powiadają być ludzie Syna człowieczego?
16:14b.MAT.016.014 A oni rzekli: Jedni Janem Chrzcicielem, a drudzy Elijaszem, insi też Jeremijaszem, albo jednym z proroków.
16:15b.MAT.016.015 I rzekł im: A wy kim mię być powiadacie?
16:16b.MAT.016.016 A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, on Syn Boga żywego.
16:17b.MAT.016.017 Tedy odpowiadając Jezus rzekł mu: Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jonaszowy! bo tego ciało i krew nie objawiły tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech.
16:18b.MAT.016.018 A Ja ci też powiadam, żeś ty jest Piotr; a na tej opoce zbuduję kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go:
16:19b.MAT.016.019 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech.
16:20b.MAT.016.020 Tedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie powiadali, że on jest Jezus Chrystus.
16:21b.MAT.016.021 I odtąd począł Jezus pokazywać uczniom swoim, iż musi odejść do Jeruzalemu, i wiele cierpieć od starszych i od przedniejszych kapłanów i nauczonych w Piśmie, a być zabitym i trzeciego dnia zmartwychwstać.
16:22b.MAT.016.022 A wziąwszy go Piotr na stronę, począł go strofować, mówiąc: Zmiłuj się sam nad sobą, Panie! nie przyjdzie to na cię.
16:23b.MAT.016.023 A on obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź ode mnie, szatanie! jesteś mi zgorszeniem; albowiem nie pojmujesz tego, co jest Bożego, ale co jest ludzkiego.
16:24b.MAT.016.024 Tedy rzekł Jezus do uczniów swoich: Jeźli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój, i naśladuje mię!
16:25b.MAT.016.025 Bo kto by chciał duszę swoję zachować, straci ją; a kto by stracił duszę swoję dla mnie, znajdzie ją.
16:26b.MAT.016.026 Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby wszystek świat pozyskał, a na duszy swojej szkodował? albo co za zamianę da człowiek za duszę swoję?
16:27b.MAT.016.027 Albowiem Syn człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z Anioły swoimi, a tedy odda każdemu według uczynków jego.
16:28b.MAT.016.028 Zaprawdę powiadam wam: Są niektórzy z tych, co tu stoją, którzy nie ukuszą śmierci, ażby ujrzeli Syna człowieczego, idącego w królestwie swojem.
17
17:1b.MAT.017.001 A po sześciu dniach wziął Jezus Piotra i Jakóba i Jana, brata jego, i wprowadził je na górę wysoką osobno.
17:2b.MAT.017.002 I przemieniony jest przed nimi, a rozjaśniło się oblicze jego jako słońce, a szaty jego stały się białe jako światłość.
17:3b.MAT.017.003 A oto ukazali się im Mojżesz i Elijasz, z nim rozmawiający.
17:4b.MAT.017.004 I odpowiadając Piotr, rzekł do Jezusa: Panie! dobrze nam tu być; jeźli chcesz, uczynimy tu trzy namioty, tobie jeden, i Mojżeszowi jeden, i Elijaszowi jeden.
17:5b.MAT.017.005 A gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny zacienił je; a oto głos z obłoku mówiący: Ten jest Syn mój miły, w którym mi się upodobało, tego słuchajcie.
17:6b.MAT.017.006 To usłyszawszy uczniowie, upadli na twarz swoję i bali się bardzo.
17:7b.MAT.017.007 Tedy przystąpiwszy Jezus dotknął się ich i rzekł: Wstańcie, a nie bójcie się.
17:8b.MAT.017.008 A oni podniósłszy oczy swoje, nikogo nie widzieli, tylko Jezusa samego.
17:9b.MAT.017.009 A gdy zstępowali z góry, przykazał im Jezus, mówiąc: Nikomu nie powiadajcie tego widzenia, aż Syn człowieczy zmartwychwstanie.
17:10b.MAT.017.010 I pytali go uczniowie jego, mówiąc: Cóż tedy nauczeni w Piśmie powiadają, że ma Elijasz pierwej przyjść?
17:11b.MAT.017.011 A Jezus odpowiadając, rzekł im: Elijaszci pierwej przyjdzie i naprawi wszystko;
17:12b.MAT.017.012 Ale wam powiadam: Iż Elijasz już przyszedł, wszakże nie poznali go, ale uczynili mu, cokolwiek chcieli; takci i Syn człowieczy ma ucierpieć od nich.
17:13b.MAT.017.013 Tedy zrozumieli uczniowie, że o Janie Chrzcicielu mówił do nich.
17:14b.MAT.017.014 A gdy przyszli do ludu, przystąpił do niego człowiek, i upadł przed nim na kolana,
17:15b.MAT.017.015 I rzekł: Panie! zmiłuj się nad synem moim: albowiem lunatykiem jest, i ciężko się trapi; częstokroć bowiem wpada w ogieó, i częstokroć w wodę.
17:16b.MAT.017.016 I przywiodłem go do uczniów twoich, ale go nie mogli uzdrowić.
17:17b.MAT.017.017 A odpowiadając Jezus, rzekł: O rodzaju niewierny i przewrotny! Dokądże będę z wami? Dokądże was będę cierpiał? przywiedźcie mi go sam.
17:18b.MAT.017.018 I zgromił onego dyjabła Jezus; i wyszedł od niego, i uzdrowiony jest on młodzieniec od onejże godziny.
17:19b.MAT.017.019 Tedy przystąpiwszy uczniowie do Jezusa osobno, rzekli mu: Czemużeśmy go my wygnać nie mogli?
17:20b.MAT.017.020 Lecz Jezus rzekł do nich: Dla niedowiarstwa waszego; zaprawdę bowiem powiadam wam: Jeźlibyście, mając wiarę jako ziarno gorczyczne, rzekli tej górze: Przenieś się stąd na ono miejsce, tedy się przeniesie, a nic niemożebnego wam nie będzie.
17:21b.MAT.017.021 Ale ten rodzaj nie wychodzi, tylko przez modlitwę i przez post.
17:22b.MAT.017.022 A gdy przebywali w Galilei, rzekł do nich Jezus: Syn człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie;
17:23b.MAT.017.023 I zabiją go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I zasmucili się bardzo.
17:24b.MAT.017.024 A gdy przyszli do Kapernaum, przystąpili do Piotra ci, którzy podatek wybierali, i rzekli: Izali nauczyciel wasz nie daje podatku?
17:25b.MAT.017.025 I rzekł: Tak. A gdy wchodził w dom, uprzedził go Jezus, mówiąc: Cóż ci się zda, Szymonie? Królowie ziemscy od kogoż biorą cło albo czynsz? od synów swoich, czyli od obcych?
17:26b.MAT.017.026 Rzekł mu Piotr: Od obcych. I rzekł mu Jezus: Toć tedy synowie są wolni.
17:27b.MAT.017.027 Wszakże abyśmy ich nie zgorszyli, szedłszy do morza, zarzuć wędkę, a tę rybę, która najpierwej uwięźnie, weźmij, a otworzywszy gębę jej, znajdziesz stater, który wziąwszy, daj im za mię i za się.
18
18:1b.MAT.018.001 Onej godziny przystąpili uczniowie do Jezusa, mówiąc: Któż wżdy największy jest w królestwie niebieskiem?
18:2b.MAT.018.002 A zawoławszy Jezus dziecięcia, postawił je w pośrodku ich,
18:3b.MAT.018.003 I rzekł: Zaprawdę powiadam wam: Jeźli się nie nawrócicie i nie staniecie się jako dzieci, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.
18:4b.MAT.018.004 Kto się tedy uniży jako to dziecię, tenci jest największym w królestwie niebieskiem.
18:5b.MAT.018.005 A kto by przyjął jedno dziecię takie w imieniu mojem, mnie przyjmuje.
18:6b.MAT.018.006 Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mię wierzą, pożyteczniej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej.
18:7b.MAT.018.007 Biada światu dla zgorszenia! albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!
18:8b.MAT.018.008 Przetoż jeźli ręka twoja albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie wnijść do żywota chromym albo ułomnym, niżeli dwie ręce albo dwie nogi mając, wrzuconym być do ognia wiecznego.
18:9b.MAT.018.009 A jeźli cię oko twoje gorszy, wyłup je i zarzuć od siebie; lepiej jest tobie jednookim wnijść do żywota, niżeli oba oczy mając, być wrzuconym do ognia piekielnego.
18:10b.MAT.018.010 Patrzajcież, abyście nie gardzili żadnym z tych maluczkich; albowiem wam powiadam, iż Aniołowie ich w niebiesiech zawsze patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebiesiech.
18:11b.MAT.018.011 Przyszedł bowiem Syn człowieczy, aby zbawił to, co było zginęło.
18:12b.MAT.018.012 Co się wam zda? Gdyby który człowiek miał sto owiec, a zabłąkałaby się jedna z nich, azaż nie zostawia onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu, a poszedłszy na góry, nie szuka zbłąkanej?
18:13b.MAT.018.013 A jeźli mu się zdarzy, znaleźć ją, zaprawdę powiadam wam, że się z niej bardziej raduje, niż z onych dziewięćdziesięciu i dziewięciu nie zbłąkanych.
18:14b.MAT.018.014 Tak nie jest wola Ojca waszego, który jest w niebiesiech, aby zginął jeden z tych maluczkich.
18:15b.MAT.018.015 A jeźliby zgrzeszył przeciwko tobie brat twój, idź, strofuj go między tobą i onym samym: jeźli cię usłucha, pozyskałeś brata twego.
18:16b.MAT.018.016 Ale jeźli cię nie usłucha, przybierz do siebie jeszcze jednego albo dwóch, aby w uściech dwóch albo trzech świadków stanęło każde słowo.
18:17b.MAT.018.017 A jeźliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeźliby zboru nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik.
18:18b.MAT.018.018 Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i na niebie; a co byście rozwiązali na ziemi; będzie rozwiązane i na niebie.
18:19b.MAT.018.019 Zasię powiadam wam: Iż gdyby się z was dwaj zgodzili na ziemi o wszelką rzecz, o którą by prosili, stanie się im od Ojca mego, który jest w niebiesiech.
18:20b.MAT.018.020 Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem w pośrodku ich.
18:21b.MAT.018.021 Tedy przystąpiwszy do niego Piotr, rzekł: Panie! wielekroć zgrzeszy przeciwko mnie brat mój, a odpuszczę mu? czyż aż do siedmiu kroć?
18:22b.MAT.018.022 I rzekł mu Jezus: Nie mówię ci aż do siedmiu kroć, ale aż do siedmdziesiąt siedmiu kroć.
18:23b.MAT.018.023 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który się chciał rachować z sługami swymi.
18:24b.MAT.018.024 A gdy się począł rachować, stawiono mu jednego, który był winien dziesięć tysięcy talentów.
18:25b.MAT.018.025 A gdy nie miał skąd oddać, kazał go pan jego zaprzedać, i żonę jego, i dzieci, i wszystko, co miał, i dług oddać.
18:26b.MAT.018.026 Upadłszy tedy sługa on, pokłonił mu się, mówiąc: Panie! miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam.
18:27b.MAT.018.027 A użaliwszy się pan onego sługi, uwolnił go, i dług mu odpuścił.
18:28b.MAT.018.028 A wyszedłszy on sługa, znalazł jednego z spółsług swoich, który mu był winien sto groszy; a porwawszy go, dusił go, mówiąc: Oddaj mi, coś winien.
18:29b.MAT.018.029 Przypadłszy tedy on spółsługa jego do nóg jego, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a oddam ci wszystko.
18:30b.MAT.018.030 Lecz on nie chciał, ale szedłszy wrzucił go do więzienia, ażby oddał, co był winien.
18:31b.MAT.018.031 Ujrzawszy tedy spółsłudzy jego, co się stało, zasmucili się bardzo, a szedłszy oznajmili panu swemu wszystko, co się stało.
18:32b.MAT.018.032 Tedy zawoławszy go pan jego, rzekł mu: Sługo zły! wszystek on dług odpuściłem ci, żeś mię prosił.
18:33b.MAT.018.033 Azażeś się i ty nie miał zmiłować nad spółsługą twoim, jakom się i ja zmiłował nad tobą?
18:34b.MAT.018.034 A rozgniewawszy się pan jego, podał go katom, ażby oddał to wszystko, co mu był winien.
18:35b.MAT.018.035 Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeźli nie odpuścicie każdy bratu swemu z serc waszych upadków ich.
19
19:1b.MAT.019.001 I stało się, gdy dokończył Jezus tych mów, odszedł z Galilei, a przyszedł na granice Judzkie nad Jordan.
19:2b.MAT.019.002 I szedł za nim wielki lud, i uzdrawiał je tam.
19:3b.MAT.019.003 Tedy przyszli do niego Faryzeuszowie, kusząc go i mówiąc mu: Godzili się człowiekowi opuścić żonę swoją dla każdej przyczyny?
19:4b.MAT.019.004 A on odpowiadając rzekł im: Nie czytaliście, iż ten, który stworzył na początku człowieka, mężczyznę i niewiastę uczynił je?
19:5b.MAT.019.005 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a przyłączy się do żony swojej, i będą dwoje jednem ciałem.
19:6b.MAT.019.006 A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało; co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.
19:7b.MAT.019.007 Rzekli mu: Przeczże tedy Mojżesz kazał dać list rozwodny i opuścić ją?
19:8b.MAT.019.008 Rzekł im: Mojżesz dla zatwardzenia serca waszego dopuścił wam, opuścić żony wasze, lecz z początku nie było tak.
19:9b.MAT.019.009 Ale ja powiadam wam: Iż ktobykolwiek opuścił żonę swoję, (oprócz dla wszeteczeństwa), a inszą by pojął, cudzołoży; a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży.
19:10b.MAT.019.010 Rzekli mu uczniowie jego: Jeźlić taka jest sprawa męża z żoną, tedy nie jest dobrze żenić się.
19:11b.MAT.019.011 A on im rzekł: Nie wszyscy pojmują tej rzeczy, ale tylko ci, którym to dano.
19:12b.MAT.019.012 Albowiem są rzezaócy, którzy się tak z żywota matki narodzili; są też rzezaócy, którzy od ludzi są urzezani; są też rzezaócy, którzy się sami urzezali dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje!
19:13b.MAT.019.013 Tedy mu przynoszono dziatki, aby na nie ręce wkładał i modlił się; ale uczniowie gromili je.
19:14b.MAT.019.014 Lecz Jezus rzekł: Zaniechajcie dziatek, a nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem takich jest królestwo niebieskie.
19:15b.MAT.019.015 A włożywszy na nie ręce, poszedł stamtąd.
19:16b.MAT.019.016 A oto jeden przystąpiwszy, rzekł mu: Nauczycielu dobry! co dobrego mam czynić, abym miał żywot wieczny?
19:17b.MAT.019.017 Ale mu on rzekł: Przecz mię zowiesz dobrym? nikt nie jest dobry, tylko jeden, to jest Bóg; a jeźli chcesz wnijść do żywota, przestrzegaj przykazaó.
19:18b.MAT.019.018 I rzekł mu: Których? A Jezus rzekł: Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa;
19:19b.MAT.019.019 Czcij ojca twego i matkę, i miłować będziesz bliźniego swego, jako siebie samego.
19:20b.MAT.019.020 Rzekł mu młodzieniec: Tegom wszystkiego przestrzegał od młodości swojej; czegoż mi jeszcze nie dostaje?
19:21b.MAT.019.021 Rzekł mu Jezus: Jeźli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj majętności twoje, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a przyszedłszy, naśladuj mię.
19:22b.MAT.019.022 A gdy młodzieniec te słowa usłyszał, odszedł smutny; albowiem wiele miał majętności.
19:23b.MAT.019.023 Tedy Jezus rzekł uczniom swoim: Zaprawdę powiadam wam, że z trudnością bogaty wnijdzie do królestwa niebieskiego.
19:24b.MAT.019.024 I zasię powiadam wam: Że snadniej wielbłądowi przez ucho igielne przejść, niż bogatemu wnijść do królestwa Bożego.
19:25b.MAT.019.025 Co usłyszawszy uczniowie jego, zdumieli się bardzo, mówiąc: Któż tedy może być zbawion?
19:26b.MAT.019.026 A Jezus wejrzawszy na nie, rzekł im: U ludzić to nie można; lecz u Boga wszystko jest możebne.
19:27b.MAT.019.027 Tedy odpowiadając Piotr, rzekł mu: Otośmy my opuścili wszystko, i poszliśmy za tobą; cóż nam tedy za to będzie?
19:28b.MAT.019.028 A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam: Iż wy, którzyście mię naśladowali w odrodzeniu, gdy usiądzie Syn człowieczy na stolicy chwały swojej, usiądziecie i wy na dwunastu stolicach, sądząc dwanaście pokoleó Izraelskich.
19:29b.MAT.019.029 A każdy, kto by opuścił domy, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo dzieci, albo rolę, dla imienia mego, stokroć więcej weźmie, i żywot wieczny odziedziczy.
19:30b.MAT.019.030 A wiele pierwszych będą ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
20
20:1b.MAT.020.001 Albowiem podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi gospodarzowi, który wyszedł bardzo rano najmować robotników do winnicy swojej.
20:2b.MAT.020.002 A zmówiwszy się z robotnikami z grosza na dzień posłał je do winnicy swojej.
20:3b.MAT.020.003 A wyszedłszy o trzeciej godzinie, ujrzał drugich, którzy stali na rynku próżnujący;
20:4b.MAT.020.004 I rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, dam wam.
20:5b.MAT.020.005 A oni poszli. Zasię wyszedłszy o szóstej i dziewiątej godzinie, także uczynił.
20:6b.MAT.020.006 Potem o jedenastej godzinie wyszedłszy, znalazł drugie, którzy stali próżnujący, i rzekł im: Przecz tu stoicie cały dzień próżnujący?
20:7b.MAT.020.007 Rzekli mu: Iż nas nikt nie najął; i rzekł im: Idźcie i wy do winnicy, a co będzie sprawiedliwego, weźmiecie.
20:8b.MAT.020.008 A gdy był wieczór, rzekł pan winnicy sprawcy swemu: Zawołaj robotników, a oddaj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych.
20:9b.MAT.020.009 A gdy przyszli oni, którzy o jedenastej godzinie byli najęci, wziął każdy z nich po groszu.
20:10b.MAT.020.010 Przyszedłszy też i pierwsi, mniemali, że więcej wezmą; ale wzięli i oni, każdy z nich, po groszu.
20:11b.MAT.020.011 A wziąwszy, szemrali przeciwko gospodarzowi,
20:12b.MAT.020.012 Mówiąc: Ci ostatni jednę godzinę robili, a uczyniłeś je nam równymi, którzyśmy znosili ciężar dnia i upalenie.
20:13b.MAT.020.013 A on odpowiadając rzekł jednemu z nich: Przyjacielu! nie czynię ci krzywdy; azaż się nie z grosza zmówił ze mną?
20:14b.MAT.020.014 Weźmij, co twojego jest, a idź; chcę bowiem temu ostatniemu dać jako i tobie.
20:15b.MAT.020.015 Azaż mi się nie godzi czynić z mojem, co chcę? Czyli oko twoje złośliwe jest, iżem ja jest dobry?
20:16b.MAT.020.016 Takci będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi; albowiem wiele jest wezwanych, ale mało wybranych.
20:17b.MAT.020.017 A wstępując Jezus do Jeruzalemu, wziął z sobą dwanaście uczniów na osobne miejsce w drodze, i rzekł im:
20:18b.MAT.020.018 Oto wstępujemy do Jeruzalemu, Syn człowieczy będzie wydany przedniejszym kapłanom i nauczonym w Piśmie, i osądzą go na śmierć.
20:19b.MAT.020.019 I wydadzą go poganom na pośmiewanie i na ubiczowanie i na ukrzyżowanie; ale trzeciego dnia zmartwychwstanie.
20:20b.MAT.020.020 Tedy przystąpiła do niego matka synów Zebedeuszowych z synami swoimi, kłaniając mu się, i prosząc nieco od niego.
20:21b.MAT.020.021 A on jej rzekł; Czegóż chcesz? Rzekła mu: Rzecz, aby siedzieli ci dwaj synowie moi, jeden po prawicy twojej a drugi po lewicy w królestwie twojem.
20:22b.MAT.020.022 Ale Jezus odpowiadając rzekł: Nie wiecie, o co prosicie; możecież pić kielich, który ja będę pił? i chrztem, którym się ja chrzczę, być ochrzczeni? Rzekli mu: Możemy.
20:23b.MAT.020.023 Tedy im rzekł: Kielichci mój pić będziecie, i chrztem, którym się ja chrzczę, ochrzczeni będziecie; ale siedzieć po prawicy mojej i po lewicy mojej, nie jest moja rzecz dać wam, ale tym, którym jest zgotowano od Ojca mojego.
20:24b.MAT.020.024 A usłyszawszy to oni dziesięciu, rozgniewali się na onych dwóch braci.
20:25b.MAT.020.025 Ale Jezus zwoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów panują nad nimi, a którzy wielcy są, mocy dokazują nad nimi.
20:26b.MAT.020.026 Lecz nie tak będzie między wami: ale ktobykolwiek między wami chciał być wielkim, niech będzie sługą waszym.
20:27b.MAT.020.027 A ktobykolwiek między wami chciał być pierwszym, niech będzie sługą waszym.
20:28b.MAT.020.028 Jako i Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służył, i aby dał duszę swą na okup za wielu.
20:29b.MAT.020.029 A gdy oni wychodzili z Jerycha, szedł za nim wielki lud.
20:30b.MAT.020.030 A oto dwaj ślepi, siedzący przy drodze, usłyszawszy, iż Jezus przechodził, zawołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawidowy!
20:31b.MAT.020.031 Ale on lud gromił ich, aby milczeli; lecz oni tem więcej wołali, mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Panie, synu Dawidowy!
20:32b.MAT.020.032 A zastanowiwszy się Jezus, zawołał ich i rzekł: Cóż chcecie, abym wam uczynił?
20:33b.MAT.020.033 Rzekli mu: Panie! aby były otworzone oczy nasze.
20:34b.MAT.020.034 A użaliwszy się ich Jezus, dotknął się oczu ich, a zaraz przejrzały oczy ich; i szli za nim.
21
21:1b.MAT.021.001 A gdy się przybliżyli do Jeruzalemu, i przyszli do Betfagie, do góry oliwnej, tedy Jezus posłał dwóch uczniów,
21:2b.MAT.021.002 Mówiąc im: Idźcie do miasteczka, które jest przeciwko wam, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią; odwiążcież je, a przywiedźcie do mnie.
21:3b.MAT.021.003 A jeźliby wam co kto rzekł, powiedzcie, iż Pan ich potrzebuje; a zarazem puści je.
21:4b.MAT.021.004 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, mówiącego:
21:5b.MAT.021.005 Powiedzcie córce Syońskiej: Oto król twój idzie tobie cichy, a siedzący na oślicy, i na oślęciu, synu oślicy pod jarzmem będącej.
21:6b.MAT.021.006 Szedłszy tedy uczniowie, a uczyniwszy tak, jako im był rozkazał Jezus,
21:7b.MAT.021.007 Przywiedli oślicę i oślę, i włożyli na nie szaty swoje, i wsadzili go na nie.
21:8b.MAT.021.008 A wielki lud słał szaty swoje na drodze, a drudzy obcinali gałązki z drzew, i słali na drodze.
21:9b.MAT.021.009 A lud wprzód i pozad idący wołał, mówiąc: Hosanna synowi Dawidowemu! błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskiem, Hosanna na wysokościach!
21:10b.MAT.021.010 A gdy on wjechał do Jeruzalemu, wzruszyło się wszystko miasto, mówiąc: Któż ten jest?
21:11b.MAT.021.011 A lud mówił: Tenci jest Jezus, on prorok z Nazaretu Galilejskiego.
21:12b.MAT.021.012 Tedy wszedł Jezus do kościoła Bożego, i wygnał wszystkie sprzedawające i kupujące w kościele, a stoły tych, co pieniędzmi handlowali, i stołki sprzedawających gołębie poprzewracał,
21:13b.MAT.021.013 I rzekł im: Napisano: Dom mój dom modlitwy nazwany będzie; aleście wy uczynili z niego jaskinię zbójców.
21:14b.MAT.021.014 Tedy przystąpili do niego ślepi i chromi w kościele, i uzdrowił je.
21:15b.MAT.021.015 A obaczywszy przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie cuda, które czynił, i dzieci wołające w kościele, i mówiące: Hosanna synowi Dawidowemu: rozgniewali się.
21:16b.MAT.021.016 I rzekli mu: Słyszyszże, co ci mówią? A Jezus im rzekł: I owszem. Nigdyścież nie czytali, iż z ust niemowlątek i ssących wykonałeś chwałę?
21:17b.MAT.021.017 A opuściwszy je, wyszedł z miasta do Betanii, i tam został;
21:18b.MAT.021.018 A rano wracając się do miasta, łaknął.
21:19b.MAT.021.019 I ujrzawszy jedno figowe drzewo przy drodze, przyszedł do niego, i nie znalazł nic na niem, tylko same liście, i rzekł mu: Niechaj się więcej z ciebie owoc nie rodzi na wieki. I uschło zarazem one figowe drzewo.
21:20b.MAT.021.020 A ujrzawszy to uczniowie, dziwowali się, mówiąc: Jakoć prędko uschło to figowe drzewo!
21:21b.MAT.021.021 Tedy odpowiadając Jezus, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam: Jeźlibyście mieli wiarę, a nie wątpilibyście, nie tylko to, co się stało z figowem drzewem, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Podnieś się, a rzuć się w morze, stanie się.
21:22b.MAT.021.022 I wszystko, o cobyściekolwiek prosili w modlitwie wierząc, weźmiecie.
21:23b.MAT.021.023 A gdy on przyszedł do kościoła, przystąpili do niego, gdy uczył, przedniejsi kapłani i starsi ludu, mówiąc: Którąż mocą to czynisz? a kto ci dał tę moc?
21:24b.MAT.021.024 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Spytam i ja was o jednę rzecz, którą jeźli mi powiecie, i ja wam powiem, którą mocą to czynię.
21:25b.MAT.021.025 Chrzest Jana skąd był? z nieba czyli z ludzi? A oni myśleli sami w sobie, mówiąc: Jeźli powiemy z nieba, rzecze nam: Czemużeście mu tedy nie uwierzyli?
21:26b.MAT.021.026 Jeźli zaś powiemy z ludzi, boimy się ludu; bo Jana wszyscy mają za proroka.
21:27b.MAT.021.027 A odpowiadając Jezusowi rzekli: Nie wiemy. Rzekł im i on: I ja wam nie powiem, którą mocą to czynię.
21:28b.MAT.021.028 Ale cóż się wam zda? Człowiek niektóry miał dwóch synów; a przystąpiwszy do pierwszego, rzekł: Synu! idź, rób dziś na winnicy mojej.
21:29b.MAT.021.029 Ale on odpowiadając rzekł: Nie chcę, a potem obaczywszy się, poszedł.
21:30b.MAT.021.030 A przystąpiwszy do drugiego, rzekł także; a on odpowiadając rzekł: Ja idę, panie! ale nie szedł.
21:31b.MAT.021.031 Któryż z tych dwóch uczynił wolę ojcowską? Rzekli mu: On pierwszy. Rzekł im Jezus: Zaprawdę powiadam wam, że was celnicy i wszetecznice uprzedzają do królestwa Bożego.
21:32b.MAT.021.032 Albowiem przyszedł do was Jan drogą sprawiedliwości, a nie uwierzyliście mu, ale celnicy i wszetecznice uwierzyli mu: a wy widząc to, przecież się nie obaczyliście, abyście mu uwierzyli.
21:33b.MAT.021.033 Drugiego podobieństwa słuchajcie: Człowiek niektóry był gospodarzem, który nasadził winnicę, i płotem ją ogrodził, i wkopał w niej prasę, i zbudował wieżę, i najął ją winiarzom, i odjechał precz.
21:34b.MAT.021.034 A gdy się przybliżył czas odbierania pożytków, posłał sługi swoje do onych winiarzy, aby odebrali pożytki jej.
21:35b.MAT.021.035 Ale winiarze pojmawszy sługi jego, jednego ubili, a drugiego zabili, a drugiego ukamionowali.
21:36b.MAT.021.036 Zasię posłał inszych sług, więcej niż pierwszych; i także im uczynili.
21:37b.MAT.021.037 Ale na ostatek posłał syna swego, mówiąc: Będą się wstydzić syna mego.
21:38b.MAT.021.038 Lecz winiarze, ujrzawszy onego syna, rzekli między sobą: Tenci jest dziedzic; pójdźcie, zabijmy go, a otrzymamy dziedzictwo jego.
21:39b.MAT.021.039 Tedy porwawszy go, wyrzucili go precz z winnicy i zabili.
21:40b.MAT.021.040 Gdy tedy pan winnicy przyjdzie, cóż uczyni onym winiarzom?
21:41b.MAT.021.041 Rzekli mu: Złe, źle potraci, a winnicę najmie inszym winiarzom, którzy mu oddawać będą pożytki czasów swoich.
21:42b.MAT.021.042 Rzekł im Jezus: Nie czytaliścież nigdy w Pismach: Kamień, który odrzucili budujący, ten się stał głową węgielną: od Panać się to stało, i dziwne jest w oczach naszych?
21:43b.MAT.021.043 Przetoż powiadam wam: Iż od was odjęte będzie królestwo Boże, i będzie dane narodowi czyniącemu pożytki jego.
21:44b.MAT.021.044 A kto by padł na ten kamień, roztrąci się, a na kogo by on upadł, zetrze go.
21:45b.MAT.021.045 A usłyszawszy przedniejsi kapłani i Faryzeuszowie podobieństwa jego, domyślili się, iż o nich mówił;
21:46b.MAT.021.046 A chcąc go pojmać, bali się ludu, ponieważ go mieli za proroka.
22
22:1b.MAT.022.001 A odpowiadając Jezus, zasię im rzekł w podobieństwach, mówiąc:
22:2b.MAT.022.002 Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi królowi, który sprawił wesele synowi swemu;
22:3b.MAT.022.003 I posłał sługi swe, aby wezwali zaproszonych na wesele; ale nie chcieli przyjść.
22:4b.MAT.022.004 Znowu posłał insze sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Otom obiad mój nagotował, woły moje i co było karmnego, pobito, i wszystko gotowe, pójdźcież na wesele.
22:5b.MAT.022.005 Ale oni zaniedbawszy odeszli, jeden do roli swojej, a drugi do kupiectwa swego;
22:6b.MAT.022.006 A drudzy pojmawszy sługi jego, zelżyli i pobili je.
22:7b.MAT.022.007 Co gdy król usłyszał, rozgniewał się, a posławszy wojska swoje, wytracił one morderce, i miasto ich zapalił.
22:8b.MAT.022.008 Tedy rzekł sługom swoim: Weseleć wprawdzie jest gotowe; lecz zaproszeni nie byli godni.
22:9b.MAT.022.009 Przetoż idźcie na rozstania dróg, kogokolwiek znajdziecie, wezwijcie na wesele.
22:10b.MAT.022.010 Tedy wyszedłszy oni słudzy na drogi, zgromadzili wszystkie, którekolwiek znaleźli, złe i dobre, i napełnione jest wesele gośćmi.
22:11b.MAT.022.011 A wszedłszy król, aby oglądał goście, obaczył tam człowieka nie odzianego szatą weselną;
22:12b.MAT.022.012 I rzekł mu: Przyjacielu! jakoś tu wszedł, nie mając szaty weselnej? A on zamilknął.
22:13b.MAT.022.013 Tedy rzekł król sługom: Związawszy nogi i ręce jego, weźmijcie go, a wrzućcie do ciemności zewnętrznych, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
22:14b.MAT.022.014 Albowiem wiele jest wezwanych, ale mało wybranych.
22:15b.MAT.022.015 Tedy odszedłszy Faryzeuszowie uczynili radę, jako by go usidlili w mowie.
22:16b.MAT.022.016 I posłali do niego ucznie swoje z Herodyjany, mówiąc: Nauczycielu! wiemy, żeś jest prawdziwy, i drogi Bożej w prawdzie uczysz, a nie dbasz na nikogo; albowiem nie patrzysz na osobę ludzką.
22:17b.MAT.022.017 Przetoż powiedz nam, co ci się zda? Godzili się dać czynsz cesarzowi, czyli nie?
22:18b.MAT.022.018 Ale Jezus poznawszy złość ich, rzekł im: Czemuż mię kusicie, obłudnicy?
22:19b.MAT.022.019 Pokażcie mi monetę czynszową; a oni mu podali grosz.
22:20b.MAT.022.020 I rzekł im: Czyjże to obraz i napis?
22:21b.MAT.022.021 Rzekli mu: Cesarski. Tedy im rzekł: Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu.
22:22b.MAT.022.022 To usłyszawszy, zadziwili się, a opuściwszy go, odeszli.
22:23b.MAT.022.023 Dnia onego przyszli do niego Saduceuszowie, którzy mówią, iż nie masz zmartwychwstania, i pytali go,
22:24b.MAT.022.024 Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeźliby kto umarł, nie mając dzieci, aby brat jego prawem powinowactwa pojął żonę jego, i wzbudził nasienie bratu swemu.
22:25b.MAT.022.025 Było tedy u nas siedm braci; a pierwszy pojąwszy żonę, umarł, a nie mając nasienia, zostawił żonę swoję bratu swemu.
22:26b.MAT.022.026 Także też wtóry i trzeci, aż do siódmego.
22:27b.MAT.022.027 A na ostatek po wszystkich umarła i ona niewiasta.
22:28b.MAT.022.028 Przetoż przy zmartwychwstaniu, któregoż z tych siedmiu będzie żoną, gdyż ją wszyscy mieli?
22:29b.MAT.022.029 A odpowiadając Jezus rzekł im: Błądzicie, nie będąc powiadomieni Pisma, ani mocy Bożej.
22:30b.MAT.022.030 Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić, ani za mąż chodzić nie będą, ale będą jako Aniołowie Boży w niebie.
22:31b.MAT.022.031 A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co wam powiedziano od Boga mówiącego:
22:32b.MAT.022.032 Jam jest Bóg Abrahama, i Bóg Izaaka, i Bóg Jakóba? Bóg nie jestci Bogiem umarłych, ale żywych.
22:33b.MAT.022.033 A usłyszawszy to lud, zdumiał się nad nauką jego.
22:34b.MAT.022.034 Lecz gdy usłyszeli Faryzeuszowie, że zawarł usta Saduceuszom, zeszli się wespół.
22:35b.MAT.022.035 I spytał go jeden z nich, zakonnik, kusząc go i mówiąc:
22:36b.MAT.022.036 Nauczycielu! które jest największe przykazanie w zakonie?
22:37b.MAT.022.037 A Jezus mu rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej.
22:38b.MAT.022.038 To jest pierwsze i największe przykazanie.
22:39b.MAT.022.039 A wtóre podobne jest temuż: Będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie.
22:40b.MAT.022.040 Na tych dwóch przykazaniach wszystek zakon i prorocy zawisnęli.
22:41b.MAT.022.041 A gdy się Faryzeuszowie zebrali, spytał ich Jezus,
22:42b.MAT.022.042 Mówiąc: Co się wam zda o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawidowym.
22:43b.MAT.022.043 I rzekł im: Jakoż tedy Dawid w duchu nazywa go Panem? mówiąc:
22:44b.MAT.022.044 Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich.
22:45b.MAT.022.045 Ponieważ go tedy Dawid nazywa Panem, jakoż jest synem jego?
22:46b.MAT.022.046 A żaden mu nie mógł odpowiedzieć i słowa, i nie śmiał go nikt więcej od onego dnia pytać.
23
23:1b.MAT.023.001 Tedy Jezus rzekł do ludu i do uczniów swoich, mówiąc:
23:2b.MAT.023.002 Na stolicy Mojżeszowej usiedli nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie.
23:3b.MAT.023.003 Przetoż wszystkiego, czegokolwiek by wam rozkazali przestrzegać, przestrzegajcie i czyńcie, ale według uczynków ich nie czyńcie; albowiem oni mówią, ale nie czynią.
23:4b.MAT.023.004 Bo wiążą brzemiona ciężkie i nieznośne, i kładą je na ramiona ludzkie, lecz palcem swoim nie chcą ich ruszyć.
23:5b.MAT.023.005 A wszystkie uczynki swoje czynią, aby byli widziani od ludzi, i rozszerzają bramy swoje, i rozpuszczają podołki płaszczów swoich.
23:6b.MAT.023.006 Nadto miłują pierwsze miejsca na wieczerzach, i pierwsze stołki w bóżnicach.
23:7b.MAT.023.007 I pozdrawiania na rynkach, i aby je nazywali ludzie: Mistrzu, mistrzu!
23:8b.MAT.023.008 Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wy jesteście wszyscy braćmi.
23:9b.MAT.023.009 I nikogo nie zówcie ojcem waszym na ziemi; albowiem jeden jest Ojciec wasz, który jest w niebiesiech.
23:10b.MAT.023.010 A niechaj was nie zowią mistrzami, gdyż jeden jest mistrz wasz, Chrystus.
23:11b.MAT.023.011 Ale kto z was największy jest, będzie sługą waszym.
23:12b.MAT.023.012 A kto by się wywyższał, będzie poniżony; a kto by się poniżał, będzie wywyższony.
23:13b.MAT.023.013 Lecz biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi; albowiem tam sami nie wchodzicie, ani tym, którzy by wnijść chcieli, wchodzić nie dopuszczacie.
23:14b.MAT.023.014 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż pożeracie domy wdów, a to pod pokrywką długich modlitw, dlatego cięższy sąd odniesiecie.
23:15b.MAT.023.015 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż obchodzicie morze i ziemię, abyście uczynili jednego nowego Żyda; a gdy się stanie, czynicie go synem zatracenia, dwakroć więcej niżeliście sami.
23:16b.MAT.023.016 Biada wam, wodzowie ślepi! którzy powiadacie: kto by przysiągł na kościół, nic nie jest: ale kto by przysiągł na złoto kościelne, winien jest.
23:17b.MAT.023.017 Głupi i ślepi! albowiem cóż jest większego, złoto czy kościół, który poświęca złoto?
23:18b.MAT.023.018 A kto by przysiągł na ołtarz, nic nie jest; lecz kto by przysiągł na dar, który jest na nim, winien jest.
23:19b.MAT.023.019 Głupi i ślepi! albowiem cóż większego jest? dar, czyli ołtarz, który poświęca dar?
23:20b.MAT.023.020 Kto tedy przysięga na ołtarz, przysięga na niego, i na to wszystko, co na nim jest;
23:21b.MAT.023.021 A kto przysięga na kościół, przysięga na niego, i na tego, który w nim mieszka;
23:22b.MAT.023.022 I kto przysięga na niebo, przysięga na stolicę Bożą, i na tego, który siedzi na niej.
23:23b.MAT.023.023 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż dawacie dziesięcinę z miętki i z anyżu i z kminu, a opuszczacie poważniejsze rzeczy w zakonie, sąd i miłosierdzie i wiarę; te rzeczy mieliście czynić, a onych nie opuszczać.
23:24b.MAT.023.024 Wodzowie ślepi! którzy przecedzacie komara, i wielbłąda połykacie.
23:25b.MAT.023.025 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż oczyszczacie kubek z wierzchu i misę, a wewnątrz pełne są drapiestwa i zbytku.
23:26b.MAT.023.026 Faryzeuszu ślepy! oczyść pierwej to, co jest wewnątrz w kubku i w misie, aby i to, co jest z wierzchu, czystem było.
23:27b.MAT.023.027 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iżeście podobni grobom pobielanym, które się zdadzą z wierzchu być cudne, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelakiej nieczystości.
23:28b.MAT.023.028 Także i wy z wierzchu zdacie się być ludziom sprawiedliwi; ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości.
23:29b.MAT.023.029 Biada wam, nauczeni w Piśmie i Faryzeuszowie obłudni! iż budujecie groby proroków, i zdobicie nagrobki sprawiedliwych,
23:30b.MAT.023.030 I mówicie: Byśmy byli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy uczestnikami ich we krwi proroków.
23:31b.MAT.023.031 A tak świadczycie sami przeciwko sobie, że jesteście synowie tych, którzy proroki pozabijali.
23:32b.MAT.023.032 I wy też dopełniacie miary ojców waszych.
23:33b.MAT.023.033 Wężowie! rodzaju jaszczurczy! i jakoż będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?
23:34b.MAT.023.034 Przetoż oto ja posyłam do was proroki, i mędrce, i nauczone w Piśmie, a z nich niektóre zabijecie i ukrzyżujecie, a niektóre z nich ubiczujecie w bóżnicach waszych, i będziecie je prześladować od miasta do miasta;
23:35b.MAT.023.035 Aby przyszła na was wszystka krew sprawiedliwa, wylana na ziemi, ode krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zacharyjasza, syna Barachyjaszowego, któregoście zabili między kościołem i ołtarzem.
23:36b.MAT.023.036 Zaprawdę powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na ten naród.
23:37b.MAT.023.037 Jeruzalem! Jeruzalem! które zabijasz proroki, i które kamionujesz te, którzy do ciebie byli posyłani: ilekroć chciałem zgromadzić dzieci twoje, tak jako zgromadza kokosz kurczęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście?
23:38b.MAT.023.038 Oto wam dom wasz pusty zostanie.
23:39b.MAT.023.039 Albowiem powiadam wam, że mię nie ujrzycie od tego czasu, aż rzeczecie: Błogosławiony, który idzie w imieniu Pańskiem.
24
24:1b.MAT.024.001 A wyszedłszy Jezus z kościoła szedł; i przystąpili uczniowie jego, aby mu ukazali budowanie kościelne.
24:2b.MAT.024.002 I rzekł im Jezus: Izaż nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był rozwalony.
24:3b.MAT.024.003 A gdy siedział na górze oliwnej, przystąpili do niego uczniowie osobno, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie, i co za znak przyjścia twego i dokonania świata?
24:4b.MAT.024.004 I odpowiadając Jezus, rzekł im: Patrzcie, aby was kto nie zwiódł.
24:5b.MAT.024.005 Albowiem wiele ich przyjdzie pod imieniem mojem, mówiąc: Jam jest Chrystus; i wiele ich zwiodą.
24:6b.MAT.024.006 I usłyszycie wojny i wieści o wojnach; patrzcież, abyście sobą nie trwożyli; albowiem musi to wszystko być, ale jeszcze nie tu jest koniec.
24:7b.MAT.024.007 Albowiem powstanie naród przeciwko narodowi, i królestwo przeciwko królestwu, i będą głody i mory i trzęsienia ziemi miejscami.
24:8b.MAT.024.008 Ale to wszystko jest początkiem boleści.
24:9b.MAT.024.009 Tedy was podadzą w udręczenie, i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów dla imienia mego.
24:10b.MAT.024.010 A tedy wiele się ich zgorszy, a jedni drugich wydadzą, i jedni drugich nienawidzieć będą.
24:11b.MAT.024.011 I wiele fałszywych proroków powstanie, i zwiodą wielu.
24:12b.MAT.024.012 A iż się rozmnoży nieprawość, oziębnie miłość wielu.
24:13b.MAT.024.013 Ale kto wytrwa aż do końca, ten zbawion będzie.
24:14b.MAT.024.014 I będzie kazana ta Ewangielija królestwa po wszystkim świecie, na świadectwo wszystkim narodom. A tedyć przyjdzie koniec.
24:15b.MAT.024.015 Przetoż gdy ujrzycie obrzydliwość spustoszenia, opowiedzianą przez Danijela proroka, stojącą na miejscu świętem, (kto czyta, niechaj uważa),
24:16b.MAT.024.016 Tedy ci, co będą w ziemi Judzkiej, niech uciekają na góry;
24:17b.MAT.024.017 A kto na dachu, niechaj nie zstępuje, aby co wziął z domu swego;
24:18b.MAT.024.018 A kto na roli, niech się nazad nie wraca, aby wziął szaty swe.
24:19b.MAT.024.019 A biada brzemiennym i piersiami karmiącym w one dni!
24:20b.MAT.024.020 Przetoż módlcie się, aby nie było uciekanie wasze w zimie, albo w sabat.
24:21b.MAT.024.021 Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jaki nie był od początku świata aż dotąd, ani potem będzie.
24:22b.MAT.024.022 A gdyby nie były skrócone one dni, nie byłoby zbawione żadne ciało: ale dla wybranych będą skrócone one dni.
24:23b.MAT.024.023 Tedy jeźliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie.
24:24b.MAT.024.024 Albowiem powstaną fałszywi Chrystusowie, i fałszywi prorocy, i czynić będą znamiona wielkie i cuda, tak iżby zwiedli (by można) i wybrane.
24:25b.MAT.024.025 Otom wam przepowiedział.
24:26b.MAT.024.026 Jeźliby wam tedy rzekli: Oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto w komorach, nie wierzcie.
24:27b.MAT.024.027 Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachód, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.
24:28b.MAT.024.028 Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą i orły.
24:29b.MAT.024.029 A zaraz po utrapieniu onych dni słońce się zaćmi, a księżyc nie da jasności swojej, i gwiazdy będą padać z nieba, i mocy niebieskie poruszą się.
24:30b.MAT.024.030 Tedyć się ukaże znamię Syna człowieczego na niebie, a tedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi, i ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich, z mocą i z chwałą wielką;
24:31b.MAT.024.031 I pośle Anioły swoje z trąbą głosu wielkiego, i zgromadzą wybrane jego od czterech wiatrów, od krajów niebios aż do krajów ich.
24:32b.MAT.024.032 A od drzewa figowego nauczcie się tego podobieństwa: Gdy się już GałąË jego odmładza i liście wypuszcza, poznajecie, iż blisko jest lato.
24:33b.MAT.024.033 Także i wy, gdy ujrzycie to wszystko, poznawajcie, iż blisko jest, a we drzwiach.
24:34b.MAT.024.034 Zaprawdę powiadam wam, że nie przeminie ten wiek, ażby się to wszystko stało.
24:35b.MAT.024.035 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
24:36b.MAT.024.036 A o onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani Aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec mój.
24:37b.MAT.024.037 Ale jako było za dni Noego, tak będzie i przyjście Syna człowieczego.
24:38b.MAT.024.038 Albowiem jako za dni onych przed potopem jedli, i pili, i ożeniali się i za mąż wydawali, aż do onego dnia, którego wszedł Noe do korabia,
24:39b.MAT.024.039 I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkie: tak będzie i przyjście Syna człowieczego.
24:40b.MAT.024.040 Tedy będą dwaj na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony;
24:41b.MAT.024.041 Dwie będą mleć we młynie; jedna będzie wzięta, a druga zostawiona;
24:42b.MAT.024.042 Czujcież tedy, ponieważ nie wiecie, której godziny Pan wasz przyjdzie.
24:43b.MAT.024.043 A to wiedzcie, że, gdyby wiedział gospodarz, o której straży złodziej ma przyjść, wżdyby czuł, i nie dałby podkopać domu swego.
24:44b.MAT.024.044 Przetoż i wy bądźcie gotowi; bo której się godziny nie spodziejecie, Syn człowieczy przyjdzie.
24:45b.MAT.024.045 Któryż tedy jest sługa wierny i roztropny, którego postanowił pan jego nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm na czas słuszny?
24:46b.MAT.024.046 Błogosławiony on sługa, którego by, przyszedłszy Pan jego, znalazł tak czyniącego;
24:47b.MAT.024.047 Zaprawdę powiadam wam, że go nad wszystkiemi dobrami swemi postanowi.
24:48b.MAT.024.048 A jeźliby rzekł on zły sługa w sercu swojem: Odwłacza pan mój z przyjściem swojem;
24:49b.MAT.024.049 I począłby bić spółsługi, a jeść i pić z pijanicami:
24:50b.MAT.024.050 Przyjdzie pan sługi onego, dnia, którego się nie spodzieje, i godziny, której nie wie;
24:51b.MAT.024.051 I odłączy go, a część jego położy z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
25
25:1b.MAT.025.001 Tedy podobne będzie królestwo niebieskie dziesięciu pannom, które wziąwszy lampy swoje, wyszły przeciwko oblubieócowi.
25:2b.MAT.025.002 A było z nich pięć mądrych, a pięć głupich.
25:3b.MAT.025.003 One głupie wziąwszy lampy swoje, nie wzięły oleju z sobą.
25:4b.MAT.025.004 Lecz mądre wzięły oleju w naczynia swoje z lampami swemi.
25:5b.MAT.025.005 A gdy oblubieniec odwłaczał z przyjściem, zdrzemały się wszystkie i posnęły.
25:6b.MAT.025.006 A o północy stał się krzyk: Oto oblubieniec idzie; wynijdźcie przeciwko niemu!
25:7b.MAT.025.007 Tedy wstały one wszystkie panny i ochędożyły lampy swoje.
25:8b.MAT.025.008 Ale głupie rzekły do mądrych: Dajcie nam z oleju waszego, boć lampy nasze gasną.
25:9b.MAT.025.009 I odpowiedziały one mądre, mówiąc: Nie damy, by snać nam i wam nie dostało; idźcie raczej do sprzedawających, a kupcie sobie.
25:10b.MAT.025.010 A gdy odeszły kupować, przyszedł oblubieniec; a te, które były gotowe, weszły z nim na wesele; i zamknione są drzwi.
25:11b.MAT.025.011 Lecz potem przyszły i one drugie panny, mówiąc: Panie, Panie, otwórz nam!
25:12b.MAT.025.012 A on odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was.
25:13b.MAT.025.013 Czujcież tedy; bo nie wiecie dnia ani godziny, której Syn człowieczy przyjdzie.
25:14b.MAT.025.014 Albowiem jako człowiek precz odjeżdżający zwołał sług swoich i oddał im dobra swoje;
25:15b.MAT.025.015 I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a drugiemu jeden, każdemu według przemożenia jego, i zaraz precz odjechał.
25:16b.MAT.025.016 A poszedłszy on, który wziął pięć talentów, robił niemi, i zyskał drugie pięć talentów.
25:17b.MAT.025.017 Także i on, który wziął dwa, zyskał i ten drugie dwa.
25:18b.MAT.025.018 Ale ten, który wziął jeden, odszedłszy wykopał dół w ziemi, i skrył pieniądze pana swego.
25:19b.MAT.025.019 A po długim czasie przyszedł pan onych sług, i rachował się z nimi.
25:20b.MAT.025.020 Tedy przystąpiwszy on, który był wziął pięć talentów, przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie! oddałeś mi pięć talentów, otom drugie pięć talentów zyskał niemi.
25:21b.MAT.025.021 I rzekł mu pan jego: To dobrze, sługo dobry i wierny! nad małem byłeś wiernym, nad wielem cię postanowię; wnijdź do radości pana twego.
25:22b.MAT.025.022 A przystąpiwszy i on, który był dwa talenty wziął, rzekł: Panie! oddałeś mi dwa talenty, otom drugie dwa talenty zyskał niemi.
25:23b.MAT.025.023 Rzekł mu pan jego: To dobrze, sługo dobry i wierny! gdyżeś był wierny nad małem, nad wielem cię postanowię; wnijdź do radości pana twego.
25:24b.MAT.025.024 A przystąpiwszy i ten, który był wziął jeden talent, rzekł: Panie! wiedziałem, że jesteś człowiek srogi, który żniesz, gdzieś nie rozsiewał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał;
25:25b.MAT.025.025 Bojąc się tedy, szedłem i skryłem talent twój w ziemię; oto masz, co twego jest.
25:26b.MAT.025.026 A odpowiadając pan jego, rzekł mu: Sługo zły i gnuśny! wiedziałeś, iż żnę, gdziem nie rozsiewał, i zbieram, gdziem nie rozsypywał;
25:27b.MAT.025.027 Przetożeś miał pieniądze moje dać tym, co pieniędzmi handlują, a ja przyszedłszy, wziąłbym był, co jest mojego, z lichwą.
25:28b.MAT.025.028 Przetoż weźmijcie od niego ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
25:29b.MAT.025.029 (Albowiem każdemu, który ma, będzie dano, i obfitować będzie; a od tego, który nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto.)
25:30b.MAT.025.030 A niepożytecznego sługę wrzućcie do onych ciemności zewnętrznych, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
25:31b.MAT.025.031 A gdy przyjdzie Syn człowieczy w chwale swojej, i wszyscy święci Aniołowie z nim, tedy usiądzie na stolicy chwały swojej,
25:32b.MAT.025.032 I będą zgromadzone przed niego wszystkie narody, i odłączy je, jedne od drugich, jako pasterz odłącza owce od kozłów.
25:33b.MAT.025.033 A postawi owce zaiste po prawicy swojej, a kozły po lewicy.
25:34b.MAT.025.034 Tedy rzecze król tym, którzy będą po prawicy jego: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego! odziedziczcie królestwo wam zgotowane od założenia świata.
25:35b.MAT.025.035 Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a daliście mi pić; byłem gościem, a przyjęliście mię;
25:36b.MAT.025.036 Byłem nagim, a przyodzialiście mię; byłem chorym, a nawiedziliście mię; byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.
25:37b.MAT.025.037 Tedy mu odpowiedzą sprawiedliwi, mówiąc: Panie! kiedyżeśmy cię widzieli łaknącym, a nakarmiliśmy cię? albo pragnącym, a napoiliśmy cię?
25:38b.MAT.025.038 I kiedyśmy cię widzieli gościem, a przyjęliśmy cię? albo nagim, a przyodzialiśmy cię?
25:39b.MAT.025.039 Albo kiedyśmy cię widzieli chorym, albo w więzieniu, a przychodziliśmy do ciebie?
25:40b.MAT.025.040 A odpowiadając król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiekieście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.
25:41b.MAT.025.041 Potem rzecze i tym, którzy będą po lewicy: Idźcie ode mnie, przeklęci! w ogieó wieczny, który zgotowany jest dyjabłu i Aniołom jego.
25:42b.MAT.025.042 Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść; pragnąłem, a nie daliście mi pić;
25:43b.MAT.025.043 Byłem gościem, a nie przyjęliście mię; nagim, a nie przyodzialiście mię; chorym i w więzieniu, a nie nawiedziliście mię.
25:44b.MAT.025.044 Tedy mu odpowiedzą i oni, mówiąc: Panie! kiedyśmy cię widzieli łaknącym, albo pragnącym, albo gościem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie służyliśmy tobie?
25:45b.MAT.025.045 Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegościekolwiek nie uczynili jednemu z tych najmniejszych, i mnieście nie uczynili.
25:46b.MAT.025.046 I pójdą ci na męki wieczne; ale sprawiedliwi do żywota wiecznego.
26
26:1b.MAT.026.001 I stało się, gdy dokończył Jezus tych wszystkich mów, rzekł do uczniów swoich:
26:2b.MAT.026.002 Wiecie, iż po dwóch dniach będzie wielkanoc, a Syn człowieczy będzie wydany, aby był ukrzyżowany.
26:3b.MAT.026.003 Tedy się zebrali przedniejsi kapłani i nauczeni w Piśmie i starsi ludu do dworu najwyższego kapłana, którego zwano Kaifasz;
26:4b.MAT.026.004 I naradzali się, jakoby Jezusa zdradą pojmali i zabili;
26:5b.MAT.026.005 Lecz mówili: Nie w święto, aby nie był rozruch między ludem.
26:6b.MAT.026.006 A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona trędowatego,
26:7b.MAT.026.007 Przystąpiła do niego niewiasta, mająca słoik alabastrowy maści bardzo kosztownej, i wylała ją na głowę jego, gdy siedział u stołu.
26:8b.MAT.026.008 Co widząc uczniowie jego, rozgniewali się, mówiąc: I na cóż ta utrata?
26:9b.MAT.026.009 Albowiem mogła być ta maść drogo sprzedana, i mogło się to dać ubogim.
26:10b.MAT.026.010 Co gdy poznał Jezus, rzekł im: Przecz się przykrzycie tej niewieście? Dobry zaprawdę uczynek uczyniła przeciwko mnie.
26:11b.MAT.026.011 Albowiem ubogie zawsze macie z sobą, ale mnie nie zawsze mieć będziecie.
26:12b.MAT.026.012 Bo ona wylawszy tę maść na ciało moje, uczyniła to, gotując mię ku pogrzebowi.
26:13b.MAT.026.013 Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek będzie kazana ta Ewangielija po wszystkim świecie, i to będzie powiadano, co ona uczyniła, na pamiątkę jej.
26:14b.MAT.026.014 Tedy odszedłszy jeden ze dwunastu, którego zwano Judaszem Iszkaryjotem, do przedniejszych kapłanów,
26:15b.MAT.026.015 Rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? A oni mu odważyli trzydzieści srebrników.
26:16b.MAT.026.016 A odtąd szukał czasu sposobnego, aby go wydał.
26:17b.MAT.026.017 A pierwszego dnia przaśników przystąpili uczniowie do Jezusa, mówiąc mu: Gdzież chcesz, żeć nagotujemy, abyś jadł baranka?
26:18b.MAT.026.018 A on rzekł: Idźcie do miasta, do niektórego człowieka, a rzeczcie mu: Kazałci nauczyciel powiedzieć: Czas mój blisko jest, u ciebie jeść będę baranka z uczniami moimi.
26:19b.MAT.026.019 I uczynili uczniowie, jako im rozkazał Jezus, i nagotowali baranka.
26:20b.MAT.026.020 A gdy był wieczór, usiadł za stołem ze dwunastoma.
26:21b.MAT.026.021 A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mię.
26:22b.MAT.026.022 I zasmuciwszy się bardzo, poczęli mówić do niego każdy z nich: Azażem ja jest Panie?
26:23b.MAT.026.023 A on odpowiadając, rzekł: Który macza ze mną rękę w misie, ten mię wyda.
26:24b.MAT.026.024 Synci człowieczy idzie, jako napisano o nim; ale biada człowiekowi temu, przez którego Syn człowieczy wydany bywa! dobrze by mu było, by się był nie narodził ten człowiek.
26:25b.MAT.026.025 A odpowiadając Judasz, który go wydawał, rzekł: Izalim ja jest, Mistrzu? Mówi mu: Tyś powiedział.
26:26b.MAT.026.026 A gdy oni jedli, wziąwszy Jezus chleb, a pobłogosławiwszy łamał, i dał uczniom i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje.
26:27b.MAT.026.027 A wziąwszy kielich i podziękowawszy, dał im, mówiąc: Pijcie z tego wszyscy;
26:28b.MAT.026.028 Albowiem to jest krew moja nowego testamentu, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
26:29b.MAT.026.029 Ale powiadam wam, iż nie będę pił odtąd z tego rodzaju winnej macicy, aż do dnia onego, gdy go będę pił z wami nowy w królestwie Ojca mego.
26:30b.MAT.026.030 I zaśpiewawszy pieśó, wyszli na górę oliwną.
26:31b.MAT.026.031 Tedy im rzekł Jezus: Wy wszyscy zgorszycie się ze mnie tej nocy; albowiem napisano: Uderzę pasterza, i będą rozproszone owce trzody.
26:32b.MAT.026.032 Lecz gdy ja zmartwychwstanę, poprzedzę was do Galilei.
26:33b.MAT.026.033 A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę.
26:34b.MAT.026.034 Rzekł mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, iż tej nocy, pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz.
26:35b.MAT.026.035 Rzekł mu Piotr: Choćbym z tobą miał i umrzeć, nie zaprę się ciebie. Także i wszyscy uczniowie mówili.
26:36b.MAT.026.036 Tedy przyszedł Jezus z nimi na miejsce, które zwano Gietsemane, i rzekł uczniom: Siądźcież tu, aż odszedłszy, będę się tam modlił.
26:37b.MAT.026.037 A wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeuszowych, począł się smęcić i tęsknić.
26:38b.MAT.026.038 Tedy im rzekł Jezus: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostaócież tu, a czujcie ze mną.
26:39b.MAT.026.039 A postąpiwszy trochę, padł na oblicze swoje, modląc się i mówiąc: Ojcze mój, jeźli można, niech mię ten kielich minie; a wszakże nie jako ja chcę, ale jako ty.
26:40b.MAT.026.040 Tedy przyszedł do uczniów, i znalazł je śpiące, i rzekł Piotrowi: Takżeście nie mogli przez jednę godzinę czuć ze mną?
26:41b.MAT.026.041 Czujcież, a módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie; duchci jest ochotny, ale ciało mdłe.
26:42b.MAT.026.042 Zasię po wtóre odszedłszy, modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeźli mię nie może ten kielich minąć, tylko abym go pił, niech się stanie wola twoja.
26:43b.MAT.026.043 A przyszedłszy, znalazł je zasię śpiące; albowiem oczy ich były obciążone.
26:44b.MAT.026.044 A zaniechawszy ich, znowu odszedł i modlił się po trzecie, też słowa mówiąc.
26:45b.MAT.026.045 Tedy przyszedł do uczniów swoich i rzekł im: Śpijcież już i odpoczywajcie; oto się przybliżyła godzina, a Syn człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników.
26:46b.MAT.026.046 Wstańcie, pójdźmy! oto się przybliżył ten, który mię wydaje.
26:47b.MAT.026.047 A gdy on jeszcze mówił, oto Judasz, jeden z dwunastu, przyszedł, a z nim wielka zgraja z mieczami i z kijami, od przedniejszych kapłanów i starszych ludu;
26:48b.MAT.026.048 Ale ten, który go wydawał, dał był im znak, mówiąc: Któregokolwiek pocałuję, tenci jest; imajcież go.
26:49b.MAT.026.049 A wnet przystąpiwszy do Jezusa, rzekł: Bądź pozdrowiony, Mistrzu! i pocałował go.
26:50b.MAT.026.050 Ale mu rzekł Jezus: Przyjacielu! na coś przyszedł? Tedy przystąpiwszy, rzucili ręce na Jezusa i pojmali go.
26:51b.MAT.026.051 A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, i dobył miecza swego, a uderzywszy sługę kapłana najwyższego, uciął mu ucho.
26:52b.MAT.026.052 Tedy mu rzekł Jezus: Obróć miecz swój na miejsce jego; albowiem wszyscy, którzy miecz biorą, od miecza poginą.
26:53b.MAT.026.053 Azaż mniemasz, że bym nie mógł teraz prosić Ojca mego, a stawiłby mi więcej niż dwanaście wojsk Aniołów?
26:54b.MAT.026.054 Ale jakożby się wypełniły Pisma, które mówią, iż się tak musi stać?
26:55b.MAT.026.055 Onejże godziny mówił Jezus do onej zgrai: Wyszliście jako na zbójcę z mieczami i z kijmi, pojmać mię; na każdy dzień siadałem u was, ucząc w kościele, a nie pojmaliście mię.
26:56b.MAT.026.056 Aleć się to wszystko stało, aby się wypełniły Pisma prorockie. Tedy uczniowie jego wszyscy opuściwszy go, uciekli.
26:57b.MAT.026.057 A oni pojmawszy Jezusa, wiedli go do Kaifasza, najwyższego kapłana, gdzie się byli zebrali nauczeni w Piśmie i starsi.
26:58b.MAT.026.058 Ale Piotr szedł za nim z daleka aż do dworu najwyższego kapłana; a wszedłszy tam, siedział z sługami, aby ujrzał koniec.
26:59b.MAT.026.059 Ale przedniejsi kapłani i starsi, i wszelka rada szukali fałszywego świadectwa przeciwko Jezusowi, aby go na śmierć wydali.
26:60b.MAT.026.060 Ale nie znaleźli; i choć wiele fałszywych świadków przychodziło, przecię nie znaleźli. A na ostatek wystąpiwszy dwaj fałszywi świadkowie,
26:61b.MAT.026.061 Rzekli: Ten mówił: Mogę rozwalić kościół Boży, a za trzy dni zbudować go.
26:62b.MAT.026.062 A wstawszy najwyższy kapłan, rzekł mu: Nic nie odpowiadasz? Cóż to jest, co ci przeciwko tobie świadczą?
26:63b.MAT.026.063 Lecz Jezus milczał. A odpowiadając najwyższy kapłan rzekł: Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, jeźliś ty jest Chrystus, on Syn Boży?
26:64b.MAT.026.064 Rzekł mu Jezus: Tyś powiedział; wszakże powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej, i przychodzącego na obłokach niebieskich.
26:65b.MAT.026.065 Tedy najwyższy kapłan rozdarł szaty swoje, mówiąc: Bluźnił! Cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Otoście teraz słyszeli bluźnierstwo jego.
26:66b.MAT.026.066 Cóż się wam zda? A oni odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.
26:67b.MAT.026.067 Tedy plwali na oblicze jego, i pięściami go bili, a drudzy go policzkowali,
26:68b.MAT.026.068 Mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie! kto jest ten, co cię uderzył?
26:69b.MAT.026.069 Ale Piotr siedział przed domem na podwórzu. Tedy przystąpiła do niego jedna dziewka, mówiąc: I tyś był z tym Jezusem Galilejskim.
26:70b.MAT.026.070 A on się zaprzał przed wszystkimi, mówiąc: Nie wiem, co powiadasz.
26:71b.MAT.026.071 A gdy on wychodził do przysionka, ujrzała go insza dziewka, i rzekła do tych, co tam byli: I tenci był z tym Jezusem Nazareńskim.
26:72b.MAT.026.072 Tedy po wtóre zaprzał się z przysięgą, mówiąc: Nie znam tego człowieka.
26:73b.MAT.026.073 A przystąpiwszy po małej chwilce ci, co tam stali, rzekli Piotrowi: Prawdziwie i tyś jest z nich; bo i mowa twoja ciebie wydaje.
26:74b.MAT.026.074 Tedy się począł przeklinać i przysięgać, mówiąc: Nie znam tego człowieka; a zarazem kur zapiał.
26:75b.MAT.026.075 I wspomniał Piotr na słowa Jezusowe, który mu był powiedział: Pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz; a wyszedłszy precz, gorzko płakał.
27
27:1b.MAT.027.001 A gdy było rano, weszli w radę wszyscy przedniejsi kapłani i starsi ludu przeciwko Jezusowi, aby go zabili;
27:2b.MAT.027.002 I związawszy go, wiedli i podali Ponckiemu Piłatowi, staroście.
27:3b.MAT.027.003 Tedy Judasz, który go był wydał, widząc, iż był osądzony, żałując tego, wrócił trzydzieści srebrników, przedniejszym kapłanom i starszym ludu.
27:4b.MAT.027.004 Mówiąc: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną! A oni rzekli: Cóż nam do tego? ty ujrzysz!
27:5b.MAT.027.005 A porzuciwszy one srebrniki w kościele, odszedł, a odszedłszy powiesił się.
27:6b.MAT.027.006 Ale przedniejsi kapłani wziąwszy one srebrniki, mówili: Nie godzi się ich kłaść do skarbu kościelnego, gdyż zapłata jest krwi.
27:7b.MAT.027.007 I naradziwszy się, kupili za nie rolę garncarzową na pogrzeb gościom.
27:8b.MAT.027.008 Dlatego ona rola nazwana jest rolą krwi, aż do dnia dzisiejszego.
27:9b.MAT.027.009 Tedy się wypełniło, co powiedziano przez Jeremijasza proroka, mówiącego: I wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę oszacowanego, który był oszacowany od synów Izraelskich;
27:10b.MAT.027.010 I dali je za rolę garncarzową, jako mi postanowił Pan.
27:11b.MAT.027.011 A Jezus stał przed starostą; i pytał go starosta, mówiąc: Tyżeś jest on król żydowski? A Jezus mu rzekł: Ty powiadasz.
27:12b.MAT.027.012 A gdy nań skarżyli przedniejsi kapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
27:13b.MAT.027.013 Tedy mu rzekł Piłat: Nie słyszyszże jako wiele przeciwko tobie świadczą?
27:14b.MAT.027.014 Lecz mu nie odpowiedział i na jedno słowo, tak iż się starosta bardzo dziwował.
27:15b.MAT.027.015 Ale na święto zwykł był starosta wypuszczać ludowi jednego więźnia, którego by chcieli.
27:16b.MAT.027.016 I mieli natenczas więźnia znacznego, którego zwano Barabbasz.
27:17b.MAT.027.017 A gdy się zebrali, rzekł do nich Piłat: Któregoż chcecie, abym wam wypuścił? Barabbasza, czyli Jezusa, którego zowią Chrystusem?
27:18b.MAT.027.018 Bo wiedział, iż go z nienawiści wydali.
27:19b.MAT.027.019 A gdy on siedział na sądowej stolicy, posłała do niego żona jego, mówiąc: Nie miej żadnej sprawy z tym sprawiedliwym; bom wiele ucierpiała dziś we śnie dla niego.
27:20b.MAT.027.020 Ale przedniejsi kapłani i starsi namówili lud, aby prosili o Barabbasza, a Jezusa, aby stracili.
27:21b.MAT.027.021 A odpowiadając starosta, rzekł im: Którego chcecie, abym wam z tych dwóch wypuścił? a oni odpowiedzieli: Barabbasza.
27:22b.MAT.027.022 Rzekł im Piłat: Cóż tedy uczynię z Jezusem, którego zowią Chrystusem? Rzekli mu wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany.
27:23b.MAT.027.023 A starosta rzekł: Cóż wżdy złego uczynił? Ale oni tem bardziej wołali, mówiąc: Niech będzie ukrzyżowany!
27:24b.MAT.027.024 A widząc Piłat, iż to nic nie pomagało, ale owszem się większy rozruch wszczynał, wziąwszy wodę, umył ręce przed ludem, mówiąc: Nie jestem ja winien krwi tego sprawiedliwego; wy ujrzycie.
27:25b.MAT.027.025 A odpowiadając wszystek lud, rzekł: Krew jego na nas i na dziatki nasze.
27:26b.MAT.027.026 Tedy im wypuścił Barabbasza; ale Jezusa ubiczowawszy, wydał go, aby był ukrzyżowany.
27:27b.MAT.027.027 Tedy żołnierze starościni przywiódłszy Jezusa na ratusz, zebrali do niego wszystkę rotę;
27:28b.MAT.027.028 A zewlekłszy go, przyodziali go płaszczem szarłatowym;
27:29b.MAT.027.029 I uplótłszy koronę z ciernia, włożyli na głowę jego, i dali trzcinę w prawą rękę jego, a upadając przed nim na kolana, naśmiewali się z niego, mówiąc: Bądź pozdrowiony, królu żydowski!
27:30b.MAT.027.030 A plując na niego, wzięli onę trzcinę, i bili go w głowę jego.
27:31b.MAT.027.031 A gdy się z niego naśmiali, zewlekli go z onego płaszcza, i oblekli go w szatę jego, i wiedli go, aby był ukrzyżowany.
27:32b.MAT.027.032 A wychodząc znaleźli człowieka Cyrenejczyka, imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż jego.
27:33b.MAT.027.033 A przyszedłszy na miejsce rzeczone Golgota, które zowią miejscem trupich głów,
27:34b.MAT.027.034 Dali mu pić ocet z żółcią zmieszany; a skosztowawszy, nie chciał pić.
27:35b.MAT.027.035 A ukrzyżowawszy go, rozdzielili szaty jego, i miotali los, aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka: Rozdzielili sobie szaty moje, a o odzienie moje los miotali.
27:36b.MAT.027.036 A siedząc, strzegli go tam.
27:37b.MAT.027.037 I przybili nad głową jego winę jego napisaną: Ten jest Jezus, król żydowski.
27:38b.MAT.027.038 Byli też ukrzyżowani z nim dwaj zbójcy, jeden po prawicy, a drugi po lewicy.
27:39b.MAT.027.039 A ci, którzy mimo chodzili, bluźnili go, chwiejąc głowami swojemi,
27:40b.MAT.027.040 I mówiąc: Ty, co rozwalasz kościół, a w trzech dniach budujesz go, ratuj samego siebie; jeźliś jest Syn Boży, zstąp z krzyża.
27:41b.MAT.027.041 Także i przedniejsi kapłani z nauczonymi w Piśmie, i z starszymi, naśmiewając się, mówili:
27:42b.MAT.027.042 Inszych ratował, a samego siebie ratować nie może; jeźliż jest król Izraelski, niech teraz zstąpi z krzyża, a uwierzymy mu.
27:43b.MAT.027.043 Dufał w Bogu, niechże go teraz wybawi, jeźli się w nim kocha; boć powiedział: Jestem Synem Bożym.
27:44b.MAT.027.044 Także też i zbójcy, którzy byli z nim ukrzyżowani, urągali mu.
27:45b.MAT.027.045 A od szóstej godziny stała się ciemność po wszystkiej ziemi aż do dziewiątej godziny.
27:46b.MAT.027.046 A około dziewiątej godziny zawołał Jezus głosem wielkim, mówiąc: Eli, Eli, Lama Sabachtani! to jest, Boże mój! Boże mój! czemuś mię opuścił?
27:47b.MAT.027.047 Tedy niektórzy z tych, co tam stali, usłyszawszy to, mówili: Elijasza ten woła.
27:48b.MAT.027.048 A zarazem bieżawszy jeden z nich, wziął gąbkę, i napełnił ją octem, a włożywszy na trzcinę, dał mu pić.
27:49b.MAT.027.049 A drudzy mówili: Zaniechaj; patrzajmy, jeźli przyjdzie Elijasz, aby go wybawił.
27:50b.MAT.027.050 Ale Jezus zawoławszy po wtóre głosem wielkim, oddał ducha.
27:51b.MAT.027.051 A oto zasłona kościelna rozerwała się na dwoje od wierzchu aż do dołu, i trzęsła się ziemia, a skały się rozpadały.
27:52b.MAT.027.052 I groby się otwierały, a wiele ciał świętych, którzy byli zasnęli, powstało:
27:53b.MAT.027.053 A wyszedłszy z grobów po zmartwychwstaniu jego, weszli do miasta świętego, i pokazali się wielom.
27:54b.MAT.027.054 Tedy setnik i ci, co z nim Jezusa strzegli, widząc trzęsienie ziemi, i to, co się działo, zlękli się bardzo, mówiąc: Prawdziwieć ten był Synem Bożym.
27:55b.MAT.027.055 A było tam wiele niewiast z daleka się przypatrujących, które były przyszły za Jezusem od Galilei, posługując mu;
27:56b.MAT.027.056 Między któremi była Maryja Magdalena, i Maryja, matka Jakóbowa i Jozesowa, i matka synów Zebedeuszowych.
27:57b.MAT.027.057 A gdy był wieczór, przyszedł człowiek bogaty z Arymatyi, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusowym.
27:58b.MAT.027.058 Ten przyszedłszy do Piłata, prosił o ciało Jezusowe.Tedy Piłat rozkazał, aby mu było ono ciało oddane;
27:59b.MAT.027.059 A Józef wziąwszy ono ciało, uwinął je w czyste prześcieradło;
27:60b.MAT.027.060 I położył je w nowym grobie swoim, który był w opoce wykował; a przywaliwszy do drzwi grobowych kamień wielki, odszedł.
27:61b.MAT.027.061 A była tam Maryja Magdalena, i druga Maryja, które siedziały przeciwko grobowi.
27:62b.MAT.027.062 A drugiego dnia, który był pierwszy po przygotowaniu, zgromadzili się przedniejsi kapłani i Faryzeuszowie do Piłata.
27:63b.MAT.027.063 Mówiąc: Panie! wspomnieliśmy, iż on zwodziciel powiedział, gdy jeszcze żyw był: Po trzech dniach zmartwychwstanę.
27:64b.MAT.027.064 Rozkaż tedy obwarować grób aż do dnia trzeciego, by snać przyszedłszy uczniowie jego w nocy, nie ukradli go, i nie powiedzieli ludowi, iż powstał od umarłych; i będzie pośledni błąd gorszy niż pierwszy.
27:65b.MAT.027.065 Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcież, obwarujcie, jako umiecie.
27:66b.MAT.027.066 A oni poszedłszy, osadzili grób strażą, zapieczętowawszy kamień.
28
28:1b.MAT.028.001 A gdy się skończył sabat, i już świtało na pierwszy dzień onego tygodnia, przyszła Maryja Magdalena i druga Maryja, aby grób oglądały.
28:2b.MAT.028.002 A oto stało się wielkie trzęsienie ziemi; albowiem Anioł Pański zstąpiwszy z nieba, przystąpił i odwalił kamień ode drzwi, i usiadł na nim.
28:3b.MAT.028.003 A było wejrzenie jego jako błyskawica, a szata jego biała jako śnieg.
28:4b.MAT.028.004 A ci, którzy strzegli grobu, drżeli, bojąc się go, i stali się jako umarli.
28:5b.MAT.028.005 Ale Anioł odpowiadając, rzekł do niewiast: Nie bójcie się wy; boć wiem, iż Jezusa ukrzyżowanego szukacie.
28:6b.MAT.028.006 Nie maszci go tu; albowiem powstał, jako powiedział; chodźcie, oglądajcie miejsce, gdzie leżał Pan.
28:7b.MAT.028.007 A prędko idąc, powiedzcie uczniom jego, że zmartwychwstał; a oto uprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie; otom wam powiedział.
28:8b.MAT.028.008 Tedy wyszedłszy prędko od grobu z bojaźnią i z radością wielką, bieżały, aby to opowiedziały uczniom jego.
28:9b.MAT.028.009 A gdy szły, aby to opowiedziały uczniom jego, oto Jezus spotkał się z niemi, mówiąc: Bądźcie pozdrowione. A one przystąpiwszy, uchwyciły się nóg jego i pokłoniły mu się.
28:10b.MAT.028.010 Tedy im rzekł Jezus: Nie bójcie się; idźcie, opowiedzcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mię ujrzą.
28:11b.MAT.028.011 A gdy one poszły, oto niektórzy z straży przyszedłszy do miasta, oznajmili przedniejszym kapłanom wszystko, co się stało.
28:12b.MAT.028.012 Którzy zgromadziwszy się z starszymi, i naradziwszy się, dali niemało pieniędzy żołnierzom,
28:13b.MAT.028.013 Mówiąc: Powiadajcie, iż uczniowie jego w nocy przyszedłszy, ukradli go, gdyśmy spali.
28:14b.MAT.028.014 A jeźliby się to do starosty doniosło, my go namówimy, a was bezpiecznymi uczynimy.
28:15b.MAT.028.015 A oni wziąwszy pieniądze, uczynili, jako ich nauczono. I rozniosła się ta powieść między Żydy aż do dnia dzisiejszego.
28:16b.MAT.028.016 Lecz jedenaście uczniów poszli do Galilei na górę, gdzie im był naznaczył Jezus.
28:17b.MAT.028.017 Ale ujrzawszy go, pokłonili mu się; lecz niektórzy wątpili.
28:18b.MAT.028.018 Ale Jezus przystąpiwszy, mówił do nich, a rzekł: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.
28:19b.MAT.028.019 Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego;
28:20b.MAT.028.020 Ucząc je przestrzegać wszystkiego, com wam przykazał. A oto Jam jest z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Amen.
- Holder of rights
- Multilingual Bible Corpus
- Citation Suggestion for this Object
- TextGrid Repository (2025). Polish Collection. Matthew (Polish). Matthew (Polish). Multilingual Parallel Bible Corpus. Multilingual Bible Corpus. https://hdl.handle.net/21.11113/0000-0016-B10C-3